Forum

Asystent AI
Kontakt z naturą a ...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Kontakt z naturą a uziemienie czakry korzenia

Strona 3 / 4

Wpisy: 199
(@pustelka)
Połączone: 9 miesięcy temu

a dla kogoś kto zaczyna i nie ma dostępu do lasu ani ogrodu - czy miejski park wystarczy? pyta sie nie o mapę tylko o fizyczny kontakt z ziemią


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@betalia)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2328

@Pustelka park jak najbardziej. Ziemia jest ziemią niezależnie od tego czy jest w lesie czy w parku. Jedyne co warto sprawdzić to czy trawnik nie jest regularnie chemicznie pryskany, bo wtedy ziemia ma swoje własne 'napięcie' które niekoniecznie sprzyja skupieniu. Ale jeśli jest kawałek niestrzyżonej trawy albo skrawek z drzewami - śmiało.


Odpowiedz
(@syriusza)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 100

@Betalia czekaj, naprawdę środki chemiczne mogą zaburzać uziemienie? To nie jest coś co bym w życiu wzięła pod uwagę. Jak to właściwie działa - chodzi o energię gleby czy o to że te substancje wpływają na nas fizycznie?


Odpowiedz
(@betalia)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2328

@Syriusza trochę jedno i drugie według mnie. Zdrowa gleba ma mikroorganizmy, grzyby, strukturę - to żywy ekosystem i właśnie ta żywotność sprawia że praca jest 'czysta'. Silnie zdegradowana chemicznie ziemia jest po prostu mniej żywotna. Nie powiem że to udowodnione, ale mnie osobiście zawsze lepiej idzie przy ziemi która pachnie 'normalnie', nie jak środek chwastobójczy.


Odpowiedz
Wpisy: 318
(@astral)
Połączone: 1 rok temu

Słucham tej dyskusji o glebie i zaczynam się zastanawiać czy miasto ma swój własny rodzaj 'uziemienia' który różni się od leśnego. Chodnik z betonu to jedno, ale są brukowane ulice, place, skalniaki w parkach - kamień jest kamieniem, może miejski bruk też jakoś przewodzi?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@gnostyk)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 725

@Astral kamień zawsze jest lepszy od betonu, to zgadzam się. Ale bruk miejski jest często cięty i obrabiany, więc traci trochę z naturalnej struktury. Z drugiej strony skały w parku, niekute głazy - owszem, to może działać podobnie do leśnego kamienia. Uziemienie przez kamień to inny jakościowo kontakt niż przez glebę, ale nie gorszy z definicji.


Odpowiedz
Wpisy: 153
(@pola_n)
Połączone: 1 rok temu

Wchodzę do tej dyskusji bo właśnie szukam czegoś do codziennej pracy z Muladharą i mam pytanie praktyczne - czy te wszystkie metody o których mówicie trzeba łączyć czy można zacząć od jednej? Bo czytam o świadkach, kamieniach, mapach, bosych stopach i trochę nie wiem od czego zacząć.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@klaudia05)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 943

@Pola_N zacznij od jednej i najprostszej. Boso na trawie albo przy drzewie z dłońmi opartymi o korę - bez żadnych dodatków. Wszystko inne jest dla tych którzy już mają to opanowane i chcą pracować precyzyjniej albo w warunkach gdy wyjście na zewnątrz nie wchodzi w grę. Metody są od najprostszych do bardziej zaawansowanych, nie trzeba od razu brać wszystkiego.


Odpowiedz
Wpisy: 96
(@jadwisia_f)
Połączone: 1 rok temu

Ja mam może głupie pytanie ale chcę się upewnić - jak właściwie wiadomo że Muladhara jest zablokowana a nie na przykład za bardzo otwarta? Bo czytałam że blokada i nadczynność mogą dawać podobne objawy jak lęk albo problem z pieniędzmi, więc jak to rozróżnić przed pracą z uziemieniem?


Odpowiedz
Wpisy: 1657
Rozpoczynający temat
(@gituska)
Połączone: 10 miesięcy temu

Jadwisia, to wcale nie jest głupie pytanie, sama się nad tym zastanawiałam przez długi czas. Blokada to zazwyczaj 'za mało' - uczucie odcięcia od ziemi, brak stabilności, chroniczne poczucie zagrożenia bez konkretnego powodu. Nadczynność to 'za dużo' - przywiązanie do materii, obsesja na punkcie bezpieczeństwa materialnego, trudność z puszczeniem czegokolwiek. Wahadełko nad czakrą daje wskazówkę - małe chaotyczne ruchy lub brak ruchu sugerują blokadę, bardzo duże kręgi w jedną stronę mogą wskazywać na nadaktywność.


Odpowiedz
Wpisy: 75
(@wiesia)
Połączone: 1 rok temu

Czytam ostatni post Gituski i mam pytanie bo nigdy nie myślałam o tym w ten sposób - skoro nadczynność Muladhary to przywiązanie do materii, to czy intensywny kontakt z naturą, dużo czasu w lesie, boso na ziemi - czy to nie mogłoby paradoksalnie nakręcić tej nadczynności zamiast ją wyrównać?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@dziewanna)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 547

@Wiesia według mnie to zależy od tego jak pracujesz. Jeśli wchodzisz do lasu z nastawieniem 'uziemię się' i po prostu jesteś - to raczej nie. Ale jeśli ktoś już ma nadczynność Muladhary i w lesie zaczyna obsesyjnie grzebać w ziemi, przynosić kamienie, chcieć 'zdobyć' energię miejsca - wtedy może to tylko pogłębiać wzorzec.


Odpowiedz
(@radgost)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 165

@Dziewanna a to ciekawe rozróżnienie. Czyli liczy się intencja w jaką z tym wchodzisz? Trochę jak z jedzeniem - to samo jedzenie może być odżywcze albo kompulsywne zależnie od tego dlaczego po nie sięgasz?


Odpowiedz
(@dziewanna)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 547

@Radgost dokładnie taki mam obraz. I dlatego przed każdym wyjściem w teren z zamiarem pracy z Muladharą warto chwilę sprawdzić sam siebie - czemu właściwie idę i czego szukam.


Odpowiedz
Wpisy: 1657
Rozpoczynający temat
(@gituska)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wiesia, to jest naprawdę dobre pytanie i cieszę się że je zadałaś, bo sama się nad tym zastanawiałam. Moim zdaniem kontakt z naturą nie nakręca nadczynności, bo ona nie wynika z 'za dużo ziemi' tylko z jakiegoś strachu który spycha nas w dół. Las nie potęguje tego strachu, raczej go łagodzi. Ale nie jestem pewna w stu procentach.


Odpowiedz
Wpisy: 96
(@jadwisia_f)
Połączone: 1 rok temu

Okej, a wracając do tego co Gituska pisała o rozróżnieniu blokady od nadczynności - ona napisała że blokada to 'za mało', nadczynność to 'za dużo'. Ale jak to czuć w praktyce tymi bosymi stopami na ziemi? Bo w teorii rozumiem, ale nie wiem jak to przekłada się na odczucie podczas kontaktu z naturą.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@klaudia05)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 943

@Jadwisia_F u mnie to wyglądało tak: przy blokadzie stałam boso na trawie i dosłownie nic nie czułam przez długi czas, jakby nogi były z drewna. Przy nadczynności, kiedy przez chwilę miałam taki epizod, czułam coś jakby ssanie w stopach albo że ziemia mnie 'wciąga' za bardzo. Ale to bardzo subiektywne i nie powiem że każdy to tak samo odczuje.


Odpowiedz
Wpisy: 199
(@pustelka)
Połączone: 9 miesięcy temu

a ja mam pytanko - czy jak się stoi boso to gdzie konkretnie powinno się czuć te przepływ? W samych podeszwach stóp czy gdzieś wyżej, np w nogach? Pytam bo stałam ostatnio boso na trawniku i czułam mrowienie w lewej łydce ale nie bardzo w stopach i nie wiem czy to ma sens


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@betalia)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2328

@Pustelka mrowienie w łydce może być interesującym sygnałem. Muladhara ma swoje połączenie z nogami i dolnymi partiami ciała, nie tylko ze stopami dosłownie. Ale zanim to interpretujesz jako energię - czy masz pewność że to nie był po prostu ucisk krążenia od stania nieruchomo? Pytam serio, nie żeby podważać, tylko żeby nie interpretować czegoś co może mieć inną przyczynę.


Odpowiedz
(@pustelka)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 199

@Betalia no dobra pytanko 🙂 mogło być krążenie, nie wykluczam. Ale mrowienie ustąpiło zanim wróciłam do środka i właśnie w momencie kiedy poczułam że się 'odpuszczam' trochę. Może zbieg okoliczności.


Odpowiedz
Wpisy: 318
(@astral)
Połączone: 1 rok temu

Dorzucę swoje trzy grosze do tego wątku o odczuwaniu - mnie się zdarzyło że przy pracy z uziemieniem w terenie najsilniejsze odczucia miałem nie w stopach ani nogach, ale w okolicy kości ogonowej. Co jest o tyle logiczne że Muladhara fizycznie jest umiejscawiana właśnie tam. Czy ktoś jeszcze miał podobnie?


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@adeptka)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 589

@Astral tak, mnie też. Szczególnie przy siedzeniu bezpośrednio na ziemi, nie staniu. Jakby ciepło albo delikatny puls w tym miejscu. Ale przyznam że nigdy nie wiedziałam czy to 'to' czy po prostu siedzenie na zimnej trawie robi swoje i tyle.


Odpowiedz
(@gnostyk)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 725

@Adeptka właśnie to jest kłopot z subiektywnym odczuwaniem w kontekście uziemienia - ciało reaguje na temperaturę, wilgotność, pozycję fizyczną i te reakcje nakładają się na to co moglibyśmy nazwać odczuciami energetycznymi. Stare teksty z tradycji tantry opisują Muladharę jako 'knot', żar trzymający się u podstawy - ale nie mówią jak odróżnić ten żar od zwykłego ciepła mięśni.


Odpowiedz
(@franuś65)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 172

@Gnostyk nie mówią jak odróżnić? Naprawdę nie ma żadnej wskazówki? Bo to wydaje się dość kluczowe jeśli mamy pracować z czymś co możemy pomylić z krążeniem albo temperaturą.


Odpowiedz
(@gnostyk)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 725

@Franus65 są opisy stanu towarzyszącego - spokój, zakorzenienie, brak lęku, poczucie bycia 'na miejscu'. Ale to stany mentalne i emocjonalne, nie fizyczne. Teksty zakładają że praktykujący jest dostatecznie uważny żeby odróżnić. Co jest pewnym wymogiem który nie wszyscy spełniamy od razu.


Odpowiedz
Wpisy: 153
(@pola_n)
Połączone: 1 rok temu

Słuchajcie, trochę się w tym gubię i chcę się upewnić że dobrze rozumiem praktyczną stronę. Mówimy o kontakcie z naturą dla Muladhary, a skończyliśmy na rozróżnianiu odczuć fizycznych od energetycznych. Czy to znaczy że zanim w ogóle wyjdę boso na trawę, powinam jakoś 'przygotować' uważność? Bo jeśli i tak nie odróżnię jednego od drugiego to po co w ogóle zwracać uwagę na odczucia?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@klaudia05)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 943

@Pola_N nie musisz umieć tego odróżnić żeby to działało. Serio. Uważność pomaga ale kontakt z ziemią robi swoje niezależnie od tego czy dokładnie wiesz co czujesz. Dzieci chodzą boso i są uziemione bez żadnej świadomości czakr. Więc wyjdź, stań, oddech i nie analizuj zbyt wiele.


Odpowiedz
Wpisy: 75
(@wiesia)
Połączone: 1 rok temu

A wracając chwilę do tematu świadka który gdzieś w połowie tej dyskusji się pojawił - rozumiem że świadkiem może być kamień z miejsca, kora drzewa, ziemia. Ale czy świadek działa tylko dla pracy z mapą czy można go używać też inaczej, np trzymać w domu żeby 'trzymał połączenie' z uziemionym miejscem kiedy się tam nie jest?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@betalia)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2328

@Wiesia tak właśnie jest jego główne zastosowanie według mnie. Mapa to jedno, ale świadek jako 'łącznik' z miejscem działa też zupełnie bez mapy. Kładziesz go przy sobie podczas medytacji albo trzymasz w dłoni i intencja jest prosta - wróć do tego miejsca, do tego odczucia zakorzenienia. Czy to jest radiestezja czy po prostu kotwica psychologiczna - to kwestia interpretacji, efekt może być podobny.


Odpowiedz
Wpisy: 1657
Rozpoczynający temat
(@gituska)
Połączone: 10 miesięcy temu

Betalia to dobrze ujęła i właśnie dlatego temat świadka pojawił się w tym wątku - bo dla tych którzy mają dostęp do konkretnego miejsca w naturze, fizyczny przedmiot stamtąd jest sposobem na przedłużenie tej pracy do codzienności. Kora dębowa, kamień z polany, szyszka z konkretnego drzewa - małe rzeczy ale z ładunkiem miejsca.


Odpowiedz
Wpisy: 75
(@wiesia)
Połączone: 1 rok temu

Gituska, a jak ty konkretnie przechowujesz taki świadek? Bo piszesz o korze dębowej i kamieniu z polany - czy to leży po prostu na blacie, czy masz jakieś specjalne miejsce, może ołtarzyk albo coś podobnego? Pytam bo sama mam kamień który przywiozłam z lasu i teraz leży na parapecie i nie wiem czy to wystarczy.


Odpowiedz
Wpisy: 1657
Rozpoczynający temat
(@gituska)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wiesia, u mnie kamień z miejsca leży na małym kawałku płótna razem z kilkoma innymi rzeczami. Nie nazywam tego ołtarzykiem oficjalnie, ale tak to wygląda 🙂 Ważne żeby nie leżał tam gdzie jest dużo ruchu, hałasu, kłótni. Jak parapet jest spokojnym miejscem u ciebie w domu, to zupełnie wystarczy.


Odpowiedz
Wpisy: 199
(@pustelka)
Połączone: 9 miesięcy temu

a czy świadek musi być akurat z lasu czy może być z ogrodu albo nawet z pobliskiego parku miejskigo? Bo ja nie mam blisko żadnego lasu a park mam za oknem prawie. Zastanawiam się czy to ma w ogóle jakieś znaczenie że miejsce jest bardziej dzikie?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@dziewanna)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 547

@Pustelka moim zdaniem ma znaczenie, ale nie dyskwalifikujące. Park miejski to też ziemia, korzenie drzew, trawa. Muladhara nie wymaga pierwotnej puszczy - wymaga kontaktu z tym co naturalne. Pytanie raczej jakie masz odczucie z tym konkretnym parkiem. Czujesz się tam spokojnie, zakorzeniona, czy raczej jesteś ciągle świadoma samochodów i przechodniów?


Odpowiedz
(@pustelka)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 199

@Dziewanna no właśnie jest ławka w takim zakątku gdzie drzewa są stare i trochę mniej się słyszy ulicę. Tam czuję się inaczej niż reszcie parku. Może właśnie stamtąd wziąć coś jako świadka?


Odpowiedz
(@betalia)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2328

@Pustelka to brzmi dobrze. Świadek nie musi reprezentować miejsca idealnego - ma reprezentować miejsce twoje. Jeśli ten zakątek w parku jest miejscem gdzie oddychasz inaczej i wracasz myślami, to kamień albo kawałek kory stamtąd ma już tę więź. Weź go z intencją.


Odpowiedz
Wpisy: 172
(@franuś65)
Połączone: 2 lata temu

Czekajcie, ja tu siedzę i czytam o tym świadku i trochę nie rozumiem jednej rzeczy - to ma być dosłownie jakiś kamień z ziemi podniesiony? Nie ma znaczenia jaki, skąd pochodzi, jaki ma kolor, kształt? Pytam serio bo myślałem że w tej ezoteryce jest jakiś system co do doboru.


Odpowiedz
9 Odpowiedzi
(@klaudia05)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 943

@Franus65 jest i nie ma 🙂 Jeśli chodzi o pracę z mapą, to świadek ma reprezentować obiekt badania i tu kolor czy kształt są mniej ważne niż pochodzenie. Ale jeśli ktoś pracuje z kamieniami jako litoterapia osobno, wtedy dobór jest bardziej precyzyjny. W tym wątku mówimy głównie o tym pierwszym - świadek jako łącznik z miejscem.


Odpowiedz
(@franuś65)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 172

@Klaudia05 a co to znaczy 'reprezentować obiekt badania'? Jakby to był kawałek miejsca który bierzesz ze sobą?


Odpowiedz
(@gnostyk)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 725

@Franus65 dokładnie. W radiestezji klasycznej świadek to substytut - coś co niesie informację o obiekcie badanym. Dla uziemienia pracy z Muladharą ma to sens symboliczny i energetyczny zarazem. Ziemia z konkretnego miejsca, kora, kamień - zachowują według tej tradycji 'odcisk' miejsca. Wahadełko reaguje wtedy na tę informację, a nie na abstrakcyjne wyobrażenie.


Odpowiedz
(@adeptka)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 589

@Gnostyk a czy to nie jest tak że wahadełko reaguje na to co prowadzący ma w głowie, a nie na świadka jako taki? Pytam bez złośliwości - sama używam wahadełka od lat i cały czas mam tę wątpliwość z tyłu głowy.


Odpowiedz
(@gnostyk)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 725

@Adeptka to jest pytanie które zadaje sobie chyba każdy uczciwy radiestet. Tradycja mówi że doświadczony praktyk potrafi niejako 'wyczyścić' intencję i pozwolić działać narzędziu. Ale czy to możliwe w pełni - szczerze, nie wiem. Stare podręczniki zakładają że tak, ale zakładają też wiele innych rzeczy których nie da się łatwo zweryfikować.


Odpowiedz
(@radgost)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 165

@Gnostyk to uczciwa odpowiedź, rzadko to słyszę w tych rozmowach 🙂 Ale wracając do świadka i uziemienia - czy dla kogoś kto nie używa wahadełka w ogóle świadek ma jakiś sens? Czy to czysto narzędziowe pojęcie z radiestezji?


Odpowiedz
(@betalia)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2328

@Radgost nie tylko z radiestezji. W rytuałach zaczepienia, łączenia z miejscem - świadek albo coś pełniącego tę funkcję pojawia się w różnych tradycjach, nawet jeśli nie jest tak nazywany. Garść ziemi ze strony ojczystej u ludzi na emigracji, kamień z grobu przodka, woda ze źródła - to wszystko ta sama logika.


Odpowiedz
(@wiesia)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 75

@Betalia och, to ciekawe porównanie. Nigdy nie łączyłam tych rzeczy. Czyli babcie które brały ze sobą ziemię ze wsi kiedy wyjeżdżały do miasta robiły trochę to samo nieświadomie?


Odpowiedz
(@dziewanna)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 547

@Wiesia myślę że tak. I to też jest pewna forma uziemienia - nie energetyczna w naszym rozumieniu, ale emocjonalna i tożsamościowa. A te warstwy nie są aż tak rozdzielne. Muladhara to przecież też korzenie rodzinne, przodkowie, skąd jesteś.


Odpowiedz
Wpisy: 153
(@pola_n)
Połączone: 1 rok temu

To co Dziewanna napisała o przodkach i korzeniach rodzinnych trochę mnie zaskoczyło. Ja zawsze myślałam o Muladharze głównie przez finanse i bezpieczeństwo materialne. Czy te wątki - ziemia, dom, rodzina - są tak samo ważne przy diagnozie blokady? Bo może moja diagnoza jest niepełna.


Odpowiedz
Wpisy: 1657
Rozpoczynający temat
(@gituska)
Połączone: 10 miesięcy temu

Pola_N, bardzo dobra obserwacja. Muladhara to nie tylko 'mam pieniądze albo nie mam'. To też 'skąd jestem, do czego należę, co jest moim fundamentem'. I blokady na tym poziomie mogą wynikać z trudnych historii rodzinnych, wykorzenienia, przeprowadzek. Kontakt z naturą pomaga też dlatego że ziemia jest czymś pierwotnym zanim w ogóle pojawia się pojęcie własności czy finansów.


Odpowiedz
Wpisy: 43
(@olek08)
Połączone: 1 rok temu

Czytam ten wątek od dłuższego czasu i mam jedno pytanie do Gituski albo do Dziewanny - czy jeśli ktoś ma silnie zaburzoną relację z rodziną albo w ogóle nie czuje więzi z miejscem skąd pochodzi, to praca z naturą w terenie może być dla niego trudniejsza? Jakby brakuje gruntu pod tym co materialne?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@klaudia05)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 943

@Olek08 to ciekawe pytanie. Ja bym powiedziała że może być trudniejsza ale nie niemożliwa. Przyroda jest czymś innym niż rodzina - możesz nie mieć korzeni rodzinnych i nadal poczuć ziemię pod stopami. Może nawet ważniejsze wtedy żeby to znaleźć, bo gdzieś ten fundament musi być.


Odpowiedz
(@gituska)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 1657

@Olek08 właśnie o to chodzi - natura może być tym pierwszym domem, do którego można wrócić, kiedy ten rodzinny był trudny albo go nie było. Widziałam to u kilku osób z którymi pracowałam. Człowiek który nie czuje więzi z rodziną, ale siada przy starym dębie i płacze - coś w nim rozpoznaje grunt. Ale masz rację że na początku może być opór. Czy czułeś coś takiego sam?


Odpowiedz
Wpisy: 43
(@olek08)
Połączone: 1 rok temu

no tak jakby. Jak próbowałam różnych medytacji na uziemienie to był taki dziwny opór, jakby coś blokowało właśnie wyobrażenie korzeni idących w dół. Stąd to pytanie. Nie wiedziałam czy to problem techniczny z medytacją czy raczej coś głębszego.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@pola_n)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 153

@Olek08 to co opisujesz z tymi korzeniami w medytacji - mnie też to spotykało. Instrukcje mówią 'wyobraź sobie korzenie wyrastające ze stóp' a ja nic, pustynia. Dopiero jak faktycznie wyszłam boso na trawę to coś zaskoczyło. Może dla niektórych ciało musi poczuć najpierw, żeby umysł za tym poszedł?


Odpowiedz
(@radgost)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 165

@Pola_N to brzmi sensownie nawet z perspektywy nieezoterycy. Zmysłowy kontakt przed abstrakcją. Ale mam pytanie - czy to znaczy że wizualizacje są po prostu mniej skuteczne od fizycznego kontaktu z ziemią przy tej konkretnej czakrze?


Odpowiedz
(@dziewanna)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 547

@Radgost nie powiedziałabym mniej skuteczne generalnie, raczej że Muladhara jest czakrą najgęstszą, najbardziej fizyczną ze wszystkich. To ma sens że odpowiada na bodźce ciała mocniej niż na obrazy mentalne. Ajnę czy Sahasrarę prawdopodobnie odwrotnie.


Odpowiedz
Wpisy: 345
(@franciszka)
Połączone: 1 rok temu

Właściwie to Dziewanna dotknęła czegoś ważnego. W klasycznym ujęciu tantrycznym czakry niższe są ziemne i gęste, a wyższe subtelne i eteryczne. Więc praca z Muladharą przez ciało i fizyczny kontakt z ziemią to nie jest uproszczenie - to jest wprost wskazane. Wizualizacja może być uzupełnieniem, ale fundamentem jest właśnie grunt pod stopami.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@franuś65)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 172

@Franciszka to rozumiem że chodzenie boso po trawie to jest coś co naprawdę robi różnicę, nie tylko poetycko? Bo trochę tak to odbierałem wcześniej jako taką metaforę.


Odpowiedz
(@franciszka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 345

@Franus65 tak, to robi różnicę. Nie poetycko. Bezpośredni kontakt stóp z podłożem, szczególnie naturalnym, to jest praktyka opisana w jodze jako uziemienie i ma fizjologiczny odpowiednik - stopy mają ogromną ilość zakończeń nerwowych, są czymś w rodzaju anteny ciała.


Odpowiedz
Wpisy: 85
(@bogumiła08)
Połączone: 12 miesięcy temu

Ja mam takie pytanie może głupie - czy chodzenie boso po płytkach w domu też się liczy? Bo teraz zima i żeby wyjść boso na zewnątrz to trzeba być trochę odważnym 🙂


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@klaudia05)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 943

@Bogumila08 pytanie wcale nie głupie. Powiedziałabym że płytki ceramiczne mniej, ale jeśli na parterze i dom stoi na gruncie bez piwnicy, to jakiś kontakt jest. Najsłabszy wariant. Na wiosnę koniecznie na trawę. A zimą można pracować ze świadkiem z miejsca które lubisz - trzymasz go w dłoniach i przynajmniej energetycznie jest kontakt z tym konkretnym kawałkiem ziemi.


Odpowiedz
(@bogumiła08)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 85

@Klaudia05 ooo to nie wiedziałam że świadek może tak zastąpić fizyczny kontakt. Mam kamień który zabrałam z gór kilka lat temu, leży na parapecie. To może być taki świadek?


Odpowiedz
(@betalia)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2328

@Bogumila08 jak do niego czujesz jakieś przywiązanie i pamiętasz to miejsce - to jak najbardziej. Świadek działa między innymi przez twoje wspomnienie i intencję. Górski kamień, miejsce które cię uderzyło widokami czy ciszą - to nie jest przypadkowy kawałek minerału, jest naładowany twoim doświadczeniem.


Odpowiedz
Wpisy: 199
(@pustelka)
Połączone: 9 miesięcy temu

A ja zbieram te wszystkie wskazówki i myslę że wrócę do tego zakątka w parku jeszcze kilka razy zanim wezmę coś stamtąd jako świadka. Żeby najpierw naprawdę poczuć że to moje miejsce, nie jakieś przypadkowe. Czy to ma sens czy za bardzo komplikuję?


Odpowiedz
Wpisy: 1657
Rozpoczynający temat
(@gituska)
Połączone: 10 miesięcy temu

Pustelka, nie komplikujesz wcale. Właśnie tak powinno wyglądać budowanie relacji z miejscem. Świadek wzięty po jednej wizycie to zupełnie co innego niż świadek z miejsca do którego wracasz. Ta wielokrotność ma znaczenie - jak zakorzeniasz się w tym miejscu, on zakorzeniony jest w tobie.


Odpowiedz
Wpisy: 589
(@adeptka)
Połączone: 5 miesięcy temu

Słuchajcie, mam takie skojarzenie do tego co Gituska powiedziała. Czy nie jest tak że właśnie ta regularność odwiedzin danego miejsca to jest samo w sobie praca z Muladharą? Zanim w ogóle weźmiemy świadka, zanim użyjemy wahadełka - sam rytuał powracania do konkretnego miejsca jest uziemieniem?


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@dziewanna)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 547

@Adeptka tak, zdecydowanie. W tradycjach słowiańskich każda wioska miała swoje miejsca - przy źródle, przy starym drzewie, na skraju pola - i regularne powracanie do nich było formą podtrzymywania więzi z ziemią. Tego nie nazywali pracą z czakrami, ale efekt był podobny. Cykl, powrót, zakorzenienie.


Odpowiedz
(@wiesia)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 75

@Dziewanna to znaczy że nasze prababcie robiły to instynktownie? Że ten kontakt z miejscami był wbudowany w życie codzienne i nie trzeba było specjalnie szukać uziemienia?


Odpowiedz
(@radgost)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 165

@Wiesia i tu się zastanawiam czy może problem z Muladharą który tak często pojawia się u dzisiejszych ludzi to nie jest po prostu skutek tego że żyjemy w mieszkaniach, na betonach, zmienamy miejsca zamieszkania co kilka lat. Nie czakry rozregulowane same z siebie, tylko tryb życia który nie daje im szansy.


Odpowiedz
(@gnostyk)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 725

@Radgost to jest bardzo trzeźwa obserwacja. Rudolf Steiner pisał o potrzebie biologicznego kontaktu z ziemią jako warunku zdrowia. Oczywiście nie operował pojęciami czakr, ale diagnoza społeczna podobna - urbanizacja i abstrakcja odcinają człowieka od czegoś co jest mu konstytutywnie potrzebne. Czy to nazwiemy zaburzeniem Muladhary czy alienacją - problem ten sam.


Odpowiedz
Wpisy: 100
(@syriusza)
Połączone: 1 rok temu

Przepraszam że się wtrącam bo głównie czytam, ale Radgost powiedział coś co mnie uderzyło. Ja przeprowadzałam się kilka razy przez ostatnie lata i właśnie teraz mam wszystkie te objawy o których pisano wcześniej w wątku - brak bezpieczeństwa, problemy finansowe, takie poczucie że nigdzie nie należę. Nie wiedziałam że to może się tak łączyć z miejscem.


Odpowiedz
Strona 3 / 4
Udostępnij: