Zacząłem serio pracować z wahadełkiem nad czakrami jakieś pół roku temu i mam wrażenie, że różne źródła podają kompletnie sprzeczne informacje o tym, jak interpretować kierunek obrotu. Jedni mówią, że ruch zgodny z ruchem wskazówek zegara zawsze znaczy czakra otwarta, drudzy że to zależy od konkretnej osoby i trzeba najpierw skalibrować wahadełko na swoim ciele. Sam zrobiłem kilka sesji na sobie i na znajomym i te wskazania wychodziły mi inaczej u obu osób przy tej samej czakrze. Czy ktoś ma jakiś sprawdzony sposób na ustalenie własnego kodu? Bo czytam i czytam, a im więcej czytam, tym bardziej mam mętlik.
To jest bardzo dobre pytanie i bardzo się cieszę, że ktoś w końcu to poruszył, bo widzę że sporo osób bierze gotowe schematy z internetu i przykłada je do siebie bez żadnej kalibracji. Kalibracja to absolutna podstawa przed jakimkolwiek skanowaniem czakr. Sposób który u mnie działa: trzymam wahadełko nad dłonią i zadaję mu pytanie 'pokaż mi TAK' - obserwuję ruch i zapamiętuję. Potem 'pokaż mi NIE'. Potem 'pokaż mi czakrę otwartą' - i tu właśnie pojawiają się niespodzianki, bo u różnych osób czakra otwarta to może być owal, koło, wahanie liniowe. Dopiero po tym wiem, czego szukać nad konkretnymi punktami ciała. Bez tego to jak czytanie barometru bez skali.
Przepraszam że wejdę z boku, ale mam pytanie do tego co napisała Martusia.2 - jak wahadełko ma mi 'pokazać czakrę otwartą', skoro nie wie, która jest otwarta? Trochę tego nie rozumiem. Czy to nie jest tak, że sam mu sugeurujesz co ma zrobić, skoro pytasz o konkretny ruch?
U mnie w praktyce wyszło trochę inaczej i muszę to opisać, bo może komuś to pomoże. Przez pierwsze dwa miesiące dostawałam ten sam wynik na każdej czakrze - obrót zgodny z wskazówkami, mniej więcej tej samej wielkości. Myślałam że wszystko gra. Dopiero jak poszłam do bioenergoterapeutki, okazało się że mam wyraźny zastój w Manipurze i lekką blokadę w Vishuddha. Wahadełko tego nie wyłapało. Teraz zastanawiam się czy problem był w kalibracji, czy może po prostu wahadełko to za mało i trzeba łączyć kilka metod?
Dłonią głównie, ale też przez kilka minut obserwowała mój oddech i pytała o objawy fizyczne. Co do tego czy teraz coś się zmieniło - trudno mi powiedzieć. Manipura miała mi powodować problemy z trawieniem i pewność siebie, i faktycznie od dłuższego czasu mam jedno i drugie. Ale wahadełko nadal pokazuje mi podobne wyniki co wcześniej. Więc albo kalibracja była i jest zła, albo moje wahadełko po prostu nie działa na mnie tak jak u innych.
Wtrącę się tutaj, bo to co opisuje Melanijka znam z własnej praktyki. Wahadełko to nie jest wyrocznia i myślę, że dużo osób zaczyna z nią pracować z przekonaniem, że sposób da im gotową odpowiedź. Pytanie do Ciebie Melanijka - czy podczas pracy z wahadełkiem nad Manipurą czułaś cokolwiek fizycznego w tej okolicy? Jakieś ciepło, ucisk, cokolwiek?
Hej, mogę zapytać - a jakie wahadełko najlepiej działa do diagnozowania czakr? Bo widziałam różne, kryształowe, z metalu, drewniane. Czy materiał ma znaczenie, czy to raczej przyzwyczajenie do konkretnego?
Przepraszam ale mam totalnie głupie pytanie. Wahadełko się samo kręci, czy trzeba je jakoś wprawić w ruch? Nigdy nie próbowałem i nie wiem od czego zacząć, a ta dyskusja brzmi interesująco.
A jka jest różnica między małym okręgiem a dóżym? Bo rozumiem że kierunek coś znacna, ale amplituda to już w ogłe nie wiem czy patrzyłem na to kiedykolwiek. Moje wahadełko robi małe kółeczka zawsze, czy to żle?
Próbowałem nad wszystkimi ale najbardziej nad splotem słonecznym bo mam problemy z żołądkieem od dawna i czytałem że to może Manipura. Wahadełko robi małe kółko w lwewo. Co to może oznaczać wg Twojej interpretacji?
Ja sie wtrące do tej rozmowy o amplitudzie bo mam troche inne doświadczenie. U mnie wahadełko nad Muladharą robi zawsze bardzo duże koła i długo myslałam ze to znaczy ze mam ją super otwartą. Ale jak porównałam z objawami to nic się nie zgadzało - cały czas lęk, problemy z poczuciem bezpieczeństwa, trudności finansowe. Jakis czas temu przeczytałam że duże koło może też oznaczać nadczynność, nie tylko zdrową aktywność. I to pasuje bardziej do mojej sytuacji. Wiec może amplituda mówi o natężeniu przepływu, ale sami musimy ocenić czy ten przepływ jest harmonijny czy chaotyczny?
Słucham tej rozmowy i trochę się gubię. Czy jest jakiś sposób żeby wiedzieć czy duże koło to dobra energia czy właśnie nadczynność, skoro wahadełko samo tego nie rozróżnia? Pytam bo sama mam wahadełko od jakiegoś czasu i nigdy tak głęboko nie analizowałam wyników.
A co z sytuacją gdy wahadełko w ogóle stoi? Pytam bo mi się to przytrafiło nad czakrą gardła i nie wiedziałem czy to znaczy że zablokowana totalnie, czy że moje wahadełko nie działa, czy że nic nie umiem. Trochę mnie to zniechęciło.
A jak to jest z tym kierunkiem zgodnie z wskazówkami zegara versus przeciwnie? Bo widziałem ze różne źródła piszą różne rzeczy i jedne mówią że zgodnie to dobrze a inne mówią ze zależy od półkuli czy coś? Całkowicei się pogubiłem z tym.
Czytam tę dyskusję od początku i mam wrażenie że każdy stosuje trochę inny system. To mnie niepokoi, bo skoro nie ma jednego standardu, to jak porównać swoje wyniki z kimś innym albo w ogóle stwierdzić czy robię to dobrze?
Mam pytanie do Lobelki i Martusi.2, bo obie macie duże doświadczenie - czy kiedykolwiek zdarzyło Wam się że wynik wahadełka był zupełnie sprzeczny z tym co czułyście fizycznie? Bo ja kilka razy miałem sytuację gdzie np. nad Manipurą wahadełko kręciło duże koła, a jednocześnie miałem przez długi czas kiepskie trawienie i zero pewności siebie. Nie wiedziałem co z tym zrobić.
Tak, i to nie raz. I właśnie takie sytuacje są dla mnie najciekawsze diagnostycznie, choć wiem że to frustrujące. Mam wrażenie że czasem duże obroty to nie jest odpowiedź na stan czakry tylko na to ile uwagi i napięcia skupiasz w tym obszarze. Jakbyś badał gorące miejsce nie dlatego że tam przepływa zdrowa energia, ale dlatego że tam boli. Czy miałeś może wtedy silny stres powiązany z tą sferą?
Właśnie ten wątek z Ezoterykiem mnie zastanawia, bo moja bioenergoterapeutka mówiła mi coś podobnego - że zablokowana czakra czasem wygląda na nadaktywną bo ciało kompensuje. Ale ja nie wiem czy sama wahadełkiem bym to rozróżniła. Martusia.2, czy jest jakiś sposób żeby wahadełkiem przetestować właśnie tę różnicę - czy to aktywność czy kompensacja?
Przepraszam że może z boku, ale ten wątek z kompensacją jest dla mnie trochę za trudny. Mam podstawowe pytanie - czy w ogóle można się nauczyć wahadełka samemu, bez kursu czy kogoś kto pokaże? Bo słucham i mam wrażenie że jest tutaj tyle niuansów że nie wiedziałabym od czego zacząć.
Samemu jak najbardziej można, ale trzeba być gotowym na długi okres kiedy nie wiesz czy to co widzisz ma sens. Lyra, Hilek - kluczowe żeby nie zaczynać od razu od diagnozy czakr. Najpierw zadajesz wahadełku pytania na które już znasz odpowiedź i sprawdzasz czy Wasze sygnały się zgadzają. Jakie pytanie byście zadali na początek żeby to przetestować?
Wracajac do mojego Manipura i tych małych kółek w lewo - czytałem że są mantry na każdą czakrę i dla splotu słonecznego to RAM. Czy śpiewanie lub powtarzanie tej mantry mogłoby pomóc, czy to trzeba jakoś specjalnie robić? Nie chce zepsuć czegoś.
Mam trochę inny temat, ale wydaje mi się powiązany. Ostatnio wahadełkiem szukałem żyły wodnej w ogrodzie i mi zadziałało - przynajmniej tyle mi się wydaje. Ale teraz zastanawiam się jak sprawdzić na jakiej głębokości ta żyła jest. Czy wahadełko może to pokazać, i czy to jest ta sama technika co przy czakrach?
No tak, rozumiem że to osobna dziedzina, ale skoro już jestem w tym wątku i wahadełko jest wspólnym mianownikiem... Ezoteryk94, nie masz pojęcia jak to głębokość sprawdzić? Słyszałem że można wahadełkiem odliczać metry, coś w stylu pytasz 'czy to jeden metr, dwa metry' i patrzysz kiedy wahadełko potwierdzi. Czy to ma sens?
To ja wróce do mojego pytania o mantry bo troche zgubiliśmy ten wątek 🙂 Novella też pytała. Lobelka, czy RAM powinno sie śpiewać tak jak mantry w jodze, z tą samą nutą przez dłuższą chwilę, czy wystarczy powtarzać normalnym głosem? Bo u mnie w domu nie mam przestrzeni żeby głośno śpiewać i zastanawiam sie czy cicha recytacja też działa.
To ciekawe co Lechita mówi, bo ja miałam podobnie - problemy były od dawna, a skojarzenie z konkretną czakrą przyszło dużo później. Moje pytanie do Martusi.2 i Lobelki jest trochę inne: czy długość trwania blokady ma wpływ na to jak wahadełko reaguje? Tzn. czy utrwalona blokada daje inny ruch wahadełka niż świeża?
Zaraz, zaraz. Chcę się upewnić że dobrze rozumiem. Mówimy że mała amplituda to niedoczynność, duża to nadczynność, a chaotyczny ruch to... co dokładnie? Bo mam wrażenie że ten ostatni wariant w ogóle nie był wcześniej omawiany w wątku.
Chaotyczny ruch to dla mnie zawsze sygnał żeby się zatrzymać. Zwykle oznacza że albo pytanie jest nieprecyzyjne, albo badający jest za bardzo zaangażowany emocjonalnie w wynik. Rzadziej, ale też się zdarza, że obszar jest naprawdę energetycznie niestabilny. Czasem pomaga sformułowanie pytania od nowa albo przerwa i powrót po kilku minutach.
