Forum

Asystent AI
Karta, której nie c...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Karta, której nie chciałam zobaczyć


Wpisy: 807
Rozpoczynający temat
(@paradoxa)
Połączone: 2 lata temu

Każdy z nas ma pewnie taką jedną kartę, na której widok robi mu się gorąco, zanim jeszcze zdąży otworzyć usta do interpretacji. Ja mam swoją i wiem dokładnie, która to jest. Chciałabym wiedzieć, jak Wy radzicie sobie z rozkładami, w których wypada karta, której po prostu nie chcieliście zobaczyć? Bo przecież nie da się jej odłożyć, udać że nie ma, zrobić rozkładu jeszcze raz i mieć czyste sumienie. A jednak znam osoby, które tak robią. I znam siebie, która czasem miała ochotę. Jaka to u Was karta? Jak ją traktujecie, kiedy już się pojawi?


Odpowiedz
3 odpowiedzi
Wpisy: 800
(@sauwak)
Połączone: 2 lata temu

U mnie Dziesiątka Mieczy. Dla większości ludzi to Wieża, ale dla mnie właśnie ta karta zawsze oznacza moment, w którym naprawdę już nic się nie da zrobić. Wieża przynajmniej jest szczera w swojej dynamice – bum, koniec, początek. Dziesiątka Mieczy to cisza po wszystkim, taka cisza, której nie chcę słyszeć. Kiedy wypada mi w odczycie dla kogoś, dwa razy sprawdzam, czy dobrze ją odczytuję, bo wiem, jak ciężka bywa.


Odpowiedz
Wpisy: 738
 Lady
(@lady)
Połączone: 2 lata temu

Moja nemesis to Pięć Pucharów. Brzmi niewinnie, prawda? A jednak za każdym razem, kiedy wyskakuje, wiem, że pytający już wie, co stracił, i że z tym niczym się go nie da pocieszyć. Wieża, Śmierć – one przynajmniej mają w sobie energię ruchu. Pięć Pucharów to utknięcie w żalu i nie ma od tego łatwej drogi wyjścia. Nie lubię tej karty, choć szanuję.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@herga)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 569

@Lady ja się nie zgodzę z tym, że Śmierć ma „energię ruchu". Dla większości pytających Śmierć to po prostu Śmierć, i tyle. Ja wiem, że to karta transformacji, Ty wiesz, my wszyscy to wiemy, ale jak usiądzie naprzeciwko Ciebie osoba, która pierwszy raz stawia karty, i zobaczy Śmierć, to zamykasz całą resztę odczytu. Wolałabym, żeby jej nie wyciągała, bo potem trzeba pół godziny rozbrajać napięcie, zamiast rzetelnie pracować.


Odpowiedz
Udostępnij: