O właśnie, i to jest to co mnie zawsze uderza gdy obserwuje ludzi którzy rządzą przez strach. Jakby ta ich 'siła' była krucha, bo opiera się na dominacji a nie na pewnosci siebie od wewnątrz. To zupełnie inna jakość energii. Prokop, jak myslisz, twój szef z tego co go opisywałeś wcześniej, czy on sprawia wrażenie naprawdę pewnego siebie, czy raczej takiego napiętego?
Wracając do kwestii praktycznej dla Prokopa, bo rozmowa zrobiła się bardziej ogólna. Mówiliśmy wcześniej o wahadełku i diagnostyce. Prokop, czy próbowałeś kiedykolwiek samodzielnie sprawdzić wahadełkiem co się dzieje w okolicach splotu? Nawet niedokładnie, choćby żeby mieć jakiś punkt wyjścia?
To normalne na początku. Standardowy trick to prosić kogoś bliskiego żeby trzymał wahadełko nad twoimi czakrami, podczas gdy ty leżysz. Albo nagrywać siebie i patrzeć po fakcie. Eliminujesz w ten sposób część tej auto-sugestii. Masz kogoś kto mógłby ci w tym pomóc?
Przepraszam że wracam, ale mam jeszcze to pytanie z tej radiestezji. Gnostyk wyjaśnił że to osobna dziedzina, ale mnie chodzi o coś konkretnego, bo ktoś wcześniej wspomniał mimochodem że radiestezja może wskazywać miejsca na meble. Czy to ma w ogóle jakiś związek z energią czakr w sensie, że złe ustawienie mebli może wpływać na czakry człowieka który tam mieszka?
Zgadzam się z Kometką, temat mebli to osobna historia. Prokop, wracając do ciebie, chcę zapytać o coś konkretnego. Wspomniałeś że przy kolegach z pracy jesteś normalny, ale przy 'ważniejszych' osobach się blokujesz. Kiedy ten wzorzec się u ciebie zaczął? Mówię o tym czy pamiętasz jakiś konkretny czas, dzieciństwo, szkoła, pierwsza praca?
O właśnie, to jest coś. Pamiętasz czy wtedy czułeś coś w brzuchu kiedy on krzyczał? Nie na ciebie, ale w ogóle?
To co opisujesz ma nawet swoją nazwę w pracy z ciałem, zamrożenie. Nie walka, nie ucieczka, tylko zamarcie. I to zamrożenie powtarzane wystarczająco wiele razy może dosłownie zostać zapisane w ciele jako domyślna reakcja na autorytety. Manipura dostaje sygnał 'schowaj się' i po latach wykonuje to automatycznie. Pytanie do ciebie, czy rozpoznajesz u siebie moment kiedy to odpala? Czy to zawsze z zaskoczenia?
Prokop, ten nauczyciel to typowy przykład przekazania leku dalej. Sam pewnie miał zablokowaną Manipurę i wyładowywał przez dominację. Ale to co mnie ciekawi, czy wtedy ktoś inny w tej klasie reagował inaczej? Bo to pokazuje ze nie chodzi o bodziec, tylko o to co każdy z tym robi wewnętrznie.
To 'nie teraz' brzmi jak regularny komunikat że twoje potrzeby i zdanie mają mniejszą wartość niż to co robią dorośli. To może siedzieć w splotu głębiej niż szkoła, bo było wcześniej i było codzienne.
Przepraszam że wchodzę z boku, ale czy ktoś może mi powiedzieć czy jest jakaś różnica w tym jak blokada działa u kogoś kto miał jedno traumatyczne wydarzenie, a u kogoś kto miał takie codzienne małe 'nie teraz'? Pytam bo to ważne dla tego jak się pracuje z czakrą, czy nie?
Słuchajcie, to jest bardzo ciekawe co Jadea mówi o erozji, bo to tłumaczy dlaczego przy wahadełku nad Manipurą niektórych ludzi widać niemal brak ruchu, takie leniwe kołysanie zamiast wyraźnego obrotu. Jakby tam po prostu nic nie chciało płynąć. Prokop, kiedy próbowałeś wahadełkiem nad sobą i nie wychodziło, czy pamiętasz w którą stronę się jednak delikatnie ruszało?
Nieregularność jest informacją samą w sobie. Stały ruch w jednym kierunku, choćby mały, to coś innego niż właśnie ta urywana praca. Dla mnie to by wskazywało na coś w rodzaju zaciśnięcia, nie całkowitego zamknięcia, ale przepływ idzie z oporami.
Dobra, rozumiem że meble to nie na tym wątku, przepraszam za wcześniej. Ale wracając do tego co Lucjan mówi, czy ta kalibracja wahadełka jest jakoś inna kiedy sprawdzasz czakry u siebie a kiedy u kogoś innego? Bo intuicyjnie myślę że to musi być trudniejsze u siebie.
Prokop, ten wzorzec który opisujesz, że przy kolegach okej, a przy ważniejszych osobach nie, to ja miałam coś podobnego i u mnie to się zmieniło kiedy przestałam myśleć o tych 'ważniejszych' jako o kimś kto mnie ocenia, a zaczęłam myśleć że oni też się boją. Nie wiem czy to pomaga.
Szczerze, to nie była jakaś jedna technika. Po prostu kilka razy zobaczyłam ich w sytuacjach gdzie sami nie wiedzieli co robić i coś kliknęło. Może to za mało użyteczne żeby komuś polecać, ale tak było u mnie.
Prokop, to co mówi Galaktyka ma sens, ale rozumiem że ciężko to przełożyć na konkret. Mam pytanie, czy to zaciskanie przy szefie pojawia się zanim wejdziesz do pokoju, czy dopiero w środku? Bo to by mówiło coś o tym czy to jest antycypacja, czy reakcja na bodziec na żywo.
To jest bardzo ważna informacja. Jeśli Manipura reaguje na samo wyobrażenie sytuacji, a nie na realny bodziec, to znaczy że ciało nauczyło się uruchamiać ten wzorzec prewencyjnie. Pytanie do ciebie, czy jak sobie wyobrażasz szefa w kontekście niegroźnym, powiedzmy że śmieje się z czegoś, to napięcie też się pojawia?
To jest właśnie ten moment, Prokop. 'Muszę czegoś chcieć od autorytetu' i Manipura blokuje. Nie sam autorytet, tylko sytuacja w której twoje potrzeby stają się widoczne przed kimś z władzą. To tłumaczy dlaczego przy kolegach jest okej, bo tam twoje potrzeby są równorzędne.
Słucham tej rozmowy od chwili i chcę zapytać, czy Prokop gdzieś po drodze powiedział że to jest jego główny problem? Bo zaczęło się od strachu przed autorytetem i Manipury, a teraz rozmawiamy o bardzo konkretnej psychodynamice oceny i potrzeb. To jest wartościowe, ale czy nie odchodzimy za daleko od tego co sam autor chciał zbadać?
Dobra, Prokop, wróćmy na chwilę do praktyki. Masz już trochę obrazu skąd to mogło przyjść. Teraz, czy próbowałeś cokolwiek robić z samą Manipurą? Medytacja, kamienie, cokolwiek? Pytam bo ta wiedza o źródle jest ważna, ale bez pracy na poziomie energetycznym może krążyć w kółko.
Prokop, a czy probiowałeś z mantrą RAM zamiast wizualizacji? Czytałam że dla niektórych osób dźwięk działa lepiej niż obraz, szczególnie kiedy umysł jest niespokojny. Ale sama nigdy nie pracowałam z Manipurą, więc nie wiem czy to w tym przypadku ma sens.
Prokop, to co opisujesz to może być akurat jeden z objawów tej samej blokady. Manipura zablokowana od dołu, czyli z lęku, czasem daje paradoksalne pobudzenie, nie spokój i wycofanie tylko właśnie ten ciągły ruch żeby nie czuć. Masz wrażenie że to pobudzenie, ten ruch, przynosi ulgę czy raczej tylko nie pozwala siedzieć z dyskomfortem?
Przepraszam że wchodzę z takim prostym pytaniem, ale czy ta mantra RAM, to się ją wypowiada głośno czy w myślach? Bo nie wiem czy można ją robić np. w autobusie bez śpiewania na głos.
Prokop, ten niepokój w brzuchu który opisujesz w ciszy, czy on jest stały przez cały dzień czy jest jakiś moment kiedy go nie ma? Pytam bo to mogłoby powiedzieć coś o tym czy to jest wzorzec chroniczny czy reaktywny.
Ja mam kompletnie inne pytanie i nie wiem czy tu pasuje, ale skoro rozmawiamy o tym jak Manipura reaguje na samą myśl o czymś, to zastanawiam się, czy można by było w ogóle nauczyć ciało innej reakcji zanim przejdzie się do energetycznej pracy z czakrą? Bo to trochę brzmi jak koło, sama praca medytacyjna nie wychodzi bo jest blokada, a żeby odblokować trzeba medytować.
Dobre pytanie postawiłam, ale teraz sama nie wiem jak to rozumieć. Bo z jednej strony mówi się że praca z czakrą to jest ta energetyczna warstwa, ale z drugiej strony jeśli ciało przez lata trenowało określoną reakcję, to czy samo wyobrażenie żółtego koła coś zmieni? Prokop, jak ty to czujesz, czy masz wrażenie że ta blokada jest bardziej w głowie czy gdzieś fizycznie w środku?
Jak się zastanowię to raczej fizycznie. Ten ucisk w brzuchu jest naprawdę konkretny. Nie wydaje mi się żeby to byłą tylko myśl.
