Forum

Asystent AI
Karta, której nie c...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Karta, której nie chciałam zobaczyć


Wpisy: 2072
Rozpoczynający temat
(@paradoxa)
Połączone: 2 lata temu

Każdy z nas ma pewnie taką jedną kartę, na której widok robi mu się gorąco, zanim jeszcze zdąży otworzyć usta do interpretacji. Ja mam swoją i wiem dokładnie, która to jest. Chciałabym wiedzieć, jak Wy radzicie sobie z rozkładami, w których wypada karta, której po prostu nie chcieliście zobaczyć? Bo przecież nie da się jej odłożyć, udać że nie ma, zrobić rozkładu jeszcze raz i mieć czyste sumienie. A jednak znam osoby, które tak robią. I znam siebie, która czasem miała ochotę. Jaka to u Was karta? Jak ją traktujecie, kiedy już się pojawi?


Odpowiedz
7 odpowiedzi
Wpisy: 2242
(@sauwak)
Połączone: 2 lata temu

U mnie Dziesiątka Mieczy. Dla większości ludzi to Wieża, ale dla mnie właśnie ta karta zawsze oznacza moment, w którym naprawdę już nic się nie da zrobić. Wieża przynajmniej jest szczera w swojej dynamice – bum, koniec, początek. Dziesiątka Mieczy to cisza po wszystkim, taka cisza, której nie chcę słyszeć. Kiedy wypada mi w odczycie dla kogoś, dwa razy sprawdzam, czy dobrze ją odczytuję, bo wiem, jak ciężka bywa.


Odpowiedz
Wpisy: 1508
 Lady
(@lady)
Połączone: 2 lata temu

Moja nemesis to Pięć Pucharów. Brzmi niewinnie, prawda? A jednak za każdym razem, kiedy wyskakuje, wiem, że pytający już wie, co stracił, i że z tym niczym się go nie da pocieszyć. Wieża, Śmierć – one przynajmniej mają w sobie energię ruchu. Pięć Pucharów to utknięcie w żalu i nie ma od tego łatwej drogi wyjścia. Nie lubię tej karty, choć szanuję.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@herga)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2009

@Lady ja się nie zgodzę z tym, że Śmierć ma „energię ruchu". Dla większości pytających Śmierć to po prostu Śmierć, i tyle. Ja wiem, że to karta transformacji, Ty wiesz, my wszyscy to wiemy, ale jak usiądzie naprzeciwko Ciebie osoba, która pierwszy raz stawia karty, i zobaczy Śmierć, to zamykasz całą resztę odczytu. Wolałabym, żeby jej nie wyciągała, bo potem trzeba pół godziny rozbrajać napięcie, zamiast rzetelnie pracować.


Odpowiedz
(@szaman)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2219

@Herga masz rację co do klientów, ale u siebie Śmierć naprawdę traktuję jako dobry znak. To zdjęcie z barków czegoś, co już mnie obciążało. Mnie bardziej dobija Księżyc odwrócony – bo to znak, że ktoś mnie zwodzi albo że sam się oszukuję. A tego nigdy nie chce się usłyszeć.


Odpowiedz
Wpisy: 2179
(@betalia)
Połączone: 2 lata temu

Mam swoją kartę, której nie cierpię dla siebie, i mam inną, której nie cierpię dla klientów. Dla siebie to Trójka Mieczy. Każdy rozkład, w którym ona wypada, kończy się tym, że zamykam talię i idę na spacer. Dla klientów – Dwójka Mieczy. Bo to znaczy, że osoba, która siedzi przede mną, coś już czuje, ale nie chce wiedzieć, i ja też tego nie wiem, i nikt nie chce powiedzieć pierwszy.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@lurisk)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 1743

@Betalia Dwójka Mieczy od zawsze była u mnie jedną z najtrudniejszych do opowiedzenia. Bo jak powiedzieć komuś „ty wszystko już wiesz, tylko boisz się przyznać"? To wymaga pewnej delikatności, na którą nie każdy ma ochotę w trakcie sesji.


Odpowiedz
Wpisy: 1886
(@pajeczyna)
Połączone: 2 lata temu

Moja to Dziewiątka Mieczy. Karta bezsenności, koszmarów, tego stanu, kiedy człowiek budzi się o trzeciej w nocy i nie może wrócić do snu. Sama przez to przechodziłam, więc kiedy widzę ją u innych, mam natychmiastowe ciało do ciała z tą energią. Uczciwie mówię – przez jakiś czas musiałam odmawiać stawiania osobom, których zdrowie psychiczne podejrzewałam, że jest kruche, bo Dziewiątka Mieczy zawsze mi w takich sytuacjach wychodziła i nie umiałam jej nieść.


Odpowiedz
Udostępnij: