to jest może głupie pytanie ale, czy ktoś z was miał kiedy dotyk który wywołał nieprzyjemne odczucie? bo tu wszyscy mówią o spokoju i cieple, ciekawi mnie czy jest coś na drugim biegunie, i co z tym zrobić jeśli jest
Wiezowa_B to nie jest głupie pytanie. Miałem raz bardzo nieprzyjemne odczucie obecności, jakby ktoś patrzył na plecy i tego dotknął, bez żadnej bliskości, zimno i jakiś ucisk. To było w miejscu z ciężką historią. Zupełnie inne jakościowo niż to co opisuje Stasia.
Wiezowa_B, nieprzyjemne dotyksą opisywane, tak. I tam zalecenia są inne niż w przypadku kontaktu z kimś bliskim. Ale to trochę inny temat, nie chciałabym tu otwierać nowej puszki kiedy Stasia ma bardzo konkretną i niegroźną sytuację.
mogę zapytać na marginesie, bo Runolog to opisał i mam teraz ciekawość, to 'miejsce z ciężką historią' co to bylo? Ale rozumiem jeśli nie chcesz pisać tutaj, to może trochę off-topic 🙂
Stasia, masz rację że trochę off-topic, ale skoro pytasz… to było stare więzienie, nieużywane od dekad. Wchodziliśmy tam z kolegą, głupota, wiem. I w jednej celi poczułem to co opisałem, ten ucisk na plecach i zimno na karku. Kolega nic nie czuł. Odeszliśmy stamtąd szybko i tyle. Nie wracałem. Nie polecam takich ekspedycji szczerze mówiąc.
Runolog, przepraszam że wchodzę, ale 'kolega nic nie czuł' to nie jest żaden dowód na twoją wrażliwość. Równie dobrze możesz być bardziej podatny na sugestię w takim miejscu, albo po prostu mieć wyobraźnię która reaguje na kontekst. Stare więzienie, wchodzimy w nocy pewnie, mózg już jest nakręcony. To nie jest zarzut, naprawdę, ale automatyczne tłumaczenie tego jako 'ja jestem bardziej wrażliwy' to za duży krok.
no właśnie, efekt oczekiwania jest w takich miejscach bardzo silny. idziesz do miejsca z etykietą 'nawiedzone' albo 'mroczna historia' i twój układ nerwowy jest już gotowy na interpretowanie każdego bodźca jako paranormalnego. dreszcz od zimnego powietrza w starym budynku nagle staje się 'dotykiem'. to nie jest zarzut do nikogo, tak po prostu działa percepcja
ok to jest interesujące co Runolog pisze, bo właśnie to był ten argument który działał na mnie najmniej, efekt oczekiwania. ale jeśli nie wiedział że to więzienie to co wtedy? chyba że samo w sobie wejście do starego opuszczonego miejsca wystarczy żeby mózg był 'gotowy'? Fortunat, co o tym sądzisz
ta rozmowa wokół Runologa to ciekawy przypadek graniczny. mamy kogoś bez wcześniejszej narracji, fizyczne odczucie które różniło się jakościowo od tego co opisuje Stasia, i brak reakcji u osoby towarzyszącej. każde z tych trzech osobno można wyjaśnić. wszystkie trzy razem? nie mówię że to dowód, ale mówię że model 'to tylko mózg' też nie jest kompletny
wracając do Stasi na chwilę, bo trochę odpłynęliśmy, ta różnica ciepły-zimny to jest coś o czym czytałam i faktycznie pojawia się w wielu relacjach. nie tylko tu. zimno jest częściej opisywane przy kontaktach nieproszonych, ciepło przy bliskich. nie wiem co z tym zrobić bo to mogłoby być czysto fizjologiczne, ale wzorzec jest
u mnie zawsze ciepło, co już pisałam. i nigdy w miejscach obcych, zawsze w domu. czy to coś zmienia jeśli chodzi o interpretację? pytam bo Profetka i Oriona zdają się mieć te wzorce lepiej ułożone w głowie niż ja
no tak, bo dom to twoja przestrzeń energetyczna, tam jesteś zakorzeniony. obcy byt w obcym miejscu nie ma z tobą żadnej więzi, stąd to zimno i ucisk. w domu nawet jeśli byt jest nieznany to dostosowuje się do domowników jakoś. tak to rozumiem
hm, mnie zastanawia zupełnie inne pytanie, czy te dotyky zawsze są niespodziewane czy ktoś z was miał tak że jakby trochę 'czuł' że zaraz coś się stanie? Stasia, u ciebie jak to było, czy zawsze z zaskoczenia czy była jakaś chwila przed?
to co Stasia opisuje teraz jest dla mnie bardzo bliskie, ta sekunda spokoju przed. mnie się to zdarzyło raz i też nie byłam pewna czy to nie jest pamięć która się sama układa ładniej niż było. ale to uczucie pamiętam dość wyraźnie. nie wiem czy to cokolwiek znaczy ale skoro kilka osób ma podobnie to może jest w tym jakiś wzorzec?
