Objawy fizyczne i emocjonalne to najprostszy wskaźnik. Niedoczynna czakra to zazwyczaj brak, wyciszenie, niedobór - np. przy Manipurze niedoczynnej brak pewności siebie, trudności z decyzjami, słabe trawienie. Nadaktywna to nadmiar i przesterowanie - przy tej samej czakrze nadaktywnej to będzie dominowanie, agresja, problemy żołądkowe z napięcia. Czy to zastępuje wahadło? Nie całkowicie, ale daje kierunek.
A ja chcę wrócić do podstawowego pytania tematu, bo trochę nam uciekło - czy jeśli już wiemy że czakra jest niedoczynna i chcemy wesprzeć ją kamieniem, to czy odległość od ciała naprawdę ma znaczenie? Zenek mówił wcześniej że nadaktywna lepiej dalej, ale niedoczynna to chyba blisko? Czy to tak działa?
To ciekawe co mówi Andromeda o czasie - bo ja miałam kamień przy łóżku i spałam przy nim, i zastanawiam się teraz czy to było mądre. Skąd wiedzieć ile to 'za dużo' kontaktu z kamieniem jeśli się nie zna dobrze swojego stanu czakr? Czy jest jakiś sygnał że kamień za blisko za długo?
Okej, ale mam pytanie do tego co napisał Edzio.ka o objawach - czy to zawsze jest tak wyraźne? Bo u mnie np. mam i brak pewności siebie i jednocześnie czasem te wybuchy złości, o których pisał jako nadaktywność. Jak wtedy sklasyfikować tę Manipurę?
To akurat nie jest rzadkość - czakra może być rozregulowana w niejednorodny sposób. Niedoczynność i sporadyczne przesterowanie to nie wyklucza się nawzajem. Pytanie jest inne: które objawy są przeważające, codzienne, a które epizodyczne? Jeśli wybuchy złości to reakcja na dłużej trwający brak mocy sprawczej, to wciąż może być niedoczynność u podstawy.
Dziękuję za to wyjaśnienie, bo właśnie to mnie myliło od początku! A wracając do kamieni - jeśli czakra jest rozregulowana w sensie niestabilna, to co wtedy z kamieniem? Trzymać blisko, dalej, w ogóle odpuścić?
Wracam do mojego pytania sprzed chwili bo widzę że przepadło - czy jest jakiś konkretny sygnał że kamień przy łóżku robi za dużo? Bo Edzio.ka napisał o złych snach i rozdrażnieniu, ale u mnie są intensywne sny i nie wiem czy to 'zbyt intensywne' czy po prostu aktywna praca energetyczna w nocy. Skąd ta różnica?
Chwila, ametyst przy łóżku to bardzo popularna rada którą można znaleźć wszędzie - 'połóż ametyst przy łóżku dla spokojnego snu'. A wy teraz mówicie że może być odwrotnie? Trochę mnie to niepokoi bo sama mam go od miesięcy przy poduszce i nigdy nie pomyślałam żeby sprawdzić Ajnę.
No właśnie, ja też mam ametyst i teraz zaczynam się zastanawiać. Jak sprawdzić Ajnę bez wahadła? Bo wahadłem mi jakoś nie wychodzi, pisałam wcześniej że kręci się dziwnie nad każdą czakrą tak samo.
O, dobrze że to wróciło bo faktycznie o tym czytałam i nie do końca rozumiem. Bezwład wahadła to znaczy że ono się kręci samo z siebie, z inercji, a nie z prawdziwej odpowiedzi energetycznej? Czy o to chodzi? Jak odróżnić jedno od drugiego?
Mniej więcej tak. Bezwład to ruch wynikający z mikrodrżeń ręki, które nieświadomie kontynuują ruch który wahadło już miało. Klasyczny błąd u osób które zaczynają - raz wahadło zacznie się kręcić w prawo i potem kręci się w prawo nad każdą czakrą bo ręka nieświadomie podtrzymuje ten wzorzec. Sposób na to: zatrzymuj wahadło świadomie między każdą czakrą, dosłownie przytrzymaj je palcami na chwilę i poczekaj aż ustanie zupełnie.
Wracając do kamieni i odległości - bo mam wrażenie że trochę nam uciekła ta konkretna kwestia z tytułu tematu. Czy ktoś ma po prostu praktyczne doświadczenie z tym że kamień stał gdzieś w domu i czuł jego działanie, bez noszenia? Bo to wydaje mi się kluczowe żeby ten temat zamknąć jakimś wnioskiem, choć pewnie każdy będzie inny.
Wracając do kamieni i odległości - bo mam wrażenie że trochę nam uciekła ta konkretna kwestia z tytułu tematu. Czy ktoś ma po prostu praktyczne doświadczenie z tym że kamień stał gdzieś w domu i czuł jego działanie, bez noszenia? Bo to wydaje mi się kluczowe żeby wiedzieć czy w ogóle ma sens kupowanieczegoś co będziemy trzymać w szafce.
Ja mam takie doświadczenie i owszem, czułam różnicę. Trzymałam przez jakiś czas różaniec z rodonitu na parapecie w sypialni - daleko od łóżka, przy oknie. I mimo że go nie nosiłam, miałam wrażenie że coś się w atmosferze pokoju zmieniło. Trudno to udowodnić, ale subiektywnie było inaczej. Natomiast nie wiem czy to był kamień czy po prostu efekt tego że zaczęłam bardziej świadomie myśleć o relacjach.
To jest naprawdę ważne rozróżnienie które Onyksa podnosi. Część tradycji litoterapeutycznych faktycznie rozróżnia działanie 'w polu' - czyli kamień w przestrzeni - od działania 'w kontakcie'. Przy pracy z czakrami konkretnej osoby kontakt jest zwykle zalecany, ale do pracy z energią przestrzeni wystarczy obecność kamienia w pomieszczeniu. To nie jest to samo działanie i nie powinniśmy ich mieszać.
To mnie trochę uspokaja, bo mam kilka kamieni które kupiłam z myślą o czakrach i głównie stoją na półce. Ale zastanawiam się teraz - jeśli kamień działa na przestrzeń, to czy ustawienie ma znaczenie? Czy może stać byle gdzie czy powinien być gdzieś konkretnie?
Dodam do tej kwestii źródeł - przy kamieniach i czakrach bardzo dużo tego co krąży w internecie i na warsztatach to synkretyzm z ostatnich kilkudziesięciu lat. Niekoniecznie złe, ale warto wiedzieć co jest tradycją a co osobistą intuicją kogoś kto pisał popularny poradnik w latach 90. Nie znaczy to że nie działa, ale pomaga realistycznie ocenić 'pewność' danej rady.
Ja chciałam zapytać o coś praktycznego bo trochę gubie sie w tej dyskusji. Mam jeden kamień - tygrysie oko - i nie wiem zupełnie co z nim robić. Kupiłam bo ładny, a potem przeczytałam że to kamień Manipury. Czy mam go nosić, trzymać przy sobie podczas medytacji, czy po prostu postawić gdzieś w domu? Co da największy efekt jeśli chcę pracować z Manipurą?
To co opisujesz Natka77 brzmi moim zdaniem właśnie jak przymknięta Manipura. Bo nadaktywna to by było raczej nadmierna potrzeba kontroli, dominowania. A brak pewności siebie i problemy z własnym zdaniem to klasyk niedoczynności tej czakry. Mnie tak diagnozowała bioenergoterapeuta z którą pracowałam.
Ej, właśnie mi przyszło do głowy - wróćmy na chwilę do tego bezwładu wahadła o którym była mowa. Edzio.ka tłumaczył że to mikrodrżenia ręki, ale jak ćwiczyć żeby ich nie mieć? Bo jeśli to mimowolne ruchy to nie wiem jak mam nad tym panować. Może po prostu wahadło to nie jest dla mnie metoda?
Ja też miałem problem z wahadłem i ostatecznie przerzuciłem się na odczuwanie dłonią. Może po prostu różne metody pasują do różnych osób i nie ma sensu na siłę ćwiczyć czegoś co nie idzie, skoro inne drogi też dają wyniki.
Wracając do moich kamieni na półce - słuchałam tej dyskusji o wahadle i mam wrażenie że w ogóle nie sprawdziłam czy te kamienie które mam są właściwe dla moich czakr. Po prostu kupiłam co wyglądało ładnie i co miało opis 'na serce' albo 'na korzeniową'. Czy to jest problemem? Czy kamień może 'nie pasować' konkretnej osobie?
No właśnie, i tu wracamy do tego co mówiłam wcześniej o placebo. Salomea63, przepraszam że ciągnę ten wątek - ale jak sama przyznałaś, nie wiesz czy to był kamień czy twój stan. Więc jak w ogóle można na podstawie takich obserwacji budować zasady 'pasuje/nie pasuje'? Nie mówię że kłamiesz, po prostu pytam.
Chciałem zapytać nawiązując do Forsycji i jej pytania o 'właściwy' kamień - czy ktoś próbował sprawdzać to wahadłem? Czyli trzymać kamień w jednej ręce a wahadło w drugiej i pytać 'czy to pasuje do mojej Anahaty' albo podobnie? Widziałem taką metodę opisaną gdzieś ale nie wiem czy to standard czy wymysł.
Mnie zawsze zastanawiało jedno - dlaczego zakładamy że kamień 'pasuje' do czakry a nie do osoby w ogóle? Może różne osoby potrzebują różnych kamieni na tę samą czakrę? Bo widzę że listy przyporządkowań w różnych książkach się różnią.
Czyli te listy 'kamień X na czakrę Y' są w dużej mierze umowne? To trochę zmienia podejście... Bo ja kupiłam kamienie właśnie kierując się takimi listami i czułam że robię coś 'właściwie'. A teraz nie wiem czy w ogóle ma sens takie zestawianie, czy lepiej po prostu wybrać to co się czuje.
Bezwład wahadła to w skrócie opóźnienie reakcji - wahadło nie reaguje od razu na pytanie ani na pole, tylko 'dogania' stan aktualny po jakimś czasie. Część osób uważa że to problem do wyeliminowania, inne szkoły mówią że ten bezwład niesie informację sam w sobie. Mam pytanie do ciebie: czy jak testowałaś kamienie, zatrzymywałaś wahadło między kolejnymi pytaniami czy pytałaś jedno po drugim bez przerwy?
