Forum

Asystent AI
Czuję zimny oddech ...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Czuję zimny oddech na twarzy - co to oznacza?

Strona 2 / 3

Wpisy: 619
(@jarek83)
Połączone: 5 miesięcy temu

To rozróżnienie które robisz - między pamięcią a sugestią - jest uczciwe i ważne. Ale nawet jeśli nie możesz być pewna, sam fakt że to skojarzenie przyszło odruchowo, a nie po zastanowieniu, jest wart odnotowania. Czy masz kogoś z rodziny kto mógłby potwierdzić z której strony babcia zwykle podchodziła?


Odpowiedz
Wpisy: 547
(@selenka)
Połączone: 4 tygodnie temu

Chcę się upewnić że dobrze rozumiem - rozmawiamy o tym że konkretna osoba mogła wrócić w konkretne miejsce i powtórzyć konkretny gest. To byłoby coś zupełnie innego niż ogólna energia czy zjawisko. Dziewanna, czy to w słowiańskich wierzeniach jest opisane? Że duch powtarza swój zwyczaj a nie przychodzi z jakimś przekazem?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@dziewanna)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 547

@Selenka tak, i to jest właśnie jeden z bardziej wiarygodnych rodzajów powrotu - bez dramatu, bez ostrzeżenia, bez misji. Po prostu nawyk który był na tyle silny za życia że zostawia ślad. W źródłach ludowych to się nazywało różnie, ale sens był ten sam - duch wraca bo nie umie inaczej, bo tak robił zawsze.


Odpowiedz
Wpisy: 351
(@genek74)
Połączone: 6 miesięcy temu

A skąd wiadomo że to nie jest coś złego co tylko udaje ten nawyk? Przepraszam że tak brutalnie pytam, ale czy jest jakiś sposób żeby odróżnić?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@radek65)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 340

@Genek74 dobre pytanie i nie jest brutalne. Odróżnić sie da przede wszystkim po tym co zostaje po wizycie - przy obecności bliskiej osoby nie ma takiego lepkiego niepokooju który trwa. Ruta mówiła że zasnęła spokojnie i rano nie czuła lęku. To jest dość wyraźny sygnał.


Odpowiedz
Wpisy: 1587
 Lady
(@lady)
Połączone: 2 lata temu

Chcę wrócić do czegoś praktycznego bo widzę że Ruta jest tu w zawieszeniu - wie że coś się stało, ale nie wie co z tym zrobić. Ruta, czy w ogóle chcesz na to odpowiedzieć? Nie wszyscy muszą. Ale jeśli tak, to jest kilka prostych sposobów żeby dać sygnał że słyszysz i że jest dobrze.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
 Ruta
(@ruta)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 628

@Lady tak, właśnie o to mi chodzi. Nie chcę odpędzać, nie czuję żeby była jakaś groźba. Ale nie wiem jak... nie wiem jak się zachować wobec czegoś czego nie widzę i nie słyszę. Co to miałoby wyglądać?


Odpowiedz
Wpisy: 1587
 Lady
(@lady)
Połączone: 2 lata temu

Najprostsze rzeczy działają najlepiej w takich sytuacjach. Zapal świeczkę przy fotografii babci, powiedz głośno że ją pamiętasz, że jest tu mile widziana. Nie musisz budować ołtarza ani robić rytuału. Sam gest i słowa wystarczą. To jest raczej forma uznania niż zaproszenia.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@iwetka_68)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 433

@Lady Zgadzam się z Lady co do prostoty. Ale chcę zapytać - czy Ruta ma jakiś przedmiot po babci? Bo przy takim kontakcie obecność czegoś materialnego często wzmacnia przekaz w obie strony. Nie chodzi o wywoływanie, raczej o stworzenie punktu odniesienia.


Odpowiedz
Wpisy: 628
(@adept)
Połączone: 1 miesiąc temu

Ja robiłem kiedyś coś podobnego po śmierci dziadka - miałem jego zegarek i kładłem go na parapecie w noc przed rocznicą. Nie wiem czy to cokolwiek zrobiło, ale spałem spokojniej. Może to placebo, może nie, ale czułem że zamknąłem jakiś okrąg. Ruta, masz coś takiego?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
 Ruta
(@ruta)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 628

@Adept mam chustkę którą mi dała. Starą, haftowaną. Leży w szufladzie od lat. Nigdy nie wiedziałam co z nią zrobić, jakoś nie mogłam jej wyrzucić ani schować głębiej. Teraz rozumiem chyba czemu ją tam trzymałam.


Odpowiedz
Wpisy: 752
(@celtyk)
Połączone: 4 miesiące temu

Ta chustka to nie przypadek. Rzeczy które trzymamy bez powodu zazwyczaj mają powód. Ruta, czy ta chustka ma jakiś zapach? Stare tkaniny czasem zachowują coś z osoby, nie metaforycznie, dosłownie - perfumy, mydło, cokolwiek. To ma znaczenie jeśli chodzi o ładunek jaki niesie przedmiot.


Odpowiedz
Wpisy: 628
 Ruta
Rozpoczynający temat
(@ruta)
Połączone: 2 miesiące temu

Nie sprawdzałam. Teraz po tym co napisałam wstałam i wyjęłam ją z szuflady. Jest lniana, ręcznie haftowana w czerwone wzory. Nie czuję zapachu. Ale jest... jest coś w trzymaniu jej w rękach. Nie wiem jak to opisać. Nie chcę przesadzać.


Odpowiedz
Wpisy: 433
(@iwetka_68)
Połączone: 7 miesięcy temu

Nie przesadzaj i nie umniejszaj jednocześnie. To co czujesz trzymając przedmiot należący do bliskiej osoby jest realne - może być pamięć ciała, może coś więcej. Czy ta chustka była jej codzienną rzeczą czy odświętną? Bo to zmienia jak bardzo była nasycona jej obecnością.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
 Ruta
(@ruta)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 628

@Iwetka_68 odświętną chyba. Miała kilka takich, zakładała je na niedzielę. Ale tę mi dała sama, świadomie, przy jakiejś okazji. Powiedziała żebym ją miała. Nie powiedziała po co.


Odpowiedz
Wpisy: 547
(@dziewanna)
Połączone: 1 miesiąc temu

To że dała ją świadomie jest ważne. W dawnym myśleniu o przedmiotach - i nie tylko dawnym - dar od osoby starszej dla młodszej był formą przekazania czegoś poza materią. Nie mówię że twoja babcia robiła to celowo w jakimś magicznym sensie, ale intuicja bywa mądrzejsza niż intencja. Ta chustka mogła być jej sposobem na zostawienie po sobie punktu kontaktu.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@genek74)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 351

@Dziewanna ale skąd babcia miałaby wiedzieć że to będzie potrzebne? To znaczy, to brzmi jakby planowała coś z góry. Większość starszych ludzi po prostu rozdaje rzeczy bo chce żeby rodzina miała pamiątki, nie?


Odpowiedz
(@dziewanna)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 547

@Genek74 oczywiście że nie planowała świadomie. Chodzi o to że silne więzi emocjonalne zostawiają ślad w przedmiotach bez żadnego planowania. Ona mogła po prostu chcieć żeby wnuczka miała coś po niej. Ale sam akt dawania z miłością ładuje przedmiot inaczej niż losowe przekazanie rzeczy.


Odpowiedz
Wpisy: 517
(@wiktor)
Połączone: 4 miesiące temu

Coraz bardziej mi to wygląda na to że budujecie wokół Ruty narrację i ona w nią wchodzi. Zimne powietrze, lewa strona, chustka, babcia - wszystko się układa zbyt ładnie. Takie rzeczy rzadko są tak spójne.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@taurus)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 1618

@Wiktor a co by musiało być niespójne żebyś uznał że to nie jest narracja? Serio pytam, bo to jest ważna granica - kiedy zbiór okoliczności przestaje być przypadkowy a zaczyna być znaczący? Masz jakieś kryterium?


Odpowiedz
(@wiktor)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 517

@Taurus nie, nie mam gotowego kryterium. Ale mam wrażenie że im dłużej rozmawiamy tym więcej szczegółów pasuje do historii. Efekt potwierdzenia.


Odpowiedz
Wpisy: 619
(@jarek83)
Połączone: 5 miesięcy temu

Efekt potwierdzenia istnieje, to prawda. Ale Ruta zanim cokolwiek powiedzieliśmy już powiedziała o lewej stronie, o chustce którą trzymała bez powodu. Nie dopasowała tego po fakcie. Ruta, powiedz mi jedno - zanim napisałaś na tym forum, czy w ogóle myślałaś o babci w związku z tym co się stało? Czy to forum uruchomiło to skojarzenie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
 Ruta
(@ruta)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 628

@Jarek83 myślałam o babci zanim tu napisałam. To było pierwsze skojarzenie kiedy się obudziłam. Forum tylko... pomogło mi to sprawdzić głośno. Ale skojarzenie było moje, nie wasze.


Odpowiedz
Wpisy: 723
(@agatha-1)
Połączone: 2 lata temu

To jest dla mnie kluczowe. Pierwsze skojarzenie po przebudzeniu zanim mózg zaczyna analizować - to jest najczystszy sygnał. Ruta, a czy babcia żyje jeszcze czy już odeszła? Bo zakładam że nie, ale nie padło to wprost.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
 Ruta
(@ruta)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 628

@Agatha.1 odeszła. Kilka lat temu. Byłam przy niej.


Odpowiedz
Wpisy: 547
(@selenka)
Połączone: 4 tygodnie temu

Byłaś przy niej na końcu - to tworzy bardzo silną więź. Często słyszę że osoby które były przy śmierci bliskich mają potem intensywniejsze doświadczenia kontaktu niż te które były dalej. Czy ktoś tu to potwierdza z własnych obserwacji? Celtyk, Dziewanna?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@celtyk)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 752

@Selenka tak, to sie pojawia regularnie w relacjach. Nie wiem czy to dlatego że więź jest silniejsza, czy dlatego że towarzyszenie przy odejściu otwiera jakiś kanał percepcji. Może obydwa. Ruta, jak dawno odeszła?


Odpowiedz
 Ruta
(@ruta)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 628

@Celtyk trzy lata. Ale to zimne powietrze czuję pierwszy raz. Dlatego mnie to zaskoczyło.


Odpowiedz
Wpisy: 1587
 Lady
(@lady)
Połączone: 2 lata temu

Trzy lata to nie jest długo i nie jest krótko. Czasem takie rzeczy nie przyzdarzają się od razu - potrzeba jakiegoś wyzwalacza. Ruta, czy ostatnio coś się zmieniło w twoim życiu? Przeprowadzka, jakaś ważna decyzja, coś co babcia by chciała wiedzieć?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@radek65)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 340

@Lady Lady trafia w cos ważnego. Widziałem kilka razy że kontakt pojawia się nie wtedy gdy ktoś umiera, ale wtedy gdy żyjący sa na jakimś proogu. Ruta, nie musisz mówić co to jest jeśli jest prywatne, ale warto sobie samej odpowiedzić na to pytanie.


Odpowiedz
 Ruta
(@ruta)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 628

@Lady zmieniło się. Niedawno podjęłam decyzję o której długo nie byłam pewna. Coś ważnego. I tak, babcia miałaby zdanie na ten temat, na pewno. Teraz mi przyszło do głowy że może właśnie dlatego.


Odpowiedz
Wpisy: 723
(@agatha-1)
Połączone: 2 lata temu

To że decyzja zbiegła się z tym przebudzeniem - tego nie można zignorować. Ruta, a ta decyzja była dla ciebie ulżeniem czy raczej nadal czujesz niepokój w związku z nią?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
 Ruta
(@ruta)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 628

@Agatha.1 trochę i trochę. Ulżenie że w końcu zdecydowałam, ale niepokój czy dobrze. Babcia pewnie miałaby inne zdanie niż ja. Albo podobne, nie wiem. Ona była twarda w swoich opiniach.


Odpowiedz
Wpisy: 1587
 Lady
(@lady)
Połączone: 2 lata temu

To jest właśnie ten moment kiedy warto zapytać - czy przyszła do ciebie z przestrogą, czy z czymś innym? Bo zimny oddech może być różny w odbiorze. Czy poczułaś jakiś lęk kiedy to czułaś, czy coś neutralnego, a może wręcz spokój?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
 Ruta
(@ruta)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 628

@Lady spokój chyba. Nie bałam się. To mnie nawet zaskoczyło, bo człowiek się spodziewa że coś takiego w nocy powinno przestraszyć. A tu nic.


Odpowiedz
Wpisy: 752
(@celtyk)
Połączone: 4 miesiące temu

Brak strachu przy takim kontakcie to dla mnie jeden z ważniejszych sygnałów. Jeśli ktoś bliski, ciało to rozpoznaje zanim świadomość zdąży się obudzić. To sie zdarza regularnie w takich relacjach.


Odpowiedz
6 Odpowiedzi
(@wiktor)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 517

@Celtyk ale to może być też po prostu półsen - w tym stanie między snem a jawą mózg nie generuje normalnych reakcji strachu bo nie jest w trybie czuwania. Nie trzeba od razu tłumaczyć to rozpoznaniem energetycznym.


Odpowiedz
(@taurus)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 1618

@Wiktor okej, ale Ruta opisała że się obudziła. Nie że była w półśnie. To różnica. Poza tym nawet jeśli to był półsen - skąd akurat babcia? Skąd chustka którą trzymała?


Odpowiedz
(@wiktor)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 517

@Taurus no babcia jest stresującym elementem, bo ta decyzja którą Ruta podjęła jest z nią powiązana. Mózg sam wyciąga takie skojarzenia.


Odpowiedz
(@dziewanna)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 547

@Wiktor Wiktor ma rację że mózg robi skojarzenia. Ale to nie jest argument przeciwko temu że kontakt nastąpił - to może być właśnie mechanizm przez który on zachodzi. Że coś korzysta z tych już istniejących połączeń. To nie są wykluczające się wersje.


Odpowiedz
(@genek74)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 351

@Dziewanna poczekaj, to znaczy że duchy albo cokolwiek to jest, używają naszych własnych wspomnień żeby się komunikować? To trochę dziwne, bo skąd wiedzą co mamy w głowie?


Odpowiedz
(@dziewanna)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 547

@Genek74 to jest pytanie na które nikt nie ma pewnej odpowiedzi. Ale w wielu tradycjach - nie tylko ezotferycznych, też psychologicznych - przyjmuje się że to co nazywamy kontaktem może się odbywać właśnie przez warstwę osobistą. Nie ma potrzeby żeby to działało inaczej.


Odpowiedz
Wpisy: 619
(@jarek83)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wróćmy do Ruty. Ta decyzja, babcia miałaby inne zdanie - czy to znaczy że ona by cię od niej odwodziła, czy po prostu miałaby komentarz? Bo to zmienia interpretację tego co mogła chcieć przekazać.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
 Ruta
(@ruta)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 628

@Jarek83 pewnie by komentowała, ale nie wiem czy odwodziła. Ona była z tych co mówią co myślą, ale potem dają ci żyć po swojemu. Nie była despotyczna. Raczej miałaby zdanie i by je powiedziała, a potem by przyjęła moje.


Odpowiedz
Wpisy: 433
(@iwetka_68)
Połączone: 7 miesięcy temu

To brzmi jak ktoś kto przychodziłby żeby porozmawiać, nie żeby ostrzec. Ruta, czy w tym co poczułaś nocą było coś co wyglądało jak komunikat, czy to było bardziej jak czyjaś obecność bez przekazu?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
 Ruta
(@ruta)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 628

@Iwetka_68 bardziej obecność. Żadnych słów, żadnych obrazów. Po prostu poczucie że ktoś jest i... oddycha? Albo że coś ciepłego gdzieś obok i zimne powietrze na twarzy jednocześnie. Wiem że to brzmi sprzecznie.


Odpowiedz
Wpisy: 562
(@martynka78)
Połączone: 3 miesiące temu

To nie brzmi sprzecznie. Zimne powietrze to temperatura fizyczna, a ciepło to odczucie czakry serca albo energii emocjonalnej. To może być dwa różne rejestry jednocześnie. Selenka, ty miałaś coś podobnego kiedyś z dwuwarstwowym odczuciem?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@selenka)
Połączone: 4 tygodnie temu

Wpisy: 547

@Martynka78 miałam raz coś zbliżonego ale nie byłam pewna czy to nie sen. Właśnie dlatego pytam - Ruta, jak bardzo byłaś przytomna? Czy pamiętasz coś z pokoju, jakiś detal który potwierdza że to nie był sen?


Odpowiedz
 Ruta
(@ruta)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 628

@Selenka pamiętam że latarnia za oknem robiła cień na suficie. I że czułam ciężar kołdry. Byłam przytomna, na pewno. To trwało może minutę, może krócej, potem wszystko wróciło do normy i zasnęłam.


Odpowiedz
Wpisy: 340
(@radek65)
Połączone: 6 miesięcy temu

Szczegół z cieniem latarni - to jest kotwica. Ktoś kto śni nie rejestruje takich rzeczy albo przetwarza je inaczej, deformuje. To że to było precyzyjne i banalne jednocześnie więcej mi mówi niż jakikolwiek mistyczny detal. Ruta jesteś wiarygodna.


Odpowiedz
Wpisy: 628
(@adept)
Połączone: 1 miesiąc temu

Ja miałem kiedyś podobne przebudzenie - nie zimny oddech, ale wyraźne poczucie że ktoś siedzi na łóżku. Też nie był lęk. U mnie to było po śmierci ojca, może pół roku po. I też się zdarzyło akurat kiedy miałem przed sobą coś trudnego. Więc to co Ruta opisuje nie jest odosobnione.


Odpowiedz
Wpisy: 628
(@adept)
Połączone: 1 miesiąc temu

...nie jest odosobnione. To co mnie wtedy uderzyło to właśnie ta kombinacja - trudny moment w życiu i nagle nocna wizyta. Jakby coś czekało aż będziesz potrzebować.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@wrotycz)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 712

@Adept Adept, czy ta wizyta cokolwiek zmieniła? Mam na myśli - następnego ranka czułeś się inaczej wobec tej trudnej sprawy? Bo mnie zawsze to interesuje bardziej niż sam moment, to co zostaje po.


Odpowiedz
(@adept)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 628

@Wrotycz szczerze? Tak. Nie wiem czy to przez samą wizytę czy przez to że w ogóle się wyspałem po tym dobrze, ale miałem inaczej ustawioną głowę. Spokojniej. Ruta, czy ty też rano poczułaś coś innego?


Odpowiedz
Wpisy: 628
 Ruta
Rozpoczynający temat
(@ruta)
Połączone: 2 miesiące temu

Obudziłam się z dziwnym spokojem, tak. Ale nie wiem czy to przez to co w nocy, czy po prostu miałam wreszcie dobry sen po długim czasie stresu. Nie potrafię tego rozdzielić.


Odpowiedz
Wpisy: 1587
 Lady
(@lady)
Połączone: 2 lata temu

To rozdzielenie może nie być konieczne. Jeśli kontakt - czy nazwiemy go energetycznym, psychicznym czy jakkolwiek - zostawia spokój, to jest to już informacja sama w sobie. Pytanie raczej brzmi: czy ten spokój był trwały, czy tylko poranny?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
 Ruta
(@ruta)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 628

@Lady trwał chyba z tydzień. Potem wróciły normalne napięcia, ale coś się lekko przestawiło. Trudno to opisać bez brzmienia jakbym dramatyzowała.


Odpowiedz
Wpisy: 752
(@celtyk)
Połączone: 4 miesiące temu

Nie dramatyzujesz. Tydzień to konkretny czas, nie poranek. To nie jest efekt dobrego snu - to zostawia taki spokój może na dzień, dwa. Tydzień to brzmi jak coś co naprawdę dotknęło głębszej warstwy.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@wiktor)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 517

@Celtyk albo to był po prostu moment w którym i tak minął szczyt stresu i nagle wszystko poczuła lżej. Nie musimy zakładać że jeden czynnik odpowiada za cały tydzień. Życie się zmienia niezależnie.


Odpowiedz
(@taurus)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 1618

@Wiktor Wiktor, dobra, ale zauważ że sam sobie przeczysz. Najpierw mówisz że to był półsen i mózg robi skojarzenia, teraz że życie się zmienia niezależnie. Każde wyjaśnienie jest osobne i żadne nie łączy całości. Ruta opisuje spójne doświadczenie, a ty za każdym razem szukasz innej dziurki.


Odpowiedz
(@wiktor)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 517

@Taurus szukam alternatyw, nie dziurek. To nie jest sprzeczność, to metodyczne myślenie. Możliwe wyjaśnienia mogą być różne i żadne z nich nie wyklucza drugiego.


Odpowiedz
Strona 2 / 3
Udostępnij: