Hej, zakładam ten temat bo od jakiegoś czasu pracuję z czakrą gardła i naprawdę widzę różnicę jeśli chodzi o mówienie przed ludźmi. Zawsze miałam z tym problem - dosłownie mi głos się urywał jak musiałam coś powiedzieć na zebraniu albo przed grupą. Serce waliło, gardło zaciskało się jak w imadle. Zaczełam meditować na Vishuddha z mantrą HAM, na razie jakiś miesiąc, i coś się zmienia. Chciałam zapytać czy ktoś miał podobne doswiadczenia? Czy praca z tą czakrą naprawde przekłada się na takie konkretne rzeczy jak publiczne wystapienia? Bo trochę sie boje że to tylko placebo i sobie wmawiam poprawę.
To nie jest placebo, sprawdziłam to na sobie! Jak masz zablokowaną Vishuddha to naprawdę fizycznie czujesz to w gardle i głosie. U mnie był taki dziwny ucisk i jakby coś mi siedziało w szyi cały czas. Po regularnej medytacji zaczęło puszczać. Tylko chciałam się upytać - czy do tej manty HAM śpiewałaś ją głośno czy w myślach? Bo czytałam że głośna jest skuteczniejsza przy czakrze gardła ale nie wiem czy to prawda.
Ja tam jestem nieco sceptyczny co do tego ze miesiac wystarczy rzey zobaczyc ralne różnice ale nie mówię ze niemożliwe. Pytanie - a jak wygladala ta zmiana konkretnie? Mowisz ze gardlo sie zaciskalo, to teraz nie zaciska? Albo glos się nie uyrwa? Bo jedno to samopoczucie wewnetrzne a drugie to efkty na zewnatrz i chętnie bym usłyszał jak to rozrozniasz.
ciekawy temat. zaciskanie gardla przed wystąpieniami to czesto mieszanka kilku rzeczy naraz - może być blokada w Vishuddha ale rownie dobrze moze współgrać z tym Manipura, czyli czakra splotu słonecznego. brak pewności siebie, lęk przed ocena, to są obszary Manipury. Jak ktos pracuje tylko z gardłem a pomija splot słoneczny to może nie dotrzeć do sedna. Mialem kiedyś klienta który przez pół roku pracował z gardlem bez efektow bo blokada była tak na prawdę niżej. Dopiero praca z oboma jednoczesnie cos dała.
czekajcie a skad w ogole wiedziec ktora czakra jest zablokowana? Pytam bo mam podobny problem z mówieniem przed ludźmi i nie wiem od czego zaczac. Da się to jakoś samemu sprawdzić bez bioenergoterapeuta?
no to ja może zadam głupie pytanie ale mam je od początku wątku - skąd wiadomo ze to w ogóle "blokada czakry" a nie zwykły lęk społeczny albo niska samoocena? Bo te objawy które tu opisujecie to są klasyczne objawy lęku przed publicznym mówieniem. Każdy psycholog powie to samo bez żadnych czakr. Nie mówię że medytajca nie pomaga, bo pomaga, ale łączenie konkretnej poprawy z "odblokowaniem Vishuddha" to duże uproszczenie.
O rany ale super że ktoś założył taki temat!! Ja właśnie szukałam czegoś takiego bo mam dokladnie ten sam problem co Marcelinka! Głos mi drżał na ostatniej prezentacji w pracy i chciałam się rozpłakać ze stresu. Nie wiedziałam że czakra gardła może z tym mieć związek, myślałam że to kwestia charakteru i tyle. Mam pytanie czy te kamienie pomagają przy Vishuddha? Czytałam gdzieś o akwamaryni albo lapis lazuli ale nie wiem czy to prawda
Co do kamieni na Vshuddha KTURE pytała Wiechlina - tak, akwamaryn i lapis lazuli sa klasycznie przypisywane do tej czakry ze wzgledu na kolor (niebieski odpowiada piątej czakrze). Turkus też. Ale powiem szczerze, efekt zależy mocno od tego jak z nimi pracujesz, samo noszenie przy szyi to za malo. Najlepiej trzymać kamień przy gardle pod czas medytacji i robić to systematycznie, nie raz na tydzień. 🙁
a ma ktoś doswiadczenie z wahadełkiem nad czakrami? bo chciałbym sprawdzić swoje Vishuddha ale nigdy nie robiłem diagnostyki wahadłem. jak to wygląda, kręci się czy się kołysze?
Właściwie wychodzi tu ciekawy wątek, bo czakra gardła i publiczne przemawianie to powiązanie które naprawdę widać w praktyce... Przez wiele lat prowadziłam sesje i osoby z silną blokadą Vishuddha bardzo często mają historię w której ktoś kiedyś je uciszał - krytyczny rodzic, nauczyciel który wyśmiewał, coś takiego. Blokada energetyczna i psychologiczna to dwie strony tej samej monety, jak mówi Astralis, ale mnie interesuje gdzie ta moneta powstała. Marcelinka, czy masz jakieś wspomnienie kiedy twój głos był po raz pierwszy "wyłączany"?
to co opisuje Gebda to jest właśnie sedno - blokady w czakrach często mają swój korzeń w konkretnych doswiadczeniach,szczególnie z dzieciństwa. I dlatego sama mantra HAM może nie wystarczyć jeśli ta pierwotna przyczyna nie zostanie przepracowana.e Medytacja otwiera,ale czasem trzeba też świadomie wrócić do teog wspomnienia i je "puścić". Znacie technikę pracy ze wspomnieniami podczas medytacji na Vishuddha?
wróćmy na chwilę do pytania Telesfor.ka bo mnie też CIEKAWI diagnostyka wahadłem, sama zaczęłam się tym interesować. Ogolnie przy zdrowej czakrze wahadło ma krecić sie w kółko - im większy okrąg tym silniejszy przepływ energii. Jak się kołysze w tę i z powrotem albo kręci mał,o to sygnał blokady lub niedoczynności. Tak mi tłumaczyła pani ktura robiła mi sesję. Ale słyszłam też że to bardzo subiektywne i różne osoby inaczej interpretują. 🙂
przy tym wątku o wahadelku - wynik zalezy tez od tego kto trzyma, jego stan energetyczny, skupienie, czy jest uziemiony. Narzedzie samo w sobie jest neutralne, tylko mówi to co trzymający jest w stanie odczytać. dlatego lepiej żeby ktos inny skanowal twoje czakry niż ty sam - łatwiej o obiektywizm. choc "obiektywizm" w energetyce to już oddzielna dyskusja 🙂
ta dyskusja o wahadełku mnnie trosze odpływa od tematu bo pytanie było o publiczne przemawianie i medytacje, nie o diagnostyke. Wracając do meritum - Marcelinka, mowilas ze czujesz cieplo w gardle pod czas medytacji. Ile czasu medytujesz rzeby to poczuc?? Bo mi np. w ogóle nic nie czuć i niewiem czy robię cos nie tak czy poprostu tak mam.
o matko, właśnie przeczytalam wszystko od poczatku i jestem pod wrażeniem tej dyskusji!! Mam pytanie do bardziej doświadczonych - czy ta blokada gardla może sie objawiać też tak, że człowiek w ogóle unika sytuacji gdzie musi mówić? Nie drżący głos, nie zaciskanie, tylko poprostu wymigiwanie się od wszelkich prezentacji, zebrań, czegokolwiek. Bo u mnie to wygląda właśnie tak i niewiem czy to to samo.
no nie, wracając do tego co powiedziała Gebda o doświadczeniach z dzieciństwa, bo to mnie uderzyło. Czy to znaczy że sama medytacja nie wystarczy jeśli masz za sobą takie coś jak z Marcelinką? Tzn. :/ ten nauczyciel który uciszał. Bo medytacja to jedno, ale ta przyczyna to drugie. Jak to w ogóle przepracować energetycznie?
no i tu właśnie jest mój problem z tym wszystkim. Raz mówicie że medytacja działa świetnie na blokadę gardła, raz że bez przepracowania traumy nie zadziała, raz że potrzeba bioenergoterapeuty, raz że wahadełko. To co właściwie jest kluczowe? Bo mam wrażenie że każda odpowiedź dodaje kolejną warstwę zamiast coś wyjaśniać.
ja tam wiem tylko tyle co u mnie działa i u mnie zupełnie nieplanowanie pomogło to że zaczęłam chodzić na zajęcia ze śpiewu! 😀 Dosłownie nie po to żeby odblokować czakrę tylko żeby zaśpiewac raz porządnie zanim umrę, haha. I po kilku zajęciach poczułam że jakoś mi lżej w gardle, mniej się boję też głosu w pracy. Może dlatego że śpiew to jest właśnie ta czakra gardła
ej ale nikt nie odpowiedział na moje pytanie o unikanie sytuacji, czy to tez morze być ta czakra gardła? Bo drzacy głos to jedna twarz blokady, ale co jak poprostu człowiek robi wszystko żeby nie mówić publicznie?
unikanie to moim zdaniem mocna wskazówka, że tu chodzi bardziej o Manipurę niż sama Vishuddha. czakra splotu słonecznego, siła woli strach przed ocena, wycofywanie się. gardłowa blokada to bardziej "chcę mówić ale nie mogę" a jak ktoś nie chce w ogóle, ucieka to brzmi jak cos głębszego z poziomem pewności siebie i sprawczości.
hmm ale czy to musi być albo-albo? Bo ja mam i to i to, i unnikam i jak już muszę to głos mi siada. Mam obie zablokowane czy to jest jakiś misk?
wiesz co, czytam ten wątek od początku i chcę powiedzieć jedno, bo tu dużo się mówi o metodach, a mało o tym co jest PRZED medytacją. Ja przez dlugi czas robilam medytacje na gardło i nic nie szło, dosłownie nic. Aż jedna znajoma mi powiedziała żebym przed każdą sesja powiedziała glosno co chcę uwolnić. Dosłownie zdanie, na głos, do siebie.i I wtedy coś ruszyło. Może głupie, ale u mnie zadziałało.
to co Paulinka opisuje to jest praca z intencją i z samym aktem mowy jako sposóbm uwalniania. Głos ma moc sprawczą, szczególnie w odniesieniu do Vishuddha... Nie przypadkowo w wielu tradycjach mantry śpiewa się a nie tylko myśli. Jeśli ktoś ma blokadę w czakrze gardła, to właśnie zmuszenie się do wypowiedzenia czegoś głośno, nawet w ciszy pokoju, może być pierwszym małym przełomem.
okej to skoro nikt nie odpowiada na moje pytanie to zapytam jeszcze raz inaczej - czy unikanie mówienia publicznie to blokada gardla czy nie? Bo Norbert napisał ze to Manipura, ale mi się wydaje że to może byc i jedno i drugie jednocześnie? Mam na myśli, że moze strach przed ocena siedzi w splotu slonecznym, ale samo fizyczne "nie mogę wydusić slowa" to już Vishuddha?
to teraz mi ktoś powie jak odróżnić w praktyce czy mam blokadę Manipury czy Vishuddhy albo obie, bo to wszystko brzmi logicznie na papierze ale jak siadam do medytacji to skąd mam wiedzieć na czym skupić uwagę? Przeskakiwać mięzy czakrami? Skanować całość? Bo tego tu nikt jeszcze nie powiedział wprost.
a jak ktoś w ogóle nie czuje nic podczas skanowania? Tzn. siedzę, skupiam się, staram się i... cisza. Ani ciepło ani opór ani nic. to znaczy że nie mam blokad czy że jestem zablokowana tak bardzo że nawet nie czuję?
ojjj, wracam do tematu Paulinki o tej intencji przed medytacją, bo to mnie bardzo zaciekawiło. Ona powiedziała że mówi głośno co chce uwolnić. Ale czy to nie jest trochę ja... terapia? Tzn. czy to nie jest robienie z medytacji czegoś czym ona nie jest? Medytacja to raczej wcyiszenie i obserwacja, a nie mówienie o swoich problemach na głos.
