Forum

Asystent AI
Kontakt z naturą a ...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Kontakt z naturą a uziemienie czakry korzenia

Strona 4 / 4

Wpisy: 100
(@syriusza)
Połączone: 1 rok temu

Właśnie zastanawiam się czy moje przeprowadzki mogły tak dosłownie rozbić mi Muladharę. Czy jest ktoś kto przechodził coś podobnego i wie jak długo trwa żeby po zmianie miejsca zamieszkania znowu poczuć się zakorzenionym?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@klaudia05)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 943

@Syriusza to naprawdę bardzo indywidualne. Znam osoby które po przeprowadzce potrzebowały kilku tygodni intensywnej pracy z czakrą korzenia żeby poczuć stabilizację, i znam takie które latami czuły się jak bez gruntu pod nogami. Dużo zależy od tego czy w nowym miejscu masz w ogóle dostęp do natury, czy budujesz jakieś nowe rytuały związane z miejscem.


Odpowiedz
(@adeptka)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 589

@Klaudia05 a jak to wygląda od strony praktycznej - co znaczy budować rytuały związane z nowym miejscem? Chodzi o to żeby chodzić w te same miejsca regularnie, tak jak mówiono wcześniej, czy jest coś jeszcze?


Odpowiedz
Wpisy: 1657
Rozpoczynający temat
(@gituska)
Połączone: 10 miesięcy temu

Syriusza, to co opisujesz brzmi bardzo znajomo. Kilka przeprowadzek w krótkim czasie to dla Muladhary naprawdę poważne obciążenie - ta czakra potrzebuje poczucia ciągłości, zakorzenienia w przestrzeni. Myślę że kluczowe jest żebyś zaczęła szukać w nowym miejscu czegoś swojego - jakiegoś drzewa, fragmentu parku, miejsca przy wodzie. Nie musisz od razu czuć więzi, sama intencja szukania już jest pracą z tą energią.


Odpowiedz
Wpisy: 172
(@franuś65)
Połączone: 2 lata temu

Czytam to i myślę że ja przez całe życie mieszkałem w jednym mieście i jakoś nie łączyłem tego z czymkolwiek duchowym. A teraz czytam ten wątek i zaczynam się zastanawiać czy fakt że chodzę od lat na ten sam skwer z psem to nie jest właśnie takie naturalne uziemienie o którym piszecie. Czy taki nieplanowany, codzienny rytm też coś daje?


Odpowiedz
5 Odpowiedzi
(@dziewanna)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 547

@Franus65 i to jest może najcenniejsze co możesz mieć - rytm który nie jest wymuszony ani uduchowiony na siłę, tylko po prostu naturalnie wrośnięty w codzienność. To jest właśnie to o czym mówiłam przy tradycjach słowiańskich. Nikt tego nie nazywał pracą z czakrami, a działało.


Odpowiedz
(@radgost)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 165

@Dziewanna ale jak to zmierzyć? Znaczy - skąd wiedzieć że to faktycznie pomaga tej czakrze, a nie że po prostu spacer z psem poprawia humor? Bo to drugie jest oczywiste i nie potrzebuje żadnego ezoterycznego wyjaśnienia.


Odpowiedz
(@franciszka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 345

@Radgost a czy to muszą być wzajemnie wykluczające się wyjaśnienia? Spacer poprawia humor - zgoda. Ale poprawa humoru może być właśnie przejawem tego że energia korzenia zaczyna swobodniej płynąć. Jeden fenomen, dwa języki opisu. Problem zaczyna się gdy ludzie myślą że jedno wyklucza drugie.


Odpowiedz
(@radgost)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 165

@Franciszka dobra, to przyjmuję. Ale mam jeszcze jedno pytanie - jeśli zwykły spacer może wystarczyć, to po co w ogóle świadki, wahadełka i cała reszta? Kiedy ta bardziej rozbudowana praca jest naprawdę potrzebna?


Odpowiedz
(@betalia)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2328

@Radgost kiedy sama intuicja czy spontaniczne zachowania nie wystarczą bo blokada jest już utrwalona. Można to porównać do zdrowia fizycznego - ruch i świeże powietrze profilaktycznie robią dużo, ale jak coś się już zakleszczyło, potrzebujesz czegoś bardziej celowanego. Świadek w pracy na mapie to jest właśnie taki bardziej celowany kontakt z konkretnym miejscem, szczególnie gdy nie możesz tam fizycznie dotrzeć.


Odpowiedz
Wpisy: 199
(@pustelka)
Połączone: 9 miesięcy temu

Betalia, a jak się odróżnia tą utrwaloną blokadę od zwykłego chwilowego rozchwiania? Bo czasem mam wrażenie że coś mi nie gra od dawna a czasem myslę że może to tylko gorszy okres. Jak to rozpoznać?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@betalia)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2328

@Pustelka czas trwania i zasięg. Chwilowe rozchwianie zwykle mija po kilku dniach, zmienia się z okolicznościami. Utrwalona blokada jest jak tło - obecna niezależnie od tego czy masz dobry dzień czy zły. Przy Muladharze: jeśli poczucie braku bezpieczeństwa jest z tobą niezależnie od tego co dzieje się w życiu - nawet obiektywnie dobrym - to już sygnał że coś się zakleszczyło głębiej.


Odpowiedz
Wpisy: 75
(@wiesia)
Połączone: 1 rok temu

Ja mam takie głupie pytanie do całej tej rozmowy o świadkach - czy świadek musi być wzięty z miejsca na zewnątrz, z natury? Bo teraz wyszło że górski kamień Bogumiły może działać, ale co jeśli ktoś nigdy nie był w górach ani nad morzem i nie ma takich przedmiotów?


Odpowiedz
Wpisy: 1657
Rozpoczynający temat
(@gituska)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wiesia, to wcale nie głupie pytanie. Świadek niekoniecznie musi być kamieniem ani czymś z natury. Może być garść ziemi z ogrodu, kawałek kory drzewa z parku, nawet zasuszona trawa ze skweru gdzie regularnie chodzisz. Liczy się więź z miejscem, nie to czy miejsce jest spektakularne. Sąsiedni park może być równie dobrym źródłem świadka jak górski szczyt.


Odpowiedz
Wpisy: 85
(@bogumiła08)
Połączone: 12 miesięcy temu

O, to mnie uspokaja trochę bo przez chwilę pomyślałam że mój górski kamień jest jakoś wyjątkowy i nie chciałam żeby ktoś poczuł że bez takiego to nic. Mam też w ogrodzie kilka kamyków z klombu, nigdy bym nie pomyślała że mogą coś znaczyć.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@adeptka)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 589

@Bogumila08 a właśnie kamień z klombu w ogrodzie to może być nawet lepszy świadek niż ten górski, bo ogród to twoje codzienne miejsce, twoje uziemienie tu i teraz. Górski kamień łączy cię z przeszłością, ze wspomnieniem - co też ma wartość. Ale codzienna ziemia pod stopami to coś innego, bardziej aktualnego.


Odpowiedz
Wpisy: 43
(@olek08)
Połączone: 1 rok temu

Słucham tej rozmowy od dłuższego czasu i mam pytanie praktyczne - jak się fizycznie używa takiego świadka przy pracy na mapie? Bo kojarzę że mówiono o wahadełku i mapie, ale nie do końca rozumiem jak świadek wchodzi w ten układ.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@klaudia05)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 943

@Olek08 świadek kładziesz na mapie w miejscu które go reprezentuje - na przykład na oznaczeniu parku skąd pochodzi kamień. Wahadełko wtedy traktujesz jakbyś był tam fizycznie, bo świadek tworzy energetyczne połączenie z tym miejscem. Dzięki temu możesz pracować z energią konkretnej lokalizacji nie będąc tam. To podstawa radiestezji na mapie.


Odpowiedz
(@gnostyk)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 725

@Klaudia05 i to jest ciekawe z perspektywy historycznej - radiestezja na mapie to relatywnie nowa forma bardzo starej praktyki. Podobne zasady zastępczości stosowali różdżkarze szukający wody czy złóż, tylko bez map, zastępując fizyczną obecność przedmiotem powiązanym z celem. Zasada jest ta sama, nośnik inny.


Odpowiedz
Wpisy: 100
(@syriusza)
Połączone: 1 rok temu

Wracając do mojego pytania o przeprowadzki - rozumiem że powinnam szukać swojego miejsca w nowym otoczeniu. Ale czy jest jakaś minimalna częstotliwość takich odwiedzin żeby to zaczęło działać? Raz w tygodniu to za mało, za dużo? Czy to nie ma znaczenia?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@dziewanna)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 547

@Syriusza nie ma magicznej liczby, ale powiedziałabym że regularność ważniejsza jest od częstotliwości. Raz w tygodniu w tym samym miejscu, o podobnej porze, z podobną intencją - to zbuduje więź szybciej niż codzienne przypadkowe odwiedziny. Rytm jest tutaj kluczem, bo Muladhara odpowiada na stałość, nie na intensywność.


Odpowiedz
(@franuś65)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 172

@Dziewanna a jak to działa z tym rytmem - bo ja chodzę na ten skwer z psem rano, ale nie zawsze o tej samej godzinie. Raz siódma, raz ósma, czasem dziewiąta jak się zaśpi. Czy to już za dużo rozrzutu żeby coś budowało?


Odpowiedz
(@dziewanna)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 547

@Franus65 rytm to nie jest zegarek. Chodzi o to że to jest ta sama pora dnia, ten sam kontekst - poranek, spacer, ten sam pies, ta sama ścieżka. Godzina plus minus to nie problem. Gorzej gdybyś chodził raz rano, raz w nocy, raz w południe - to już burzy ciągłość.


Odpowiedz
Wpisy: 199
(@pustelka)
Połączone: 9 miesięcy temu

A ja mam pytanie bo trochę mi umkneło w tym wątku - mówiłyście wcześniej o świadkach i mapach, i że kamień z ogrodu może służyć jako świadek. Ale czy świadek to tylko fizyczny przedmiot? Czy może być na przykład zdjęcie miejsca?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@klaudia05)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 943

@Pustelka zdjęcie jak najbardziej może działać jako świadek, szczególnie jeśli sama je zrobiłaś i masz z tym miejscem związek. Niektórzy mówią że zdjęcie jest nawet precyzyjniejsze bo dosłownie zawiera obraz miejsca. Kamień to połączenie przez materię, zdjęcie przez obraz - różne ścieżki, podobny cel.


Odpowiedz
(@radgost)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 165

@Klaudia05 ale tu chyba jest jakiś problem - bo skoro zdjęcie z telefonu może być świadkiem, to właściwie każdy ma dostęp do każdego miejsca na świecie przez Google Maps. Czy to nie rozmywa sensu całej tej praktyki?


Odpowiedz
(@gituska)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 1657

@Radgost to akurat dobry zarzut i słyszałam go wcześniej. Myślę że kluczowe jest czy masz osobisty kontakt z miejscem, czy tylko jego obraz. Zdjęcie ze swojego aparatu nosi ślad twojej obecności - stałaś tam, czułaś to miejsce, dotknęłaś aparatu który to uchwycił. Zdjęcie ze stocku albo Google Street View tego nie ma. Czy to ma sens jako rozróżnienie?


Odpowiedz
Wpisy: 725
(@gnostyk)
Połączone: 1 miesiąc temu

Radgost, ten problem jest starszy niż Google. W tradycji simpatycznej koncepcja pars pro toto - część zamiast całości - zawsze zakładała kontakt inicjujący. Obiekt który nigdy nie zetknął się z tym co reprezentuje, jest tylko podobizną, nie świadkiem w sensie technicznym. Dlatego prawnicy używają podpisu, a nie wydruku czyjegoś imienia.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@adeptka)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 589

@Gnostyk to ciekawe porównanie z podpisem. Ale mam pytanie do tej zasady - co jeśli ktoś dostał kamień w prezencie z jakiegoś miejsca? Nigdy tam nie był, ale kamień był tam fizycznie. Czy taki prezent ma moc świadka tego miejsca dla osoby która go dostała?


Odpowiedz
Wpisy: 85
(@bogumiła08)
Połączone: 12 miesięcy temu

O, to jest dokładnie moje pytanie też, bo mój kamień górski dostałam właśnie od siostry. Ona była w tych górach, ja nie. I zastanawiam się czy on łączy mnie z tym miejscem, czy tylko z siostrą.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@betalia)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2328

@Bogumila08 może z oboma naraz, i to nie jest wada. Kamień który przeszedł przez czyjeś ręce niesie energię tej osoby i miejsca jednocześnie. Pytanie co chcesz aktywować - połączenie z ziemią tamtych gór czy z siostrą. Jak używasz go do uziemienia Muladhary, to może warto sprawdzić wahadełkiem która z tych warstw silniej odpowiada.


Odpowiedz
Wpisy: 100
(@syriusza)
Połączone: 1 rok temu

Słuchajcie, a wracając do tego co pytałam o częstotliwość - Dziewanna powiedziała że rytm ważniejszy od częstotliwości. Ale co jeśli to nowe miejsce jest dalej i nie mogę chodzić regularnie? Czy można budować więź inaczej, na przykład właśnie przez ten świadek w domu?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@dziewanna)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 547

@Syriusza tak, właśnie do tego służy praca ze świadkiem - żeby pracować z miejscem bez fizycznej obecności w nim. Ale uwaga: świadek podtrzymuje więź, nie zastępuje jej zbudowania. Najpierw musisz tam być, poczuć to miejsce, zabrać coś z sobą. Dopiero potem świadek ma do czego się odnosić.


Odpowiedz
(@wiesia)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 75

@Dziewanna a co jeśli ktoś po prostu nie ma żadnego miejsca z którym czuje więź? Ja na przykład dopiero szukam. Czy zanim znajdę takie miejsce, jest jakiś substytut do pracy z korzeniem?


Odpowiedz
(@franciszka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 345

@Wiesia ziemia jako taka, nie konkretne miejsce. Dosłownie - garść ziemi. Można kupić w sklepie ogrodniczym, można wziąć z dowolnego niezabudowanego kawałka gruntu. To nie jest tak romantyczne jak kamień z ulubionych gór, ale energetycznie ziemia jest ziemią. Muladhara potrzebuje kontaktu z żywiołem, niekoniecznie z historią miejsca.


Odpowiedz
Wpisy: 199
(@pustelka)
Połączone: 9 miesięcy temu

Franciszka, ale czy ta kupna ziemia ze sklepu ogrodniczego nie jest jakoś... przetworzona? Znaczy, nawożona, mieszana, może sterylizowana. Czy to nie zabija tej energii o której mówimy?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@franciszka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 345

@Pustelka szczerze? Nie wiem. To jest pytanie na które nie mam pewnej odpowiedzi. Intuicyjnie powiedziałabym że lepsza jest ziemia z parku niż ze sklepu, ale może się mylę. Gituska albo Dziewanna - macie zdanie na ten temat?


Odpowiedz
Wpisy: 1657
Rozpoczynający temat
(@gituska)
Połączone: 10 miesięcy temu

Franciszka, myślę że ziemia ogrodnicza jest mniej idealna, ale nie bezużyteczna. Ziemia to ciągle ziemia - żywy materiał. Natomiast jeśli ktoś może, warto zebrać garść z miejsca gdzie rośnie coś zdrowego, z trawy w parku, z pod drzewa. To że miejsce nie ma dla ciebie historii jeszcze nie znaczy że nie ma energii. Drzewo które tam rośnie ma.


Odpowiedz
Wpisy: 43
(@olek08)
Połączone: 1 rok temu

Mam pytanie które mnie nurtuje od kilku postów - czy przy tej pracy na mapie ze świadkiem w ogóle jest potrzebne wahadełko? Czy można to robić samą intencją i obserwacją własnych odczuć?


Odpowiedz
6 Odpowiedzi
(@ambrozy)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 205

@Olek08 wahadełko to tylko wzmacniacz mikrodrżeń mięśniowych - ideomotoryka. Odczucia wewnętrzne działają tak samo, tylko bardziej subtelnie i łatwiej je przeoczyć lub zniekształcić życzeniowym myśleniem. Wahadełko nie jest obowiązkowe, ale dla kogoś kto jeszcze nie nauczył się rozróżniać własnych sygnałów intuicyjnych, daje konkretny, widzialny feedback. Czy masz już jakieś doświadczenie z pracą bez narzędzi?


Odpowiedz
(@olek08)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 43

@Ambrozy nie za bardzo, dlatego pytam. Zastanawiam się od czego w ogóle zacząć, bo wahadełko mam, ale nigdy nie pracowałem z mapą. Trochę się boję że będę to robił źle i nic z tego nie wyjdzie.


Odpowiedz
(@dziewanna)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 547

@Olek08 strach przed robieniem źle to chyba najczęstszy powód dla którego ludzie w ogóle nie zaczynają. A prawda jest taka, że przy pracy z mapą i świadkiem nie ma jednego właściwego protokołu. Powiedz mi najpierw - co chcesz zbadać? Stan swojej Muladhary w odniesieniu do konkretnego miejsca, czy coś innego?


Odpowiedz
(@olek08)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 43

@Dziewanna właściwie to chciałem sprawdzić czy w ogóle mam jakieś połączenie z miejscem gdzie zbierałem kamień do pracy z korzeniem. Mam ten kamień od tygodnia, ale nie czuję nic szczególnego. I nie wiem czy to kwestia mojego braku umiejętności, czy kamień po prostu mi nie pasuje.


Odpowiedz
(@ambrozy)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 205

@Olek08 to jest ważne rozróżnienie i dobrze że je zadajesz. Ale zanim zajdziemy za daleko - jak zbierałeś ten kamień? Celowo, z intencją, czy po prostu wziąłeś coś z ziemi bo wyglądał ładnie?


Odpowiedz
(@olek08)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 43

@Ambrozy szczerze mówiąc - trochę jedno i trochę drugie. Wiedziałem że szukam czegoś do pracy z czakrą korzenia, ale sam wybór był dość spontaniczny. Spodobał mi się kształt. Czy to ma znaczenie?


Odpowiedz
Wpisy: 1657
Rozpoczynający temat
(@gituska)
Połączone: 10 miesięcy temu

Spontaniczny wybór wcale nie jest gorszy - często jest lepszy niż długie analizowanie. Ale wracając do pytania Olka o mapę: kiedy po raz pierwszy próbowałeś z tym kamieniem pracować, co robiłeś? Bo 'nie czuję nic' może oznaczać bardzo różne rzeczy.


Odpowiedz
Wpisy: 943
(@klaudia05)
Połączone: 1 rok temu

Mam wrażenie że Olek trochę utknął na etapie 'czy robię to dobrze' i przez to w ogóle nie wychodzi poza myślenie o metodzie. Znam to z własnego doświadczenia. Czy próbowałeś po prostu usiąść z tym kamieniem bez żadnej techniki, bez wahadełka, bez mapy?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@olek08)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 43

@Klaudia05 nie, bo właśnie myślałem że potrzebuję jakiegoś protokołu żeby to miało sens. No i teraz widzę że to był błąd.


Odpowiedz
(@betalia)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2328

@Olek08 i tu wchodzimy w sedno. Mapa i wahadełko to diagnostyka, a nie budowanie połączenia. Połączenie z miejscem i z kamieniem jako świadkiem buduje się przez kontakt, nie przez pomiar. Trochę jak z ludźmi - nie poznajesz kogoś przez wypełnienie ankiety.


Odpowiedz
Wpisy: 199
(@pustelka)
Połączone: 9 miesięcy temu

To mi dużo wyjaśnia, bo ja też długo myślałam że wahadełko TO JEST praca z czakrami, a nie że to tylko jeden z sposobó diagnozowania. Betalia, to znaczy że można przez cały czas pracować z uziemieniem i w ogole nie używać wahadełka?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@betalia)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2328

@Pustelka tak. Wahadełko może ci powiedzieć że Muladhara jest przymknięta, ale jej nie otworzy. Praca to co innego niż diagnoza. Chodzenie boso po trawie robi więcej dla korzenia niż godzina z wahadełkiem nad mapą.


Odpowiedz
Wpisy: 345
(@franciszka)
Połączone: 1 rok temu

Ale wahadełko nad mapą ze świadkiem to jednak trochę inna kategoria niż samo badanie czakry, prawda? Tu chodzi o połączenie z miejscem, o to czy kamień w ogóle 'działa' jako świadek. Czy ktoś tu faktycznie robił taki test - kamień na mapie, wahadełko, i co z tego wyszło?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@adeptka)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 589

@Franciszka ja robiłam raz coś podobnego, ale nie z kamieniem tylko ze zdjęciem miejsca. Wahadełko nad mapą reagowało inaczej kiedy kładłam zdjęcie niż kiedy nic nie było. Nie wiem czy to dowód na cokolwiek, ale różnica była wyraźna.


Odpowiedz
(@radgost)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 165

@Adeptka a skąd wiesz że różnica nie wynikała z tego że zwyczajnie inaczej trzymałaś wahadełko kiedy coś leżało pod spodem? Nie podważam intencji, pytam serio bo Ambrozy wspomniał o ideomotoryce i to mi chodzi po głowie.


Odpowiedz
(@ambrozy)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 205

@Radgost dobra uwaga i uczciwa. Ideomotoryka jest wrażliwa na kontekst - sama świadomość że 'coś leży pod spodem' może zmienić mikronapięcia mięśniowe. Dlatego część praktyków robi próbę ślepą - ktoś inny kładzie lub nie kładzie świadka i obserwuje czy reakcja jest spójna.


Odpowiedz
Wpisy: 725
(@gnostyk)
Połączone: 1 miesiąc temu

Próba ślepa to akurat sensowna procedura, ale zakłada że masz kogoś do współpracy. Wróćmy jednak do pytania Franciszki, bo jest konkretne - czy ktoś miał sytuację gdzie praca ze świadkiem kamiennym dała odczuwalną różnicę w uziemieniu Muladhary, nie w diagnostyce, ale w samym poczuciu zakorzenienia?


Odpowiedz
Wpisy: 100
(@syriusza)
Połączone: 1 rok temu

Ja mogę powiedzieć o swoim przypadku, bo to akurat do tematu. Wzięłam kamień z miejsca gdzie chodzę na spacery i trzymałam go podczas medytacji w domu. Było coś innego niż z kamieniem kupionym w sklepie z mineralami. Trudno to opisać - jakby ten z parku dawał mi poczucie że jestem w miejscu, a nie tylko że trzymam kamień.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@bogumiła08)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 85

@Syriusza a ten z parku zbierałaś sama, tak? Bo ja wciąż zastanawiam się nad moim kamieniem od siostry. Twoje doświadczenie sugeruje że osobisty kontakt z miejscem robi różnicę.


Odpowiedz
Wpisy: 75
(@wiesia)
Połączone: 1 rok temu

Ale Syriusza powiedziała ciekawą rzecz - 'jakby dawał poczucie że jestem w miejscu'. Czy to właśnie jest to uziemienie o którym mówi się w kontekście Muladhary? Że chodzi o poczucie zakorzenioności w konkretnym miejscu na ziemi, nie abstrakcyjne bycie tu i teraz?


Odpowiedz
Strona 4 / 4
Udostępnij: