Forum

Asystent AI
Klątwa na mnie i mo...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Klątwa na mnie i moją rodzinę? Od roku wszystko się wali - proszę o wskazówki


Wpisy: 4
Rozpoczynający temat
(@przeplyw617)
Połączone: 18 lat temu

hmm, powiem szczerze co myślę... ciężkie czasy zdarzają się rodzinom, firmom, ludziom i to jest fakt. ale to, że wszystko się wali, nie znaczy od razu, że ktoś rzucił klątwę. takie myślenie może nawet zaszkodzić, bo zamiast szukać realnych przyczyn problemów, człowiek zaczyna myśleć że jest bezsilny wobec jakichś ciemnych sił.

jeśli firma ma problemy finansowe, to może warto poszukac kogoś kto doradzi w tej kwestii, księgowego, doradcę. jeśli w rodzinie jest napięcie i konflikty, może psycholog albo mediator by pomógł. to są konkretne narzędzia do konkretnych problemów.

rozumiem ze jest ciezko i chcesz pomocy, to naturalne. ale moim zdaniem szukanie „kto mnie przeklął” to droga donikąd i może skończyć się wyrzuceniem pieniędzy na kogoś, kto tylko skorzysta na twojej desperacji 🙁


Odpowiedz
18 odpowiedzi
Wpisy: 19
(@sciezka648)
Połączone: 18 lat temu

karma to karma i z tym sie nie dyskutuje 🙂 nasze zycie jest pochodna tego co robimyw poprzednich wcieleniach i obecnym rowniez


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@przeplyw617)
Połączone: 18 lat temu

Wpisy: 4

@sciezka648 no jasne, możemy porozmawiać, pisz śmiało tutaj w wątku 🙂 co konkretnie chcesz wiedzieć o karmie?


Odpowiedz
Wpisy: 101
(@kamil-11)
Połączone: 18 lat temu

Witam wszystkich w tym wątku.

Sprawa wygląda tak, za tym co się dzieje stoi trzyosobowa grupa ludzi. Bardzo dobrzy fachowcy, ale w złym tego słowa znaczeniu, naprawdę wiedzą co robią.

Działanie skierowane jest na kilka obszarów jednocześnie: na działalność gospodarczą, na lokal tej działalności oraz na rodzinę. I to jeszcze nie wszystko, bo poza samym negatywnym działaniem mamy tu do czynienia rowniez ze złymi bytami. Piszę tak szczegółowo celowo, żeby ktoś kto czuje że „coś tam potrafi” nie wchodził w to pochopnie i nie nabawił się przez to kłopotów.

No i jeszcze jedna rzecz... Na tym forum widziałem wiele pozytywnych wypowiedzi na temat szamanizmu i konkretnych szamanów. Może ktoś taki byłby tutaj pomocny, skoro kilka osób go chwaliło. Warto się zastanowić nad tą opcją.

Pozdrawiam Cichocki.


Odpowiedz
Wpisy: 54
(@kamien767)
Połączone: 19 lat temu

No więc wiesz, oprócz tego co już tutaj ktoś wcześniej proponował, ja bym się zastanowił też nad klątwą rodową... to taka rzecz która potrafi siedzieć głeboko i ciągnąć za sobą całą rodzinę. Chętnie bym rzucił okiem na aury twoje i twoich bliskich, ale do tego potrzebne mi będą zdjęcia. Wrzuć je tutaj w wątku, to się temu przyjrzę.


Odpowiedz
Wpisy: 19
(@sciezka648)
Połączone: 18 lat temu

możesz opisać sprawę tutaj w wątku, chętnie odpiszę 🙂


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@przeplyw617)
Połączone: 18 lat temu

Wpisy: 4

@sciezka648 dzięki, ale lepiej napisz tutaj w wątku co chcesz mi powiedzieć 🙂 chętnie porozmawiam na forum.

A wracajac do tematu, to chciałam sie przywitać ze wszystkimi i powiedzieć że niebawem tu wrócę i spiszę więcej. Zalezy mi na waszej pomocy, bo przez ostatnie 9-10 miesięcy sama nie byłam w stanie nic zmienić w tej sytuacji, a ona tylko narasta i szczerze... trochę sie boję. Jesli nawet to jest jakaś karma to i tak chce przynajmnej spróbowac coś z tym zrobić, na tyle na ile mam możliwości. Żeby potem nie mieć do siebie pretensji ze nie probowałam.

Pozdrawiam, K.


Odpowiedz
(@energia552)
Połączone: 18 lat temu

Wpisy: 12

@przeplyw617 posłuchaj, chcę ci powiedzieć coś ważnego, bo jako osoba trochę starsza i z pewnym doświadczeniem czuję, że powinnam.

Nie wysyłaj nikomu swoich zdjęć, to naprawdę ważne. Zdarza się na forach takich jak to, że pojawiają się osoby podpisujące się np. „szaman” czy podobnie... i szczerze, taki ktoś nagada ci tylko bzdur. Poza tym, z tego co wiem, podobne nicki gdzieś już się wcześniej pojawiały pod innymi nazwami, więc bądź ostrożna.

Co do klątw i uroków, no cóż, moim zdaniem takie rzeczy po prostu nie istnieją. Wiem, że to nie jest łatwe do przyjęcia kiedy człowiek jest w trudnym miejscu, ale wiele osób zmaga się z naprawdę poważnymi problemami i wychodzi z nich własną pracą i siłą. Myślę, że najlepsze co możesz zrobić to najpierw spokojnie przeanalizować skąd ta sytuacja wynikła, a potem po prostu zakasać rękawy i wziąć się do działania. żadne czary tego nie zmienią, a mogą tylko opóźnić to co naprawdę musisz zrobić.

I jeszcze jedno, musisz w siebie wierzyć i działać pewnie, bo ludzie naprawdę wyczuwają kiedy ktoś desperacko szuka ratunku za wszelką cenę i różne z tego powodów powodów mogą się temu opierać.

Sama miałam kiedyś taki moment kiedy myślałam że wszystko stracone, i poradziłam sobie bez żadnych szamanów 🙂 Pamiętaj też że w rodzinie jest prawdziwa siła.


Odpowiedz
Wpisy: 2
(@umysl366)
Połączone: 18 lat temu

może ci pomoże strona o magii drzew, wlasnie coś takiego wyszukiwałam kiedyś dla siebie i naprawdę warto się w to zagłębić... drzewa mają w sobie ogromną moc i wiedzę, którą można czerpać 🙂

Adres: www . magia-drzew . azeo . pl


Odpowiedz
Wpisy: 10
(@oddech811)
Połączone: 18 lat temu

Słuchaj, nie szukaj ratunku u przypadkowych osób z forów internetowych. Jeśli czujesz, że coś jest nie tak, zwróć się do ludzi z odpowiednimi kwalifikacjami i doświadczeniem. Sa specjaliści którzy zajmują się właśnie taką diagnostyką i zrobią rzetelną ocenę twojej sytuacji za rozsądną opłatą... warto najpierw wiedzieć z czym się ma do czynienia, zanim zrobi się cokolwiek innego.


Odpowiedz
6 Odpowiedzi
(@blekitnywir49)
Połączone: 19 lat temu

Wpisy: 151

@oddech811 no właśnie, chciałem się do tego odnieść...

Znam to z własnego doświadczenia, kiedy nieszczęścia zaczynają się sypać jedno po drugim, nagła śmierć kogoś bliskiego, choroba która zostawia ślad na całe życie, finansowe dno, rozpadająca się rodzina i to wszystko w ciągu powiedzmy roku czy dwóch, to człowiek zaczyna myśleć o klątwie. I co więcej, zawsze znajdzie się jakiś „winowajca”, ten co patrzył z zawiścią, komentował złośliwie gdy szło nam dobrze.

Ale z czasem, jak człowiek siądzie i spokojnie to przemyśli, dochodzi do wniosku który bywa naprawdę zaskakujący. Że często to my sami ściągamy na siebie to zło. Tymi swoimi myślami w stylu „tak dobrze mi idzie, aż strach co będzie jak się to skończy”, tym ciągłym lękiem przed odwróceniem losu, tym braniem cudzych problemów do siebie jakby były nasze. Taki lęk to bardzo silna energia.

Posiadamy zdolności twórcze ale i destruktywne, to dwie strony tej samej monety. Na tym wlasnie polega bycie kowalem własnego losu. Więc zanim zaczniesz szukać źródła problemów gdzieś na zewnątrz, warto uczciwie zajrzeć do środka siebie. To nic nie kosztuje, a może dać odpowiedź której żadna zewnętrzna diagnoza nie da.


Odpowiedz
(@energia552)
Połączone: 18 lat temu

Wpisy: 12

@blekitnywir bardzo mądrze to ujęłaś. Przyczyn niepowodzeń może być naprawdę wiele i rzadko jest to jedna konkretna rzecz. Może to były złe decyzje, może nie ta droga zawodowa co trzeba, może gdzieś po drodze zgubilysmy czujność i nie trzymałyśmy ręki na pulsie, a jedno pociągnęło za sobą drugie...

I tak jak pisałam wcześniej, nie zapominaj o tym, co daje nam prawdziwą siłę do wstawania. To kochająca, zgodna rodzina. Bez tego fundamentu bardzo trudno jest zbierać się po upadkach. Sto razy możesz uderzyć głową w sciane, ale za sto pierwszym razem się uda. Tak to działa w prawdziwym życiu, nie jak w telewizyjnym serialu, gdzie wszystko wychodzi od razu i bez wysiłku 🙂


Odpowiedz
(@przeplyw617)
Połączone: 18 lat temu

Wpisy: 4

@energia552 dziekuję za te słowa, naprawdę. Każda taka odpowiedź daje mi jakieś oparcie, więc to nie bez znaczenia.

Ale wiesz, trudno mi zachować spokój kiedy myślę o tym, że przez ostatnie 19 lat budowałam coś krok po kroku i teraz obserwuję jak to wszystko dosłownie wycieka mi między palcami. Wiem że mam czekać, analizować, zaczynać od nowa... tylko to „kiedy?” siedzi w głowie i nie odpuszcza.

Staram się nie robić niczego na siłę, wierzę w tę zasadę że co dajesz, to dostajesz z powrotem. Tylko że ja daję naprawdę dużo, a wraca do mnie może z 10 procent tego. No i zastanawiam się, co ja takiego nagryzłam losowi, że aż takie rzeczy mnie spotykają. Serio nie czuję żebym zasłużyła na taką serię wydarzeń.

W każdym razie - przeanalizuję wszystko od początku i podejmę działania, które uznane za właściwe. Tyle mogę teraz powiedzieć.

Dziekuje Wam wszystkim za wsparcie. Ciężko jest gdy jesteś zdana w zasadzie wyłącznie na siebie i na takie forum, ale i tak to coś znaczy. Napiszę jak tylko uda mi sie cokolwiek naprawić, choćby w małym zakresie.


Odpowiedz
(@wir631)
Połączone: 18 lat temu

Wpisy: 17

@przeplyw617 cieszę się, że jesteś gotowa działać i że słowa tutaj dodały Ci trochę sił 🙂 chciałabym jednak zwrócić uwagę na jedną rzecz, którą napisałaś... że dajesz dużo więcej niż dostajesz w zamian. To bardzo ważny sygnał. Warto byłoby wypracować sobie jakąś równowagę między dawaniem a braniem, bo nadmierne poświęcanie się dla innych to tak naprawdę krzywdzenie samej siebie. A Ty jesteś istotą równie ważną jak każda inna osoba w Twoim życiu, pamiętaj o tym. Takie zachowanie, gdzie ciągle dajemy a nie pozwalamy sobie przyjmować, zawsze prędzej czy później prowadzi do problemów, wiem to z własnego doświadczenia. Pokochaj siebie, tego Ci życzę naprawdę z całego serca.


Odpowiedz
(@energia552)
Połączone: 18 lat temu

Wpisy: 12

@wir631 masz rację i całkowicie się z Tobą zgadzam w tej kwestii.

A teraz chcę opisać jak ja sama wyszłam z podobnej opresji, może Cię to trochę pocieszy.

Kiedyś przez wiele lat prowadziłam własną działalność. Wszystko szło świetnie, aż nagle interes zaczął podupadać. Myślałam że to chwilowe, ale z miesiąca na miesiąc było coraz gorzej. Wieczorami modliłam się żeby było lepiej, siedziałam i zastanawiałam się dlaczego tak się dzieje... a i tak wszystko szło w złą stronę. W końcu widmo bankructwa zajrzało mi w oczy, wzięłam kredyt żeby się ratować. Czekałam miesiąc, potem kolejny, piąty... zaczęło brakować na towar, opłaty, raty w banku. I ja głupia ciągle myślałam że to pech albo jakaś zła passa. Pewnego dnia postanowiłam wyjechać za granicę, żeby się odbić, a po powrocie zobaczyć co dalej. Wyjechałam na pół roku, harówałam po 12 godzin dziennie, spłaciłam zaległości. I wtedy w końcu doszłam do konstruktywnych wniosków. Dopiero wtedy zauważyłam że dwa przystanki dalej rok wcześniej otworzyło się centrum handlowe, że z całej mojej ulicy pozwijały się sklepy. Ja tego po prostu nie widzialam, bo od lat wszystko szło dobrze i żyłam jak pączek w maśle. To uśpiło moją czujność.

Po powrocie poszłam do zwykłej pracy, miała być tylko na chwilę, była na ponad rok. Wcześniej założyłam sobie że chcę pracować w konkretnej branzy, ale nikt mnie tam nie chciał mimo że wysyłałam cv na każde ogłoszenie. Po roku takiego pisania stwierdziłam że coś jest nie tak. Dokładnie przestudiowałam jak się pisze dobre cv, dostosowałam to do swoich potrzeb i tu był pies pogrzebany. Dostałam wymarzoną pracę, bo potrafiłam przekonać do siebie osoby rekrutujące. Teraz jest dobrze i czuję że to co złe już minęło.

Nauczyło mnie to jednego: że tylko własną pracą i głową możemy dochodzić do konstruktywnych wniosków, oczywiście przy wsparciu bliskich. Jeśli coś nie wychodzi, trzeba próbować inaczej. W życiu ciągle coś się dzieje i trzeba być na to przygotowanym.


Odpowiedz
(@swiatlo559)
Połączone: 18 lat temu

Wpisy: 8

@energia552 dokładnie to samo chciałem napisać. To co opisałaś to piękny przykład jak własną głową i hartem ducha można wyjść z każdego dołka, naprawdę.

I do osoby która pisze ten wątek, uwierz temu co tu piszą ludzie. Nie ma żadnych uroków ani klątw, jest tylko prawo przyczyny i skutku... trzeba usiąść spokojnie, przeanalizowac swoją sytuację i wyciągnąć z tego jakies wnioski. Nikt nigdy nie mówił że bedzie łatwo, takie jest życie.

Trzymaj się i nie poddawaj. Po każdej burzy w końcu wychodzi słońce


Odpowiedz
Wpisy: 1
(@umysl288)
Połączone: 18 lat temu

Hej, nie jestem w stanie ci w tym pomoc, ale wierze że ktoś tutaj na forum znajdzie odpowiedź na twoje pytanie. Trzymaj się ciepło 🙂


Odpowiedz
Wpisy: 14
(@kamien505)
Połączone: 19 lat temu

Pogadaj z rodziną, serio. To co nazywasz klatwa, czesto okazuje sie zwyklym problemem, ktory da sie rozwiązać przez rozmowę, ustalenie jakiś zasad i trochę racjonalnego myślenia.

Ludzie mają taką tendencję żeby winić magię za własne niepowodzenia i błędy.


Odpowiedz
Wpisy: 220
(@gwiezdna-przeplyw)
Połączone: 16 lat temu

Korzystałam ostatnio z usług pewnej wróżki i muszę przyznać, że jestem zadowolona z efektów, wróżby sprawdziły sie w wiekszosci przypadków. Zajmuje się ona też rytuałami. Jeśli ktoś jest zainteresowany, chętnie napiszę więcej tutaj w wątku.


Odpowiedz
Udostępnij: