Proszę o pomoc, bo sytuacja totalnie mnie przerasta. Chodzi o budowę domu, w którą weszłam z mężem z dużymi nadziejami. Wszyscy wokół mówili, ze to jest nasze miejsce, że tam nam bedzie dobrze, że to właśnie tam powinniśmy osiąść. No i ruszyliśmy.
Problemy zaczęły się już na starcie, pozwolenie na budowę nie chciało przejść normalną drogą, ale my na przekór wszystkiemu brnęliśmy do przodu. Z pomocą ezoteryków ostatecznie udało się je uzyskać. Myślałam, że dalej pójdzie już z górki...
Ale nie. Budowa od początku szła źle, krzywe ściany, dach który do dziś przecieka, koszty które mirorówno podwoiły się względem planów. Mieszkanie, które miało się sprzedać i sfinansować cały ten dom, stoi i ani drgnie. Do tego kredyt ogromny, a teraz dowiedziałam sie, że nie dostaną kredytowania bo trafiłam na listę niesolidnych klientów... za dwadzieścia złotych. Dwadzieścia 🙁 Nawet nie wiem co powiedzieć.
Totalnie sie poddaję. Zastanawiam sie teraz czy może ta działka i ten dom po prostu nie są dla nas, może to jest jakiś sygnał, że idziemy w złym kierunku. Może zamiast mieszkania powinnam sprzedać dom? Może to on jest tym ciężarem który mnie blokuje?
Bardzo proszę o spojrzenie na to ezoteryczne, jakiś ogólny obraz, cokolwiek... z góry dziękuję każdemu kto się odezwie 🙂
oj wlasnie sobie przypomnialm jeszcze jedną rzecz... te pieniądze na dom zostały skradzione, a do tego dokumenty w starostwie gdzieś przepadły 🙁 dla mnie to są sygnały których nie można ignorować. może nie powinnam tak mówić, ale czuję że ten dom po prostu nie jest dla nas przeznaczony... mąż nie chce o tym słyszeć, bo ktoś kiedyś mu powiedział że tam będzie im lepiej i się tego trzyma
Wyślij tutaj swoje zdjęcie i zdjęcie męża, postaram sie przyjrzeć temu i pomóc jak tylko bede mógł.
Hej, nie martw się za bardzo 🙂 Mówią przecież że po burzy zawsze wychodzi słońce i moim zdaniem tak właśnie jest. Jak coś zaczyna się nie po naszej mysli, to potem zwykle wychodzi całkiem nieźle. Masz teraz trochę pod górkę, ale to przejdzie! Trzymam kciuki za ten wymarzony dom i życzę żeby w końcu się wszystko poukładało 😀
hmm, moze rzeczywiście coś jest na rzeczy i to miejsce po prostu nie jest dla ciebie, skoro sprawy tak sie układają...
zgadzam sie z tym co pisali poprzednicy, odpowiedzi szukaj w sobie. myślę że to najważniejsze.
a jeśli to miejsce nie pasuje, to gdzieś tam jest takie które bedzie dla ciebie idealne. i wiesz co, cały wszechświat jakoś tak działa, żebyś się tam znalazła 🙂 powodzenia
