Chciałam zapytać o coś co mnie ostatnio bardzo nurtuje. Mam problem z obsesyjnymi myślami, takie kółka w głowie, wracają i wracają i nie potrafię tego zatrzymać. Ktoś mi powiedział że to może mieć związek z czakrą trzeciego oka, że jak jest nadaktywna to właśnie tak się objawia. Ale ja się zastanawiam - czy to nie jest tak że te myśli SAME W SOBIE są jakąś intencją energetyczną? Bo czytałam że Adżna odpowiada też za to co wysyłamy w świat, nie tylko za intuicję. Trochę się gubię w tym. Czy ktoś miał coś takiego i wie gdzie tu jest granica między myślą a intencją?
To bardzo konkretne pytanie i widać że zaczęłaś już trochę drążyć temat. Powiem ci jak ja to rozumiem - myśl to jest surowy materiał, taki nieobrobiony, przepływa przez Adżnę, ale sama w sobie nie jest jeszcze intencją. Intencja to jest myśl załadowana emocją i świadomym skierowaniem uwagi. Problem z obsesyjnymi myślami polega właśnie na tym, że człowiek zaczyna je ładować strachem, próbuje je zablokować, a to paradoksalnie wzmacnia ich energię. Tak że tak, mogą się w końcu stać czymś więcej niż tylko szumem umysłowym. Ale zanim przejdziemy dalej - powiedz mi, te myśli to są takie chaotyczne różne tematy, czy kręcą się wokół jednej konkretnej sprawy?
ja też miałam przez jakiś czas obsesyjne myśli i ktoś mi wtedy powiedział żeby wypróbować afirmacje bo niby przeprogramowują energię czakry trzeciego oka. szczerze? przez pierwsze dni czułam się jakby GORZEJ, jakby te myśli były głośniejsze. potem dopiero zaczęło się stabilizować. ale nie wiem czy to był efekt afirmacji czy po prostu czas
Dodam tutaj trochę kontekstu bo widzę że temat idzie w ciekawą stronę. Adżna jest czakrą percepcji i przetwarzania - i właśnie dlatego przy jej nadczynności mózg dosłownie nie potrafi wyłączyć trybu analizy. Nie chodzi tu o wysyłanie intencji w sensie magicznym, przynajmniej nie na pierwszym poziomie. Bardziej chodzi o to że ta czakra jest jakby za bardzo 'otwarta' i łapie wszystko bez filtra. Myśl staje się intencją dopiero gdy angażuje dolne czakry - szczególnie splot słoneczny który daje jej siłę sprawczą. Sama Adżna bez zakorzenionej Manipury może generować dużo szumu właśnie, ale mało realnej intencji. Tak bym to rozróżniła.
hmm, troche mnie niepokoi to upraszczanie. Florka, mówisz że sama Adżna bez Manipury to tylko szum - ale przecież obsesyjne myśli mogą być też prostym objawem psychologicznym i nie każde kółko w głowie to kwestia energii czakry. Nie mówię że temat jest bez sensu, ale zanim ktoś zacznie 'odblokowywać' Adżnę to warto sprawdzić podstawy. Znacie kogoś kto próbował czysto energetycznej pracy z tym i to faktycznie pomogło, a nie np. zmiana trybu życia?
właśnie to mnie zastanawia w tym temacie, to co Amethysta napisała o ładowaniu myśli strachem. Bo ja ostatnio sobie uświadomiłam że jak się boję jakiejś myśli i staram się ją odpychać, to jakby przyciągam ją mocniej. to jest ta granica między myślą a intencją o którą Wanessa pyta - jak zaczęłam traktować swoje obsesyjne myśli jak neutralne przepływy przez Adżnę, bez przyklejania do nich emocji, to powoli zaczęły tracić na sile. Ale to jest naprawdę trudna praca...
bóle z tyłu głowy to trochę inaczej niż bóle w okolicy czoła czy skroni, które częściej łączę z Adżną. Bóle z tyłu mogą wskazywać na napięcie w okolicach szyi i podstawy czaszki, co czasem koreluje z zablokowaną Vishuddą. A bezsenność z kołowaniem myśli - to owszem, Adżna, ale pytanie: czy ty w ogóle potrafisz wieczorem wyciszyć ciało, czy samo ciało jest spięte? Bo jeśli ciało jest spięte to może tu też działać zablokowana Muladhara.
nie chcę tu psuć atmosfery ale trochę mnie irytuje że przy każdym zestawie objawów wychodzi że 'pasuje do kilku czakr jednocześnie'. no bo co - bóle głowy to Adżna albo Vishudda, bezsenność to Adżna, lęk to Muladhara, obsesyjne myśli to też Adżna lub Manipura... w końcu to jest tak ogólne że można to przypisać do czegokolwiek. nie mówię że nie ma w tym ziarna prawdy, ale bez jakiejś konkretniejszej diagnostyki to trochę wróżenie z fusów
trafne pytanie Bernadka. bo właśnie wahadełko to jest temat sam w sobie. działam trochę z bioenergoterapeutą i on twierdzi że wahadełko nad czakrą pokazuje tylko aktualny stan, nie przyczynę. czyli możesz mieć zastój w Adżnie, ale pierwotna przyczyna siedzi w Swadhisthanie albo niżej. bez kogoś kto potrafi skanować i czytać pole energetyczne to ciężko to samodzielnie rozgryźć
czytam tę rozmowę i chcę dorzucić jedno doświadczenie. miałam przez jakiś czas bardzo intensywne kółkowanie myśli, i właśnie poszłam do bioenergoterapeuty. on mi po skanowaniu powiedział że Adżna jest u mnie nadaktywna ale Muladhara prawie zamknięta. i że to właśnie ta kombinacja robi problem - Adżna pracuje na pełnych obrotach, ale nie ma zakorzenienia. to było dla mnie przełomowe. po kilku sesjach i ćwiczeniach uziemiających naprawdę poczułam różnicę.
to co Ametystka opisuje z tą kombinacją nadaktywna Adżna i zamknięta Muladhara - to jakoś bardzo pasuje do tego co czuję. mam takie poczucie że głowa mi pracuje non stop ale jednocześnie czuję się jakby oderwana od rzeczywistości, jakby nieobecna. czy to może być właśnie ten objaw tej kombinacji? i jak to sprawdzić samodzielnie bez bioenergoterapeuty?
to uczucie oderwania przy kołowaniu głowy to bardzo charakterystyczne przy tej konkretnej kombinacji, zgadzam się z tym. samodzielna diagnostyka jest możliwa ale wymaga spokoju i regularności. próba z wahadełkiem to jedno, ale polecam też obserwację ciała: jak reagujesz na stanie boso, czy czujesz nogi kiedy siedzisz, czy łatwo cię przestraszyć nagłym dźwiękiem. Muladhara zamknięta często daje takie rozkojarzenie i dosłowne niezakorzenienie w ciele. Adżna nadaktywna daje za to wrażenie że myśli się same napędzają i nie można ich wyłączyć wieczorem.
dorzucę trochę zimnej wody do tej dyskusji. uczucie oderwania, obsesyjne myśli, bezsenność - to są naprawdę niespecyficzne objawy i przypisywanie ich konkretnej kombinacji czakr bez żadnej weryfikacji to duże uproszczenie. nie mówię że praca energetyczna nie ma sensu, ale widziałam już kilka osób które zamiast zająć się realnym problemem (np. emocjonalnym, albo związanym z brakiem snu) zaczęły intensywnie 'odblokowywać czakry' i to ich wcale nie przybliżyło do rozwiązania. Wanessa, czy próbowałaś najpierw prostszych rzeczy?
to co Zephyra napisała o kolejności mnie trochę zatrzymuje. bo rozumiem logikę - najpierw podstawy, potem energia. ale mam pytanie: a co jeśli ktoś te podstawy ma ogarniete i nadal ma problem? bo Wanessa nie pisała że nie śpi przez stres w pracy czy coś oczywistego. to jest to kółkowanie wokół jednej sytuacji i to uczucie oderwania. to nie brzmi jak 'po prostu wyśpij się'
słuchajcie, ja czytam tę dyskusję od jakiegoś czasu i mam wrażenie że ciągle ktoś komuś mówi żeby nie przesadzał z czakrami. ale to jest forum o czakrach 🙂 może zamiast debatować co jest najpierw, wróćmy do pytania Wanessy? bo ona pisała o tych myślach wokół konkretnej sytuacji z przeszłości. to brzmi bardziej jak sprawa emocjonalna niż czysto fizyczna, nie? to może jednak Anahata jest tu gdzieś w tle?
ojej, to akurat coś czego nie brałam pod uwagę. ta sytuacja z przeszłości - tak, dotyczyła kogoś bliskiego. nie chcę wchodzić w szczegóły, ale jest w tym dużo takiego... niezamkniętego. myślałam że to tylko głowa mi to przetwarza, ale może to też serce? jak w ogóle można poczuć czy Anahata jest zablokowana? czy są jakieś fizyczne sygnały?
Anahata zablokowana to często uczucie ciężkości w klatce piersiowej, takie jakby coś uciskało od środka. albo odwrotnie, jakby była pustka. znam to uczucie dobrze. plus ta charakterystyczna trudność z braniem głębokiego oddechu, szczególnie w emocjonujących momentach. a to o czym piszesz z niezamkniętymi sprawami - to klasyczny ślad po zranieniu w relacji. czakra serca przechowuje takie rzeczy bardzo długo
dodam jeszcze że przy zablokowanej Anahacie ten schemat nocnego kołowania myśli nabiera innego charakteru niż przy samej Adżnie. przy Adżnie to jest bardziej analityczne, takie 'muszę rozgryźć', przy sercu to jest emocjonalne powtarzanie - jakbyś odtwarzała tamtą sytuację i szukała w niej czegoś czego nie dostałaś. rozróżniacie to u siebie jakoś? ten rodzaj kołowania?
u mnie jak miałam tę kombinację Adżna nadaktywna i Muladhara przymknięta, to to kółkowanie było właśnie takie analityczne jak mówi Amethysta. ale jak potem pracowałam dłużej i dotarłam do warstwy serca, to był zupełnie inny rodzaj bólu. bardziej miękki i smutny niż ten ostry, gorączkowy. nie wiem czy to komuś pomaga, ale dla mnie to była wyraźna różnica
a da się pracować z Anahata i Adżną jednocześnie czy to jest za dużo naraz? bo mam podobne objawy jak Wanessa i już chcę zacząć ale nie wiem od czego. mantra YAM dla serca i OM dla trzeciego oka - to można łączyć w jednej medytacji?
Denarka, nikt ci tu nie da konkretnej daty bo to nie działa jak kurs z certyfikatem. to zależy od tego ile ta blokada ma lat, jak głęboka jest i jak regularnie pracujesz. rozumiem że chcesz szybko ale naprawdę tu nie ma skrótów i to mówię z własnego doświadczenia, nie z teorii
a wracając do tego co Florka mówiła o Vishuddhzie i bólach z tyłu głowy - nie puściłam tego bo mi siedzi w głowie. Wanessa, czy masz jakieś problemy z wyrażaniem siebie? mówię poważnie, nie jako przenośnię. dosłownie - czy jest coś co chciałabyś komuś powiedzieć w związku z tą sytuacją z przeszłości i nie możesz albo nie umiałaś?
to jest bardzo ważna informacja. przy zablokowanej Vishuddhzie słowa dosłownie 'utykają' w ciele i szukają wyjścia inną drogą - często przez głowę właśnie. myśl która nie została wypowiedziana nie znika, ona krąży. to nie jest metafora, to jest opis mechanizmu energetycznego. i dlatego przy takim schemacie sama medytacja na Adżnę może nie wystarczyć, bo nie usuwa przyczyny zastoju
to co Florka opisuje o słowach utykających w ciele - to jest coś co czuję fizycznie. serio, jak mam coś do powiedzenia i tego nie mówię, to potem mam napięcie w gardle i bóle głowy. nie wiedziałam że to może mieć takie przełożenie na czakry. Wanessa, czy to napięcie masz też w gardle, barkach?
Hematytka, tak. mam permanentne napięcie w barkach od kiedy pamiętam i czasem takie uczucie jakby coś ściskało mnie za gardło. myślałam że to po prostu stres. ale teraz jak to zestawiam z resztą to zaczynam widzieć jakiś wzorzec
obserwuję ten wątek z zainteresowaniem i chcę coś dodać, bo mam wrażenie że idziemy w dobrym kierunku ale brakuje jednego elementu. to napięcie w barkach o którym piszesz to jest granica między Anahata a Vishuddha - dosłownie fizycznie. barki i szyja to obszar gdzie energia z serca próbuje przejść do gardła. jeśli jest coś powiedzianego, to ta energia utyka właśnie tam. w pracy z kamieniami używam do tego akwamaryny na linię gardła i różowego kwarcu na klatkę - nie jako magię, ale jako punkt skupienia uwagi podczas medytacji
ja tez mam akwamryne i zawsze myslalam ze jest 'po prostu ladna' a tu takie zastosowanie 🙂 przepraszam ze wchodze z boku ale bardzo mnie to ciekawi - a jaki kamien najbardziej do Adżny? bo to chyba tu jest serce problemu Wanessy, nie?
