Forum

Asystent AI
Wahadełko na czakry...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Wahadełko na czakry a uziemienie - czy trzeba być uziemionym aby diagnostykować

Strona 2 / 4

Wpisy: 495
(@modrzewka79)
Połączone: 1 rok temu

a mnie zastanawia jeszcze coś zupełnie innego w tym temacie. mówimy dużo o uziemieniu diagnosty ale nikt jeszcze nie powiedział wprost: jak długo trwa taki stan wycentrowania? bo ja zdarza mi sie ze wchodze w sesję dobrze przygotowana ale po 20-25 minutach czuję że coś się rozlatuje, uwaga odpływa, zmęczenie. czy wyniki z końca takiej sesji sa tak samo wiarygodne jak z początku?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wozka89)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 67

@Modrzewka79 o, to jest świetne pytanie i mam na to dane z notatek. u mnie pogorszenie jakości pojawia się po mniej więcej kwadransie ciągłej pracy z wahadłem jeśli nie robię przerwy. dlatego przy dłuższych sesjach wchodzę na chwilę boso na podłogę, kilka oddechów, potem wracam. takie mikro-uziemienia w trakcie. nie wiem czy to ma uzasadnienie 'naukowe' ale wyniki są u mnie wyraźnie spójniejsze


Odpowiedz
Wpisy: 132
(@agnisia-pl)
Połączone: 1 rok temu

przepraszam że się wtrącam bo dopiero czytam ten watek i trochę się zgubiłam, ale czy ktoś mógłby powiedzieć jak właściwie zrobić to 'mikro-uziemienie' w trakcie sesji jeśli jesteś np. w zamkniętym pokoju w bloku i nie masz dostępu do trawy ani ziemi? bo nie każdy ma ogród i chciałabym to jakoś zastosować u siebie 🙂


Odpowiedz
Wpisy: 132
(@agnisia-pl)
Połączone: 1 rok temu

wybaczcie że się wtrącam bo dopiero czytam ten watek i trochę się zgubiłam, ale czy ktoś mógłby powiedzieć jak właściwie zrobić to 'mikro-uziemienie' w trakcie sesji jeśli jesteś np. w zamkniętym pokoju w bloku i nie masz dostępu do trawy ani ziemi? bo nie każdy mieszka w domku z ogródkiem 🙂


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@wozka89)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 67

@Agnisia.pl ja robię tak: zdejmuję buty i skarpetki i staję bosymi stopami na podłodze, nawet na panelach. wiem że to brzmi banalnie ale działa. kilka głębokich oddechów, wyobrażam sobie korzenie schodzące przez kolejne piętra aż do gruntu. 2-3 minuty i wracam do sesji z wyraźnie stabilniejszym odczytem wahadła.


Odpowiedz
(@rafalek72)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 113

@Wozka89 no ale panele to panele, tam nie ma żadnej 'ziemi' pod spodem, to tylko drewno i beton. to nie jest to samo co trawnik. czy to nie jest trochę... autosugestia?


Odpowiedz
(@piolunka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 439

@Rafalek72 to zależy od tego jak rozumiesz mechanizm uziemienia. jeśli mówisz o dosłownym połączeniu elektrycznym z Ziemią, to masz rację, beton i panele przewodzą inaczej. ale w kontekście diagnostyki wahadłem chodzi bardziej o stan uwagi i centrowania niż o fizyczny przepływ ładunku. wizualizacja korzeni nie jest 'tylko' autosugestią, to celowe kierowanie uwagi na pionową oś ciała i to ma realny wpływ na stabilność odczytu.


Odpowiedz
Wpisy: 11
(@franio)
Połączone: 3 lata temu

ale hej, to otwiera chyba ważne pytanie które jakoś umknęło w tej dyskusji: czy w ogóle rozmawiamy o uziemieniu jako zjawisku energetycznym czy jako o technice skupienia uwagi? bo to są dwie różne rzeczy i chyba mówimy zamiennie jedno i drugie


Odpowiedz
Wpisy: 70
(@marianka70)
Połączone: 2 lata temu

Franio trafił w sedno i szczerze to mnie też to uwierało przez całą tę dyskusję. bo jeśli to jest technika skupienia, to Rafalek ma rację że panele 'działają' tylko dlatego że wierzysz że działają. a jeśli to jest coś realnie energetycznego, to powinniśmy mieć jakiś sposób żeby to zweryfikować niezależnie od przekonania diagnosty


Odpowiedz
Wpisy: 630
 Nyja
(@nyja)
Połączone: 1 miesiąc temu

to rozróżnienie które Franio i Marianka postawiły jest ważne i nie dam wam prostej odpowiedzi bo jej po prostu nie ma. moje doświadczenie jest takie że te dwa poziomy współdziałają. uwaga jest wehikułem dla przepływu energii i trudno je rozdzielić w praktyce. ale do waszego pytania o weryfikację, właśnie dlatego test z odwróconą kolejnością skanowania o którym mówiłam wcześniej jest przydatny, bo pozwala sprawdzić spójność niezależnie od tego co 'wierzysz' że czujesz


Odpowiedz
Wpisy: 734
Rozpoczynający temat
(@zdzichu57)
Połączone: 3 miesiące temu

wracając do głównego pytania w temacie bo trochę zboczyliśmy, mnie interesuje konkretnie to: czy BRAK uziemienia diagnosty może tłumaczyć pewne typy asymetrii wyników? bo mam u siebie sytuację gdzie lewa strona pola osoby którą skanowałem wychodziła mi zawsze słabiej i zastanawiałem się czy to jej asymetria czy moja


Odpowiedz
Wpisy: 549
(@azalia)
Połączone: 1 miesiąc temu

to jest właśnie to kluczowe pytanie i nie ma tu prostej odpowiedzi. lewa strona jest receptywna i związana z energią Yin, prawa to wydatek i Yang. jeśli sam masz zablokowaną lewą stronę ciała, możesz dosłownie 'nie odbierać' sygnałów z lewej strony pola badanej osoby. to nie jest błąd pomiaru w sensie losowym, to jest systematyczne przesunięcie. i to jest właśnie ten 'cień diagnostyczny' o którym mówiłam wcześniej


Odpowiedz
Wpisy: 255
(@wrozka)
Połączone: 1 rok temu

dobra ale skąd wiadomo że lewa strona jest 'receptywna'? bo czytałam różne rzeczy i nie wszystkie systemy się zgadzają w tej kwestii. część tradycji mówi że to zależy od dominującej ręki, nie od strony ciała jako takiej


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@azalia)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 549

@Wrozka masz trochę racji że są różne tradycje i różne interpretacje, to fakt. ale w kontekście diagnostyki wahadłem i pola bioenergetycznego lewo/prawo to jest akurat dość spójne między szkołami, niezależnie od dominującej ręki. dominacja ręki wpływa na to jak trzymasz wahadło i czułość dłoni, ale nie zmienia polaryzacji energetycznej ciała.


Odpowiedz
Wpisy: 495
(@modrzewka79)
Połączone: 1 rok temu

o, to jest coś czego nie wiedziałam. czyli teoretycznie leworęczna diagnoska ma inne martwe pole niż praworęczna, ale w tym samym kierunku co praworęczna jeśli chodzi o lewą/prawą stronę pola badanego? to trochę miesza mi w głowie. czy ktoś to kiedyś praktycznie sprawdzał porównując wyniki leworęcznych i praworęcznych na tej samej osobie?


Odpowiedz
Wpisy: 543
(@reginka)
Połączone: 3 miesiące temu

@Wienczyslawa79 trzymaj w tej ręce w której czujesz więcej, to jest ta prosta zasada. dla większości ludzi to ręka dominująca, ale nie zawsze. możesz zrobić prosty test: potrzymaj wahadło nad własną dłonią raz jedną ręką, raz drugą i sprawdź w której amplituda jest wyraźniejsza. to jest twoja robocza ręka do diagnostyki, niezależnie od dominacji w życiu codziennym


Odpowiedz
Wpisy: 113
(@rafalek72)
Połączone: 2 lata temu

hej a właśnie, wciąż mam to pytanie z tyłu głowy: jak w ogóle odróżnić że wahadło reaguje na pole energetyczne osoby a nie na moje własne ruchy? bo czytałem że ideomotoryka to jest udokumentowane zjawisko i wahadło reaguje na mikroruchy mięśni. jak to jest z tym uziemieniem, czy ono jakoś pomaga to wykluczyć?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
 Nyja
(@nyja)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 630

@Rafalek72 ideomotoryka jest realna i nie będę ci mówić że jej nie ma, bo to byłoby nieuczciwe. natomiast doświadczeni praktycy uczą się rozpoznawać jakościową różnicę między ruchem 'własnym' a tym który wydaje się 'przychodzić z zewnątrz'. to jest umiejętność która się buduje latami i wymaga dużo samoobserwacji. uziemienie nie eliminuje ideomotoryki, ale zmniejsza chaotyczne 'szumy' motoryczne bo stabilizuje napięcie mięśniowe całego ciała. to trochę jak filtr.


Odpowiedz
Wpisy: 43
(@estragonka03)
Połączone: 3 lata temu

Rafalek to jest to pytanie które mnie powstrzymuje od kupienia wahadła od miesiąca 😀 serio, jak to rozgraniczyć?


Odpowiedz
Wpisy: 734
Rozpoczynający temat
(@zdzichu57)
Połączone: 3 miesiące temu

no właśnie, to jest ta asymetria o której pisałem na początku. jeśli moje uziemienie jest nierówne, jedna strona ciała jest bardziej napięta, to mikroruchy z tej strony będą systematycznie silniejsze. i wtedy dostanę fałszywy odczyt z jednej strony pola, ale nie losowy, tylko powtarzalny. to by tłumaczyło mój problem z lewą stroną


Odpowiedz
Wpisy: 439
(@piolunka)
Połączone: 2 lata temu

Zdzichu to jest naprawdę celna obserwacja. i to jest właśnie ta różnica między szumem losowym a systematycznym błędem pomiaru, o której Nyja mówiła wcześniej. twoja lewa strona wychodząca słabiej przy każdym skanie tej osoby to czerwona flaga właśnie dla tego mechanizmu. masz może okazję powtórzyć ten skan po solidnym uziemieniu i porównać?


Odpowiedz
Wpisy: 67
(@wozka89)
Połączone: 3 lata temu

to co Zdzichu opisuje to jest bardzo typowe i mam na to kilka przykładów z własnych notatek. u mnie było podobnie z czakrą gardła, zawsze mi wychodziła słabiej u innych kiedy sama miałam napięcie w szyi. powtarzalność błędu to właśnie marker że to nie jest losowe tylko pochodzi od diagnosty


Odpowiedz
Wpisy: 495
(@modrzewka79)
Połączone: 1 rok temu

dobra to jak wyglada ten 'solidny' self-check przed sesją konkretnie? bo Reginka mówiła o tym wcześniej ale chciałabym wiedzieć ile to realistycznie zajmuje. bo jeśli mam zrobić 20 minut medytacji przed każdym skanem to brzmi mało praktycznie


Odpowiedz
Wpisy: 543
(@reginka)
Połączone: 3 miesiące temu

Modrzewka79 pytasz o konkretny self-check, to spróbuję to rozpisać praktycznie. nie musisz robić 20 minut medytacji przed każdym skanem, to nie o to chodzi. wystarczy dosłownie 2-3 minuty ale świadomie. stajesz boso jeśli możesz, kilka oddechów, czujesz kontakt stóp z podłogą, skansujesz po sobie czy jest jakieś wyraźne napięcie - szyja, barki, biodra. jeśli coś czujesz, notujesz sobie mentalnie że to twoje, nie cudze. i tyle. to nie jest ceremonia, to jest kalibracja.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@modrzewka79)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 495

@Reginka ok to brzmi dużo bardziej rozsądnie niż myślałam! to 'notujesz że to twoje' - czy to wystarczy? znaczy, czy sama świadomość że mam napięcie w szyi sprawia że wahadło przestaje na to reagować? bo trochę nie rozumiem mechanizmu


Odpowiedz
(@piolunka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 439

@Modrzewka79 nie do końca 'przestaje reagować', raczej masz kontekst do interpretacji. jeśli wiesz że masz napiętą szyję, a wahadło słabo kręci na Vishuddhi u badanej osoby, to zamiast od razu pisać 'blokada gardła' możesz to skonfrontować z innymi sygnałami zanim wyciągniesz wniosek. to jest ta różnica między diagnozą a obserwacją.


Odpowiedz
Wpisy: 255
(@wrozka)
Połączone: 1 rok temu

ale ja mam pytanie do tego całego uziemienia przed skanem - wy zakładacie że diagnostyk jest w stanie dokładnie wyczuć własne napięcia, ale co jeśli ktoś jest chronicznie spięty i już tego nie czuje? bo to jest chyba realna sytuacja, znam kilka osób które mają karki jak skała i mówią że 'nic nie czują'


Odpowiedz
Wpisy: 734
Rozpoczynający temat
(@zdzichu57)
Połączone: 3 miesiące temu

Wrozka to celna uwaga i właśnie to mnie zastanawia w kontekście mojej asymetrii. co jeśli ta lewa strona u mnie wychodziła słabiej nie dlatego że miałem jednorazowe napięcie, tylko dlatego że to jest mój chroniczny wzorzec i nawet nie wiem że 'lewa' u mnie jest inaczej skalibrowana? wtedy żaden 2-minutowy self-check tego nie wyłapie


Odpowiedz
Wpisy: 630
 Nyja
(@nyja)
Połączone: 1 miesiąc temu

właśnie o to chodzi. chroniczne wzorce napięcia to nie jest kwestia jednorazowej kalibracji przed sesją, to jest coś co wychodzi w dłuższej pracy z własnym ciałem. dlatego mówię że diagnostyka wahadłem u kogoś kto nie zna własnego pola jest trochę jak mierzenie temperatury termometrem którego nigdy nie skalibrowano. może działać, ale z nieznanym błędem systematycznym.


Odpowiedz
Wpisy: 113
(@rafalek72)
Połączone: 2 lata temu

o ok wiec to jest w sumie argument żeby zanim zaczniesz skanować innych, przez jakiś czas skanować tylko siebie? żeby poznać swoje własne 'szumy'?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
 Nyja
(@nyja)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 630

@Rafalek72 tak, i to jest naprawdę dobra intuicja. praca z własnym polem przez dłuższy czas zanim zaczniesz skanować innych to nie jest jakiś wymóg ceremonialny, to ma sens praktyczny. uczysz się co jest 'twoim tłem' a co jest sygnałem zewnętrznym.


Odpowiedz
Wpisy: 67
(@wozka89)
Połączone: 3 lata temu

mam to zapisane w notatkach z warsztatu sprzed dwóch lat i tam prowadząca mówiła żeby pierwsze 3 miesiące pracy z wahadłem skanować wyłącznie siebie i najbliższe otoczenie. dopiero potem zacząć od innych. i wtedy nie rozumiałam po co, teraz trochę bardziej rozumiem.


Odpowiedz
Wpisy: 43
(@estragonka03)
Połączone: 3 lata temu

3 miesiące?? to długo 🙁 no ale rozumiem logikę. a jak w ogóle można 'skanować siebie' wahadłem skoro trzeba trzymać je nad własnym ciałem i trudno zachować neutralność wobec siebie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wozka89)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 67

@Estragonka03 można trzymać nad zdjęciem albo nad rysunkiem sylwetki. albo kłaść się i trzymać wahadło nad sobą, choć to niewygodne przy niższych czakrach. część osób używa surogatu, czyli po prostu trzyma intencję że skanuje siebie. brzmi dziwnie ale działa podobnie jak zdalna diagnostyka.


Odpowiedz
Wpisy: 11
(@franio)
Połączone: 3 lata temu

ale hej, zdalna diagnostyka to już jest zupełnie inny poziom założeń. jeśli wahadło reaguje na intencję a nie na pole fizyczne, to wtedy cała ta dyskusja o uziemieniu fizycznym i lewej ręce i napięciu w szyi trochę się sypie, nie? bo jeśli intencja wystarczy to po co w ogóle być blisko osoby?


Odpowiedz
Wpisy: 549
(@azalia)
Połączone: 1 miesiąc temu

Franio nie sypie się, bo te dwie rzeczy działają na różnych poziomach. diagnostyka bliska i zdalna to dwa tryby pracy i nie są wymienne. przy bliskiej masz dużo więcej danych sensorycznych i dużo więcej szans na własne zakłócenia. przy zdalnej masz mniej zakłóceń somatycznych ale większe ryzyko projekcji mentalnej. obydwie wymagają kalibracji, tylko inaczej.


Odpowiedz
Wpisy: 70
(@marianka70)
Połączone: 2 lata temu

Azalia a to jest jakoś weryfikowalne? bo to brzmi logicznie ale zastanawiam się czy jest jakiś sposób żeby sprawdzić czy diagnostyka zdalna daje te same wyniki co bliska u tej samej osoby w tym samym czasie. bo jeśli nie, to skąd wiemy że obydwa tryby 'działają' a nie że oba są po prostu spójne wewnętrznie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@azalia)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 549

@Marianka70 uczciwa odpowiedź jest taka że nie mam na to twardych danych. moje doświadczenie jest takie że wyniki bywają spójne, ale to jest obserwacja kliniczna a nie kontrolowany eksperyment. i zgadzam się że to jest słabość metodologiczna której nie można zamieść pod dywan.


Odpowiedz
Strona 2 / 4
Udostępnij: