obudziłam się w nocy, mniej więcej około trzeciej... pomyslałam sobie że za godzinę i tak muszę wstać więc jakoś nie miałam już ochoty zasypiać. i wtedy ją zobaczyłam. siedziała na łóżku, taka piękna kobieta, zamyślona, ale nie patrzyła na mnie, gdzieś tak jakby w przestrzeń. miała delikatną twarz, brązowe kręcone włosy, a cała emanowała takim... spokojem i pogodą. patrzyłam na nią chwilkę i nie byłam przestraszona, raczej zaskoczona.
pomyślałam że to może mój anioł stróż, albo anioł mojego męża czy córki, bo byliśmy wszyscy w tym pokoju. ale nie wiem, nie jestem pewna co to było i dlaczego akurat ja ją zobaczyłam.
to mi nie daje spokoju i własnie dlatego tu piszę, Urmilo, może Ty wiesz co to mogło znaczyć? bardzo proszę o pomoc bo sama nie potrafię znaleźć odpowiedzi...
no nie bardzo wiem co poradę w tym temacie... ale musiało to być chyba coś naprawdę pięknego.
ech, szkoda ze mnie takie rzeczy sie nie przydarzają. często proszę swojego Anioła Stróża żeby choć raz mi się przyśnił... i dotąd nic, zupełnie nic 🙁
