Czytam ten wątek od dłuższego czasu i zazwyczaj nie piszę, ale to ćwiczenie z dłonią i wahadłem brzmi bardzo podobnie do czegoś, co próbowałam z kryształem kwarcowym. Ktoś mi powiedział, że przezroczysty kwarc wzmacnia sygnały i jest dobrym początkiem dla osób, które nie czują jeszcze subtelnych energii. Czy to ma tu jakieś zastosowanie, czy to zupełnie inna historia?
Wróciłabym na chwilę do Wincentyny, bo trochę odpłynęłyśmy w stronę wahadła i chciałam zapytać wprost. Kiedy dokładnie planujesz tę wizytę lekarską? Nie pytam żeby gonić, ale ból z wyraźnym wzorcem i regularnym powrotem po kilku tygodniach to coś, z czym nie warto czekać miesiącami. Masz już umówiony termin?
Cieszę się, że tak to czujesz, bo dokładnie tak powinno być. Jedna droga nie wyklucza drugiej. I jak już wrócisz z wizyty i coś powiesz, to chętnie posłucham co powiedzieli. Tu wrócimy do tematu Anahaty, bo zablokowana czakra serca przy wyjaśnionej sytuacji medycznej to już zupełnie inny i spokojniejszy punkt startowy do pracy.
Wincentyna, bardzo dobrze, że piszesz do przychodni. I to co napisałaś, że to 'nie jest rezygnowanie z jednej drogi', to zdanie, które powinnaś sobie zapisać gdzieś i wracać do niego, bo to jest właśnie sedno całej tej rozmowy od początku. Mam pytanie do reszty, bo zastanawiam się nad czymś. Czy ktoś z was zauważył, że blokada Anahaty potrafi tak mocno wchodzić w ciało, że ludzie interpretują to jako coś kardiologicznego, zanim jeszcze w ogóle pomyślą o energii? Czy raczej bywa odwrotnie?
Nie myślałam o tym żeby zapisywać szczegółowo, ale to ma sens. Czy chodzi o to, żeby opisać kiedy dokładnie boli, w jakich sytuacjach, jak długo, czy też coś innego? Nie chcę czegoś ominąć, skoro to ma być pomocne.
Wincentyna, tak, właśnie to. Kiedy się zaczyna, co robiłaś tuż wcześniej, czy pojawiło się po jakimś stresie albo emocji, jak długo trwa, czy coś łagodzi, czy coś nasila. To jest wzorzec, który lekarzowi mówi więcej niż samo 'boli w piersi'. I przy okazji, to samo ćwiczenie obserwacji bardzo się przydaje przy pracy z czakrami, bo zaczynasz rozumieć, które sytuacje naprawdę aktywują blokadę.
A jak to jest ze skanowaniem dłonią nad własną Anahatą? Pytam bo próbowałam raz i czułam coś jakby lekkie ciepło, ale nie byłam pewna czy to moja własna temperatura skóry, czy coś innego. Jak odróżnić?
Słuchałam tej rozmowy o skanowaniu i mam wrażenie, że przy czakrze serca jest jeden dodatkowy problem, którego nie ma przy innych, mianowicie własne emocje w trakcie skanowania. Jak próbuję cokolwiek zrobić z Anahatą, zaczyna mi się wszystko mieszać, bo sama myśl o tej czakrze wywołuje u mnie uczucia. Czy ktoś ma na to jakiś sposób? Jakieś uziemienie przed taką pracą?
Mogę to potwierdzić z własnego doświadczenia. Kiedyś zaczęłam bezpośrednio od medytacji z Anahatą bez żadnego przygotowania i skończyłam na płakaniu przez pół godziny nad czymś, co wydarzyło się kilka lat wcześniej. Nie żałuję tego, coś się wtedy otworzyło, ale wolałabym być na to gotowa. Wincentyna, jeśli będziesz próbowała czegoś z samą czakrą serca, to warto zacząć od czegoś łagodnego.
Trochę mnie to przestraszyło, ale z drugiej strony rozumiem, że to nie jest nic złego, tylko intensywne. A co to znaczy 'łagodne' przy Anahacie? Medytacja z kolorem zielonym, o której ktoś wcześniej wspominał? Czy coś innego?
Wincentyna, tak, wizualizacja koloru zielonego to jeden z łagodniejszych sposobów, bo nie wymaga głębokiego wchodzenia w emocje, tylko delikatne skupienie. Można też zacząć od mantry YAM, powtarzanej spokojnie, bez nacisku na żaden rezultat. Sama oddychasz, wyobrażasz sobie zielone światło w okolicy serca i pozwalasz, żeby to trwało tyle ile trwa. Bez oczekiwania, że coś się natychmiast zmieni.
A jak długo powinno się to robić żeby miało sens? Pięć minut, dwadzieścia? Pytam bo zawsze mam problem z tym, że nie wiem kiedy skończyć i czy za krótko to w ogóle coś daje.
Czekam razem z wami na te wieści od Wincentyny. Ale mam pytanie do Jolusia96, bo nie dała mi spokoju ta kwestia z dłużej i regularnie kontra rzadko i długo. Czy przy Anahacie ta regularność jest ważniejsza niż przy innych czakrach? Mam wrażenie, że serce jest jakoś... bardziej kapryśne?
Ja mogę powiedzieć z własnego doświadczenia, że mantra jest dla mnie mniej wyzwalająca emocjonalnie niż wizualizacja, bo podczas wizualizacji zaczynam tworzyć obrazy i te obrazy ciągną za sobą skojarzenia. YAM jest bardziej... mechaniczna? Nie wiem czy to dobre słowo. Mniej angażuje wyobraźnię, a bardziej ciało. Ale Jolusia pewnie wie lepiej.
No właśnie, i nadal nie mam do końca pewności. Próbowałam jeszcze raz po tym jak Jolusia opisała tę różnicę między stałym ciepłem skóry a falującym. Chyba coś czułam inaczej, ale nie wiem czy to nie jest autosugestia. Czy jest jakiś sposób żeby sprawdzić bez wahadełka i bez zaufania własnym rękoma?
Właśnie słucham tej rozmowy o kolorach i mam pytanie trochę z boku. Czy ktoś próbował robić ten test kolorami regularnie, powiedzmy co kilka tygodni, i obserwować czy się zmienia? Bo to by mogło pokazać czy praca z czakrą w ogóle coś robi, bez polegania wyłącznie na subiektywnym odczuciu.
Zapisałam to o dzienniku. Właśnie to mi pasuje, bo i tak miałam zacząć notatki do lekarza, to mogę dodać do tego kolory i samopoczucie ogólne. Mam pytanie, czy w takim dzienniku warto też zapisywać to kiedy boli, to co tu omawiałyśmy wcześniej? Żeby miało jedno miejsce?
Wincentyna, u mnie to działa właśnie tak i bardzo polecam jedno miejsce. Kiedy lekarka zobaczyła mój notatnik z datami, godzinami i okolicznościami, powiedziała, że to jest więcej informacji niż od większości pacjentów. I przy okazji widziałam sama wzorce których wcześniej nie dostrzegałam, na przykład że ból pojawiał się szczególnie po trudnych rozmowach.
A to ciekawe, że wzorzec był powiązany z rozmowami. Bo to jest akurat coś, co by wskazywało i na czakrę gardła i serca jednocześnie, nie? Pytam dlatego, że czasem czytam, że blokady nie są samotne, że jak jedna jest zamknięta to inna przejmuje albo też szwankuje.
O, to mnie zaskoczyło. Tak, mam od dawna problem z mówieniem o tym co czuję, szczególnie kiedy coś boli w sensie emocjonalnym. Czy to znaczy, że powinnam pracować z obiema, czy najpierw jedną, a potem drugą?
Nie ma jednej odpowiedzi na to, ale intuicyjnie zaczęłabym od serca, bo to tam zgłosiłaś objaw fizyczny. Gardło można delikatnie wpleść, na przykład przez samą mantrę HAM śpiewaną na głos, co jednocześnie otwiera Vishuddhę. Ale najpierw wyniki od kardiologa, to jest teraz priorytet.
To ważne przypomnienie. Przy tym całym wątku o metodach i mantrach łatwo zapomnieć, że ciągnący ból w piersi to jest coś, z czym idzie się do lekarza najpierw. Wincentyna, kiedy masz tę wizytę u kardiologa?
Za kilka dni. Trochę się boję, ale po tej rozmowie czuję się mniej sama z tym. Dziękuję wam wszystkim naprawdę, nie spodziewałam się, że dostanę tyle konkretnych rad i tyle ciepła przy okazji.
Wincentyna, trzymam kciuki za tę wizytę. Pamiętaj żeby powiedzieć lekarzowi dokładnie, gdzie czujesz ten ból i czy promieniuje gdzieś, czy jest punktowy. To ważne przy diagnostyce. I zapisz sobie datę wizyty w tym dzienniku, bo to będzie dobry punkt odniesienia, jak potem będziesz porównywać samopoczucie.
Wincentyna, bardzo mi ulżyło że masz tę wizytę za kilka dni, bo przez chwilę miałam wrażenie że ta rozmowa kręci się wokół metod i trochę zapomniałyśmy o tej podstawowej kwestii. Życzę żeby wyniki były dobre i żebyś mogła spokojnie pracować dalej ze wszystkim innym.
Mam pytanie do całej dyskusji, bo trochę nie rozumiem jednej rzeczy. Jolusia mówiła wcześniej o tym żeby zacząć od serca, a dopiero potem delikatnie wplatać gardzień. Ale jeśli te dwie czakry są ze sobą powiązane, to czy praca z samym sercem bez żadnego uwzględnienia gardła nie może utknąć w miejscu? Pytam szczerze, bo to mi się logicznie wydaje dziwne, jakby leczyć jeden koniec bez drugiego.
A ja właśnie chciałam się wtrącić przy tym wątku o Vishuddhzie, bo sama miałam sytuację gdzie długo pracowałam z sercem i w pewnym momencie poczułam, że coś blokuje dalszy postęp. Dopiero bioenergoterapeuta powiedziała mi, że mam napięcie w gardle i że energii nie ma gdzie 'wyjść'. Czy ktoś jeszcze miał podobne poczucie zatrzymania w trakcie pracy z Anahatą?
