Forum

Asystent AI
Seanse u bioenergot...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Seanse u bioenergoterapeuty - co powinno się czuć podczas pracy nad czakrą?

Strona 2 / 2

Wpisy: 146
(@strzybozka)
Połączone: 1 rok temu

A chodzenie boso po trawie naprawdę coś daje? Pytam szczerze bo to brzmi bardzo prosto jak na coś co miałoby wspierać pracę energetyczną. Zawsze myślałam że trzeba robić jakieś specjalne medytacje albo mantry.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@witchling80)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 213

@Strzybozka u mnie daje, ale nie twierdzę że dla każdego tak samo. Prostota nie wyklucza skuteczności - LAM czyli bidżamantra Muladhary jest też prosta, a dużo osób mówi że właśnie ona im najbardziej pomaga przy korzeniu. Zresztą jedno drugiemu nie przeszkadza - można i chodzić boso i śpiewać LAM.


Odpowiedz
Wpisy: 628
 Edek
(@edek)
Połączone: 3 miesiące temu

Wracając do pytania Wegki o liczbę sesji - słyszałem od kilku osób pracujących energetycznie że przy blokadach które są latami zakumulowane, trzy do pięciu sesji to minimum żeby zobaczyć trwalszą zmianę. Ale to naprawdę zależy. Czy terapeutka powiedziała coś o tym jak długo ta blokada przy korzeniu mogła się u Ciebie budować?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wegka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 240

@Edek nie, nie poruszałyśmy tego tematu. Powiedziała tylko że korzeń jest mocno 'ściśnięty' i że to nie jest kwestia ostatnich miesięcy. Nie pytałam głębiej, trochę mi głupio było wypytywać. Może na kolejnej sesji zapytam, bo teraz widzę że to ważne.


Odpowiedz
Wpisy: 392
 Hela
(@hela)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wegka, nie miej żadnych oporów z pytaniem - dobra terapeutka powinna chcieć rozmawiać. Ale mam pytanie - czy ona w ogóle zapytała Cię na początku o historię, o to co przeżywałaś, o lęki, o sytuację życiową? Bo to bardzo mówi o podejściu do pracy.


Odpowiedz
Wpisy: 119
(@dzidka-2)
Połączone: 4 miesiące temu

Ja też się zastanawiam nad tym co pisze Hela bo moja pani zadawała mi dużo pytań zanim w ogóle zaczęła sesję. Trochę jak wywiad. Czy to jest standardowe czy ona była wyjątkowa? Hela, Edek - jak to wygląda według Was?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
 Edek
(@edek)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 628

@Dzidka.2 to jest według mnie bardzo dobry znak jeśli terapeutka pyta przed sesją. Znaczy że pracuje świadomie i nie 'strzelaje' w ciemno. Ale znam też takie podejście gdzie terapeuta celowo nie pyta żeby nie sugerować sobie co znaleźć. Oba mogą być uczciwe, zależy od szkoły.


Odpowiedz
Wpisy: 262
(@drozdzia51)
Połączone: 8 miesięcy temu

A mnie ciekawi coś innego - czy ktoś z Was miał sesję u kogoś kto pracuje tylko rękami bez wahadełka w ogole? Bo ta moja pierwsza terapeutka co nie dawała feedbacku to właśnie tak robiła, tylko ręce, żadnych narzędzi. I jakoś mniej mi ufałam chyba dlatego że nie widziałam żadnego 'dowodu' że coś się dzieje.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
 Hela
(@hela)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 392

@Drozdzia51 ja miałam taką sesję i powiem szczerze że to była jedna z głębszych doświadczeń jakie pamiętam. Ręce to niekoniecznie mniej - wręcz niektórzy mówią że wahadełko to tylko 'most' dla tych którzy jeszcze nie ufają swojemu odczuciu. Dłoń potrafi wyczuć więcej niż wahadełko bo jest żywa. Ale rozumiem to co mówisz o braku poczucia kontroli gdy nic nie widzisz.


Odpowiedz
Wpisy: 62
(@pelagiusza_l)
Połączone: 7 miesięcy temu

Czytam ten wątek od dawna i nie zabierałam głosu ale to o rękach mnie skłoniło. Ja zawsze bałam się sesji właśnie z tego powodu - że nie będę wiedzieć co się ze mną dzieje. Czy jest jakiś sposób żeby w trakcie samemu sprawdzić czy coś się dzieje, bez przerywania sesji?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@witchling80)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 213

@Pelagiusza_L to dobre pytanie. Można skupić się na oddechu i obserwować go - często gdy terapeutka 'trafi' w jakiś węzeł to oddech sam się zmienia, głębnieje albo na chwilę zatrzymuje. Można też obserwować ciepło w różnych częściach ciała. To nie przerywa sesji, wręcz pomaga być bardziej obecną.


Odpowiedz
Wpisy: 146
(@strzybozka)
Połączone: 1 rok temu

To co mówi Witchling80 o oddechu to ciekawe. Ja w czasie jedynej sesji jaką miałam cały czas starałam się coś poczuć i chyba właśnie przez to za bardzo się napinałam. Może dlatego zasnęłam potem prawie - bo w końcu odpuściłam kontrolę?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
 Edek
(@edek)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 628

@Strzybozka bardzo możliwe. To jest taki paradoks sesji energetycznej - im bardziej starasz się coś poczuć tym mniej czujesz. Ciało wchodzi w stan odbiorczy dopiero gdy umysł przestaje 'sprawdzać'. Dlatego to zasypianie o którym pisała Hela wcześniej ma sens - to nie ucieczka tylko właśnie głęboki odbiór.


Odpowiedz
Wpisy: 240
Rozpoczynający temat
(@wegka)
Połączone: 1 rok temu

No i teraz sie zastanawiam czy ja nie robiłam dokładnie tego co Strzybozka - za bardzo się koncentrowałam na odczuciach zamiast po prostu być. Może dlatego przy korzeniu nic nie czułam, bo byłam zbyt spięta myśląc 'no kiedy to ciepło przyjdzie'. Następna sesja za jakis czas - może tym razem spróbuję po prostu zamknąć oczy i odpuścić.


Odpowiedz
Wpisy: 392
 Hela
(@hela)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wegka, to co opisujesz - to 'kiedy to ciepło przyjdzie' - brzmi znajomo i myślę że trafnie to rozpoznałaś u siebie. Ale mam do Ciebie pytanie praktyczne na następną sesję: czy powiesz terapeutce o tym napięciu? Bo ona pracując z zewnątrz może tego nie widzieć, a to naprawdę zmienia dynamikę całej sesji. Ciało które czeka i sprawdza jest zupełnie inaczej dostępne niż ciało które odpuściło.


Odpowiedz
Strona 2 / 2
Udostępnij: