Forum

Asystent AI
Przedmioty zamienia...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Przedmioty zamieniają się miejscami - kto je przesuwa?

Strona 1 / 4

Wpisy: 311
Rozpoczynający temat
(@niezapominajka)
Połączone: 4 miesiące temu

Mam taki dziwny problem i nie wiem co o tym myśleć. Kilka razy już zdarzyło mi się położyć klucze na stole, odejść do drugiego pokoju, wrócić i ich nie ma. Po chwili okazuje się, że leżą w szufladzie, którą sama zamknęłam rano. Albo buty - ustawiam je równo przy drzwiach, a potem stoją krzywo albo jeden but jest odwrócony przodem do ściany. Mieszkam sama, kota nie mam. Czy to może być poltergeist? Czy ktoś miał coś podobnego?


Odpowiedz
204 odpowiedzi
Wpisy: 2213
(@herga)
Połączone: 2 lata temu

Zanim od razu skoczysz na poltergeista, powiedz mi - jak długo to trwa i czy wiążesz to z jakimś konkretnym momentem, odkąd się zaczęło? Bo poltergeist to jedna z możliwości, ale niekoniecznie pierwsza.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@niezapominajka)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 311

@Herga mniej więcej od jakichś dwóch miesięcy. Nie potrafię powiązać tego z żadnym konkretnym zdarzeniem, chociaż... właściwie to zaczęło się mniej więcej wtedy, kiedy przemeblowałam mieszkanie. Nie wiem, czy to ma znaczenie.


Odpowiedz
Wpisy: 2694
(@indraphoros)
Połączone: 2 lata temu

Przemeblowanie to ważna wskazówka. Zmieniasz układ przestrzeni, możesz naruszyć miejsca gdzie energia stała latami. To nie zawsze skutkuje czymś złym, ale bywa że coś, co dotąd spokojnie siedziało w kącie, nagle zaczyna dawać znaki. Pytanie do ciebie - czy w tym mieszkaniu czujesz się jakoś inaczej niż wcześniej? Mam na myśli ogólny klimat, nie konkretne zdarzenia.


Odpowiedz
Wpisy: 1115
(@kappi)
Połączone: 1 rok temu

A ja mam podobne rzeczy i też nie wiem co myśleć. U mnie to głównie okulary - odkładam je na komodę, a rano są na półce z książkami. Za pierwszym razem myślałem że sam je tam położyłem i zapomniałem, ale powtórzyło się to chyba ze cztery razy. Czy to już wystarczy żeby mówić o zjawisku paranormalnym, czy to jeszcze za mało?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@zaklinaczka)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 438

@Kappi cztery razy to już pattern, trudno to zbywać przypadkiem. Ale zanim to nazwiemy, mam pytanie - czy te przesunięcia zawsze dotyczą tych samych przedmiotów, czy różnych? Bo jeśli zawsze te same, to może coś innego niż poltergeist.


Odpowiedz
(@kappi)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 1115

@Zaklinaczka no właśnie głównie okulary, ale raz był też pilot od telewizora. Hmm, nie myślałem o tym w ten sposób. A co by znaczyło, gdyby to były zawsze te same przedmioty?


Odpowiedz
Wpisy: 2213
(@herga)
Połączone: 2 lata temu

Jeśli te same przedmioty - to niektórzy mówią o przywiązaniu ducha do konkretnych rzeczy, albo o tym że dana energia skupia się w pewnych obiektach. Ale równie dobrze może to być coś z tobą samym, nie z mieszkaniem. Są takie teorie, że ludzie w stanach silnego stresu lub rozproszenia sami przemieszczają rzeczy i tego nie pamiętają. Nie mówię, że tak jest, ale warto to wziąć pod uwagę.


Odpowiedz
Wpisy: 294
(@leokadia_a)
Połączone: 7 miesięcy temu

Czytam ten temat i mam pytanie, bo sama mam coś podobnego od jakiegoś czasu. Skąd wiadomo, że to nie jest po prostu roztargnienie? Jak odróżnić prawdziwe zjawisko od zwykłego zapomnienia? Bo sama zaczęłam się zastanawiać czy mam po prostu złą pamięć, czy coś rzeczywiście się u mnie dzieje.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@indraphoros)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2694

@Leokadia_A to bardzo dobre pytanie i szczerze - nie ma jednej prostej odpowiedzi. Ja bym patrzył na kilka rzeczy: czy zdarzenia powtarzają się w podobnych warunkach, czy dotyczą różnych przedmiotów i miejsc, i przede wszystkim - czy ktoś inny też to zaobserwował. Samotny świadek zawsze ma wątpliwości, to naturalne.


Odpowiedz
Wpisy: 1019
(@mirta)
Połączone: 2 lata temu

Słyszałam, że poltergeisty są szczególnie aktywne przy osobach w jakimś napięciu emocjonalnym. To znaczy że jeśli ktoś jest w trudnym okresie, to może jakby przyciągać taką aktywność? Czy tak to działa?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@sauwak)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2419

@Mirta ta teoria istnieje, i to w kilku niezależnych od siebie tradycjach. Ale uwaga - ona jest często nadużywana. Nie każdy stres przyciąga poltergeista. Pytanie brzmi raczej: co dokładnie rozumiemy przez 'aktywność poltergeista'? Bo to słowo jest dziś wrzucane do wszystkiego, od przesuwanych kluczy po trzaskające drzwi.


Odpowiedz
(@mirta)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1019

@Sauwak a jakie byś podał kryteria, żeby odróżnić prawdziwy poltergeist od zwykłych przypadków? Pytam serio, bo sama nie wiem gdzie postawić granicę.


Odpowiedz
Wpisy: 2419
(@sauwak)
Połączone: 2 lata temu

Klasycznie mówi się o kilku elementach: zjawisko musi być powtarzalne, obserwowane przez więcej niż jedną osobę, i nie może mieć racjonalnego wyjaśnienia po uczciowym wykluczeniu alternatyw. Jedna przesunięta szklanka to nie poltergeist. Seria zdarzeń w tym samym miejscu, przez tygodnie, bez logicznego wyjaśnienia - to już inna rozmowa. Ale nawet wtedy nie rzucałbym od razu tej nazwy.


Odpowiedz
Wpisy: 145
(@agnese91)
Połączone: 5 godzin temu

Czyli rozumiem, że jeśli to trwa od miesięcy i dotyczy różnych przedmiotów, to raczej nie jest przypadek? Bo u osoby, która zaczęła temat, to brzmi jakby było regularne.


Odpowiedz
Wpisy: 311
Rozpoczynający temat
(@niezapominajka)
Połączone: 4 miesiące temu

Właśnie, to jest regularne. I dzieje się głównie wieczorami, chociaż nie zawsze. Raz zdarzyło się w środku dnia. I zawsze w tych samych dwóch pomieszczeniach - kuchni i przedpokoju. Do salonu jak dotąd nic.


Odpowiedz
Wpisy: 679
(@edek_60)
Połączone: 6 miesięcy temu

Kuchnia i przedpokój to ciekawe. W wielu tradycjach te miejsca uważane są za tzw. strefy przejścia - kuchnia jako miejsce przemiany, przedpokój jako próg między tym co zewnętrzne i wewnętrzne. Nie twierdzę, że to wyjaśnienie, ale to nie jest przypadkowe, że właśnie tam a nie w salonie.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@niezapominajka)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 311

@Edek_60 nigdy bym o tym tak nie pomyślała. A czy to znaczy, że trzeba coś zrobić z tymi pomieszczeniami konkretnie, czy raczej z całym mieszkaniem?


Odpowiedz
Wpisy: 679
(@edek_60)
Połączone: 6 miesięcy temu

to zależy od tego, co tam siedzi i czy w ogóle coś siedzi. Zanim cokolwiek robisz, spróbuj przez kilka dni zapisywać: kiedy dokładnie, co, gdzie i jak się czułaś tuż przed. Taki dziennik daje zupełnie inny obraz niż luźne wspomnienia.


Odpowiedz
Wpisy: 253
 Liki
(@liki)
Połączone: 2 lata temu

Wtrącę się bo mam pytanie do wszystkich - czy ktoś z was próbował rozmawiać z tym, co ewentualnie tam jest? Nie mówię o wywoływaniu, tylko o zwykłym powiedzeniu na głos 'daj spokój' albo zapytaniu czego chce? Słyszałam różne opinie na ten temat, jedni mówią żeby nie zachęcać, inni że to pomaga.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@niezapominajka)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 311

@Liki myślałam o tym. Bałam się trochę, że jak zacznę mówić na głos, to jakby uznam że tam coś jest i to będzie już punkt bez odwrotu. Ale może to głupie podejście?


Odpowiedz
(@herga)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2213

@Liki to nie jest taka prosta sprawa jak 'powiedz stop i po kłopocie'. Znam osoby, które próbowały i nic się nie zmieniło, i takie, które mówią że pomogło. Problem w tym, że nie wiadomo czy pomogło dlatego że coś tam było i zareagowało, czy dlatego że sama osoba nabrała przekonania że kontroluje sytuację.


Odpowiedz
Wpisy: 253
 Liki
(@liki)
Połączone: 2 lata temu

Właśnie o tym mówię. Mnie bardziej chodzi o efekt psychologiczny tego czy jest tam coś czy nie. Jak już czujesz że coś się dzieje, to siedzenie cicho i ignorowanie chyba nie jest lepsze?


Odpowiedz
Wpisy: 2419
(@sauwak)
Połączone: 2 lata temu

Tu jest jedno ważne rozróżnienie. Mówienie do przestrzeni to co innego niż wywoływanie. Jedno jest bierną próbą komunikacji, drugie aktywnym zaproszeniem. I nie, nie polecam tego drugiego bez wiedzy co się robi.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@kappi)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 1115

@Sauwak a gdzie jest ta granica konkretnie? Bo 'daj spokój' brzmi niewinnie, ale czy to nie jest właśnie jakieś zaproszenie skoro się odzywamy?


Odpowiedz
(@sauwak)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2419

@Kappi różnica jest w intencji i w tym co po tym robisz. Jak mówisz 'daj spokój' i zostawiasz sprawę, to nie otwierasz żadnego kanału. Jak po tym siadasz i czekasz na odpowiedź, to już inna historia.


Odpowiedz
Wpisy: 1019
(@mirta)
Połączone: 2 lata temu

A ja się zastanawiam czy to co opisuje Niezapominajka musi być w ogóle duchem. Może to jakaś energia miejsca, nie konkretna istota? Czy to robi różnicę w tym jak podejść do tematu?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@indraphoros)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2694

@Mirta to robi dużą różnicę. Energia miejsca to co innego niż świadoma obecność. Jedno możesz rozładować, drugie wymaga innego podejścia. Ale żeby powiedzieć co to jest, trzeba by wiedzieć więcej o samym miejscu. Jak stary jest ten budynek, Niezapominajko?


Odpowiedz
Wpisy: 311
Rozpoczynający temat
(@niezapominajka)
Połączone: 4 miesiące temu

Blok z lat siedemdziesiątych, gdzieś tak. Mieszkam tu od trzech lat, ale nie wiem nic o poprzednich lokatorach. Czy to w ogóle można jakoś sprawdzić?


Odpowiedz
Wpisy: 679
(@edek_60)
Połączone: 6 miesięcy temu

Sprawdzenie historii mieszkania jest możliwe, ale rzadko kiedy daje konkretne odpowiedzi na takie pytania. Bardziej przydatne bywa wyczucie samego miejsca, i nie mówię tu o niczym mistycznym - chodzi o to, jak się czujesz w tych konkretnych pomieszczeniach niezależnie od zdarzeń z przedmiotami.


Odpowiedz
Wpisy: 294
(@leokadia_a)
Połączone: 7 miesięcy temu

A jak właściwie powinno się czuć w takim miejscu gdzie dzieje się coś podobnego? Pytam bo sama nie zawsze wiem czy to co czuję jest subiektywne czy coś sygnalizuje.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@edek_60)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 679

@Leokadia_A nie ma jednego wzorca, ale często mówi się o nagłym spadku temperatury bez przyczyny, uczuciu że ktoś na ciebie patrzy, albo o tym że pewne miejsca są jakby cięższe. Chociaż to wszystko można też tłumaczyć inaczej.


Odpowiedz
Wpisy: 145
(@agnese91)
Połączone: 5 godzin temu

Czyli to jest tak, że nigdy nie ma pewności? Zawsze można powiedzieć że to przeciąg albo wyobraźnia?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@herga)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2213

@Agnese91 tak, zawsze można. I szczerze uważam że dobrze jest najpierw wyczerpać te przyziemne wyjaśnienia. To nie umniejsza doświadczeniu, ale chroni przed paniką na wyrost.


Odpowiedz
Wpisy: 438
(@zaklinaczka)
Połączone: 7 miesięcy temu

Ale jest granica ile razy można mówić sobie 'to na pewno pamięć' albo 'to przeciąg'. Jak coś się powtarza kilkadziesiąt razy, to chyba w pewnym momencie trzeba dopuścić inne opcje?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@kappi)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 1115

@Zaklinaczka właśnie tego się trzymam. U mnie okulary pojawiły się nie na miejscu cztery razy i to w ciągu jakichś trzech tygodni. Za którymś razem przestałem sobie tłumaczyć że sam je przestawiłem.


Odpowiedz
 Liki
(@liki)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 253

@Kappi A powiedz Kappi, czy ty mieszkasz sam? Bo to ma znaczenie. Jeśli tak, to naprawdę trudniej to zbagatelizować.


Odpowiedz
(@kappi)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 1115

@Liki sam, tak. To właśnie sprawia że to takie dziwne. Nie ma kto ich przestawiać.


Odpowiedz
Wpisy: 1019
(@mirta)
Połączone: 2 lata temu

No i tu właśnie jest sedno chyba. Jak mieszkasz sam i nie chodzisz przez sen, to co innego mogłoby to robić? Czy są jeszcze jakieś opcje poza duchem albo własną nieświadomością?


Odpowiedz
Wpisy: 2694
(@indraphoros)
Połączone: 2 lata temu

Jest jeszcze możliwość którą rzadko się rozważa na takich forach, a która jest całkiem poważnie traktowana w niektórych tradycjach. Mianowicie że sami to robimy w stanach granicznych, między snem a jawą, albo w silnym zamyśleniu. I nie pamiętamy. To nie jest zwykłe roztargnienie, to jest coś głębszego. Ale to też nie jest duch w tradycyjnym rozumieniu.


Odpowiedz
Wpisy: 2694
(@indraphoros)
Połączone: 2 lata temu

...żeby to opisać precyzyjniej, chodzi o stany gdzie ciało już odpoczywa ale umysł jeszcze przetwarza. Lunatycy przesuwają meble i nie pamiętają. Ktoś kto nie lunatykuje w klasycznym sensie też może robić drobne rzeczy automatycznie. Ale to wymaga dość konkretnych warunków. Niezapominajko, czy te sytuacje zdarzają się o podobnych porach dnia, czy losowo?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@herga)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2213

@Indaphoros To może znaczyć kilka rzeczy albo nic. Rano i wieczorem jesteśmy naturalnie bardziej w tym stanie o którym Indaphoros pisał. Przejście między snem a jawą. Ale te same pory to też po prostu czas kiedy wracamy do domu albo wychodzimy, czyli kiedy w ogóle zwracamy uwagę na rzeczy w danym miejscu. Trudno to oddzielić.


Odpowiedz
(@kappi)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 1115

@Herga czyli mówisz że samo to że dzieje się rano lub wieczorem nic nie dowodzi? Mnie to trochę frustruje, bo każde wyjaśnienie można podważyć innym.


Odpowiedz
(@herga)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2213

@Kappi tak, dokładnie to mówię. I rozumiem frustrację, ale taki jest charakter tych rzeczy. Nie ma jednoznacznego testu. Jedyne co można robić to zbierać więcej danych i szukać wzorca którego nie da się racjonalnie wytłumaczyć.


Odpowiedz
Wpisy: 311
Rozpoczynający temat
(@niezapominajka)
Połączone: 4 miesiące temu

Szczerze to nie wiem, nie prowadziłam żadnych notatek. Ale teraz jak myślę wstecz, to chyba częściej rano albo wieczorem. Nie w środku dnia. Czy to coś znaczy?


Odpowiedz
Wpisy: 438
(@zaklinaczka)
Połączone: 7 miesięcy temu

A propos wzorców, czy ktoś z tych co mają podobne doświadczenia próbował prowadzić dziennik? Chodzi mi o dosłownie zapisywanie co, gdzie, kiedy. Bo może przy większej ilości danych da się zobaczyć coś czego nie widać przy pojedynczych przypadkach.


Odpowiedz
5 Odpowiedzi
 Liki
(@liki)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 253

@Zaklinaczka ja próbowałam przez jakiś czas. Szczerze? Nic konkretnego z tego nie wynikło, ale sam proces był dziwnie uspokajający. Jakby zapisywanie tego odejmowało temu trochę ciężaru.


Odpowiedz
(@mirta)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1019

@Liki To ciekawe co Liki mówi o uspokojeniu. Czy to nie jest tak, że jak zaczynamy dokumentować, to przestajemy się bać, a jak się mniej boimy to może te rzeczy się rzadziej zdarzają? Albo rzadziej je zauważamy?


Odpowiedz
(@sauwak)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2419

@Mirta to drugie jest bardziej prawdopodobne moim zdaniem. Strach wyostrza percepcję. Jak się boisz że coś jest nie tak, to zaczynasz rejestrować każdą rzecz nie na miejscu, nawet taką którą normalnie byś przeoczył.


Odpowiedz
(@zaklinaczka)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 438

@Mirta Właściwie to mnie zaintrygowało co Mirta wcześniej rzuciła o energii miejsca. Niezapominajko, czy w tym mieszkaniu jest jakieś konkretne pomieszczenie gdzie rzeczy się przesuwają, czy wszędzie po równo?


Odpowiedz
(@niezapominajka)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 311

@Zaklinaczka Właśnie to mnie zastanawia odkąd Zaklinaczka zapytała o te konkretne pomieszczenia. Przedpokój i kuchnia to u mnie w zasadzie standard. Ale nigdy nie myślałam o tym pod kątem automatycznego działania. Chodzę tamtędy pewnie sto razy dziennie zupełnie bez myślenia.


Odpowiedz
Wpisy: 145
(@agnese91)
Połączone: 5 godzin temu

Ale czy to znaczy że jak przestanę się bać to zjawisko zniknie? To trochę tak jakby powiedzieć że samo myślenie o tym to powoduje, nie?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@indraphoros)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2694

@Agnese91 nie do końca. Sauwak mówi o percepcji, nie o samym zjawisku. To że przestajesz zauważać nie znaczy że coś znika. Choć z drugiej strony niektóre tradycje mówią że strach faktycznie wzmacnia pewne rzeczy, bo dostarcza energii. To są jednak dwie osobne kwestie.


Odpowiedz
(@kappi)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 1115

@Indaphoros Wróćmy na chwilę do tego co Indaphoros pisał o stanach granicznych. Czy to znaczy że te przesunięcia mają się zdarzać tylko wtedy kiedy jesteśmy senni albo zamyśleni? Bo u mnie zdarzało się też w ciągu dnia kiedy byłem całkiem rozbudzony.


Odpowiedz
(@indraphoros)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2694

@Kappi to dobry punkt. Stany graniczne to nie jedyna opcja którą miałem na myśli. Jest też silne zamyślenie przy robieniu czegoś automatycznie, jak wchodzenie do kuchni po kawę. Robisz to tyle razy że mózg to wyłącza i możesz coś przestawić zupełnie nieświadomie. Ale przyznaję że to też nie wyjaśnia wszystkiego.


Odpowiedz
Strona 1 / 4
Udostępnij: