ojej, czyli jakby za bardzo chciała zapamiętać to traci obraz? to chyba frustrujące. Marsella, a próbowałaś może po prostu bardzo powoli budzić się i leżeć nieruchomo, nie myśleć, tylko być? słyszałam że tak można utrzymać ten stan dłużej, ale nie wiem czy to prawda 🙂
to trochę jak z tymi snami w których wiesz że śnisz, prawda? jak za bardzo sobie uświadomisz to od razu się budzisz. może te stany rządzą się podobnymi zasadami. Marsella, czy masz w ogóle wrażenie że w tym momencie wiesz że nie śpisz normalnie, czy to przychodzi dopiero po wyjściu z tego stanu?
hm, stoję z boku tej dyskusji już chwilę i mam jedno spostrzeżenie. wszyscy pytają Marsellę o detale doświadczenia, ale nikt nie zapytał o coś podstawowego: czy ten 'inny' układ pokoju który widzi ma jakiś sens funkcjonalny? Znaczy, czy to jest układ który w ogóle MÓGŁBY istnieć, czy to absurdalne przestawienie jak we śnie? Bo to by dużo mówiło
no właśnie i to jest dla mnie ważniejszy szczegół niż cała dyskusja o hipnagogii vs astral. Mózg we śnie zwykle nie respektuje fizycznych ograniczeń tak skrupulatnie. Sensowna, alternatywna aranżacja tego samego pomieszczenia to brzmi bardziej jak jakiś rodzaj pamięci lub przetwarzania przestrzennego niż typowy sen. Co oczywiście nadal nie znaczy że to astral
ta sensowna aranżacja to klucz moim zdaniem. mam na mysli, ze jezeli mozg po prostu by halucynowal to by nie szanowal fizycznych ograniczen sciany, okna itd. a tu jest cos co sie 'miesci' w przestrzeni. to bardziej brzmi jak zapis, nie jak fantazja
a czy ktos sie zastanawial czy moze chodzic o cos prostszego, ze Marsella po prostu widzi swoj pokoj takim jakim by go chciala miec? wiadomo, ze w snach i stanach polsennych mozg przetwarza tez pragnienia, przearanzowanie mieszkania to cos bardzo swojskiego i mozliwego do wymarzenia
Glozka ma ciekawy trop ale Marsella go slusznie odpiera. roznica jest taka: marzenia senne o 'lepszym pokoju' zwykle maja ladniejsze meble, wiecej miejsca, fajniejsze swiatlo. tu mamy ten sam pokoj, tylko inaczej ulozony, bez waloryzacji. to naprawde inne zjawisko niz projektowanie zyczen
wracajac do tych emocji, bo zostawilysmy ten watek. Salomejka pisala ze zgodnosc emocjonalna Marselli i Wieduni jest znaczaca, i ja sie z tym zgadzam. ale chce dopytac: ten neutralny spokoj, czy on nie jest moze po prostu cecha stanu hipnagogicznego w ogole? tzn. czy on jest dowodem na cos szczegolnego, czy po prostu tak wyglada kazdemu kto ma hipnagogje
trudno powiedziec bo w takim stanie czas jest dziwny, ale mam wrazenie ze moze od kilkunastu sekund do minuty? nigdy nie trwa bardzo dlugo. zawsze konczy sie tym rozwiazaniem o ktorym mowilam, albo po prostu zasypiam i tyle
to co Domicela pyta o dlugosc jest wazne, bo w literaturze OBE pierwsze etapy sa zazwyczaj krotkie i niestabilne zanim sie 'zakotwiczysz' w stanie. ta minutowa stabilnosc wydaje sie pasowan, chociaz Marsella mowi ze nie ma poczucia ze mogla sie 'wejsc' dalej. czy probowalas zanim skupiasz uwage, zrobic cos odwrotnego, rozluzniac zamiast skupiac?
Ninka ma racje z tym rozluznianiem. to jest klasyczna wskazowka z pracy z pograniczem snu, nie skupiaj sie na obrazie, skupiaj sie obok niego, jakby z kata oka. bezposrednia uwaga go niszczy, uwaga peryferyczna go utrzymuje. Marsella, czy cos w tym rodzaju probowala?
ojej, ta uwaga z 'kata oka' to jest super metafora i nawet rozumiem o co chodzi! Marsella, jak mysisz ze to mogloby pomoc? chcialabystrwac dluzej w tym stanie czy raczej wolisz nie majstrowac?
szczerze? jestem troche niepewna czy chce dluzej trwac. nie dlatego ze sie boje, raczej dlatego ze nie wiem czy celowe przedluzanie ma sens, albo czy nie zmieni czegos w charakterze tych wizji. z drugiej strony jestem ciekawa. Przylaszczka, ta technika z 'katem oka' to jest cos co sie cwiczysz normalnie przy medytacji?
tak, to technika z praktyki uwaznosci, chodzi o roznicowanie uwagi skupionej i rozszerzonej. nie musisz jej celowo cwiczyl jako techniki OBE, mozesz po prostu nastepnym razem sprobowac nie patrzec 'na' obraz tylko 'przez' niego, bez intencji. i mam nadzieje ze twoja ostroznosc z 'nie chce manipulowac' jest zdrowa, to jest dobry instynkt
czytam ten watek od dluzszego czasu i mam jedno pytanie do Marselli i Wieduni, ktore mi chodzi po glowie. ten inny uklad pokoju, czy jest zawsze ten sam? tzn. czy za kazdym razem szafa stoi w tym samym miejscu co poprzednim razem, czy za kazdym razem jest inaczej
