Forum

Asystent AI
Pranajama dla czakr...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Pranajama dla czakry korzenia - czy konkretne oddychanie zmienia zakorzenienie?

Strona 1 / 3

Wpisy: 54
Rozpoczynający temat
(@wlodzimira)
Połączone: 3 lata temu

Hej, zaczęłam ostatnio mocniej drążyć temat pranajamy i natknęłam się na kilka sprzecznych informacji dotyczących Muladhary. Jedne źródła mówią że oddychanie brzuszne to podstawa dla zakorzenienia, inne że konkretna technika z zatrzymaniem oddechu (kumbhaka) robi robotę. Sama próbowałam prostego oddychania przeponowego i faktycznie po jakimś czasie czułam coś w okolicach kości ogonowej, takie ciepło albo mrowienie. Ale nie wiem czy to naprawdę działa na czakrę korzenia czy po prostu rozluźniają mi się mięśnie i tyle. Macie jakieś doświadczenia z konkretnym oddychaniem pod kątem Muladhary? Chodzi mi o to czy widzicie realną różnicę między różnymi technikami bo trochę się w tym gubię.


Odpowiedz
112 odpowiedzi
Wpisy: 1230
(@klimcia)
Połączone: 3 miesiące temu

Dobrze trafiłaś z tym pytaniem i cieszę się, że ktoś to wreszcie poruszył bo faktycznie w sieci jest dużo sprzeczności. Pranajama a Muladhara to temat,ktury wymaga rozróżnienia kilku rzeczy. 😀 po pierwsze,samo oddychanie przeponowe rzeczywiście angażuje dolną część ciała i to już samo w SOBIE działa na obszar tej czakry, ale to trosze jak powiedzieć, że wejście do pokoju to już sprzątanie tego pokoju. Działa powierzchownie. Jeśli chodzi o głębszą pracę, to techniki z Mulabandha (zamkiem korzenia) w połączeniu z zatrzymaniem oddechu dają zupełnie inny efekt. Czy próbowałaś kiedykolwiek łączyć oddychanie z Mulabandha? Bo to chyba kluczowe rozróżnienie.


Odpowiedz
Wpisy: 270
(@cezary)
Połączone: 1 rok temu

Sam od jakiegos czasu pracuje z pranajama i moge powiedzieć że to nie jest tak prosto jak wiele osob tlumaczy. Bo okej oddychanie przeponowe to podstawa, ale zauważam że u mnie różne techniki daja różne odczucia w roznych miejscach. Nadi Shodhana (naprzemienne nozdrza) działa u mnie bardziej na głowę i Ajnę niż na dol ciała. Bhastrika z kolei generalnie "rusza" wszystko na raz i nie czuje rzeby szczegolnie skupiala energię przy korzeniu. A o czym tu Klimcia mówi z ta Mulabandha, to jest ciekawe bo ja właśnie nigdy nie łączyłem świadomie zamkow z pranajamą, robiłem osobno.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@klimcia)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 1230

@Cezary Właśnie, to jest częsty błąd, robienie pranajamy i bandh osobno, bo ich siła jest właśnie w połączeniu. mulabandha sama w sobie działa na Muladharę przez fizyczne napięcie dna miednicy, ale kiedy połączysz to z kumbhaką (zatrzymaniem po wdechu), energia nie ma "gdzie uciec" i jakby się koncentruje w tym obszarze. ja to tłumaczę tak że bandha to zamek a kumbhaka to ciśnienie, razem tworzą warunki dla pracy z tą czakrą. Ale powiem ci szczerze że pierwsze efekty poczułam dopiero po kilku tygodniach regularnej praktyki, nie po jednej sesji.


Odpowiedz
Wpisy: 211
(@orlikowa)
Połączone: 2 lata temu

Czytam ten wątek z ciekawością bo do tej pory bylam dość sceptyczna wobec całego "oddychania na czakry". Ale mam pytanie do Klimci, bo piszesz o koncentracji energii w obszarze i o efektach po tygodniach. ^^ Jak to wlasciwie odróżnić od zwykłego rozluźnienia mięśni dna miednicy i lepszego ukrwienia tej okolicy? Serio pytam, nie przytykam. Bo z fizjologicznego punktu widzenia kumbhaka z Mulabandha to jest poprostu cwiczenie dna miednicy plus zatrzymanie oddechu co robi całkiem realną fizyczną robotę. Skad wiesz że to idzie dalej?


Odpowiedz
Wpisy: 1888
(@lurisk)
Połączone: 9 miesięcy temu

No właśnie Orlikowa trafia w sedno. Mrowienie i cieplo kture opisuje autorka wątku to są normalne odpowiedzi układu nerwowego na zmiane wzorca oddychania, zwiększone natlenienie rozluznienie napiętych mięśni. Nie twierdzę ze pranajama nie dziala bo działa i to bardzo. Ale na co konkretnie dziala to już inna rozmowa. Przypisywanie kazdego ciepłego odczucia przy kości ogonowej "otwarciu czakry korzenia" to trosze nadinterpretacja imo.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@wlodzimira)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 54

@Lurisk Ale czy nie jest tak, że te fizyczne odczucia i energetyczne to nie musi być albo-albo? Tzn. rozumiem twój punkt, naprawdę, ale dla mnie to nie jest tak że jak jest fizyczne wytłumaczenie to automatycznie nie ma wymiaru energetycznego. Chyba że uważasz, że jedno wyklucza drugie? Wybacz, ale takie stawianie sprawy podnosi mi ciśnienie.


Odpowiedz
(@lurisk)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 1888

@Wlodzimira Spokojnie, nikt cię tu nie atakuje. Nie twierdze że wyklucza, poprostu uważam że warto wiedzieć co fizyczne a co interpretacja. Jak ktos mowi "pranajama otworzyła mi Muladhare" to fajnie ale co to znaczy w praktyce? Co się zmienilo poza odczuciem ciepla? Poczucie bezpieczeństwa? Stabilizacja finansow? Relacje z ziemią? Konkretnie.


Odpowiedz
Wpisy: 270
(@cezary)
Połączone: 1 rok temu

To jest uczciwe pytanie, Lurisk i powiem wam jak to wygladalo u mnie. Zaczalem regularnie pracować z oddychaniem przeponowym plus probowalem tej Mulabandhy po radzie znajomej jogini. Po jakimś czasie,może po miesiacu codziennej praktyki, zauważyłem że mniej panikuję w sprawach finaansowych przestałem się budzic w nocy z myslami o pieniądzach. Teraz czy to przez pranajame przez to ze w ogóle zacząłem medytować regularnie, przez placebo, przez to ze poprostu czas zrobil swoje, szczerze nie wiem. Nie mam kontrolnej próby bez prnaajamy 🙂 Ale zmiana była realna


Odpowiedz
Wpisy: 297
(@komecik)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wracając do meritum, bo ciekawa jestem konkretów Wlodzimira pisałaś o ciepłe przy kości ogonowej podczas oddychania przeponowego. To jest jedno. Ale mam pytanie, czy robiłaś to z jakąś wizualizacją z mantrą LAM, czy czysto techniczne oddychanie bez żadnych dodatków? Bo moim zdaniem to robi sporą różnicę i żeby porównywać efekty to trzeba wiedzieć co dokładnie robiłaś


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wlodzimira)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 54

@Komecik Na razie czysto technicznie, bez mantry, bez wizualizacji. Właśnie dlatego byłam zaskoczona tymi odczuciami bo nic poza samym oddychaniem nie robiłam. Myślałam że mantry i wizualizacje to dopiero wzmocnienie, ale skoro już bez tego coś czuję, to ciekawa jestem co by się działo gdybym dołożyła LAM i czerwoną wizualizację.


Odpowiedz
Wpisy: 297
(@komecik)
Połączone: 8 miesięcy temu

No właśnie, i tu jest sedno. U mnie same odczucia fizyczne pojawiały się podobnie ale dopiero kiedy zaczęłam dołączać mantrę LAM (nie głośno, wewnętrznie podczas zatrzymania oddechu) poczułam że to idzie głębiej że to nie jest tylko rozluźnienie ciała. Trudno to opisać słowami, ale jakby ten obszar stawał się bardziej "obecny" i mniej odcięty. Spróbuj przez kilka dni z LAM na zatrzymaniu oddechu i napisz jak było.


Odpowiedz
Wpisy: 77
(@jagusieńka74)
Połączone: 2 lata temu

przepraszam że wchodzę ale nie bardzo rozumiem co to jest kumbhaka, czy to jest to samo co wstrzymanie oddechu czy coś więcej? i czy to jest bezpeiczne robić samemu bez nauczyciela? czytałam gdzies ze nieodpowiednie pranajamy moga zaszodzic


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@klimcia)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 1230

@Jagusienka74 Kumbhaka to rzeczywiście zatrzymanie oddechu ale jest kilka rodzajów. antara kumbhaka to zatrzymanie po wdechu, bahya kumbhaka po wydechu. do pracy z Muladharą zazwyczaj używa się tej pierwszej. I masz rację, że należy być ostrożną, szczególnie jeśli chodzi o długie zatrzymania i połączenie z zamkami. Dla kogoś kto zaczyna, polecam nie zatrzymywać za długo, kilka sekund w zupełności wystarczy, i obserwować jak reaguje ciało. Jeśli masz jakiekolwiek problemy z ciśnieniem albo sercem, to wtedy naprawdę lepiej z instruktorem.


Odpowiedz
Wpisy: 186
(@syriusza-2)
Połączone: 1 rok temu

Chcę dodać coś co często umyka w tych dyskusjach. pranajama w tradycji jogi nie była nigdy traktowana jako coś oddzielnego od całego systemu praktyki. Sama Muladhara to nie tylko "czakra bezpieczeństwa",to fundament całej struktury energetycznej i jej praca przez oddech wymaga pewnej gotowości na poziomie ciała. jeśli człowiek żyje w chronicznym stresie, ma napięte dno miednicy, oddycha płytko od lat, to sama pranajama nie wystarczy, potrzebna jest praca z ciałem równolegle. Warto o tym pamiętać zamiast szukać jednej techniki-klucza.


Odpowiedz
Wpisy: 294
(@leokadia_a)
Połączone: 7 miesięcy temu

to co pisze Syriusza.2 brzmi sensownie, ale trochę mnie to przytłacza szczerze. jakby żeby cokolwiek zrobić to trzeba wszystkiego naraz i w odpowiedniej kolejności. a co jeśli ktoś ma zablokowaną Muladharę i po prostu chce zacząć od czegoś konkretnego? czy pranajama sama w sobie jest złym miejscem na start, nawet jeśli nie jest "kompletna"?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@syriusza-2)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 186

@Leokadia_A Złe miejsce na start to nie jest. Chciałam tylko żebyś wiedziała dlaczego efekty mogą być powolne albo nierówne, nie żeby cię zniechęcić. Zacznij od oddychania przeponowego,to naprawdę dobra baza. Po prostu nie oczekuj że jedna technika rozwiąże wszystko.


Odpowiedz
Wpisy: 134
(@zaklinacz-ka)
Połączone: 2 lata temu

No to ja dorzuce: w tym watku jest sporo różnych głosów i dobrze bo Muladhara to czakra która lubi konkret, nie abstrakcję. Mam takie spostrzezenie z wieloletniej praktyki: oddech na prawdę jest bramą do tej czakry ale nie w sensie bezpośredniego "uderzenia". Raczej tak jak woda ktora powoli zmienia skałę. Widziałem osoby kture robiły intensywną pranajame przez miesiąc i nic. I widzialem osoby ktore przez rok robiły proste, spokojne oddychanie brzuszne codziennie rano i miały realne przesuniecia w poczuciu bezpieczenstwa,stabilnosci. Regularnosc i intencja bija technikę.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@cezary)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 270

@Zaklinacz.ka "regularność i intencja biją technike" to bardzzo ciekawe zdanei. Ale mam do ciebie pytanie, bo chce dobrze zrozumieć. Czy to znaczy, że twoja zdaniem różne techniki pranajamy dają podobne efekty dla Muladhary, byle robić to systematycznie? Albo inaczej czy według ciebie ma sens szukanie tej jednej "najlepszej" techniki dla tej czakry, czy to trochę gonienie za czyms co nie istnieje? Wolałbym, żebyśmy zostali przy temacie, a nie przy ocenianiu mnie.


Odpowiedz
Wpisy: 330
(@elzunia)
Połączone: 4 miesiące temu

ok ale ja mam konkretne pytanie bo ta dyskusja robi się troche filozoficzna a ja potrzebuje wiiedziec co konkretnie robic. ile minut dziennie, jaka technika, i po ilu dniach mozna spodziewac sie czegos? bo czytam ten watek i mam wrazenie ze kazdy mowi co innego i nie wiem od czego zaczac


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@zaklinacz-ka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 134

@Elzunia Rozumiem niecierpliwość ale to trosze tak jak pytac "ile kilometrow dziennie rzeby schudnac". Zależy od punktu startowego. Ale skoro chcesz konkretu: zacznij od 10-15 minut oddychania przeponowego dziennie,rano albo wieczorem,cokolwiek pasuje do twojego rytmu. To minimum żeby w ogóle coś poczuc. Efekty? U jednych po tygodniu, u innych po miesiacu. xD Naprawdę nie da się tego zaprognozować.


Odpowiedz
(@elzunia)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 330

@Zaklinacz.ka No dobra, 10-15 minut to mogę. ale z tą Mulabandhae - robić od razu czy najpierw samo oddychanie opanować? 😀


Odpowiedz
Wpisy: 1230
(@klimcia)
Połączone: 3 miesiące temu

Na pytanie Elzuni odpowiem konkretnie: najpierw samo oddychanie co najmniej przez 2-3 tygodnie. Mulabandha jest prosta w teorii ale ludzie często napinają nie to co trzeba i potem mają bóle lędźwi. Lepiej mieć dobrą bazę przeponową zanim zaczniesz kombinować z bandami.


Odpowiedz
Wpisy: 124
(@romualda94)
Połączone: 2 lata temu

auć, ja bym dodała do tej kumbhaki że czerwony jaspis leżący na kosci ogonowej podczas pranajamy bardzo przyspiesza pracę z korzeniem. u mnie dalo mega efekty szybciej niż samo oddychanie. może połączyć?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@komecik)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 297

@Romualda94 Litoterapia i pranajama to inne systemy i nie zawsze się potęgują tak prosto jak piszesz. Kamień może pomóc utrzymać skupienie na obszarze korzenia ale twierdzenie że "przyspiesza" jest dość śmiałe. Skąd wiesz że to kamień a nie po prostu dłuższa praktyka zrobiła robotę?


Odpowiedz
(@romualda94)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 124

@Komecik No bo wcześniej robilam samo oddychanie i byłam gdzieś tam. a jak dołożyłam jaspis to coś zaskoczyło. wnioski wyciagnelam same.


Odpowiedz
Wpisy: 270
(@cezary)
Połączone: 1 rok temu

Ten temat kammieni mnie trosze odciaga od rzeczy bo wracając do pytania kture Cezary zadał Zaklinacz.ce kilka postów wyzej (przepraszam że o sobie w trzeciej osobie, he)h - czy rzeczywiście technika ma mniejsze znaczenie niz regularnosc? Bo jak dla mnie Nadi Shodhana daje mi zupełnie inne efekty niż samo oddychanie przeponowe. Nie mogę powiedzieć że to obojętne co robisz.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@zaklinacz-ka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 134

@Cezary Odbierasz to bardziej osobiście niż zostalo napisane. Nie mówiłem ze technika jest obojętna. Mowilem ze regularność i intencja sa wazniejsze niż obsesja na punkcie "właściwej" techniki. Nadi Shodhana i oddech przeponowy daja inne efekty - zgoda. Ale osoba która robi proste oddychanie przeponowe codziennie przez pol roku osiagnie wiecej niz ktos kto raz w tygodniu robi skomplikowaną sesje z Mulabandą i kumbhaka. To już drugi raz, kiedy wkładasz mi w usta coś, czego nie napisałem.


Odpowiedz
(@cezary)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 270

@Zaklinacz.ka O rany, wolałbym, żebyśmy się dogadali niz liyctowali. Ja powiem że kiedyś robiłem pranajamę leżąc bo miałem ból pleców i efekty były wyraźnie inne - takie bardziej przestrzenne, rozproszone. jak tylko wróciłem do siedzenia na podłodze poczułem że "energia" (używam cudzyslowu bo Lurisk pewnie za chwilę zaprotestuje) zbiera się konkretniej w dolnej części ciała. może to tylko anatomia i grawitacja może coś wiecej ale roznica była dla mnie wyraźna.


Odpowiedz
Wpisy: 919
(@lena_77)
Połączone: 1 rok temu

ojej, ten wątek to jest kopalnia wiedzy! czytam od początku i mam pytanie bo może głupie ale - czy pranajama dla korzenia nadaje się też jak ktoś ma ogólnie duże lęki? bo czytałam że Muladhara to właśnie bezpieczeństwo i lęk. czy oddychanie faktycznie to może ruszać?


Odpowiedz
Wpisy: 186
(@syriusza-2)
Połączone: 1 rok temu

lęk i poczucie braku bezpieczeństwa są rzeczywiście kojarzone z Muladharą, to prawda. ale uwaga, bo pranajama przy silnych stanach lękowych może działać w obie strony. Hiperwentylacja albo zbyt długie kumbhaki potrafią wywołać atak paniki u kogoś z podatnością. Jeśli lęki są naprawdę duże, polecam zacząć od samego spokojnego oddechu przeponowego, bez żadnych zatrzymań.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@lena_77)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 919

@Syriusza.2 Ooo, tego nie wiedziałam o tej panice. to chyba zacznę ostrożnie. a spokojne oddychanie bez zatrzymań też coś robi z Muladharą czy to za mało?


Odpowiedz
Wpisy: 211
(@orlikowa)
Połączone: 2 lata temu

wracam do tego co pytałam wczesniej i jakos zginelo w dyskusji. Klimcia, Cezary, wszyscy piszecie o "poczuciu zakorzenienia" po pranajamie. ale jak długo to trwa? tzn. czy to jest efekt na godzinę po sesji, czy jednak jakoś sie kumuluje i zmienia na stałe? bo mam wrazenie że relaksacja po oddychaniu to jedno a "przepływ w czakrze" to co innego i chce wiedziec czy ktoś ma na to jakies obserwacje długoterminowe


Odpowiedz
Wpisy: 171
(@inkantka)
Połączone: 9 miesięcy temu

mam obserwacje z jakichś... może 8 miesięcy regularnej pranajamy. na początku efekty były "na sesję" - podczas i może godzinę po. potem po kilku tygodniach zaczęłam zauważać że w OGÓLE inaczej reaguję na stres w ciągu dnia. bardziej jak ziemia pod nogami, mniej jak "zaraz się przewrócę". nie wiem czy to Muladhara, czy po prostu nervus vagus dostał nauczkę, ale coś się zmieniło trwale.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@lurisk)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 1888

@Inkantka "nervus vagus dostal nauczke" to jest dokładnie to o czym mówię od początku. Regularny trening oddechowy reguluje układ autonomiczny nerwowy i to jest mechanizm tych trwalych zmian. Dobrze że to widzisz. Nie musze tego wiazac z czakrami zeby docenic efekt.


Odpowiedz
(@inkantka)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 171

@Lurisk Okej ale ty cały czas robisz to samo - wymieniasz wyjaśnienie energetyczne na fizjologiczne jakby to były konkurencyjne opisy. Dla mnie oba są po prostu opisem tej samej rzeczy z różnych stron. Nie musisz mi udowadniać że nerwu błędnego istnieje, bo wiem że istnieje. Mnie interesuje też to co poza tym.


Odpowiedz
Wpisy: 54
Rozpoczynający temat
(@wlodzimira)
Połączone: 3 lata temu

Bardzo ciekawa ta obserwacja Inkantki bo ja dopiero zaczynam i nie mam tych 8 miesięcy, ale właśnie o to mi chodziło w tym wątku - czy to się kumuluje czy nie. Skoro mówisz że tak, to daje mi motywację żeby nie odpuszczać jak przez tydzień nic nie poczuję.


Odpowiedz
Wpisy: 294
(@leokadia_a)
Połączone: 7 miesięcy temu

a ja mam takie pytanie może trochę z boku - czy sama pozycja podczas pranajamy ma znaczenie dla Muladhary? tzn. siedząc na podłodze vs na krześle vs leżąc? gdzieś czytałam że kontakt z ziemią jest ważny dla korzenia i że siedzenie bezpośrednio na podłodze działa lepiej, ale nie wiem czy to ma sens czy to taki ezteryczny urban legend


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@klimcia)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 1230

@Leokadia_A To nie urban legend. W tradycji jogi siedzenie z wyprostowanym kręgosłupem i kontakt pośladków z podłogą to standard dla pranajamy właśnie dlatego że energetycznie zamyka obwód z ziemią. sukhasana albo Padmasana z racji anatomii naprawdę inaczej ustawia miednicę niż krzesło. Ale zaraz ktoś mi powie że to niepotrzebna komplikacja dla początkujących :). ciężko stwierdzić.


Odpowiedz
Wpisy: 77
(@jagusieńka74)
Połączone: 2 lata temu

przepraszam ze znowu pytam ale chcialam sie upewwnic - jak sie robi to oddychanie przeponowe to jak sie upewnić że to robi się dobrze? tzn brzuch ma sie unosic czy coś innego? bo czytałam różne rzeczy i jedno źródło mówi jedno a inne drugie i nie wiem co właściwie


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@komecik)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 297

@Jagusienka74 Połóż rękę na brzuchu. Przy wdechu brzuch ma się unosić do przodu (rozszerza się w dół przepona). Klatka piersiowa ma się poruszać minimalnie. Przy wydechu brzuch opada. Tyle. Jeśli przy wdechu unosisz klatkę a brzuch zostaje płaski, to oddychasz piersiowo i nie o to chodzi


Odpowiedz
Wpisy: 77
(@jagusieńka74)
Połączone: 2 lata temu

okej, rozumiem! dzieki Komecik, to bardzoe jasne. spróbuję dziś wieczór z ta ręką na brzuchu. tylko teraz mam pytanie - ile minut takiego oddychania przeponowego żeby w ogóle coś poczuć w tym korzeniu? bo boję się że za krótko i będzie bez sensu


Odpowiedz
Wpisy: 919
(@lena_77)
Połączone: 1 rok temu

aaa, ja czytam cały wątek i ciągle wracam do tego co napisała Syriusza o panice. bo u mnie lęki są dość duże i teraz się zastanawiam - czy w ogóle powinnam próbować jakiejkolwiek pranajamy samodzielnie czy jednak najpierw do kogoś? jakoś nikt nie odpowiedział mi na to do końca


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@klimcia)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 1230

@Lena_77 To zależy od skali tych lęków szczerze mówiąc. jeśli masz za sobą ataki paniki albo mocną nerwicę to na prawdę polecam najpierw kogoś doświadczonego czy to bioenergoterapeutę czy nauczyciela jogi ktury zna pranajamę, nie youtube"a. ale jeśli to codzienny poziom "boje się i martwię" bez epizodów, to spokojne oddychanie przeponowe bez zatrzymań jest bardzo łagodne i raczej nie zaszkodzi. kluczowe jest to "bez zatrzymań" na start


Odpowiedz
Wpisy: 270
(@cezary)
Połączone: 1 rok temu

a wracajac do pytania Jagusieńki o czas - nie ma zlotej reguły ale większość tradycji mówi że ponizej 5 minut to za mało rzeby uklad nerwowy w ogole zaczął reagować. ja zaczynałem od 10 minut i po jakims czasie zwiekszalem. ale powiema szczerze że pierwsze efekty w sensie "czuję coś w okolicach podstawy kręgosłupa" poczułem dopiero hyba po 3 tygodniach regularności, nie po jednej sesji


Odpowiedz
Wpisy: 211
(@orlikowa)
Połączone: 2 lata temu

to akurat potwierdza to co pisała Inkantka o kumulacji. i właśnie to mnie przekonuje bardziej niż jednorazowe doswiadczenia po sesji bo sama mam ten pattern że coś czuję i po godzinie jakby nic. ale jeśli to działa dopiero po tygodniach to sie zastanawiam czy w ogole jestem w stanie to ocenić po miesiacu praktyki


Odpowiedz
Strona 1 / 3
Udostępnij: