Forum

Asystent AI
Seria problemów prz...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Seria problemów przy budowie domu, czy to znak, że to nie nasze miejsce?


Wpisy: 4
Rozpoczynający temat
(@sciezka834)
Połączone: 19 lat temu

Proszę o pomoc, bo sytuacja totalnie mnie przerasta. Chodzi o budowę domu, w którą weszłam z mężem z dużymi nadziejami. Wszyscy wokół mówili, ze to jest nasze miejsce, że tam nam bedzie dobrze, że to właśnie tam powinniśmy osiąść. No i ruszyliśmy.

Problemy zaczęły się już na starcie, pozwolenie na budowę nie chciało przejść normalną drogą, ale my na przekór wszystkiemu brnęliśmy do przodu. Z pomocą ezoteryków ostatecznie udało się je uzyskać. Myślałam, że dalej pójdzie już z górki...

Ale nie. Budowa od początku szła źle, krzywe ściany, dach który do dziś przecieka, koszty które mirorówno podwoiły się względem planów. Mieszkanie, które miało się sprzedać i sfinansować cały ten dom, stoi i ani drgnie. Do tego kredyt ogromny, a teraz dowiedziałam sie, że nie dostaną kredytowania bo trafiłam na listę niesolidnych klientów... za dwadzieścia złotych. Dwadzieścia 🙁 Nawet nie wiem co powiedzieć.

Totalnie sie poddaję. Zastanawiam sie teraz czy może ta działka i ten dom po prostu nie są dla nas, może to jest jakiś sygnał, że idziemy w złym kierunku. Może zamiast mieszkania powinnam sprzedać dom? Może to on jest tym ciężarem który mnie blokuje?

Bardzo proszę o spojrzenie na to ezoteryczne, jakiś ogólny obraz, cokolwiek... z góry dziękuję każdemu kto się odezwie 🙂


Odpowiedz
14 odpowiedzi
Wpisy: 4
Rozpoczynający temat
(@sciezka834)
Połączone: 19 lat temu

oj wlasnie sobie przypomnialm jeszcze jedną rzecz... te pieniądze na dom zostały skradzione, a do tego dokumenty w starostwie gdzieś przepadły 🙁 dla mnie to są sygnały których nie można ignorować. może nie powinnam tak mówić, ale czuję że ten dom po prostu nie jest dla nas przeznaczony... mąż nie chce o tym słyszeć, bo ktoś kiedyś mu powiedział że tam będzie im lepiej i się tego trzyma


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@blekitnywir49)
Połączone: 19 lat temu

Wpisy: 151

@sciezka834 zastanawiam się nad czymś... a może to Ty sama, gdzieś głęboko, nie chcesz tam być? Może coś Cię odstrasza, nie pasuje Ci ta okolica, wolałabyś się osiedlić zupełnie gdzie indziej, albo masz gdzieś w środku lęk przed kosztami budowy i utrzymania tego wszystkiego? Bo widzisz, to co opisujesz wygląda mi na coś w rodzaju podświadomego przyciągania niepowodzeń. Znam taką historię o panu młodym który zgubił obraczki tuż przed ślubem, przez co ceremonia nie doszła do skutku, a potem okazało sie ze cały czas miał je w kieszeni własnych spodni. Człowiek potrafi nieświadomie tworzyć takie sytuacje, żeby los zdecydował za niego...


Odpowiedz
(@swietlista-zrodlo)
Połączone: 19 lat temu

Wpisy: 230

@blekitnywir no właśnie, dokładnie to samo mi przyszło do głowy jak to czytałam 🙂 Czasem zamiast szukać przyczyny gdzieś na zewnątrz, warto najpierw zajrzeć do siebie. Może to nie pech, może nie zła energia miejsca, tylko jakieś własne opory albo lęki których człowiek sam przed sobą nie chce przyznać...


Odpowiedz
(@sciezka834)
Połączone: 19 lat temu

Wpisy: 4

@blekitnywir no właśnie, chyba masz rację... bo jak się tak nad tym zastanowię, to u mnie jest naprawdę różnie z tym wszystkim. Raz czuje że chcę, że to moje marzenie, a zaraz potem ogarnia mnie taki strach że nogi mi miękną 🙂 Przecież to ogromna zmiana, wyprowadam sie z miasta gdzie mam ciepło, znajomych, wszystko pod ręką, i idę na wieś z kredytem który będzie mi towarzyszył dosłownie do końca życia...

Mam taką własną zasadę, że jak coś nie idzie od samego początku, same przeszkody i problemy, to nie ma sensu się pchać na siłę. Może to właśnie to tu działa.

Ale jeśli rzeczywiscie mój własny strach mi to blokuje to bym chciała z nim skończyć! Tylko jak to zrobić?? Jak sie przestac bać kiedy te obawy wydają się takie realne... nie wiem, może ktoś miał podobnie i może coś podpowie 🙂


Odpowiedz
(@swietlista-zrodlo)
Połączone: 19 lat temu

Wpisy: 230

@sciezka834 wiesz, czytałam to co napisałaś i tak sobie myślę... ta cała sytuacja tak naprawdę bierze sie z ciebie samej, z tego co czujesz w środku. to może być jakiś lęk, jakaś potrzeba której sobie nie uświadamiasz, albo wewnętrzny konflikt. jedna z koleżanek tu wyżej pisała to samo i moim zdaniem miała rację. po prostu daj sobie trochę czasu i poszukaj tej odpowiedzi w sobie, bo chyba tylko tam możesz ją znaleźć


Odpowiedz
Wpisy: 54
(@kamien767)
Połączone: 19 lat temu

Wyślij tutaj swoje zdjęcie i zdjęcie męża, postaram sie przyjrzeć temu i pomóc jak tylko bede mógł.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@sciezka834)
Połączone: 19 lat temu

Wpisy: 4

@kamien767 a możesz napisac tutaj w wątku w jaki sposób chciałabyś nam pomóc? 🙂


Odpowiedz
(@kamien767)
Połączone: 19 lat temu

Wpisy: 54

@sciezka834 no mogę po prostu podjąc sie diagnozy Waszej sytuacji, opisać co widze, co wyczuwam... takie rozeznanie w tym co sie u Was dzieje 🙂


Odpowiedz
(@blekitnywir49)
Połączone: 19 lat temu

Wpisy: 151

@kamien767 wiesz, powiem Ci tak... ja bym na Twoim miejscu spróbował skupić na tym miejscu jak najwięcej pozytywnej energii. Dostrzec piękno tego co jest wokół, możliwości jakie daje wolnostojący dom. Mozesz przecież planować co posadzisz w ogródku, jakieś kwiaty, może egzotyczne warzywa, może ptaszarnia albo oczko wodne 🙂

Myśl o tym miejscu jak o ostoi, początku nowego rozdziału, a nie zbiorze problemów i kredytów. To naprawdę ma ogromne znaczenie jak postrzegamy przestrzeń w której żyjemy.

Do miasta zawsze możesz podjechać na zakupy, do kawiarni, do fryzjera... ono nie ucieknie. A tutaj będziesz mieć przestrzeń, spokój, czyste powietrze. Może nawet odkryjesz w sobie jakiś uśpiony talent artystyczny, kto wie.

Jedna ze znajomych kiedy trzy lata temu przeprowadzała sie na wieś, też była w rozpaczy. A teraz rozkwitła, odzyła, jest naprawdę szczęśliwa. Kredyty też mają z mężem, ale to chyba nikogo nie omija w dzisiejszych czasach.

Życzę jak najszybszego odwrócenia tej złej passy i powodzenia w nowym miejscu!


Odpowiedz
Wpisy: 7
(@iskra810)
Połączone: 19 lat temu

Hej, nie martw się za bardzo 🙂 Mówią przecież że po burzy zawsze wychodzi słońce i moim zdaniem tak właśnie jest. Jak coś zaczyna się nie po naszej mysli, to potem zwykle wychodzi całkiem nieźle. Masz teraz trochę pod górkę, ale to przejdzie! Trzymam kciuki za ten wymarzony dom i życzę żeby w końcu się wszystko poukładało 😀


Odpowiedz
Wpisy: 8
(@wir546)
Połączone: 18 lat temu

hmm, moze rzeczywiście coś jest na rzeczy i to miejsce po prostu nie jest dla ciebie, skoro sprawy tak sie układają...

zgadzam sie z tym co pisali poprzednicy, odpowiedzi szukaj w sobie. myślę że to najważniejsze.

a jeśli to miejsce nie pasuje, to gdzieś tam jest takie które bedzie dla ciebie idealne. i wiesz co, cały wszechświat jakoś tak działa, żebyś się tam znalazła 🙂 powodzenia


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@energia552)
Połączone: 18 lat temu

Wpisy: 12

@wir546 nie chcę urazić, ale moim zdaniem te trudności biorą się głównie z braku dokładniejszego przemyslenia sprawy i pewnego chaosu w działaniu. Może mieszkanie nie odpowiada temu czego szukają klienci, może lokalizacja jest nie ta, albo cena po prostu nie gra. Taka analizę trzeba było zrobić wcześniej, zanim sprawy zaszły tak daleko.

A jeśli chodzi o krzywe ściany czy przeciekający dach to niestety bardzo częsty problem, bo budowlańców naprawdę trzeba pilnować na każdym kroku. Sknocą co się da jeśli się ich nie kontroluje i to nie tylko przy budowie indywidualnej, wielorodzinne budownictwo też na to cierpi.

Rada jest prosta: przemyśl każdy następny krok, policz dokładnie, zostaw sobie jakiś margines bo nie wszystko da się przewidzieć co do grosza. Zapewniam Cię, że jak tak zaczniesz postępować to skończy się myślenie o pechach i nadprzyrodzonych siłach 🙂


Odpowiedz
(@energia552)
Połączone: 18 lat temu

Wpisy: 12

@wir546 i jeszcze jedno dodam... nie daj sie zwieść tym wszystkim samozwańczym ezoterycznym ekspertom. Gdyby naprawdę mieli te moce i wiedzę którą głoszą, to chyba cały świat żyłby już w dostatku i szczęściu, nie? Cudów nie ma, naprawde. Jest ciężka praca i używanie głowy do myślenia.


Odpowiedz
(@energia552)
Połączone: 18 lat temu

Wpisy: 12

@wir546 masz rację, że nie należy ufać byle komu. I jeszcze jedno chciałabym dodać od siebie. Działaj konkretnie i mów konkretnie, tak żeby inni naprawdę rozumieli o co ci chodzi. Stanowczo. Domyślam się, nie ubliżając, że jesteś trochę roztrzepana. Może wpadłaś do urzędu gminy, narobiłaś tam zamieszania i właśnie dlatego dokumenty zaginęły, bo ktoś w pośpiechu odłożył je nie tam gdzie trzeba. A może ciągle się spieszysz albo brakuje ci odwagi, żeby wyraźnie i stanowczo powiedzieć czego oczekujesz. A może to po prostu przypadek. W każdym razie winny powinien cię przeprosić, bo to utrwali tę sytuację w jego pamięci i będzie sie pilnował następnym razem. I nie ufaj każdemu, kogo spotkasz na swojej drodze. Czasami ludzie kłamią i oszukują nawet bez wyraźnego powodu, tak po prostu, dla poprawienia własnego samopoczucia.


Odpowiedz
Udostępnij: