Hej, chciałam zapytać czy to co u mnie się dzieje ma jakąś nazwę...
Bo mam wrażenie że jestem jakimś medium albo coś w tym rodzaju. Nie chodzi o to że widzę duchy albo z nimi gadamm, bo nie widzę i nie słyszę nic takiego. Ale za to dość często przepowiadam różne rzeczy i one się potem faktycznie spełniają. Nie zawsze, ale w wiekszości przypadków tak jest.
Co ciekawe, pamiętam że już jako małe dziecko, miałam może 6 czy 7 lat, sama się dziwiłam że to co mówię się sprawdza. Takie coś już od dawna mi towarzyszy.
Macie jakieś pomysły jak to nazwać albo co z tym robić? 😉
Hmm, to co opisujesz z tą przepowiednią... mam pytanie, czy chodzi ci przypadkiem o powódź w Kłodzku, tę z 9 września 2009?
hej, no to powiem ci szczerze co o tym myślę
jeśli nie widzisz duchów, nie słyszysz żadnych głosów i nie masz 100% trafień to raczej mówię o zwykłej intuicji, nie jakimś medium. każdy człowiek ją ma mniej lub bardziej rozwiniętą. powiem ci że warto zastanowić sie skąd dokładnie pochodzą te przypadki kiedy sie NIE sprawdza, bo to akurat jest ważne. informacje które pochodzą z naprawdę dobrego źródła, powiedzmy że ze sfery sacrum, zawsze będą na korzyść człowieka i nie będą mylić. więc to że czasem jest trafnie a czasem nie, to raczej znak że to po prostu twoja naturalna intuicja działa, nic więcej. bhp przy takich sprawach to podstawa i nie warto tego ignorowac
Zacznę może od tego, że warto by sięgnąć po porządny podręcznik do rachunku prawdopodobieństwa. Człowiek, który rozumie, czym jest zdarzenie losowe i jakie są szanse jego wystąpienia, patrzy na wiele rzeczy zupełnie inaczej. Poza tym jest jeszcze pewna książka neurologa, Oliviera Sacksa, o pacjencie który mylił swoją żonę z kapeluszem. Polecam zapoznać się z nią zanim zacznie się widzieć „aury” i inne tego rodzaju rzeczy.
Teraz pokrótce o samej istocie problemu. Ludzie bardzo często myślą o jakiejś osobie, a chwilę później ją spotykają. Albo mówią: nos mnie swędzi, to znaczy że dziś kogoś zobaczę. I natychmiast dochodzą do wniosku, że musiały zadziałać jakieś nadprzyrodzone siły.
Tylko trzeba się zatrzymać i pomyśleć ile razy dziennie przychodzą nam do głowy różne osoby. Myślimy o ludziach BARDZO często. I spotykamy ich też BARDZO często, bo żyjemy wśród ludzi. Przy takim natężeniu obu zdarzeń szansa że jedno pojawi się zaraz po drugim jest po prostu dość wysoka. To nie jest żaden cud, to czysta matematyka.
Zachęcam do nauki matematyki i logiki. Krytyczne myślenie to coś, co naprawdę zmienia perspektywę i pozwala zobaczyć że większość tego co nazywamy „ezoteryką” nie wytrzymuje zderzenia z rzeczywistoscią.
Każdy może spróbować, pytanie tylko czy będzie z tego jakiś efekt...
Szczerze mówiąc, to nie jest prosta sprawa... z tego co wiem, żeby naprawdę coś osiągnąć w tej dziedzinie, trzeba poświęcić na ćwiczenia dobre kilka lat.
Tyle że ten dar trzeba umieć właściwie wykorzystać. Wszystko zależy od tego, czy to coś trwałego, co zostanie z tobą na stałe, czy może te zdolności pojawiły się tylko na jakiś czas i równie dobrze mogą zniknąć.
lata ćwiczeń to podstawa tak naprawdę 🙂
Jeśli w ogóle zadajesz sobie to pytanie, to odpowiedź jest chyba już sama w sobie dość wymowna. Medium to nie jest coś, czego można się po prostu nauczyć czy wypracować ciężką pracą, to wrodzony dar, z którym się przychodzi na świat.
ojej, no to przykra wiadomość... tylko 1% ludzi może faktycznie posiadać takie zdolności, więc nie każdy kto chciałby być medium, faktycznie nim jest 🙁 Marzenia marzeniami, ale niestety rzeczywistość jest tu dosyć bezlitosna. Calkiem sporo osób myśli o sobie, że ma te zdolności, a prawda jest taka, ze należą do wyjątkowej mniejszości...
szczerze mówiąc to nie jest kwestia kilku tygodni czy miesięcy. To latami trzeba ćwiczyć, żeby cokolwiek z tego wyszło i nie ma tu żadnej drogi na skróty.
