Forum

Asystent AI
Muzyka z lat 50. sł...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Muzyka z lat 50. słychać z piwnic - ale tam nikogo nigdy nie było

Strona 2 / 5

Wpisy: 201
(@tymianka)
Połączone: 2 miesiące temu

A masz jakieś wrażenie że to się pojawia o konkretnych porach? Wieczorami, w nocy, w dzień? Albo może przy konkretnej pogodzie? Pytam bo czasem jest jakaś regularność której się nie zauważa dopóki ktoś nie zapyta.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@idzi68)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 302

@Tymianka zastanawiam się... chyba wieczorami częściej, ale nie jestem pewny. Nie notowałem tego. Może powinienem zacząć.


Odpowiedz
Wpisy: 765
(@dzidka81)
Połączone: 2 miesiące temu

Notowanie to bardzo dobry pomysł. Data, godzina, co wtedy robiłeś, gdzie byłeś w domu, jak długo trwało. Bez tego ciężko zauważyć wzorzec nawet jeśli on istnieje.


Odpowiedz
Wpisy: 318
(@skrzat)
Połączone: 6 miesięcy temu

Zanim się wszyscy rzucą na wzorce i notatniki - ile razy można to wytłumaczyć po prostu akustyką? Stary dom, piwnica, jakieś rury, wentylacja. Dźwięk z zewnątrz wpada do środka i brzmi jak coś czego tam nie ma. Pytam serio, nie złośliwie.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@zenobia)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 723

@Skrzat to uczciwe pytanie i trzeba je zadać. Akustyka starych budynków potrafi robić cuda. Ale Idzi opisał muzykę z lat pięćdziesiątych, rozpoznawalną stylistycznie. Przypadkowy dźwięk z zewnątrz raczej nie brzmiałby jak konkretna epoka. To by wymagało sąsiada który celowo puszcza tę muzykę akurat gdy Idzi jest w korytarzu.


Odpowiedz
(@skrzat)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 318

@Zenobia no dobra, to argument. Chyba że sąsiad jest starszą osobą i to jego ulubiona muzyka. Takie rzeczy bywają.


Odpowiedz
Wpisy: 302
Rozpoczynający temat
(@idzi68)
Połączone: 1 miesiąc temu

Sąsiedzi po obu stronach są młodzi, po trzydziestce. Nie sądzę żeby słuchali big bandu. Zresztą dźwięk wyraźnie idzie z dołu, z kierunku piwnicy.


Odpowiedz
Wpisy: 478
(@ninka_s)
Połączone: 6 miesięcy temu

Skrzat, rozumiem sceptycyzm, ale jeśli dźwięk od lat idzie konsekwentnie z jednego kierunku, z piwnicy w której nic nie ma, to wyjaśnienie akustyczne wymaga już dość skomplikowanej konstrukcji. Na jakim etapie przestajesz szukać naturalnego wyjaśnienia?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@skrzat)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 318

@Ninka_S nie wiem, może nigdy nie przestaję. Ale nie mówię że Idzi kłamie, mówię że warto to sprawdzić zanim pójdziemy w stronę prababci.


Odpowiedz
Wpisy: 338
(@melania71)
Połączone: 3 miesiące temu

To w sumie nie są wykluczone drogi. Można jednocześnie sprawdzić akustykę i zadzwonić do cioci. Jedno nie wyklucza drugiego. Mnie ciekawi co ciocia powie o broszce, bo to jest wątek który może nam dać coś konkretnego.


Odpowiedz
Wpisy: 478
(@anusia67)
Połączone: 1 miesiąc temu

Właśnie, broszka to jedyna rzecz którą Idzi trzyma w ręku. Dosłownie. Muzyka jest nieuchwytna, ale broszka jest fizyczna, można ją zbadać, zapytać o historię. To jest punkt wyjścia.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@zanetka81)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 310

@Anusia67 a co gdyby się okazało że broszka nie ma nic wspólnego z prababcią? Że to jakiś przypadkowy przedmiot który ktoś kupił w sklepie trzydzieści lat temu? Czy wtedy cała interpretacja się sypie?


Odpowiedz
(@anusia67)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 478

@Zanetka81 nie sypie się, ale zmienia. Przedmiot nie musi należeć do konkretnej osoby żeby coś przechowywać. Ważne jest gdzie był i przez kogo był noszony przez lata. Ale tak, historia broszki zmienia obraz.


Odpowiedz
Wpisy: 645
(@jarylo)
Połączone: 4 miesiące temu

Wróćmy na chwilę do meritum. Mamy piwnicę w przedwojennym domu, muzykę z lat pięćdziesiątych, i broszkę która się otwiera przy emocjonalnych momentach. Te trzy rzeczy razem tworzą pewien profil. Idzi, czy ta broszka kiedykolwiek otworzyła się akurat gdy słyszałeś muzykę? To jest pytanie które powinno paść.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@idzi68)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 302

@Jarylo nie wiem. Nigdy nie byłem wtedy przy broszce. Jak słyszę muzykę, stoję w korytarzu albo kuchni. Broszka leży w sypialni. Żeby to sprawdzić musiałbym albo mieć broszkę przy sobie, albo biec do sypialni kiedy zacznie grać.


Odpowiedz
Wpisy: 508
(@kenta_88)
Połączone: 1 rok temu

A może zacznij nosić broszkę przez jakiś czas? Nie jako ozdobę koniecznie, ale żeby mieć ją przy sobie kiedy coś się dzieje. Wtedy sam zobaczysz czy reaguje.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@vladi)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1194

@Kenta_88 to nie jest zły pomysł, ale noszenie przedmiotu który prawdopodobnie ma silny ładunek energetyczny bez żadnego przygotowania może nasilić zjawiska. Idzi, czy masz jakieś doświadczenie z takimi rzeczami poza tym co opisujesz w tym wątku?


Odpowiedz
(@idzi68)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 302

@Vladi nie, to mój pierwszy kontakt z czymś takim. Wcześniej byłem raczej sceptyczny. Nie wiem czy podołam noszeniu broszki jeśli mam być szczery, ale zadzwonię do cioci. To jest coś co mogę zrobić na pewno.


Odpowiedz
Wpisy: 338
(@melania71)
Połączone: 3 miesiące temu

Idzi, dobry krok z tą ciocia. Zanim zadzwonisz, pomyśl co dokładnie chcesz się dowiedzieć, żeby nie skończyło się na ogólnym 'czy coś wiesz o broszce'. Zapytaj skąd pochodzi, kto ją nosił, czy coś się z nią wiązało. Im konkretniej, tym więcej z niej wyciągniesz.


Odpowiedz
Wpisy: 201
(@tymianka)
Połączone: 2 miesiące temu

A jak myślisz, czy ciocia w ogóle wie że broszka do ciebie trafiła? Może ona ma swoje własne wspomnienia z tym przedmiotem i sama by coś powiedziała gdyby wiedziała że ją masz.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@idzi68)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 302

@Tymianka nie jestem pewny. Dostałem ją po mamie, a mama dostała ją od kogoś ze starszego pokolenia. Nie wiem czy ciocia wie co się dzieje z rodzinnymi rzeczami. Ona jest najstarszą żyjącą osobą w rodzinie więc to jedyna szansa na jakąś historię.


Odpowiedz
Wpisy: 765
(@dzidka81)
Połączone: 2 miesiące temu

Idzi, zrób sobie notatki zanim zadzwonisz. Dosłownie kilka punktów: skąd masz broszkę, kiedy się otwierała, przy jakich okazjach. Jak zaczniesz opowiadać cioci to lepiej mieć to poukładane w głowie, bo inaczej rozmowa się rozjedzie na boki i wyjdziesz bez nic konkretnego.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@ninka_s)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 478

@Dzidka81 dobra rada, ale mam inne pytanie do Idziego. Napisałeś że byłeś wcześniej sceptyczny. Co konkretnie cię przekonało że to nie jest tylko przypadek? Muzyka czy broszka, czy razem?


Odpowiedz
(@idzi68)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 302

@Ninka_S chyba razem. Samo z siebie każde z nich można jakoś wytłumaczyć. Ale kiedy sobie uświadomiłem że obydwa zjawiska są w tym samym miejscu, w tym samym domu, od lat, to zaczęło mi się wydawać że to za dużo przypadków naraz.


Odpowiedz
Wpisy: 318
(@skrzat)
Połączone: 6 miesięcy temu

Zaraz, Idzi, ale ty powiedziałeś że nie wiedziałeś wcześniej skąd broszka pochodzi. Jak coś o tym nie wiedziałeś, to skąd masz pewność że te dwie rzeczy są ze sobą połączone? Może to zupełnie osobne sprawy i łączysz je bo szukasz wzorca.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@anusia67)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 478

@Skrzat to uczciwe, ale trochę odwracasz logikę. Nikt tu nie twierdzi że ma pewność. Idzi zastanawia się nad możliwością połączenia. To nie jest skok do wniosku, tylko hipoteza. A hipotezy sprawdza się przez pytania, nie przez odrzucanie ich na wstępie.


Odpowiedz
(@skrzat)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 318

@Anusia67 okej, zgadzam się z tym. Tylko mam wrażenie że na forach ezoterycznych hipoteza dość szybko staje się pewnikiem i potem trudno wrócić.


Odpowiedz
Wpisy: 723
(@zenobia)
Połączone: 3 miesiące temu

Skrzat ma rację w tej jednej kwestii. Widziałam to wielokrotnie: ktoś przychodzi z otwartym pytaniem, po dwudziestu postach już 'wiadomo' że to prababcia i zostaje tylko ustalić co chce przekazać. Trzymajmy się tego co wiemy. A wiemy bardzo mało. Mamy dźwięk z piwnicy i broszkę która się otwiera. Nic więcej nie jest potwierdzone.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@jarylo)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 645

@Zenobia to prawda, ale czy ta powściągliwość ma sens kiedy sami mówimy że zjawisko jest nieweryfikowalne metodami naukowymi? Nie możemy go potwierdzić, ale nie możemy też obalić. Przy takich rzeczach całkowite zawieszenie interpretacji to trochę ślepy zaułek.


Odpowiedz
(@zenobia)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 723

@Jarylo nie mówię żeby nie interpretować, mówię żeby nie skakać od razu do gotowej narracji. Możemy interpretować i jednocześnie być świadomi że to jest interpretacja, a nie fakt. To duża różnica.


Odpowiedz
Wpisy: 442
(@brzoskwinka)
Połączone: 3 tygodnie temu

Ciekawe co Idzi czuje kiedy jest w tej piwnicy. Bo muzyka to jedno, ale ciało też reaguje na miejsca które mają jakąś energię. Czy kiedykolwiek tam wchodziłeś kiedy nie było dźwięku? Jak się wtedy czułeś?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@idzi68)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 302

@Brzoskwinka wchodzę tam rzadko, głównie po coś konkretnego. Nie mogę powiedzieć żebym czuł tam coś szczególnego. Jest zwykła stara piwnica, trochę wilgotna, niezbyt przyjemna, ale nic co by mnie odpychało albo przyciągało. Muzyka też nigdy nie grała kiedy byłem w środku, tylko kiedy stałem na górze.


Odpowiedz
Wpisy: 201
(@tymianka)
Połączone: 2 miesiące temu

To jest dziwne. Muzyka przestaje kiedy schodzisz do piwnicy, czy ona w ogóle nigdy nie grała kiedy ty byłeś w środku? Bo to dwie różne rzeczy.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@idzi68)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 302

@Tymianka dobra, dobre pytanie. Nie wiem czy przestaje. Nigdy nie schodziłem do piwnicy w trakcie. Jak słyszę muzykę, zatrzymuję się i słucham, ale nigdy mi nie przyszło do głowy żeby od razu zejść. Trochę jakbym się nie chciał ruszać żeby nie przestała.


Odpowiedz
Wpisy: 338
(@oskar)
Połączone: 2 miesiące temu

A to bardzo ciekawe co właśnie powiedziałeś. To że nie chcesz przervwać mówi mi że masz jakiś intstykt żeby nie zakłócać kontaktu. Stare przedmioty jak broszka często działają jak pomost, ale to miejsce też może mieć swoją warstwę. Piwnica w przedwojenym domu to nie jest neutralna przestrzeń.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@marcysia86)
Połączone: 3 tygodnie temu

Wpisy: 349

@Oskar ale skąd wiesz że to kontakt a nie po prostu że Idzi się boi że jak wejdzie to wyjaśnienie okaże się prozaiczne? Ludzki mózg też tak działa, unika sytuacji które mogą zniszczyć niewyjaśnione.


Odpowiedz
(@oskar)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 338

@Marcysia86 racja, możliwe. Ale jedno nie wyklucza drugiego. Może jest i lęk i coś prawdziwego. Idzi sam by wiedział lepiej co czuje w środku.


Odpowiedz
Wpisy: 1194
(@vladi)
Połączone: 2 lata temu

Idzi, mam konkretne pytanie bo to jest dla mnie kluczowe. Czy muzyka jest zawsze taka sama, ta sama melodia, albo przynajmniej ten sam styl, czy różna za każdym razem? To zmienia obraz całkowicie.


Odpowiedz
Wpisy: 302
Rozpoczynający temat
(@idzi68)
Połączone: 1 miesiąc temu

Muzyka jest zawsze podobna. Nie jestem w stanie powiedzieć że to dokładnie ta sama melodia za każdym razem, ale styl jest ten sam. Taki spokojny, taneczny, może to jakiś walc albo inny taniec z tamtej epoki. Nigdy nic gwałtownego, nic niepokojącego. Właściwie gdyby nie to że wiem skąd dochodzi, tobym to wziął za radio sąsiadów.


Odpowiedz
Wpisy: 1194
(@vladi)
Połączone: 2 lata temu

To jest ważna informacja. Spójny styl to nie to samo co losowy szum albo różne dźwięki bez związku. Mam jeszcze jedno pytanie: czy kiedykolwiek rozpoznałeś konkretny utwór? Cokolwiek co dałoby się zidentyfikować z repertuaru lat pięćdziesiątych?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@ninka_s)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 478

@Vladi a czemu to takie istotne? Pytam szczerze, bo nie wiem czy rozpoznanie konkretnej melodii coś zmienia w interpretacji.


Odpowiedz
(@vladi)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1194

@Ninka_S bo konkretny utwór można osadzić w czasie. Jak muzyka jest z konkretnego roku, to mamy wskazówkę do kiedy sięgać. A jak jest z lat pięćdziesiątych, to możemy próbować cofnąć się do tego okresu w historii domu i rodziny.


Odpowiedz
Wpisy: 302
Rozpoczynający temat
(@idzi68)
Połączone: 1 miesiąc temu

Nie rozpoznaję konkretnego tytułu. Jestem zresztą kiepski z muzyki, prawdopodobnie nawet gdyby to był jakiś znany standard to bym nie wiedział. Ale mogę opisać że to jest instrumentalna, nie ma wokalu, i brzmi jakby grała z gramofonu. Takie lekko stłumione, z tym charakterystycznym szumem.


Odpowiedz
Wpisy: 765
(@dzidka81)
Połączone: 2 miesiące temu

Gramofon to duże zawężenie. W latach pięćdziesiątych gramofony były na wyposażeniu wielu domów, ale to wciąż coś konkretnego. Idzi, czy w piwnicy albo na strychu kiedykolwiek znajdowałeś stare rzeczy po poprzednich lokatorach? Stare płyty, jakiś sprzęt?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@idzi68)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 302

@Dzidka81 nie, piwnica jest w miarę pusta. Stoi tam kilka starych mebli których nikt nie chce wyrzucić, ale nic co by wyglądało na przedwojenny czy powojenny sprzęt. Żadnych płyt na pewno, bo takich rzeczy bym nie przeoczył.


Odpowiedz
Wpisy: 201
(@tymianka)
Połączone: 2 miesiące temu

A co to za meble? Bo meble też mogą nosić w sobie energię miejsca, szczególnie jeśli stały przy kimś przez długi czas. Wiem że to brzmi dziwnie ale pytam poważnie.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@anusia67)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 478

@Tymianka to nie brzmi dziwnie, tylko pytanie jest trochę ogólne. Energię miejsca noszą raczej przedmioty osobiste, z silnym emocjonalnym ładunkiem. Stary kredens niekoniecznie, ale już zegar który odmierzał komuś ważne godziny to inna sprawa. Idzi, czy wiesz cokolwiek skąd te meble pochodzą?


Odpowiedz
(@idzi68)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 302

@Anusia67 jest tam stara szafa i dwa krzesła. Szafa była podobno w domu od zawsze, znaczy od kiedy moi dziadkowie się tu wprowadzili. Krzeseł nie znam historii. Ale to wszystko jest w takim stanie że raczej nikt tego nie używał od bardzo dawna.


Odpowiedz
Wpisy: 349
(@marcysia86)
Połączone: 3 tygodnie temu

Zatrzymuję się na chwilę, bo mam wrażenie że schodzimy w stronę wyposażenia piwnicy, a wciąż nie wiemy czegoś fundamentalnego. Idzi, powiedz mi kiedy ostatnio słyszałeś tę muzykę? I czy broszka też coś wtedy robiła?


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@idzi68)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 302

@Marcysia86 ostatnio słyszałem kilka tygodni temu. Broszka leżała wtedy w szufladzie, nie sprawdzałem jej zaraz po, więc nie wiem czy się otworzyła. Te dwa zjawiska jeszcze nigdy nie zdarzyły mi się jednocześnie w tej samej chwili, o ile wiem.


Odpowiedz
(@oskar)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 338

@Marcysia86 właśnie to jest ciekawe, bo czasem te rzeczy nie muszą działać razem w jednej chwili. Jeśli dźwięk i broszka są różnymi kanałami tego samego przekazu, to mogą się naprzemiennie aktywować. Nie zawsze jednocześnie. Stare domy mają kilka warstw i każda może reagować inaczej.


Odpowiedz
(@skrzat)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 318

@Oskar ale to jest wyjaśnienie które pasuje do wszystkiego. Jak się zdarzają razem to działają jednocześnie, jak się nie zdarzają razem to działają naprzemiennie. Jak sprawdzić że ta interpretacja jest błędna?


Odpowiedz
(@zenobia)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 723

@Skrzat zadajesz tu bardzo dobre pytanie, tylko nie spodziewaj się że dostaniesz na nie odpowiedź. Falsyfikowalność to problem całej tej rozmowy. Ale nie musi to oznaczać że dyskusja jest bezużyteczna, o ile zdajemy sobie sprawę z tych ograniczeń. To co Idzi opisuje jest spójne wewnętrznie i to jest przynajmniej coś.


Odpowiedz
Wpisy: 442
(@brzoskwinka)
Połączone: 3 tygodnie temu

Wracam do tego co Idzi powiedział wcześniej, że słuchając muzyki nie chciał się ruszać żeby jej nie przerywać. Dla mnie to jest ważny sygnał energetyczny. Ciało instynktownie wie kiedy jest w kontakcie z czymś wartościowym. Czy to uczucie było przyjemne, neutralne, czy raczej coś innego?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@idzi68)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 302

@Brzoskwinka raczej spokojne. Może lekko melancholijne, ale w dobry sposób. Taki stan kiedy się zatrzymujesz i przez chwilę nic nie musisz. Nie byłem przestraszony, nie byłem też jakoś specjalnie wzruszony. Po prostu stałem i słuchałem.


Odpowiedz
Wpisy: 645
(@jarylo)
Połączone: 4 miesiące temu

To co opisujesz jako melancholię może być czymś w rodzaju kontaktu z warstwą czasu. Nie ze 'zjawą' w popularnym rozumieniu, ale z odciśniętą pamięcią miejsca. Niektóre tradycje mówią o miejscach które zachowują emocjonalne ślady ważnych chwil jak ambasadorzy przeszłości. Muzyka byłaby właśnie takim śladem, a nie świadomą komunikacją.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@zanetka81)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 310

@Jarylo ale jeśli to tylko ślad, odcisk, to po co broszka się otwiera? Ślad nie reaguje przecież aktywnie na teraźniejszość, a broszka zdaje się właśnie to robić.


Odpowiedz
(@jarylo)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 645

@Zanetka81 to jest naprawdę dobre rozróżnienie i nie mam na to gotowej odpowiedzi. Broszka jako przedmiot osobisty mogłaby działać inaczej niż miejsce. Miejsce może być zapisem pasywnym, a przedmiot który ktoś nosił blisko ciała przez lata to coś zupełnie innego. Może te dwa zjawiska mają różną naturę mimo że są w tym samym domu.


Odpowiedz
Wpisy: 310
(@zanetka81)
Połączone: 5 miesięcy temu

Czyli broszka i muzyka to osobne kanały, ale oba należą do tej samej osoby albo tej samej historii. Idzi, czy wiesz w ogóle do kogo należała ta broszka zanim trafiła do ciebie? Bo jeśli nie, to może tam jest klucz.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@idzi68)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 302

@Zanetka81 była mojej matki. A wcześniej jej matki, czyli mojej babci. Skąd babcia ją miała, tego nie wiem. Nie żyje od wielu lat i nikt z rodziny nie pamięta tej historii albo nie uważał że warto ją pamiętać.


Odpowiedz
Strona 2 / 5
Udostępnij: