Okultysta.pl ma rację w tym sensie że afirmacja dla Muladhary powinna być osadzona w materii, w konkrecie. ziemia to nie jest abstrakcja, to jest fizyczność. "mam ciało", "stoję na ziemi", "jestem tu i teraz". im bardziej namacalne tym bliżej energii korzenia
a można zapytać czemu właściwie Muladhara jest odpowiedzialna za poczucie bezpieczeństwa finansowego?! mam blokady właśnie w tej sferze i cały czas mnie to zadziwia bo co ma oddychanie do pieniędzy
Zaklinacz.ka, to jest sensowna paralela, ale mam wątpliwość. bo to sugeruje że praca z oddechem może "naprawić" problemy finansowe, a to już jest duże nadużycie. możesz zmienić swój poziom stresu i lęku związanego z finansami, ale niekoniecznie samą sytuację finansową. trzymajcie się.
to jest właśnie ta granica którą warto wyraźnie zaznaczyć w tej dyskusji. pranajama jako sposób regulacji układu nerwowego, tak, ma sens. pranajama jako sposób na zmianę sytuacji życiowej, to już jest wishful thinking i morze komuś zaszkodzić bo zamiast działać będzie oddychać. to nie jest złośliwość, to jest troska
myślę że obie macie rację w różnych częściach. Andromeda słusznie stawia granicę, Romualda słusznie mówi że nikt tu nie obiecywał cudów. to po prostu dwie warstwy tej samej rozmowy. sama nie wiem.
właśnie to co powiedziała Andromeda jest dla mnie ważne bo ja sama jestem w takim miejscu że chciałabym żeby pranajama rozwiązała wszystko i to jest trochę magiczne myślenie z mojej strony. chyba muszę być wobec siebie uczciwa że to jest jedno sposób z wielu, a nie złoty środek
dobra, to rozumiem tę paralelę z przetrwaniem ale nadal nie wiem jak to przekłada się na praktykę. bo jeśli mam lęk o pieniądze i zaczynam oddychać przeponowo, to co dokładnie się dzieje?? mój bank zmienia stan konta? 😉 nie, serio, pytam bez złośliwości, bo chcę zrozumieć mechanizm
okej ale ile czasu to zajmuje bo ja próbowałam tydzień i nic. 😉 czy to w ogóle ma jakiś sens żeby oczekiwać efektu po tygodniu czy to jest kwestia miesięcy
tydzień to zdecydowannie za malo żeby oceniac. ja robiłem pranajamę dla korzenia przez jakis czas bez żadnych wyraznych zmian i dopiero po paru tygodniach zauważyłem że poprostu inaczej reaguję na stresujące wiadomości finansowe. nie przestałem się martwić ale to martwienie jakby tracilo tę panikę, rozumiesz? to taki subtelny sygnał
przepraszam że wchodzę w środek, ale mam pytanie trochę z boku. czytam ten wątek i zastanawiam się czy pranajama działa też jeśli ktoś w ogóle nie czuje tej czakry? bo ja jak medytuję to nic nie czuję, ani mrowienia ani cieepła, nic. czy to znaczy że mam totalnie zamkniętą Muladharę czy że po prostu jeszcze nie umiem tego odczuć
mam pytanie do ogółu bo się zastanawiam nad czymś od dluzszego czasu. czy pranajama dla korzenia działa inaczej u osob kture maja w ogóle trudna historie - znaczy takie osoby co dorastaly w niestabilnym domu, bieda, brak bezpieczenstwa od małego? bo to jest hyba głębsza blokada niż ta nabyta w doroslosci i zastanawiam się czy sama technika oddechowa wystarczy
ooo, to jest bardzo dobre pytanie. wzorce zakorzenione od dzieciństwa siedza głębiej w tkance nerwowej,to prawda. pranajama morze dojść do tych warstw ale wymaga więcej czasu i często potrzebuje wsparcia - praca z ciałem,terapia, uziemienie przez kontakt z naturą. sama technika oddechowa rzadko wystarczy przy bardzo wczesnych blokadach
równolegle jak najbardziej. to nie są metody które się wykluczają, wręcz się uzupełniają. pranajama morze wspierać to co dzieje się na terapii i odwrotnie. jedyne zastrzeżenie to rzeby nie używać technik oddechowych jako ucieczki od pracy terapeutycznej, czyli nie zamiast ale razem
