To co Prokop opisał z ojcem od razu mi powiedziało więcej niż wszystkie wahadełka razem wzięte. Przepraszam że tak wprost, ale czy zastanawiałeś się kiedyś że ten szef w pracy to może być trochę taki wewnętrzny obraz ojca? To by tłumaczyło dlaczego lęk przed oceną jest akurat w tym kontekście tak silny.
Zanim Prokop odpowie, chcę zapytać czy to że wchodzimy w historię rodzinną nie jest zbyt psychologiczne jak na wątek o czakrach? Nie mówię że to złe, tylko że mieszamy dwie rzeczy.
Mam pytanie do wątku z ojcem i autorytetu, bo się nad tym zastanawiam czytając. Czy ten wzorzec przejęty od ojca, to co Gnostyk nazwał imago, jest wpisany jakoś w pole energetyczne trwale, czy to jest coś co można przepisać przez pracę z Manipurą?
Słuchajcie, trochę mnie przytłacza ta rozmowa o ojcu, bo to nie jest coś co chciałem tu otwierać. Bardziej mnie interesuje co z tym robić teraz, praktycznie. Czy te pięć minut pranajamy rano to wystarczy jako start, czy powinienem coś jeszcze dodać?
Pranajama to solidny start. Ale jeśli masz to zagubienie przy samodzielności, to dorzuciłbym jedno ćwiczenie, codziennie jedną małą decyzję wyłącznie od siebie, bez pytania nikogo o zdanie. Dosłownie jedno. Co zjeść, jaką drogą iść. To brzmi banalnie ale trenuje sankalpa.
To co Lucjan mówi o małych decyzjach jest bardzo konkretne i mi się podoba. Można to połączyć z kamieniami, cytryn lub tygrysie oko przy sobie w ciągu dnia, oba są przypisywane do Manipury. Nie jako magia, tylko jako przypomnienie intencji. Prokop, czy w ogóle pracujesz z kamieniami?
Kamienie to dla mnie trochę abstrakcja szczerze mówiąc. Nigdy nie używałem, nie wiem czy wierzę. Ale to ćwiczenie z decyzjami brzmi sensownie, bo to coś konkretnego. Tylko mam pytanie, czy to nie jest trochę za proste? Jedna decyzja dziennie a chcę żeby Manipura zaczęła działać normalnie.
Za proste to nie znaczy nieskuteczne. Cały problem z Manipurą i autorytetu polega na tym że zewnętrzna presja przez lata zastępowała wewnętrzny kompas. Żeby to odwrócić, trzeba zacząć od naprawdę małych rzeczy, bo duże od razu uruchamiają stary wzorzec. Prokop, powiedz mi, kiedy ostatnio podjąłeś decyzję bez pytania kogokolwiek o zdanie i nie żałowałeś?
A ja właśnie myślę że ta rozmyta granica jest tu kluczowa. Prokop pytał o coś praktycznego, i ta decyzja dziennie jest praktyczna. Czy ona działa przez energię czy przez nawyk, to trochę filozoficzne. Prokop, wróćmy do twojego pytania, bo jeśli chcesz dodać coś do pranajamy, to co ty sam czujesz że byś potrzebował? Spokoju, ruchu, czegoś jeszcze?
Mam wrażenie że Prokop trochę szuka szybkiej ścieżki i to rozumiem, sam tak kiedyś podchodziłem. Ale przy blokadach Manipury związanych z autorytetu, może być tak że efekty są powolne właśnie dlatego że wzorzec jest głęboki. Nie chcę zniechęcać, tylko powiedzieć żeby nastawić się na kilka tygodni regularnej pracy a nie dni.
Pranajama jest już energetyczna, nie tylko oddechowa. Szczególnie Kapalabhati i Bhastrika są tradycyjnie przypisane do pobudzania Manipury, bo generują ciepło w okolicach splotu słonecznego. Jeśli Prokop robi już pranajamę, warto zapytać jaki dokładnie rodzaj, bo to ma znaczenie dla kierunku działania.
Kapalabhati to podstawa przy Manipurze, krótkie rytmiczne wydechy przez nos, aktywuje przeponę i okolice splotu słonecznego. Ale zanim zaczniesz, sprawdź czy nie masz żadnych problemów z ciśnieniem bo to dość pobudzające ćwiczenie. Możesz też dodać wizualizację żółtego światła w okolicach pępka przy każdym wydechu.
A to żółte światło to jest coś co się po prostu wyobraża, czy jest jakaś technika jak to robić? Pytam bo kiedyś próbowałam wizualizacji i nie wiedziałam czy to działa bo nic nie czułam.
Przepraszam że wtrącę, ale żeby nie odbiegać za daleko, wróćmy do Prokopa i Manipury. Prokop, czy jak robisz te głębokie oddechy to skupiasz się na konkretnym miejscu w ciele, czy to jest ogólnie?
To jest właśnie ta różnica między pranajamą relaksacyjną a pranajamą ukierunkowaną na czakrę. To co robiłeś do tej pory pewnie pomagało się uspokoić, ale niekoniecznie adresowało Manipurę. Spróbuj przy wydechu kłaść uwagę na punkt trzy, cztery centymetry powyżej pępka i zobaczyć co tam czujesz, ciepło, napięcie, pustkę?
Prokop, i jeszcze jedno pytanie do twojego codziennego rytmu, bo to może coś powiedzieć o stanie czakry. Czy te chwile kiedy ktoś w pracy wydaje polecenie, to czujesz coś fizycznego w brzuchu, jakieś ściśnięcie, opadnięcie, cokolwiek? Albo może nic?
