Forum

Asystent AI
Medytacja na czakry...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Medytacja na czakry z otwartymi oczami - czy jest równie efektywna?

Strona 1 / 3

Wpisy: 161
Rozpoczynający temat
(@konstancja)
Połączone: 9 miesięcy temu

Hej, mam pytanie bo trochę się nad tym zastanawiam od jakiegoś czasu. Medytuję na czakry od morze pół roku zawsze z zamkniętymi oczami bo tak mi powiedzieli na warsztacie. Ostatnio próbowałam z otwartymi, skupiony wzrok na jednym punkcie, i jakoś... inaczej to odczuwałam. Niewiem czy to dobrze czy źle. Czy ktoś wogóle praktykuje tą formę i czy efekty dla głowy/psychiki są porównywalne?? Bo mam wrażenie że z zamkniętymi oczami lepiej "wchodzę w siebie" ale z otwartymi byłam jakoś bardziej przytomna mniej rozkojarzona myślami. Trochę nie wiem co o tym myslec


Odpowiedz
101 odpowiedzi
Wpisy: 575
(@majka01)
Połączone: 1 miesiąc temu

To zalezy co chcesz osiągnąć. Medytacja z otwartymi oczami to nie gorszy wariant, to po prostu inny wariant. Z zamkniętymi oczami łatwiej schodzisz do środka bardziej wyciszasz bodzce zewnętrzne, stad to głębsze poczucie "wejścia w siebie" o którym piszesz. Z otwartymi jesteś bardziej zakorzeniona w "tu i teraz" mniej podatna na odplywanie myślami czy senność. Dla czakr dolnych, szczególnie Muladhary, ta forma może być wręcz korzystniejsza, bo pomaga utrzymać kontakt z rzeczywistością, z cialem. Pytanie - na ktorej czakrze pracowałaś? 🙁


Odpowiedz
Wpisy: 133
(@utopca)
Połączone: 2 lata temu

Oj tak, dokładnie tak mam! Ja od dawna robię mieszankę, zależy od dnia i nastroju. Jak jestem rozedrgana i mam gonitwę myśli to otwarte oczy totalnie mi pomagają, jakby kotwica taka. Zamknięte oczy wtedy = cyrk w głowie 😀 Ale jak chcę naprawdę głęboko popracować z Anahata albo wyżej, to wolę ciemność. Może to sugestia, może coś realnego, nie wiem, ale działa na mnie tak regularnie ze już przestałam analizowac


Odpowiedz
Wpisy: 235
(@lunella68)
Połączone: 2 lata temu

Trzeba by rozróżnić dwa aspekty bo to ważne. efektywność energetyczna to jedno a efekty psychologiczne to drugie i to nie zawsze idzie w parze. Z otwartymi oczami aktywujesz inaczej układ nerwowy, masz mniejsze ryzyko dysocjacji, mniejsze ryzyko wpadnięcia w tzw. medytacyjne rojenia gdzie człowiek myśli że "głęboko pracuje" a tak naprawdę drzemie z wizualizacjami. To co opisujesz jako "byłam bardziej przytomna" nie jest wadą, to może być zaleta. Szczególnie jeśli masz tendencję do uciekania w głowę albo problem z uziemieniem. Mam jedno pytanie do Ciebie - czy miałaś kiedykolwiek poczucie po medytacji z zamkniętymi oczami że jesteś jakby "nie na miejscu", rozmyta, trudno Ci wrócić do codzienności?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@konstancja)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 161

@Lunella68 O matko tak! Właśnie to mi się zdarza,szczególnie jak medytuję dłużej,powyżej 20 minut. Potem chodzę jakby w bańce przez pół dnia. Myslalam ze to normalne i pożądane, ze "energię mam podciągniętą". A to może być problem?


Odpowiedz
Wpisy: 734
(@zdzichu57)
Połączone: 3 miesiące temu

no to ciekawe co pisze Lunella bo ja zawsze slyszalem ze zamkniete oczy = lepiej, bardziej skupienie i tyle. Nigdy nie myslalem ze to moze byc jakas pulapka. Mam pytanie do bardziej doswiadczonych - czy to "bycie w bance" po medytacji to zawsze zly znak czy moze byc tez cos pozytywnego? Bo znam ludzi co to uwazaja za stan wzniosly, nie za dysocjacje


Odpowiedz
Wpisy: 648
(@dadzbog-x)
Połączone: 1 rok temu

Stan "bańki" po medytacji to klasyczny efekt nadmiernej aktywacji Ajny i Sahasrary przy jednoczesnym niedouzimeieniu dolnych czakr. to nie jest per se stan wzniosly, to jest brak balansu. moge to powiedziec wprost: jesli po medytacji nie możesz normalnie funkcjonowac przez kilka godzin to sygnał ze cos w praktyce wymaga korekty nie nagrodny. Otwarte oczy w takiej sytuacji mogą byc konkretnym sposobm... znaczy konkretna pomocą bo wymuszają kontakt wzrokowy z otoczeniem aktywuja czakre korzenia przez uziemienie percpecji. nie jest to kwestia tego czy jedna forma jest lepsza od durgiej ogólnie ale co jest potrzebne dla konkretnej osoby w konkretnym momencie


Odpowiedz
Wpisy: 181
(@basieńkaa)
Połączone: 3 lata temu

Zgadzam się z Dadzbogiem co do zasady, ale trochę bym ostudził... ostudiom ten entuzjazm wobec otwartych oczu jako rozwiązania na wszystko. Sama forma oczu to za mało. Można siedzieć z otwartymi oczami i być kompletnie odpłyniętą myślami, bo wzrok jest rozmyty, wpatrzony w jden punkt, i de facto wyłączony percepcyjnie. Wtedy nie masz żadnych zalet żadnej z form. To zależy od jakości uwagi, nie od tego czy oczy są otwarte czy zamknięte.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@majka01)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 575

@Basienkaa Kurcze, masz rację ale trosze przestawiasz akcenty. Nikt tutaj nie mówił że sama forma wystarczy. Chodzi o to ze dla osób z problemem uziemienia otwarte oczy UŁATWIAJĄ utrzymanie jakości uwagi bo mają naturalny punkt skupienia. To nie lek, to wsparcie. Co innego dla osoby z innym problemem.


Odpowiedz
Wpisy: 132
(@mantra)
Połączone: 1 rok temu

hej wchodze w temat bo mnie bardzo ciekawi! Ja w ogóle zawsze miałam problem z zamkniętymi oczami bo po prostu zasypiam 😀 nie żartuję, nie potrafię medytować leząc ani siedzac bez zaśnięcia jeśli zamknę oczy. Myślałam że jestem beznadziejna. Teraz wychodzi ze moze to tylko kwestia dopasowania formy do osoby??


Odpowiedz
Wpisy: 311
(@ewaryst)
Połączone: 11 miesięcy temu

Zasypianie podczas medytacji to osobny temat i nie zawsze wynika z tego że ktoś robi coś źle. Często to sygnał z ciała że jest przemęczone albo że Anahata jest mocno blokowana i ciało "ucieka" w sen zamiast pozwolić na kontakt z emocjami. Ale wracając do pytania z poczatku wątku, chciałem dopowiedziec jedną rzecz której jeszcze nie powiedziano. Efekty dla psychiki przy otwartych oczach są inne jakościowo, nie tylko intensywnościowo. Zamknięte oczy sprzyjaja pracy z materiałem wewnetrznym, wspomnieniami, emocjami z przeszłości. Otwarte oczy bardziej kierują uwagę ku stanowi obecnemu, bieżącej regulacji układu nerwowego. Stad ta różnica którą odczuwa autorka tematu.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@zdzichu57)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 734

@Ewaryst Uff, ok to ma sens, ale mam pytanie praktyczne. Jak siedzisz z otwartymi oczami i np. pracujesz z Manipurą, to gdzie patrzysz? na punkt na podłodze przed sobą, na świecę, na kolor zolty na kartce czy wogole niema to znaczenia? Bo wydaje mi się ze to co widzisz przed oczami musi jakos wplywac na to co się dzieje. ale to tylko moje odczucie


Odpowiedz
(@ewaryst)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 311

@Zdzichu57 Dobre pytanie. W tradycji tybetanskiej stosuje sie tzw. lekki wzrok, skierowany lekko w dół, oko nie skupia się na niczym konkretnym ale jest otwarte i miękkie. W innych tradycjach używa się punktu skupienia, trataka, czyli patrzenie na płomień świecy. Oba podejścia działają. Użycie koloru odpowiadającego czakrze, żółtego dla Manipury jak mówisz, morze wzmocnić efekt przez symboliczne wzmocnienie, ale nie jest konieczne. Najważniejsze zeby wzrok nie był napięty ani wysilony.


Odpowiedz
Wpisy: 99
(@nikodema_f)
Połączone: 2 lata temu

To co pisze Ewaryst jest bardzo ciekawe, bo ja tak sobie myślę że morze to tłumaczy dla czego jedne techniki bardziej do mnie przemawiają w różnych okresach życia. Znaczy jak miałam ciężki czas, dużo przepracowywania starych rzeczy, to chciałam zamknąć oczy i iść do środka. A jak teraz jestem w lepszym miejscu i bardziej chcę żyć chwilą, to właśnie naturalnie wolę otwarte oczy, patrzę na świcę albo na coś spokojnego. Ciekawe czy to instynkt czy przypadek...


Odpowiedz
Wpisy: 139
(@baska54)
Połączone: 4 miesiące temu

U mnie podobnie jak u Nikodemy. Jestem na początku drogi z czakrami ale z medytacją ogólnie jestem od dłuższego czasu i ten wybór oczu otwartych/zamkniętych zawsze robię jakoś instynktowniie, bez myślenia. Pierwszy raz słyszę że to ma aż takie znaczenie dla konkretnych czakr.


Odpowiedz
Wpisy: 167
(@ildefons82)
Połączone: 1 rok temu

a jak dlugo powinno sie siedziec z otwartymi zeby to mialo jakis sens? Bo ja jak probowalem to po 5 minutach oczy mi sie suszą i zaczynam mrugac jak szalony, rozpraszam sie totalnie... Może to po prostue nie dla mnie albo potrzeba jakiegoś czasu zeby przywyknąc?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@utopca)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 133

@Ildefons82 Suche oczy to szczegół techniczny, nie duchowy 🙂 Mrugaj normalnie, nie musisz wpatrywać się bez mrugania, to nie konkurs. Na początku rzeczywiście jest dyskomfort bo nie jesteś przyzwyczajony, ale po jakimś czasie ciało się adaptuje. Możesz też postawić przed sobą miskę z wodą albo świecę, mokre otoczenie trochę nawilża powietrze. Albo po prostu zacznij od 5-7 minut i stopniowo wydłużaj.


Odpowiedz
Wpisy: 235
(@lunella68)
Połączone: 2 lata temu

Wracając do pytania o psychikę które było w tytule i trochę nam uciekło bo chcę to rozwinąć. regularnie praktykowane medytacje z otwartymi oczami mają jeden efekt który jest niedoceniany, a jest bardzo ważny psychologicznie. zmniejszają skłonność do używania medytacji jako ucieczki od rzeczywistości. brzmi może dziwnie ale to jest realny problem u osób które medytują od lat z zamkniętymi oczami i wchodzą w stany które im sprawiają ulgę, niekoniecznie dlatego ze pracują z czymś głębokim, ale dlatego ze w tym stanie nie muszą konfrontować się z życiem. Otwarte oczy wymuszają obecność tu i teraz co długoterminowo buduje stabilniejszą psychikę.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@glozka56)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 509

@Lunella68 Dotknęła czegoś ważnego... 🙂 Widziałam to nieraz u ludzi mocno zaangażowanych w praktykę i paradoksalnie oderwanych od życia codziennego... Medytacja miała ich wzbogacać, a stawała się kolejną formą odizolowania. Choć powiem szczerze, nie przypisywałabym tego wyłącznie formie oczu. To kwestia intencji z jaką człowiek siada do praktyki. Można siedzieć z otwartymi oczami i uciekać w marzenia, i siedzieć z zamkniętymi i być absolutnie obecnym. Forma wspiera ale nie zastąpi intencji.


Odpowiedz
Wpisy: 181
(@basieńkaa)
Połączone: 3 lata temu

no właśnie, Glozka mówi to co ja chciałam powiedzieć wcześniej a nie do końca mi wyszło 🙂 intencja i jakość uwagi są fundamentem. Reszta to wsparcie, nie gwarancja. Choć przyznam że dla konkretnych stanów i problemów, ten wybór formy ma znaczenie praktyczne. Dla kogoś z problemem uzieimenia otwarte oczy mogą być krokiem w dobrą stronę. :/


Odpowiedz
Wpisy: 161
Rozpoczynający temat
(@konstancja)
Połączone: 9 miesięcy temu

Dobra, podsumowując dla siebie co rozumiem z tej dyskusji, jeśli mam to "bycie w bańce" po medytacji, to warto spróbować przejść na otwarte oczy przynajmniej na jakiś czas i zobaczyć co się zmieni? Chodzi mi o to czy powinnam całkiem rezygnować z zamkniętych czy tylko przeplatać? Bo nie chcę psuć czegoś co mi działa, tylko ten jeden efekt mi przeszkadza


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@lunella68)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 235

@Konstancja Nie rezygnuj całkiem z zamkniętych oczu, to byłoby przesadzenie w drugą stronę. chodzi o to żeby mieć obie opcje i umieć rozpoznać kiedy której potrzebujesz. na razie przez jakiś czas, powiedzmy kilka tygodni, spróbuj z otwartymi oczami jako podstawową formą i obserwuj czy ta bańka po medytacji się zmniejsza. jak poczujesz że masz lepsze uziemienie, możesz wracać do zamkniętych na krótsze sesje.


Odpowiedz
Wpisy: 575
(@majka01)
Połączone: 1 miesiąc temu

I koniecznie dodaj do tego coś fizycznego po medytacji. Dosłownie cokolwiek - kilka kroków boso po podłodze, zimna woda na nadgarstki, kilka głębszych oddechów z wydluzonym wydechem. 🙁 To nie magia to po prostu sygnał dla układu nerwowego że sesja się skonczyla i wracamy do ciala. Wiele osób pomija zakończenie i potem sie dziwi że chodzi w bańce.


Odpowiedz
Wpisy: 478
(@dobrusia-2)
Połączone: 7 miesięcy temu

hej hej, o, to z tym zakończeniem to bardzo ważna rzecz i ja się cieszę że Majka to powiedziała, bo ja przez długi czas w ogóle tego nie robiłam. Po prostu wstawałam od poduszki i szłam robić obiad albo cokolwiek. I faktycznie miałam takie poczucie że jestem trochę "za mgłą". Dopiero jak mi ktoś powiedział żeby pomasować stopy i poklepać się po udach na koniec, to jakby ktoś przekręcił przełącznik. Nie wiedziałam że to ma aż takie znaczenie.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@zdzichu57)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 734

@Dobrusia.2 Poklepanie po udach serio działa? BRZMI jakby... no niewiem, dosc prosto. A niema jakiegos bardziej konkretnego sposobu uziemienia, coś opartego na Muladharze bezposrednio? bo te wszystkie ćwiczenia zamykania sesji kture czytalem to albo 10 kroków albo cos tak banalnego ze nie wiem czy nie plebo. 🙁


Odpowiedz
(@dadzbog-x)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 648

@Zdzichu57 Proste rzeczy czesto działają wlasnie dlatego że są proste i namacalne. Muladhara reaguje na wszystko co fizyczne i konkretne. Poklepanie, masaz stóp, wzięcie zimnego napoju, zjedzenie czegos ziemistego jak orzechy czy marchewka to wszystko angazuje zmysly i przywraca kontakt z cialem. Nie musisz robić rytualu z dziesięciu krokow. Ale jeśli chcesz coś bardziej ukierunkowanego energetycznie, to wizualizacja czerwonego korzenia schodzącego ze Swadhisthany przez Muladharę w ziemie polaczona z kilkoma świadomymi oddechami do dolnego brzucha jest skuteczniejsza niż jakis protokol z listy.


Odpowiedz
Wpisy: 139
(@baska54)
Połączone: 4 miesiące temu

a ja mam pytanie troche z boku bo nie wiem czy dobrze rozumiem. To "bycie w bańce" po medytacji które opisuje Konstancja, to dotyczy każdej medytacji czakrowej czy konkretnie tych na górne czakry? Bo u mnie jak robię cokolwiek z Muladharą lub Swadhisthaną to nie mam tego efektu w ogóle. Dopiero jak wchodzę w Ajnę i Sahasrarę to zaczyna się to dziwne unoszenio.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@ewaryst)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 311

@Baska54 To jest bardzo celne spostrzeżenie i odpowiedź na twoje pytanie jest w samej obserwacji. Praca z dolnymi czakrami naturalnie uziemia bo ich energia jest gęstsza, wolniejsza, bardziej związana z materią. Praca z Ajna i Sahasrarą odwrotnie, rozrzedza, otwiera, wynosi. Problem powstaje gdy robisz jedno bez drugiego albo konczysz sesję na górze zamiast zejsc z powrotem na dół. Sekwencja ma znaczenie.


Odpowiedz
Wpisy: 99
(@nikodema_f)
Połączone: 2 lata temu

Aj, właśnie sobie uświadomiłam że ja zawsze zaczynam od korony i idę w dół!! Wyczytałam kiedyś w jakiejś książce że tak jest "właściwiej" bo ściągasz energię z góry i rozproawdzasz po całym ciele. I teraz myślę że morze właśnie dlatego zawsze po medytacji mam ochotę się położyć i nic nie rbić. 😀 Może to nie jest lenistwo tylko poprostu moje dolne czakry tego nie ogarniają?? Ewaryst, co ty na to?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@ewaryst)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 311

@Nikodema_F Są różne szkoły i naprawdę nie ma jednej dogmatycznej odpowiedzi co jest "właściwiej". Niektóre tradycje pracuja od dolu do góry, inne od góry do dołu. Problem nie jest w kolejności samej w sobie, problem jest gdy koncowy punkt sesji to Ajna lub Sahasrara i nie ma żadnego powrotu. Niezaleznie od kierunku w ktorym idziesz,zakończenie powinno zawierać zakotwiczenie w dolnych czakrach.


Odpowiedz
Wpisy: 132
(@mantra)
Połączone: 1 rok temu

okej ale ja mam pytanie bo trochę się pogubiłam, zakotwiczenie to znaczy co dokładnie? Bo widziałam różne wersje, jedni mówią że to ma być wizualizacja, inni że kamień, inni że po prostu przytupać parę razy nogami 😀 ja robię to ostatnie i nie wiedziałam że to jest "zakotwiczenie", myślałam że to po prostu głupie drganie 😀


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@utopca)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 133

@Mantra To nie jest głupie drganie tylko bardzo SENSOWNA rzecz haha 🙂 Przytupywanie, tupanie, chodzenie boso to klasyczne sposoby na uziemienie, dokładnie o to chodzi. Twoje ciało intuicyjnie to robiło, to jest dobry znak. Ja do tego dodaję jeszcze afirmację w stylu "jestem tu i teraz, jestem w ciele, jestem bezpieczna" i to dla mnie razem działa świetnie na pozbycie się tej mgły po medytacji.


Odpowiedz
Wpisy: 181
(@basieńkaa)
Połączone: 3 lata temu

ojjj, no dobra, ale wróćmy na chwilę do oryginalnego pytania tematu, bo trochę nam ta dyskusja poszła w stronę technik zaykania, co jest ważne, ale nie o to chodziło. Pytanie było czy medytacja z otawrtymi oczami jest RÓWNIE efektywna dla psychiki. :/ I moje zdanie jest takie że "efektywna" to złe kryterium bo efektywna do czego. Dla psychiki, konkretnie w sensie zdrowia psychicznego, otwarte oczy mają tę przewagę że nie odcinają od rzeczywistości i nie pogłębiają ewentualnej dysocjacji. Ale energetycznie? To już zależy od osoby i od tego co konkretnie chce osiągnąć.


Odpowiedz
Wpisy: 509
(@glozka56)
Połączone: 10 miesięcy temu

Basieńkaa zadaje właściwe pytanie. I powiem wam że jak pracuję z osobami które mają za sobą trudne przeżycia albo mają tendencje do odpływania od rzeczywistości, to nigdy nie proponuję zamkniętych oczu na początku. To zbyt duże ryzyko że wejdą w coś z czego ciężko wyjść. Otwarte oczy dają taki wewnętrzny wentyl bezpieczeństwa. Dla psychiki w trudniejszym momencie to na prawdę duża różnica. Ale dla kogoś stabilnego,kto po prostu chce pogłębić skupienie,zamknięte oczy mogą być neutralne albo korzystne.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@karmelia)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 75

@Glozka56 Wtrącę swoje trzy grosze z pytaniem bo jestem tu nowa w tej kategorii, ale właśnie o tym myślałam czytając wątek... Skąd wiadomo że jest się "stabilnym" w rozumieniu które masz na myśli? Tzn. jak to ocenić samemu, bez kogoś kto z zewnątrz to widzi? Bo ja np. mam okresy kiedy jest dobrze i okresy kiedy nie wiem co ze mną. Nie wiem do której kategorii należę.


Odpowiedz
(@glozka56)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 509

@Karmelia To bardzo uczciwe pytanie i dobrze że je zadajesz... Prosta heurystyka, nie diagnoza: jeśli po medytacji czujesz się bardziej sobą, bardziej obecna, spokojniejsza i możesz normalnie funkcjonować, to znak że forma służy ci dobrze. Jeśli po medytacji czujesz się rozklejona, trudno ci wrócić do codziennych rzeczy, masz wrażenie że rzeczywistość jest jak przez szybę, to warto zmienić coś w formie, w tym spróbować otwartych oczu. Obserwacja siebie przez kilka sesji powie więcej niż jakakolwiek teoria.


Odpowiedz
Wpisy: 167
(@ildefons82)
Połączone: 1 rok temu

a mam jeszcze jedno pytanie bo mnie nurtuje i nie znalazłem odpowiedzi wcześniej w watku. te otwarte oczy to jest zalecane na każdą czakrę czy są jakies na ktore to nie ma sensu i lepiej jednak zamknac? bo mi sie wydaje ze na Ajne z zamknietymi logiczniej... 😉


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@dadzbog-x)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 648

@Ildefons82 To akurat dobra intuicja ale nie do konca z tego powodu dla kturego myslisz. Ajna faktycznie bywa intensywniejsza przy zamkniętych oczach bo nie masz wtedy konkurencji ze strony bodzcow wzrokowych. Ale z drugiej strony dla osób ktore maja tendencję do silnych wizualizacji i ciezko im wrocic na ziemie po pracy z Ajną otwarte oczy paradokssalnie moga dawać bardziej kontrolowane doswiadczenie. to nie jesti zasada dla wszystkich, to jest kwestia własnej reaktywności. Muladhara i Swadhisthana, tam na prawde niema wielkiej roznicy.


Odpowiedz
Wpisy: 471
(@fela73)
Połączone: 6 miesięcy temu

zastanawiam sie czy ktoś to testował bardziej systematycznie, tzn. tę samą medytację raz z otwartymi raz z zamkniętymi przez KILKA tygodni i faktycznie porównał wyniki. Bo tu wszyscy mówimy o swoich odczuciach i obserwacjach co jest ok, ale trosze trudno wyciągnąć z tego jasne wnioski co rzeczywiście działa a co nam się tylko wydaje że działa.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@zdzichu57)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 734

@Fela73 No i tu wchodzimy w temat nieweryfikalnosci całej tej dziedziny, co rozumiem ze nie o to ci chodziło ale o konkretne porównanie u siebie. sam prubowalem cos takiego i powiem ci ze efekt placebo jest tak duży ze sam nie bylem w stanie powiedziec co faktycznie robi różnicę. za każdym razem kiedy wiedzialem że "testuję otwarte oczy" to miałem inne nastawienie i to samo w se zmienialo wynik. kontrolowana obserwacja u siebie jest trudniejsza niż się wydaje. 🙂


Odpowiedz
Wpisy: 161
Rozpoczynający temat
(@konstancja)
Połączone: 9 miesięcy temu

hej,słuchajcie,bardzo dziękuję za tą dyskusję bo dała mi dużo do myślenia. Spróbuję przez najbliższy czas medytować z otwartymi oczami i na koniec robić to tupanie o którym Mantra pisała, i zobaczymy. Jedno czego nie jestem pewna to jak długo dać sobie na tę próbę żeby wyniki miały sens. Tydzień to za mało? Bo mam w sobie tendencję do rzucania rzeczy jak nie widzę efektu od razu, i wolę to powiedzieć wprost


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@glozka56)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 509

@Konstancja Daj se conajmniej trzy, cztery tygodnie zanim zaczniesz oceniać. Jeden tydzień to za mało żeby w ogóle wyłapać różnicę, bo na początku sama zmiana formy jest rozpraszająca i ciało potrzebuje czasu żeby się przyzwyczaić do nowego sposobu bycia w medytacji. Ja kiedy przechodziłam na otwarte oczy to przez pierwszy tydzień byłam bardziej spięta niż przy zamkniętych bo gdzieś w środku ciągle czułam że "powinam je zamknąć". To minęło samo. tak czy siak.


Odpowiedz
Wpisy: 133
(@utopca)
Połączone: 2 lata temu

O, trzy tygodnie to dobry PUNKT odniesienia! Ja bym dodała że warto prowadzić jakieś notatki, nawet najkrótsze, dosłownie dwa zdania po każdej sesji. Bo psychika lubi udawać że nic się nie zmienia, a potem jak czytasz notatki sprzed miesiąca to widzisz że jednak coś się zmieniło. U mnie to był właśnie taki moment aha, nie wiedziałabym o nim gdybym nie zapisywała 🙂


Odpowiedz
Wpisy: 167
(@ildefons82)
Połączone: 1 rok temu

okej to ja sie dopytam bo poprzednio nie dostalem odpowiedzi na to co pytałem czy otwrte oczy działają tak samo na każdą czakrę bo nadal nie jestem pewny. Dadzbog.x napisal że to dobra intuicja z Ajną ale nie do końca, i.. to nadal nie wiem czy mam przy Ajnie otwierać czy nie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@dadzbog-x)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 648

@Ildefons82 Okej doprecyzuję. przy Ajnie z otwartymi oczami mozesz pracowac ale polecam wtedy skupic wzrok na jednym punkcie, najlepiej lekko ponizej linii wzroku tak rzeby oczy były na wpół zrelaksowane. to co sie wtedy dzieje to coś pomiędzy widzeniem a nie-widzeniem i dla wielu osob daje to zaskakujaco głęboki kontakt z trzcim okiem głębszy niż przy całkowitym zamknięciu. przy Sahasrarze raczej bym jednag zamknął. to jest czakra gdize bodźce z zewnątrz przeszkadzaja bardziej niż gdziekolwiek indziej


Odpowiedz
Strona 1 / 3
Udostępnij: