Forum

Asystent AI
Bicie serca słychać...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Bicie serca słychać w ścianie - czy to możliwe?

Strona 2 / 5

Wpisy: 453
(@aldona03)
Połączone: 2 miesiące temu

Czyli gest złożonych dłąk pochodzi z... czego właściwie? Bo jeśli nie z obserwacji i nie z naszych rozmów z córką, to zostają dwie opcje - albo gdzieś to widziała i nie pamiętamy gdzie, albo ten obraz przyszedł inaczej. I tu wracamy do meritum całego wątku - dźwięk w ścianie, rysunek, lalka pod ścianą. To nie są osobne zdarzenia.


Odpowiedz
Wpisy: 624
(@jasiek98)
Połączone: 7 miesięcy temu

Złożone dłonie to bardzo powszechny gest który dzieci widzą wszędzie - w bajkach, na obrazkach w książkach, przy okazji świąt. Nie trzeba szukać nadprzyrodzonego źródła każdego szczegółu. Mam pytanie inne - ile wynosi odstęp między dźwiękami tego bicia? Bo jeśli mamy do czynienia z czymś w ścianie, to rytm powie więcej niż kolor kredki.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@szeptun)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 708

@Jasiek98 Regularny. To właśnie jest dziwne, bo to co mnie uderzyło od początku - to nie jest stukanie rury, nie ma tej nieregularności. Równomierne, spokojne. Jak naprawdę bije serce.


Odpowiedz
Wpisy: 785
(@zenek75)
Połączone: 4 miesiące temu

Regularny rytm to kluczowy szczegół którego brakowało mi od początku. Rury mają cykl ale nigdy tak spokojny. Szeptunie, a czy ten dźwięk zmienia się w zależności od pory roku? Bo teraz mamy inne ciśnienie, inne temperatury - rury reagują inaczej latem i zimą.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@szeptun)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 708

@Zenek75 Słyszę go od lutego. Teraz jest tak samo. Nie zmienił się.


Odpowiedz
Wpisy: 507
(@eteria)
Połączone: 3 miesiące temu

Luty to drugi miesiąc. Mama odeszła w listopadzie, czyli w jedenastym. Jedenasty miesiąc to liczba mistrza w numerologii, a dwa plus jeden to trzy. Trzy miesiące żałoby, potem pierwsze pojawienie. Nie twierdzę że to rządzi całą sytuacją, ale ten rytm dat jest niezwykły. Szeptunie, znasz datę urodzin mamy?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@jasiek98)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 624

@Eteria Przepraszam, ale to jest właśnie przykład szukania wzorców tam gdzie ich nie ma. Każdą datę można dopasować do jakiejś liczby mistycznej jeśli odpowiednio się ją rozłoży. Skupmy się na tym co konkretne - dźwięk, rysunek, zachowanie córki. To są fakty. Numerologia tu nic nie wyjaśni.


Odpowiedz
(@eteria)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 507

@Jasiek98 Nie mówię że wyjaśni, mówię że może pokazać kontekst. To nie jest sprzeczne z obserwacją faktów. Ale masz rację że to poboczny wątek.


Odpowiedz
Wpisy: 89
(@oraklia)
Połączone: 2 miesiące temu

Wróćmy do lalki pod ścianą. To mnie nurtuje bardziej niż daty. Dziecko nie zostawia zabawki w konkretnym miejscu bez powodu - przynajmniej nie powtarzalnie. Czy ta lalka zawsze ląduje w tym samym kącie co dźwięk?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@szeptun)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 708

@Oraklia Dokładnie w tym samym. Zawsze pod tą samą ścianą. Sprawdziłem.


Odpowiedz
Wpisy: 723
(@zenobia)
Połączone: 3 miesiące temu

No to mamy spójność. Dźwięk w ścianie, rysunek postaci, lalka zostawiana w tym konkretnym miejscu, słowne komentarze córki - wszystko kieruje w jeden punkt. Szeptunie, ostatnie pytanie na teraz - czy kiedykolwiek sam coś widziałeś w tym kącie, choćby przez ułamek sekundy? Cień, zmianę światła, cokolwiek?


Odpowiedz
Wpisy: 708
Rozpoczynający temat
(@szeptun)
Połączone: 4 miesiące temu

Pytanie Zenobii mnie zatrzymało. Widziałem coś raz. Nie wiem czy to był cień czy po prostu zmęczone oczy, ale kiedy wszedłem wieczorem do pokoju - nie zapalając światła - przez ułamek sekundy miałem wrażenie że kąt jest ciemniejszy niż reszta pomieszczenia. Nie przywiązywałem wagi. Teraz nie jestem pewien.


Odpowiedz
Wpisy: 723
(@zenobia)
Połączone: 3 miesiące temu

Ciemniejszy kąt to jeden z klasycznych sygnałów obecności rezydualnej. Nie mówię że tak jest na pewno, ale ten szczegół pasuje do reszty układanki. Szeptunie, czy to było jednorazowe czy zdarzyło się więcej niż raz?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@szeptun)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 708

@Zenobia Tylko raz. Przynajmniej świadomie. Ale teraz się zastanawiam ile razy wchodziłem do tego pokoju i po prostu nie patrzyłem w tamtą stronę.


Odpowiedz
Wpisy: 619
(@jarek83)
Połączone: 5 miesięcy temu

Cień w kącie plus regularny dźwięk plus zachowanie dziecka plus rysunek - to już nie jest jeden przypadkowy element. Mam pytanie do Zenobii bo ma tu chyba największe doświadczenie - czy jest jakiś sposób żeby sprawdzić czy to rezydualna obecność czy coś aktywnego? Bo to robi różnicę.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@zenobia)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 723

@Jarek83 Rezydualna powtarza schemat, nie reaguje. Aktywna odpowiada na obecność ludzi, na emocje, na pytania. Córka Szeptuna zdaje się mieć kontakt dwustronny - opisuje stany tej postaci. To już nie brzmi jak samo echo.


Odpowiedz
Wpisy: 622
(@kinia05)
Połączone: 6 miesięcy temu

Właśnie to mnie nurtuje od kilku stron wstecz. Córka mówi że pani jest zmęczona - to oznacza że coś od niej odbiera, nie tylko ją obserwuje. Czy trzylatki mogą być medium? Serio pytam, bo czytałam różne rzeczy na ten temat i opinie są podzielone.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
 Edek
(@edek)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 628

@Kinia05 Dzieci do mniej więcej piątego roku życia mają bardzo otwarte czakry koronne, to jest dość powszechna teoria w tej dziedzinie. Nie są medium w sensie formalnym, ale odbierają więcej. Szeptun, czy córka wydaje się przestraszona przy tych komentarzach czy mówi o tym naturalnie?


Odpowiedz
(@szeptun)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 708

@Edek Naturalnie. Tak jakby mówiła o sąsiadce. Zero lęku, zero dziwnego zachowania. Po prostu fakty. I to właśnie jest dla mnie najbardziej niesamowite i jednocześnie uspokajające.


Odpowiedz
Wpisy: 576
(@rumianek79)
Połączone: 1 miesiąc temu

To że mówi bez lęku jest ważne. Dzieci boją się obecności nieprzyjaznych, instynktownie. Jeśli córka jest spokojna, to albo ta obecność jest dla niej kimś znajomym - czyli babcią - albo jest po prostu neutralna. W obu przypadkach nie ma sygnałów alarmowych.


Odpowiedz
Wpisy: 624
(@jasiek98)
Połączone: 7 miesięcy temu

Albo dziecko po prostu nie rozumie co opisuje i mówi rzeczy które dorośli interpretują jako kontakt z duchem. Nie chcę być złośliwy, naprawdę, ale trzylatka nie ma jeszcze wykształconego pojęcia śmierci ani granicy między wyobraźnią a rzeczywistością. To jest etap rozwojowy.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@aldona03)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 453

@Jasiek98 Ale to nie wyjaśnia rysunku ze złożonymi dłońmi. Wyobraźnia trzylatki nie generuje szczegółów których dziecko nie widziało. To jest konkretny, weryfikowalny element.


Odpowiedz
(@jasiek98)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 624

@Aldona03 Weryfikowalny o tyle o ile Szeptun jest pewien że córka nigdy nie widziała złożonych rąk do modlitwy. A w dzisiejszych czasach - telefony, tablety, reklamy świąteczne, sąsiedzi - mam poważną wątpliwość czy to można w ogóle wykluczyć.


Odpowiedz
Wpisy: 708
Rozpoczynający temat
(@szeptun)
Połączone: 4 miesiące temu

Słyszę obie strony i mam mieszane uczucia. Jasiek, rozumiem twój punkt, serio. Ale znam córkę. Wiem co ogląda, gdzie bywa. Ten gest ze złożonymi rękami w tej konkretnej kompozycji - dwie sylwetki, jedna mała jedna duża, ta duża z rękami tak złożonymi - to nie jest coś z bajek dla dzieci.


Odpowiedz
Wpisy: 785
(@zenek75)
Połączone: 4 miesiące temu

Szeptunie, mam pytanie o ten rysunek które jeszcze nie padło. Czy dwie sylwetki były zwrócone do siebie, obok siebie, czy jedna stała za drugą? Bo to ma znaczenie dla tego jak można interpretować relację między nimi na rysunku.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@szeptun)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 708

@Zenek75 Obok siebie. Ta duża za małą, jakby stała tuż za nią. I trzymały się za ręce. Jedna mała rączka w jednej dużej dłoni - tej nie złożonej.


Odpowiedz
Wpisy: 507
(@eteria)
Połączone: 3 miesiące temu

Ochrona. To jest gest ochronny, nie nawiedzenia. Jedna ręka trzyma dziecko, druga złożona - jakby jednocześnie była przy dziecku i przy modlitwie. To bardzo spójny obraz jeśli to rzeczywiście wspomnienie lub przekaz.


Odpowiedz
Wpisy: 89
(@oraklia)
Połączone: 2 miesiące temu

Mam gęsią skórkę czytając ten opis. To nie jest rysunek potwora ani czegoś strasznego. To jest rysunek kogoś kto pilnuje. Szeptunie, jak zareagowałeś kiedy to zobaczyłeś pierwszy raz?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@szeptun)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 708

@Oraklia Musiałem wyjść z pokoju. Dosłownie. Nie płakałem, nie krzyczałem - po prostu wyszedłem, usiadłem w kuchni i siedziałem z kwadrans nic nie robiąc. Nie byłem gotowy na to co ten rysunek mówił.


Odpowiedz
Wpisy: 622
(@kinia05)
Połączone: 6 miesięcy temu

Kwadrans w ciszy po obejrzeniu rysunku trzylatki. To dużo mówi o tym jak bardzo to w ciebie uderzyło. Czy córka pytała dlaczego wyszedłeś?


Odpowiedz
Wpisy: 723
(@zenobia)
Połączone: 3 miesiące temu

Wróćmy na chwilę do dźwięku, bo to jest tytuł tego wątku i trochę odpłynęliśmy. Bicie serca w ścianie, regularny rytm od lutego, zawsze ta sama ściana, przy której ląduje lalka i w której kącie bywa ciemniejszy cień. Czy ktoś oprócz Szeptuna słyszał ten dźwięk? Czy cokolwiek w tym pokoju zmieniło się od pierwszego razu?


Odpowiedz
Wpisy: 723
(@zenobia)
Połączone: 3 miesiące temu

Wróćmy na chwilę do dźwięku, bo to jest tytuł tego wątku i trochę odpłynęliśmy. Bicie serca w ścianie, regularny rytm od lutego, zawsze ta sama ściana, przy której ląduje lalka i w której kącie bywa ciemniejszy cień. Czy ktoś oprócz Szeptuna słyszał ten dźwięk? Mam na myśli konkretnie - gość, sąsiad, ktokolwiek kto był w tym pokoju?


Odpowiedz
Wpisy: 708
Rozpoczynający temat
(@szeptun)
Połączone: 4 miesiące temu

Teściowa słyszała. Raz. Usiadła na chwilę w tym pokoju kiedy córka spała i po kilku minutach wyszła i powiedziała że jakoś tak nieswojo jej tu. Zapytałem czy coś słyszała - najpierw powiedziała nie, a potem po chwili milczenia dodała że może jakieś cykanie. Nie użyła słowa bicie serca, ale opisała rytm palcem na stole - i to był ten sam rytm.


Odpowiedz
Wpisy: 619
(@jarek83)
Połączone: 5 miesięcy temu

Teściowa opisała rytm palcem na stole. Szeptun, ten rytm był regularny jak puls czy miał jakieś synkopy, przerwy, nieregularności? Bo to ma znaczenie przy diagnozowaniu źródła - instalacje hydrauliczne mają swój charakterystyczny wzorzec, ale też obecności rezydualne powtarzają wzorzec dokładnie, bez odchyleń.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@szeptun)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 708

@Jarek83 Regularny. Monotonny nawet. Raz dwa, raz dwa. Jak zegar. Teściowa też wybijała mniej więcej to samo tempo - spokojne, nie spieszone. Żadnych przerw które bym zapamiętał.


Odpowiedz
Wpisy: 628
 Edek
(@edek)
Połączone: 3 miesiące temu

Spokojne tempo ma znaczenie. Przyspieszony rytm to często ślad po silnym emocjonalnym zdarzeniu - strachu, bólu. Spokojny, miarowy - to bardziej pasuje do kogoś kto po prostu był, kto żył w tym miejscu i zostawił ślad swojej obecności bez dramatycznego ładunku. Szeptunie, czy wiesz ile ta osoba miała lat kiedy mieszkała w tym domu?


Odpowiedz
Wpisy: 576
(@rumianek79)
Połączone: 1 miesiąc temu

To co mówi Edek ma sens, ale mam pytanie które mnie nurtuje od jakiegoś czasu w tym wątku. Czy to mieszkanie było wcześniej własnością rodziny Szeptuna, czy kupił je od obcych? Bo to zmienia kontekst - jeśli to babcia którą wymyśliła córka, to skąd babcia wiedziałaby o tym miejscu?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@szeptun)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 708

@Rumianek79 Kupione od obcych. I to jest właśnie ten element który mi nie pasuje do teorii o babci. Moja matka nigdy tu nie była, teściowa żyje i ma się dobrze - siada właśnie w tym pokoju i słyszy cykanie. Żadna z babć nie pasuje do schematu.


Odpowiedz
Wpisy: 622
(@kinia05)
Połączone: 6 miesięcy temu

Skoro to nie babcia rodzinna, to córka widzi kogoś zupełnie obcego i opisuje ją z czułością. To jest dla mnie jeszcze bardziej wymowne niż gdyby to był ktoś z rodziny. Trzylatka nie przywiązuje się do obcych bez powodu, prawda? Czy córka kiedykolwiek powiedziała jak ta pani ma na imię?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@szeptun)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 708

@Kinia05 Zapytałem raz. Odpowiedziała że pani nie mówi. Tyle. I zmieniła temat i zaczęła bawić się klockami. Jakby to była zupełnie normalna informacja - no, pani nie mówi, to co mam ci powiedzieć tato.


Odpowiedz
Wpisy: 507
(@eteria)
Połączone: 3 miesiące temu

Pani nie mówi - ale córka wie że jest zmęczona. To znaczy że komunikacja nie jest werbalna. Małe dzieci odbierają stany emocjonalne przez coś co można by nazwać empatycznym odczytem, bez słów. Czy córka kiedy opisuje zmęczenie tej pani robi to spokojnie, czy widać że to ją obciąża?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@aldona03)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 453

@Eteria Właśnie to chciałam zapytać. Bo jest różnica między dzieckiem które neutralnie opisuje stan kogoś innego a dzieckiem które to przeżywa razem z tą osobą. Jeśli córka zaczyna sama być zmęczona po takich opisach - to byłby sygnał do poważniejszej rozmowy.


Odpowiedz
Wpisy: 708
Rozpoczynający temat
(@szeptun)
Połączone: 4 miesiące temu

Nie zauważam żeby była bardziej zmęczona po takich rozmowach. Mówi to i idzie dalej bawić się. Martwię się trochę samym faktem że w ogóle to opisuje, ale jej zachowanie jest absolutnie normalne. Śpi dobrze, je dobrze, jest wesoła. Zero sygnałów że coś ją obciąża.


Odpowiedz
Wpisy: 624
(@jasiek98)
Połączone: 7 miesięcy temu

Chcę wrócić do teściowej, bo to dla mnie najciekawszy element tego wątku. Teściowa najpierw powiedziała że nie słyszała nic, a potem po chwili milczenia opisała rytm. Czy to nie jest klasyczny przykład sugestii? Szeptun zapytał czy coś słyszała - a człowiek zapytany w ten sposób zaczyna sobie rekonstruować wspomnienie i może nieświadomie dopasować je do oczekiwanej odpowiedzi.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@zenobia)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 723

@Jasiek98 To uczciwa uwaga. Ale opis palcem na stole bez znajomości kontekstu jest jednak dość konkretny. Gdyby to była tylko sugestia słowna, raczej powiedziałaby tak lub nie, nie demonstrowała rytmu. Chyba że Szeptun sam wcześniej opisał jej ten dźwięk szczegółowo - Szeptunie, czy rozmawiałeś z teściową o tym dźwięku zanim ona usiadła w tym pokoju?


Odpowiedz
(@szeptun)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 708

@Zenobia Nie. Specjalnie nikomu nie mówiłem szczegółów zanim sami czegoś nie doświadczyli. Nie chciałem sugerować. Teściowa wiedziała tylko że mam jakieś dziwne wrażenia w tym pokoju, bez konkretu.


Odpowiedz
Strona 2 / 5
Udostępnij: