ktos tu powiedzial cos madrego i to wlasnie Caroletta. punkt rownowagi. ale punkt rownowagi bylby zawsze ten sam kat otwarcia, prawda? a Blanko mowila ze raz jest bardziej otwarta, raz mniej. wiec albo kilka punktow rownowagi, albo cos innego
a czy ona w ogóle mówiła że kąt otwarcia jest różny? bo ja czytałam że godzina jest różna, ale o samym stopniu otwarcia chyba nie było? Blanko, czy szafa jest zawsze tak samo otwarta czy różnie?
no właśnie dobrze że wróciłyśmy do notatek, bo ta rozmowa robi się coraz szersza a nadal nie mamy żadnych danych. Blanko mówi 'mam wrażenie' i na tym budujemy teorie. kąt, godzina, temperatura, czy cokolwiek słyszałaś bezpośrednio przed, ile czasu od zaśnięcia. zapisuj wszystko
ojej a ja w ogóle nie pomyślałam o tym że to może być kwestia podłogi i ciężaru! mój tata jest stolarzem i on zawsze mówił że stare szafy w kamienicach pracują z budynkiem, latem inaczej niż zimą. a teraz jaka pora roku u ciebie Blanko? bo może to sezonowe
no ale sezonowe to by się działo cały czas albo regularnie przez jakiś sezon, a nie od dwóch lat co noc. poza tym ona mówiła że jest chłodniej przy szafie i to uczucie że ktoś patrzy, a tego zawiasy nie tłumaczą w żaden sposób. moim zdaniem za bardzo teraz uciekamy w te techniczne wyjaśnienia
Jasnowidka, uczucie że ktoś patrzy to subiektywne doznanie budzone w środku nocy w ciemnym pokoju. to wyjaśnia się samo. co do zimna, kamienice mają zimne ściany i szafy stojące przy nich mogą utrzymywać niższą temperaturę, szczególnie jeśli środek nie jest szczelny. to nie jest dowód na nic
to jest klasyczny błąd w takich rozmowach. albo całkowite wyparcie fizycznych przyczyn, albo całkowite zamknięcie na inne opcje. a prawda jest taka że jeśli Blanko nie sprawdzi zawiasów i nie zanotuje kilku nocy, to stoimy w miejscu. po co spekulować o zawartości pudełek zanim wiemy czy szafa w ogóle nie otwiera się sama z przyczyn mechanicznych
a może zamiast gadać o zawiasach to zapytać czy Blanko czuje cokolwiek poza tym chłodem? bo jak to jest coś co tam mieszka to zazwyczaj jest jakiś inny sygnał. ciarki, ucisk w głowie, coś takiego. miałem raz z szafą u kolegi i tam było właśnie to uczucie że powietrze gęstnieje
i tu jest sęk. bo jeśli coś ją budzi zanim zobaczy szafę, to jest jedna sytuacja. a jeśli przypadkowo się budzi i widzi otwartą szafę która może stała tak od godziny, to jest zupełnie inna. Blanko, jak długo jesteś przebudzona zanim wstaniesz do tej szafy? czy od razu widzisz że jest otwarta czy to wychodzi po chwili?
to że budzę się i potem widzę, czy coś mnie budzi przed zobaczeniem szafy, to naprawdę ciężko powiedzieć. Runika pyta o coś ważnego ale nie umiem odpowiedzieć precyzyjnie. mózg w środku nocy nie rejestruje kolejności tak jak w dzień. wiem że się budzę, wiem że widzę otwartą szafę, ale czy to szafa mnie obudza… nie wiem
no wlasnie to jest kluczowe pytanie i odpowiedz na nie by duzo wyjasniala. bo jesli cos ja budzi zanim zobaczy szafe, to mamy jeden scenariusz. a jesli szafa stoi otwarta od polnocy a ona budzi sie o trzeciej i to widzi, to jest zupelnie cos innego. Blanko, czy probowalas kiedys nie zasnac i obserwowac?
i kolejna rzecz która mnie zastanawia, bo nikt tego nie poruszył. Blanko, czy ktokolwiek poza tobą to widział? mąż, dziecko, ktoś bliski? bo to jest różnica czy jedno świadectwo subiektywne czy kilka osób potwierdziło. nie mówię że kłamiesz, mówię że sama możesz mieć inną percepcję nocy niż ktoś kto patrzy z zewnątrz
ojej, ale to ważne że mąż nigdy tego nie widział. to może być kwestia tego kto i jak śpi. albo tego że to jest skierowane konkretnie do niej? niektóre obecności są selektywne, prawda? tzn. nie każdy je odbiera tak samo
ale hej, a jeśli ona jest po prostu bardziej wrażliwa energetycznie? są ludzie którzy odbierają więcej, to nie jest żaden wymysł. ja sam mam w rodzinie kogoś kto czuje rzeczy których inni nie czują i to się potwierdzało wielokrotnie
wróćmy do pytania o obserwację na żywo, bo to jest naprawdę kluczowe. Blanko, nawet jeśli nie przesiedzisz całej nocy, to może spróbuj przez jeden wieczór nie zasypiać do powiedzmy drugiej i po prostu leżeć z otwartymi oczami. jak szafa jest nieruchoma przez te kilka godzin a potem po zaśnięciu ją widzisz otwartą, to mamy jakiś punkt wyjścia
a jeśli ona zaśnie i szafa się otworzy właśnie wtedy? to by sugerowało że cokolwiek tam jest, czeka aż ona zaśnie. i to jest szczerze mówiąc trochę niepokojące jako hipoteza
Kwarcowa, albo że drgania od jej ruchu podczas zasypiania ją uruchamiają, bo podłoga w kamienicy jest bardzo czuła na obciążenie i przenosi wibracje. jak się przewraca we śnie to może dawać ten efekt. tyle że to znowu powinno dawać losowy kąt otwarcia a nie takie precyzyjne zatrzymanie o którym mówiła. więc nie wiem, kręcimy się w kółko bez danych
