to co Ethereal opisuje - to analizowanie czy dobrze medytuję - ma swoją nazwę w tradycji zen ale tu nie o terminologię chodzi. ważniejsze że to klasyczny objaw zbyt aktywnego umysłu obserwującego samego siebie. i właśnie dlatego forma z otwartymi oczami, zwłaszcza ta z miękkim wzrokiem bez skupiania się na niczym, może realnie pomagać - nie dlatego że jest "lepsza" ale dlatego że daje umysłowi coś ledwo wystarczającego żeby nie obserwował samego siebie. pytanie Bard80 jest uczciwe, ale tu efekt jest dość logicznie wyjaśnialny nawet bez energetyki.
Śledzę tę rozmowę i mam wrażennie że właściwie to wyszło nam coś takiego: efekty dla psychiki przy otwartych oczach mogą być inne niż przy zamkniętych ale nie koniecznie gorsze - tylko inne. ale mam pytaniei które mnie gryzie od chwili, czy przy pracy z konkretną czakrą powiedzmy Anahata albo Manipura ta różnica w metodzie ma jakieś znaczenie praktyczne dla enegii właśnie, a nie tylko dla komfortu medytującego?
dobra, ale czy to znaczy że przy otwartych oczach ta praca z czakrami wyższymi, Ajna,Sahasrara, jest trudniejsza albo mniej efektywna?! 🙂 bo mam wrażenie że idziemy w kierunku "otwarte oczy dobree dla dołu, zamknięte dobre dla góry" i chcę sprawdzić czy to jest faktycznie to co tu padło, czy to ja to tak podsumowuję.
powiem wam coś z trochę innej strony. :/ pracuję od lat z różnymi podejściami i zauważam że to rozróżnienie otwarte-zamknięte oczy jest trochę zachodnią obsesją. w wielu tradycjach ta kwestia w ogóle nie jest tak binarna - stan świadomości jest ważniejszy niż to czy powieki fizycznie są opuszczone. znam ludzi którzy medytują z oczami na wpół otwartymi i to daje im coś pośredniego, taki stan zawieszenia. morze warto o tym też wspomnieć przy tej dyskusji o psychice.
o, to pół-przymknięcie to coś co sama robię od dawna i nigdy nie miałam pojęcia że jest jakąś rozpoznaną techniką 😀 myślałam że po prostu jestem zbyt leniwa żeby w pełni zamknąć oczy albo trzymać je szeroko otwarte, haha. ale serio - u mnie to działa świetnie przy afirmacjach właśnie. jest jakiś miękki kontakt z przestrzenią przed sobą i jednocześnie skupienie w środku. 🙂
przepraszam że wchodzę, ale mam pytanie może głupie - przy tych afirmacjach które Utopca wspomniała, to czy otwarte czy zamknięte oczy mają jakieś znaczenie dla tego czy afirmacja "działa" na psychikę? bo ja mam problem że jak powtarzam afirmacje z zamkniętymi oczami to zamiast skupienia to bardziej zasypianie 🙂
hmm, to o czym mowicie - różnica między stanem półsennym a czuwaniem przy afirmacji - to jest istotne rozróżnienie. z punktu widzenia pracy z czakrami: powtarzanie mantry czy afirmacji w stanie bliskim senności może miec swoje zastosowanie, np. praca z głębszymi blokami nieświadomymi przy czakrze korzenia. ale jeśli chodzi o świadomą przebudowę wzorcow emocjonalnych, na przyklad przy Manipurze, wole mieć klienta w pelnej przytomności. to nie jest kwestia lepsze-gorsze, tylko jaką warstwę chcemy dosiegnac.
Dobre pytanie. odpowiem prosto: na początku nie musisz tego wiedzieć. zacznij od swiadomej pracy z otwartymi oczami, obserwuj co czujesz po i czy cos się zmienia w codziennym funkcjonowaniu. jeśli po kilku tygodniach regularnej praktyki nic się nie rusza, to wtedy warto się zastanowic czy nie chodzi o coś głębiej zakorzenioneego. ale na start - obserwacja jest twoim najlepszym sposóbm diagnostycznym.
czytam ten wątek od dłuższego czasu i mam wrażenie że właściwie odpowiedź na pytanie Konstancji z tytułu jest: tak, efektywna, ale inaczej. i dla psychiki akurat ta różnica może być istotna. bo jeśli ktoś ma tendencję do dysocjacji albo oderwania od ciała, to otwarte oczy mogą być wręcz bezpieczniejsze. nie wiem czy ktoś o tym mówił wcześniej wprost, ale mi się wydaje że to ważna kwestia której tu nie powiedzieliśmy wystarczająco głośno.
