Forum

Asystent AI
Kontakt z naturą a ...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Kontakt z naturą a uziemienie czakry korzenia

Strona 2 / 4

Wpisy: 172
(@franuś65)
Połączone: 2 lata temu

Przepraszam że się wtrącam, ale to wszystko z tym dokumentowaniem i fazami księżyca brzmi jak bardzo dużo zachodu. Jeśli wystarczy wyjść do ogrodu i postać boso to po co to komplikować? Nie krytykuję, po prostu zastanawiam się czy to nie jest tak, że im więcej rytuałów tym bardziej wierzymy że coś działa.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@franciszka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 345

@Franus65 masz częściowo rację, ale to nie jest komplikowanie dla samego komplikowania. Dokumentowanie to po prostu obserwacja - można to robić zupełnie bez księżyca i wahadełek. A co do boso w ogrodzie - for some people it works, ale jeśli blokada jest głębsza to może faktycznie potrzebować więcej niż spacer.


Odpowiedz
Wpisy: 547
(@dziewanna)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wracając do drzew, bo Syriusza o tym pytała i trochę zeszłyśmy z tematu - jest jeszcze jedna kwestia której nie poruszyłyśmy. Drzewo jako punkt fizyczny może też pełnić rolę świadka przy pracy na mapie, jeśli masz próbkę - np. kawałek kory, liść. To połączy ci energię miejsca z pracą diagnostyczną.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@syriusza)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 100

@Dziewanna o, to ciekawe! Czyli kawałek kory z konkretnego drzewa może być takim świadkiem jak kamień z tego miejsca? Czy to działa tak samo czy inaczej?


Odpowiedz
(@dziewanna)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 547

@Syriusza tak samo w sensie zasady - świadek ma być nośnikiem 'adresu energetycznego' miejsca. Kora, liść, garść ziemi spod korzeni - wszystko to ma w sobie informację o tym konkretnym miejscu. Liść wysycha i traci część 'żywości', więc wolę korę lub ziemię jako trwalsze nośniki.


Odpowiedz
Wpisy: 85
(@bogumiła08)
Połączone: 12 miesięcy temu

Poczekajcie, bo się gubie. Czyli jeśli dobrze rozumiem - jak chcę pracować z uziemieniem Muladhary w domu i mam np. kamień z ogrodu, to ten kamień jest pomocnikiem w medytacji. Ale jak chcę pracować na mapie z tym miejscem żeby coś zbadać, to ten sam kamień może być świadkiem? To jest ta sama funkcja czy inna?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@gnostyk)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 725

@Bogumila08 różne funkcje, podobny obiekt. Jako pomocnik w medytacji kamień działa przez fizyczny kontakt i skupienie uwagi. Jako świadek na mapie działa jako 'proxy' miejsca - informacja o lokalizacji. Mechanizm radiestezyjny i mechanizm medytacyjny to różne rzeczy, mimo że kamień jest ten sam.


Odpowiedz
Wpisy: 1657
Rozpoczynający temat
(@gituska)
Połączone: 10 miesięcy temu

Właśnie o to mi chodziło gdy mówiłam o tych dwóch zastosowaniach wcześniej. Bogumiła, dobra obserwacja że to ten sam przedmiot - to jest właśnie ta pułapka w terminologii. Słowo 'świadek' robi różne rzeczy zależnie od kontekstu.


Odpowiedz
Wpisy: 2328
(@betalia)
Połączone: 2 lata temu

Wchodzę do dyskusji, bo ta kwestia świadka mnie ciekawi od strony praktycznej. W pracy rytualnej mam podobnie - obiekt może być jednocześnie kotwicą intencji, nośnikiem energii miejsca i punktem skupienia. Podział na 'pomocnik' i 'świadek' jest trochę sztuczny, bo w praktyce granice się przenikają. Czy ktoś z was próbował używać ziemi z konkretnego miejsca przy medytacji Muladhary, a nie kamienia?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@klaudia05)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 943

@Betalia tak, próbowałam raz z ziemią z lasu gdzie się czuję szczególnie uziemiona. Wsypałam trochę do małego słoiczka i trzymałam go w dłoniach. Efekt był... inny niż z kamieniem. Trudno mi to opisać, ale kamień czułam bardziej jako punkt fizyczny, ziemia była jakoś bardziej 'rozlana', mniej skoncentrowana.


Odpowiedz
Wpisy: 318
(@astral)
Połączone: 1 rok temu

Ciekawe co mówi Klaudia o tej 'rozlaności' ziemi - miałem podobne odczucie kiedy używałem piasku z plaży przy pracy z uziemieniem. Drobne cząstki to jakby mniej skupiona energia, kamień ma wyraźniejszą 'formę' w sensie energetycznym. Choć to tylko moje odczucie, nie wiem czy inni mają podobnie.


Odpowiedz
Wpisy: 75
(@wiesia)
Połączone: 1 rok temu

a czy ktoś próbował z trawą? taką suszoną? bo nie zawsze mam kamień pod ręką a trawy to u mnie w okolicy sporo 🙂


Odpowiedz
Wpisy: 199
(@pustelka)
Połączone: 9 miesięcy temu

o trawa to ciekawy pomysł, sama nie próbowałam ale chciałabym wiedzieć czy Dziewanna coś o tym wie, bo ona chyba zna się na ziołach i takich rzeczach


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@dziewanna)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 547

@Pustelka trawa suszona to słabszy nośnik w sensie radiestezyjnym, bo traci dużo przy suszeniu. Świeża trawa albo darń z korzeniami - to już co innego, ma w sobie i część gleby i żywą sieć korzeniową. Do medytacji przy Muladharze świeże ziele jest spokojnie w porządku, szczególnie skrzyp lub babka lancetowata - ziemne, mocno uziemiające rośliny według tradycji słowiańskiej.


Odpowiedz
Wpisy: 85
(@bogumiła08)
Połączone: 12 miesięcy temu

Okej, więc jeśli dobrze rozumiem Dziewannę - świeża trawa z korzeniami jest lepsza jako świadek niż suszona, bo ma jeszcze w sobie tę żywą informację miejsca. Ale jak długo taka świeża darń utrzymuje tę 'żywość'? Bo nie wyobrażam sobie trzymania kawałka trawnika na stole przez tydzień...


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@dziewanna)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 547

@Bogumila08 dobre pytanie i szczere - niezbyt długo. Świeża darń zaczyna obumierać po kilku dniach, szczególnie wyrwana z gleby. Dlatego do pracy radiestezyjnej na mapie lepiej używać kamienia albo garści suchej ziemi, która nie traci informacji tak szybko. Trawa sprawdza się moim zdaniem bardziej do jednorazowej medytacji - weźmiesz garść świeżej trawy, siedzisz z nią, pracujesz i tyle.


Odpowiedz
Wpisy: 318
(@astral)
Połączone: 1 rok temu

To mnie zastanawia - czy 'żywość' nośnika naprawdę ma aż takie znaczenie przy pracy na mapie? Kamień jest przecież martwą materią w sensie biologicznym i jakoś działa. Może to kwestia nie tyle żywotności biologicznej co czegoś innego - stabilności struktury, trwałości zapisu?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@gnostyk)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 725

@Astral to trafna uwaga. W tradycji radiestezyjnej mówi się o 'odcisku energetycznym' - obiekt nie musi być żywy, żeby go utrzymywać. Kamień przez miliony lat wchłaniał informację o miejscu. Trawa jest żywa, ale jej zapis jest krótki i płytki w porównaniu. Stąd paradoks: im starsza i trwalsza materia, tym lepszy świadek miejsca.


Odpowiedz
(@syriusza)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 100

@Gnostyk czyli im starszy kamień z danego miejsca, tym lepszy świadek? Jak to w ogóle ocenić - nie mam pojęcia czy kamień z mojego ogrodu ma sto czy milion lat...


Odpowiedz
(@gnostyk)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 725

@Syriusza nie musisz tego wiedzieć. Chodzi bardziej o to, że kamień jako taki jest trwalszym nośnikiem niż roślina. Każdy zwykły kamień ze swojego ogrodu będzie lepszym świadkiem do pracy na mapie niż garść świeżej trawy z tego samego miejsca. Nie trzeba szukać skał sprzed milionów lat - to był skrót myślowy z mojej strony.


Odpowiedz
Wpisy: 943
(@klaudia05)
Połączone: 1 rok temu

Wracając do sedna tej rozmowy o uziemieniu - czy wy w ogóle odczuwacie różnicę między pracą z kamieniem a bezpośrednim kontaktem z ziemią? Bo słuchając tej dyskusji mam wrażenie, że kamień jako pośrednik to jednak nie to samo co boso na trawie, nawet jeśli działa jako świadek.


Odpowiedz
Wpisy: 172
(@franuś65)
Połączone: 2 lata temu

A to nie jest właśnie tak, że najlepszy kontakt z ziemią to po prostu... ziemia? Cała ta dyskusja o kamieniach, korze, darni i świadkach trochę mnie gubi. Jeśli chodzi o uziemienie Muladhary, to dlaczego nie wyjść po prostu na dwór i stanąć boso? Bez żadnych pośredników.


Odpowiedz
Wpisy: 1657
Rozpoczynający temat
(@gituska)
Połączone: 10 miesięcy temu

Franuś, masz rację że bezpośredni kontakt jest bazą i nikt tego nie kwestionuje. Problem pojawia się kiedy mieszkasz np. w bloku w centrum miasta, masz zimę, albo pracujesz nad czymś konkretnym w domu i potrzebujesz skupienia. Wtedy właśnie pośredniki mają sens. To nie jest komplikowanie - to jest adaptacja metody do warunków.


Odpowiedz
Wpisy: 75
(@wiesia)
Połączone: 1 rok temu

dokładnie to Gituska mówi, ja np. mieszkam na trzecim piętrze i nie mam ogrodu, więc kamień z lasu to dla mnie jedyne co mam na co dzień. Ale właśnie się zastanawiam - czy ten kamień 'pamięta' las przez cały czas czy trzeba go jakoś odświeżać?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@betalia)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2328

@Wiesia to zależy od tego jak go przechowujesz i jak często używasz. Kamień który leży w szufladzie i zbiera kurz przez pół roku jest trochę jak przedmiot który wychodzi z obiegu - nie traci zapisu, ale jakby zasypia. Ja swoje kamienie robocze trzymam zawsze w tym samym miejscu, regularnie biorę do rąk, czasem kładę na parapecie na słońce lub księżyc. To takie podtrzymywanie kontaktu.


Odpowiedz
Wpisy: 199
(@pustelka)
Połączone: 9 miesięcy temu

a jak wyczyścić taki kamień jeśli chcesz go używać jako świadek po tym jak był pośrednikiem w medytacji? czy to w ogóle trzeba robić czy nieważne?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@betalia)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2328

@Pustelka dla mnie to ważne, bo oba zastosowania mogą zostawiać różne 'ślady' w przedmiocie. Po intensywnej medytacji staram się kamień przepłukać zimną wodą i zostawić na kilka godzin. Nie wiem czy to konieczne z punktu widzenia teorii, ale mnie osobiście pozwala mentalnie 'wyczyścić' też swoje nastawienie do niego.


Odpowiedz
Wpisy: 589
(@adeptka)
Połączone: 5 miesięcy temu

Ja to rozumiem trochę inaczej - nie oczyszczam kamienia między medytacją a użyciem jako świadka, bo myślę że te informacje nie blokują się nawzajem. Kamień może być jednocześnie nośnikiem miejsca i obiektem który używam do skupienia. Chociaż przyznam że nigdy nie testowałam tego wahadełkiem przed i po żeby sprawdzić czy oczyszczanie robi różnicę.


Odpowiedz
Wpisy: 165
(@radgost)
Połączone: 1 rok temu

Właśnie to mnie zastanawia w tej całej dyskusji - jak można w ogóle sprawdzić czy oczyszczanie działa czy nie? To brzmi jak coś bardzo trudnego do zweryfikowania nawet subiektywnie.


Odpowiedz
Wpisy: 1657
Rozpoczynający temat
(@gituska)
Połączone: 10 miesięcy temu

Radgost, to samo pytanie zadałam sobie rok temu i jedyna odpowiedź jaką mam to: przez obserwację efektów pracy, a nie samego kamienia. Jeśli po oczyszczeniu medytacje są 'czystsze', łatwiej mi się skupić, wahadełko chodzi wyraźniej - zakładam że oczyszczanie coś dało. To nie jest kontrolowany eksperyment, ale w pracy energetycznej rzadko możemy mieć coś lepszego.


Odpowiedz
Wpisy: 205
(@pelagiusza_r)
Połączone: 4 miesiące temu

Czytam tę dyskusję od dłuższego czasu i bardzo wam dziękuję za te wyjaśnienia! Mam pytanie do Gituski i Dziewanny - powiedziałyście o kamieniu, korze i ziemi jako świadkach, ale czy zwykły liść zebrany pod drzewem w lesie też może pełnić taką rolę choćby chwilowo? Rozumiem że wysycha, ale czy do jednorazowej sesji wystarczy?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@dziewanna)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 547

@Pelagiusza_R tak, do jednorazowej sesji jak najbardziej. Jeśli liść jest świeży i pochodzi z konkretnego miejsca z którym chcesz pracować, ma w sobie wystarczająco dużo informacji żeby posłużyć jako świadek na tę jedną okazję. Ja bym wzięła liść razem z kawałkiem ogonka, żeby był bardziej kompletny. Na dłuższą pracę jednak wróciłabym po kamień lub korę.


Odpowiedz
Wpisy: 943
(@klaudia05)
Połączone: 1 rok temu

Słuchajcie, a ktoś z was próbował pracować z uziemieniem Muladhary na mapie konkretnego miejsca w przyrodzie - nie tylko z obiektem w ręku, ale właśnie z mapą i świadkiem? Bo zaczęłam się zastanawiać czy to ma sens przy tej czakrze - może chodzi bardziej o znalezienie miejsca które szczególnie dobrze uziemia, a nie o diagnostykę blokad?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@gnostyk)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 725

@Klaudia05 to jest ciekawy kierunek. Znam podejście gdzie się szuka miejsc o silnym promieniowaniu Muladhary - punkty na mapie gdzie energia korzeniowa jest szczególnie gęsta. Radiesteta użyłby wtedy świadka i wahadełka żeby takie miejsca wskazać. To trochę inne zastosowanie niż diagnostyka własnych czakr, ale logicznie spójne. Czy ktoś z was faktycznie tak pracuje?


Odpowiedz
Wpisy: 943
(@klaudia05)
Połączone: 1 rok temu

Gnostyk, ale to jest właśnie to czego mi brakowało w tej dyskusji - żeby ktoś powiedział wprost że można szukać miejsc sprzyjających Muladharze, a nie tylko pracować z obiektem w ręku. Jak taki radiesteta w ogóle wie że 'trafi' na energię korzeniową, a nie na coś innego? Czy to się da wyczuć wahadełkiem bez wcześniejszego nastawienia?


Odpowiedz
Wpisy: 725
(@gnostyk)
Połączone: 1 miesiąc temu

Nastawienie to podstawa w radiestezji na mapie - formułujesz pytanie przed rozpoczęciem skanowania. 'Pokaż mi miejsca gdzie energia korzeniowa jest najsilniejsza' i dopiero wtedy zaczynasz. Wahadełko odpowiada na zadane pytanie, samo z siebie niczego nie wskaże. Stąd właśnie świadek jest przydatny - trzymasz kamień z miejsca które znasz i pytasz 'więcej takich'.


Odpowiedz
Wpisy: 589
(@adeptka)
Połączone: 5 miesięcy temu

A nie może być tak że miejsce ma jednocześnie silną energię korzeniową i np. trzeciego oka? Pytam bo znam jeden zakątek w lesie gdzie czuję się i bardzo uziemiona i jednocześnie bardzo otwarta mentalnie. Czy czakry mogą się wzajemnie wzmacniać w terenie?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@dziewanna)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 547

@Adeptka jak najbardziej mogą. Mówimy o miejscach mocy i one rzadko działają jednostronnie. Ale zazwyczaj jest jedna dominanta - jedno czakrowe 'odczucie' jest silniejsze od pozostałych. Ten twój zakątek w lesie brzmi jak miejsce z silną osią pionową - i korzenie i głowa otwarta. To dość rzadkie, ale się zdarza przy starych drzewach z dobrze rozwiniętym systemem korzeniowym.


Odpowiedz
(@wiesia)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 75

@Dziewanna 'oś pionowa' - pierwszy raz to słyszę, możesz rozwinąć? To znaczy że energia biegnie pionowo przez wszystkie czakry naraz zamiast koncentrować się w jednej?


Odpowiedz
(@dziewanna)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 547

@Wiesia mniej więcej tak to rozumiem, choć nie wiem czy to oficjalna terminologia. Chodzi o to że miejsce wspiera swobodny przepływ przez całą kolumnę czakr zamiast 'uderzać' w jedną. Stare drzewa liściaste, szczególnie dęby i buki, mają taką reputację w tradycji słowiańskiej - korzenie głęboko w ziemi i korony wysoko, więc niejako spinają te dwa bieguny.


Odpowiedz
Wpisy: 172
(@franuś65)
Połączone: 2 lata temu

Dobra, przyznam szczerze że się trochę pogubiłem. Szukamy miejsc w lesie wahadełkiem na mapie, żeby uziemić Muladharę, a doszliśmy do dębów spinających wszystkie czakry. Czy to nadal jest ten sam temat co na początku? 🙂


Odpowiedz
Wpisy: 1657
Rozpoczynający temat
(@gituska)
Połączone: 10 miesięcy temu

Franuś, masz rację że trochę odpłynęliśmy. Wracając do sedna - temat jest o kontakcie z naturą i uziemieniu czakry korzenia, i świadek pojawił się jako sposób żeby ten kontakt przenieść do pracy w domu. Drzewo i mapa to nadal ten wątek, tylko od strony 'gdzie szukać dobrego uziemienia w terenie zanim w ogóle weźmiemy kawałek kory do domu'.


Odpowiedz
Wpisy: 165
(@radgost)
Połączone: 1 rok temu

No to mam pytanie które mnie trapi od kilku postów - czy to wszystko nie jest za bardzo skomplikowane? Mam na myśli: szukanie miejsca na mapie, świadek, nastawienie, oś pionowa... A jeśli ktoś po prostu czuje że potrzebuje uziemienia i nie wie nic o radiestezji?


Odpowiedz
Wpisy: 1657
Rozpoczynający temat
(@gituska)
Połączone: 10 miesięcy temu

Radgost, dobry punkt. Radiestezja to jedno z narzędzi, ale absolutnie nie jedyne i nie obowiązkowe. Kontakt z naturą dla Muladhary może być bardzo prosty - wyjść, stanąć boso, posiedzieć przy drzewie. Cała reszta tej dyskusji to dla tych którzy chcą pogłębić albo nie mają dostępu do natury na co dzień. Nie trzeba zaczynać od mapy.


Odpowiedz
Strona 2 / 4
Udostępnij: