No to opowiem wam co mnie spotkało, bo może ktoś coś mądrego powie na ten temat.
Wyjechałam do Irlandii i podjęłam pracę w domu opieki dla starszych osób. Od samego początku czułam się tam strasznie nieswojo, miałam takie dziwne uczucie klaustrofobii że serio zastanawiałam się czy nie rzucić tej pracy już po pierwszych tygodniach. Jakoś po dwóch miesiącach trochę mi przeszło, atmosfera się uspokoiła i już myślałam że wszystko będzie dobrze. I wtedy właśnie dowiedziałam sie że w tym samym budynku dawniej mieścił się sierociniec, który spłonął.
Zaczęłam słuchać co mówią osoby pracujące tam w nocy i włos mi się na głowie zjeżył. Podopieczni ponoć budzą się i wołają pielęgniarki, bo widzą jakieś postaci. Mówią że nie mogą spać bo „dzieci krzyczą i biegają”. Jedną kobietę podobno odesłano do psychiatryka bo widziała trupy zwisające z sufitu... Potajemnie wypytałam kilkoro pacjentów i potwierdzali te słowa, słyszą dzieci, tylko oni, pracownicy jakoś nie słyszą, a może po prostu się nie przyznają. Opiekunki dyżurujące nocą zawsze chodzą razem na drugie piętro bo się boją 🙂 Na szczeście ja jestem tam tylko za dnia.
I teraz moje pytanie do was, czy takie miejsce które jest najwyraźniej nawiedzone może jakoś oddziaływać na ludzi którzy w nim przebywają?
szczerze, byłoby fajnie zobaczyć jakieś zdjęcia tego miejsca, szczególnie wnętrza. jest jakaś możliwosc żeby je gdzieś wrzucić?
hm, mam tylko jedno pytanie... po co w ogóle drążyć temat, skoro najprostszym rozwiązaniem byłoby po prostu zmienić pracę 🙂
