To jest ważna informacja. Metodologicznie czysto - obserwator nie był uprzedzony, a jednak opisał ten sam wzorzec. Szeptun, mam jeszcze jedno pytanie o samą ścianę. Co jest za nią - inne mieszkanie, klatka schodowa, zewnętrzna ściana budynku?
Też o to chciałem zapytać. Bo jeśli to ściana zewnętrzna albo przy klatce - różne rzeczy mogą pasować w murze. Stare budownictwo ma swoje zwyczaje akustyczne. Mówię to jako sceptyk, ale naprawdę jestem ciekaw co tam fizycznie jest.
Czyli dźwięk idzie z tej strony, nie z tamtej. Sąsiadka go nie słyszy, teściowa siedząca przy tej ścianie słyszy. Czy to możliwe żeby dźwięk był bardziej odczuwalny niż słyszalny - takie wibracje które ucho rejestruje jako rytm, ale nie wszyscy są na to tak samo wrażliwi?
Szeptun, wróćmy do tej ściany działowej. Grube mury starej kamienicy to jedno, ale infradźwięki rozchodzą się przez konstrukcję budynku, nie przez powietrze. Czy w piwnicy albo na klatce jest jakaś wentylacja mechaniczna, agregat, cokolwiek co pracuje bez przerwy?
Teraz jest maj i słyszę to od trzech tygodni. Wcześniej kiedy się wprowadzaliśmy była jesień i też słyszałem. Czy w środku lata słyszałem - nie pamiętam, bo nie siedziałem tyle w tym pokoju. Ale to dwa różne okresy, więc nie wiem czy to wyklucza kotłownię czy nie.
Kotłownia gazowa może pracować cały rok jeśli podgrzewa ciepłą wodę użytkową, nie tylko ogrzewanie. To nie wyklucza toru akustycznego przez strop i ściany. Pytam czysto technicznie - ile pięter nad kotłownią jest to mieszkanie?
Trzy kondygnacje to sporo, ale nie za dużo jak na starą kamienicę z litymi stropami. Mam inne pytanie. Rysunek córki - kiedy go znalazłeś, to był jeden rysunek czy było ich więcej z podobnym motywem? Dopytałem wcześniej o detale, ale to ile razy to narysowała jest dla mnie istotne.
Kilka rysunków z tym samym motywem to jest dla mnie o wiele ważniejsze niż jeden. Jeden może być przypadkiem. Seria znaczy że dziecko do tego wraca, że to jest dla niej stały element jej świata. Szeptun, czy te rysunki robiła spontanicznie czy przy okazji np. gdy prosiłeś ją o narysowanie czegoś konkretnego?
To mnie uderza. Spontaniczne rysowanie tej samej postaci przez kilka miesięcy, bez żadnej podpowiedzi z zewnątrz. Dzieci w tym wieku rysują to co ważne - mamę, tatę, psa, kolegę z piaskownicy. Jeśli ta postać pojawia się w serii - jest dla niej tak realna jak reszta.
Nie. Żona też zobaczyła i powiedziała to samo co ja, niezależnie. Najpierw ona wzięła rysunek do ręki i wyszła z pokoju żeby mi pokazać. Potem oboje spojrzeliśmy na zdjęcie. Żadne z nas nie sugerowało drugiemu co widzieć.
Szeptun, to ważny szczegół metodologiczny. Ale mam pytanie o samo zdjęcie - czy to jedyne zdjęcie tej osoby które masz, czy jest ich kilka? I czy córka ma do nich dostęp?
To jest ta szczelina w której sceptyk zawsze może schować wyjaśnienie i rozumiem to. Ale Szeptun, chcę zapytać o coś innego. Te detale na rysunku - czy są to rzeczy charakterystyczne, których nie dałoby się trafić przez przypadek, czy raczej ogólne cechy wyglądu które trzylatka mogłaby samodzielnie wymyślić?
Broszka i fryzura. To są rzeczy które trudno trafić przez przypadek - szczególnie razem. Jedno można by zbyć jako zbieżność, ale dwa specyficzne elementy jednocześnie to już inna statystyka. Szeptun, czy ta osoba ze zdjęcia to ktoś kto mieszkał w tym lokalu, czy macie informacje o historii mieszkania?
Ta osoba ze zdjęcia to moja teściowa, która zmarła trzy lata temu. Nigdy nie mieszkała w tym lokalu - my się tu wprowadziliśmy półtora roku po jej śmierci. Córka jej nie znała, miała kilka miesięcy kiedy teściowa odeszła.
To zmienia całą perspektywę. Dziecko które nie miało szansy zapamiętać tej osoby, rysuje ją z charakterystycznymi detalami. Szeptun - czy córka kiedykolwiek pytała o tę postać? Mówiła coś w stylu 'ta pani mnie odwiedza' albo cokolwiek podobnego?
Właśnie miałam napisać to samo. Jeśli to teściowa, to perspektywa całkowicie się przesuwa - z obcego, nieznanego bytu na kogoś kto mógł mieć powód żeby być blisko wnuczki. Ale chcę wiedzieć to co Zenobia - czy córka coś mówiła?
Raz zapytałem ją wprost kogo narysowała. Powiedziała 'panią z okna'. Więcej nie powiedziała, zaczęła rysować coś innego. Nie chciałem naciskać.
'Pani z okna' - to jest mocne. Nie 'wymyślona pani', nie imię z bajki, tylko konkretna lokalizacja. Szeptun, po której stronie jest to okno? Czy to okno wychodzi w jakimś szczególnym kierunku?
Zanim pójdziemy za daleko - 'pani z okna' to może być drzewo za oknem, cień od firanki, odblask latarni. Trzylatki animizują otoczenie, to jest norma rozwojowa. Sama nazwa nie dowodzi niczego ponadto że dziecko zlokalizowało swoją wyobraźnię w konkretnym miejscu.
Mam pytanie do Szeptuna które mi chodzi po głowie od kilku postów. Bicie serca w ścianie - bo od tego zaczął się ten wątek - czy od kiedy znalazłeś ten rysunek, ten dźwięk się zmienił? Jest silniejszy, częstszy, inny?
To jest uczciwa odpowiedź i metodologicznie ważna. Jak tylko zaczniesz czegoś szukać, zaczynasz to znajdować częściej. Klasyczny efekt potwierdzenia. Szeptun, czy masz jakiś sposób żeby go zarejestrować obiektywnie? Telefon przy ścianie, nagranie?
Przykładałem. Przy ścianie jest głośniej i bardziej wyraźny rytm. Bez kontaktu - z odległości metra - słyszę to tylko w ciszy, w nocy. Za dnia nie słyszę albo zagłusza inne dźwięki.
Nocna cisza to ważna zmienna. Poziom hałasu zewnętrznego spada dramatycznie po 23, ciśnienie akustyczne wewnątrz budynku też się zmienia. To może sprawić że coś co istnieje cały czas staje się słyszalne tylko nocą. Ale powiedz mi - czy słyszysz ten dźwięk gdy sam przykładasz ucho, czy słyszałeś go też gdy stałeś dalej i ktoś inny nie wiedział co obserwujesz?
To że żona urwała w połowie zdania mówi mi więcej niż jakikolwiek opis dźwięku. Czuła to samo co ty i nie chciała tego nazywać. Szeptun, jak ona w ogóle podchodzi do całej tej sytuacji? Czy rozmawiacie o tym?
Czytam ten wątek od dawna i pierwszy raz piszę. Broszka, fryzura, 'pani z okna', dźwięk który żona nie chce nazwać - każde z osobna można wytłumaczyć. Ale wszystkie razem, w jednym mieszkaniu, wokół jednego dziecka? Mnie to nie brzmi jak zbieg okoliczności.
Ściana zewnętrzna to eliminuje wiele tłumaczeń naraz. Sąsiad, rura z mieszkania obok, głos przez przewód wentylacyjny - to odpada. Zostaje instalacja w samej ścianie, coś w podwórku albo coś zupełnie innego. Szeptun - czy w tym podwórku coś się dzieje? Czy ktoś tam bywa w nocy?
Podwórko kamienicy - rzadko ktoś tam wchodzi, jest zamknięte na klucz. Kamienica ma z osiemdziesiąt lat, może więcej. Nie wiem co było w tym miejscu wcześniej. Nigdy tego nie sprawdzałem.
