ja mam takie doswiadczenie ze marszobiegi, jak chodzę w lesie szybkim krokiem, to czuje sie jakbym sie uziemial naprawdę dosłownie. jakby coś odprowadzało nadmiar. a joga bardziej otwiera. moze to dlatego ze las i ziemia pod stopami to muladhara z natury? nie wiem ale czuję to wyraźnie
przy okazji tego sportu chcę dodać jedną rzecz bo to jest często pomijane. W tradycji jogi aktywność fizyczna sama w sobie nie jest 'pracą z czakrami', to znaczy asany nie odblokują automatycznie czakr tylko przez wykonanie ruchu. Chodzi o połączenie ruchu z pranajamą i świadomością, o intencję. Dlatego ta sama pozycja fizyczna może mieć bardzo różny efekt energetyczny w zależności od tego jak jest wykonywana. To tłumaczyłoby czemu joga i siłownia różnie działają, bo w siłowni zazwyczaj nie ma tej warstwy.
czytam to wszystko i zaczynam myśleć że może powinnam po prostu zacząć się ruszać i zobaczyć co sie zmieni. od jakichś... dłuższego czasu mam bardzo siedzący tryb, praca za biurkiem, wieczorem kanapa. może to w ogóle jest część problemu, bez żadnych skomplikowanych przyczyn energetycznych.
Zina, nie bagatelizuj tego co wcześniej mówiłaś o tym poczuciu zagrożenia i zamknięciu. Ruch na pewno pomoże, ale to co tu opisujesz brzmi jak coś co siedzi głębiej i wymaga uwagi, nie tylko aktywności fizycznej. Jedno i drugie możesz robić równolegle, ale nie zastępuj jednego drugim.
mam pytanie trochę z boku ale związane z tym co Lila napisała o pranajamie. Czy przy pracy z sakralną jest jakaś konkretna technika oddechu która działa lepiej? Bo czytałem różne rzeczy i są sprzeczne informacje, jedni mówią o oddychaniu brzusznym, inni o czymś innym.
dobra, to ja zanotowałem te informacje o oddechu brzusznym przy sakralnej, dzieki Poludnica. Mam jeszcze jedno pytanie które chodzi mi po głowie od dłuższego czasu - czy przy tej czakrze oddech brzuszny ma być głęboki i powolny, czy raczej rytmiczny i szybszy? Bo widziałem gdzieś technikę z szybkim oddychaniem dolnym brzuchem i nie jestem pewien czy to nie jest przypadkiem coś co może rozregulować bardziej niż pomóc
wracam do tematu sakralnej i seksualności bo mam wrażenie że trochę odpłynęliśmy w pranajamę. Zina, jak ty w ogóle czujesz tę czakrę kiedy próbujesz coś poczuć? czy jest tam jakieś odczucie, ciepło, zimno, jakiś opór, czy raczej nic? bo to by dużo mówiło o tym czy to blokada czy może nadczynność
nie bój się tego. Jak nic nie poczujesz to znaczy albo że czakra jest mocno zamknięta albo że po prostu ćwiczenie wymaga trochę czasu żeby je opanować. Dłoń się kalibruje, szczególnie na początku. Połóż dłoń kilka centymetrów nad dolnym brzuchem, oddychaj spokojnie i czekaj. Mrowienie, pulsowanie, ciepło, cokolwiek. Albo właśnie nic, i to też jest informacja.
chcę tu wrzucić małe 'ale'. Skanowanie dłonią u osoby która nigdy tego nie robiła da wynik który ciężko zinterpretować, bo nie ma punktu odniesienia. Co z tego że poczujesz ciepło skoro nie wiesz jak twoja czakra serdeczna dla porównania, albo jak to czujesz w normalnym donie bez żadnej intencji. Polecałabym najpierw po prostu pobawić się własną dłonią bez żadnego kontekstu energetycznego, żeby zobaczyć co jest twoim 'szumem bazowym'.
to co Krokusik mówi to w sumie dotyczy też wahadełka. jak ktos robi test wahadelkiem po raz pierwszy i nie zna swojych własnych ruchów bazowych to wynik jest mocno wątpliwy. Mam takie pytanie - czy jest jakaś metoda diagnostyczna ktora jest mniej podatna na autosugestie niż pozostale? pytam serio, nie ironicznie
no i to jest właśnie ten moment w którym zaczynam się zastanawiać o co w tym w ogóle chodzi. Jeśli każda metoda jest subiektywna i wyniki zależą od tego kto i jak skanuje, to jak w ogóle mamy wiedzieć cokolwiek o stanie czakry? to nie jest złośliwość, naprawdę pytam
no właśnie to mnie trochę uspokaja co Lila pisze, bo przez chwilę miałam wrażenie że ludzie tu traktują skanowanie czakr jak rentgen. Jeśli to bardziej metafora i sposób opisania własnych odczuć to mi to pasuje, ale wtedy wróćmy do pytania Ziny - bo jej pytanie bylo o to czy brak zainteresowania seksualnością to blokada sakralnej. i jeśli to jest 'metafora' to co to znaczy praktycznie?
Telimena zadała ważne pytanie i chcę do niego wrócić. Zina, myślę że cały czas kręcimy się wokół diagnozy, a warto sie zapytać - co TY chcesz z tym zrobić? bo jedno to wiedzieć 'mam zablokowaną sakralną', a drugie to co dalej. Co by dla ciebie znaczyło że coś się zmieniło na lepsze? czy chodzi ci o samą seksualność, o bliskość, o coś innego?
to jest trudne pytanie i chyba nie miałam go przed sobą postawionego tak wprost. myślę że... chodzi mi chyba o połączenie. o to żeby czuć że jestem obecna w sobie, w związku. nie chodzi tylko o seks fizycznie, bardziej o to żeby chcieć. żeby być ciekawa, żeby czuć że coś przepływa. bo teraz czuję się jakbym była za szybą.
to co właśnie napisałaś, 'jakbym była za szybą', to jest jeden z opisów który słyszę często w kontekście zastoju energii w sakralnej i jednocześnie w muladharze. Odcięcie od poczucia obecności w ciele. To nie musi być tylko seksualne, to jest szerzej o odczuwanie, o bycie 'tu'. Czy to poczucie za szybą jest tylko w kontekście seksualności czy też w innych obszarach życia?
to co Zina opisuje brzmi bardziej jak dysocjacja niz tylko zablokowana czakra. mowie bez złosliwości, ale naprawde warto sie z tym zglosic tez do kogos poza swiatem energetycznym. depersonalizacja, poczucie bycia za szybą, to sa rzeczy ktore psychologia dobrze zna i ma narzedzia. i to mozna robic rownoczesnie z pracy energetyczna, nikt nie mowi ze nie.
a ja mam takie skojarzenie z tym co Zina mowi. mialem przez jakis czas podobne poczucie, tez trochę jak za szyba, i jak zaczalem dużo chodzić po lesie to to zaczelo odpuszczac. nie na raz ale powoli. nie wiem czy to muladhara, kortyzol, czy cos trzeciego, ale cos sie zmieniło. może to kwestia ze cialo zaczyna czuc że zyje i reszta idzie za tym?
to co Zina opisuje z tym lasem mnie uderzylo, bo u mnie było podobnie i wtedy jeszcze nie znalem żadnej terminologii czakrowej po prostu czułem ze muszę wyjść na zewnątrz. myślę że cialo samo szuka tego czego mu brakuje nie zawsze musimy mu mowic co to jest. Zina, a ty w ogóle duzo czasu spedzasz na dworze? tak szczerze?
szczerze to nie. pracuję przy biurku, wracam do domu, weekend zazwyczaj też w domu albo w centrum handlowym. chyba ostatni raz byłam w lesie z rok temu. jak tak to piszę to wygląda to dosyć ponuro 🙂
to samo w sobie może dużo tłumaczyć. muladhara i swadhisthana potrzebują kontaktu z ziemią, dosłownie. siedzenie w czterech ścianach przy sztucznym świetle to przepis na zastój w dolnych czakrach. nie piszę że to jedyna przyczyna ale to jest baza - bez uziemienia reszta ciężko się odblokuje.
wchodzę tu na chwilę bo dyskusja poszła w ciekawy kierunek. kontakt z naturą i czakra korzenia to faktycznie stary motyw, mówi o tym m.in. Anodea Judith, ale ona sama pisze że to korelacja energetyczna a nie mechanizm fizyczny. czyli nie chodzi o to że ziemia pod stopami coś 'ładuje', tylko że rytm chodzenia, oddychania, bodźce sensoryczne - to wszystko reguluje układ nerwowy, a to przekłada się na to jak energię w ciele odczuwamy. Zina, w tym sensie spacer rzeczywiście może pomóc, ale nie dlatego że 'naładujesz muladharę', tylko dlatego że twoje ciało wróci do bardziej naturalnego rytmu.
to co Lila pisze to ma sens nawet dla mnie, a wiesz że jestem dość sceptyczna wobec dosłownych interpretacji. bo jeśli powiemy 'spacer reguluje układ nerwowy i to wpływa na to jak odczuwamy siebie w ciele', to jest to coś co mogę przyjąć. a jeśli powiemy 'ziemia ładuje czakrę korzenia', to już zaczynam się wiercić. różnica w sformułowaniu jest mała ale dla mnie ważna.
ale czy ta różnica w sformułowaniu zmienia to co robisz w praktyce? w obu przypadkach idziesz na spacer. może właśnie dlatego ludzie piszą skrótem 'uziemienie' bo efekt jest ten sam, tylko opis się różni w zależności od tego w jakim języku myślisz - energetycznym czy fizjologicznym.
wracając do Ziny i tego co opisywała wcześniej - to 'bycie za szyba' plus brak zainteresowania seksualnością plus brak kontaktu z naturą to mi się laczy w jeden obraz. zastanawiam sie czy ktos tu ma doświadczenie z aktywnoscia fizyczną konkretnie pod katem sakralnej. nie spacer, bardziej ruch bioder taniec, cokolwiek co angażuje wlasnie te czesc ciała. bo w jodze jest na to sporo sekwencji.
to jest ciekawy podział, aktywacja po uziemieniu. Zina, mam pytanie bo chcę się upewnić że dobrze rozumiem - czy to odcięcie od seksualności jest nowe, czy ty zawsze tak miałaś? bo jeśli coś się zmieniło to warto się zastanowić co się działo w tym czasie, a jeśli zawsze - to jest trochę inna rozmowa.
dwa lata to dosc dlugi czas i konkretna zmiana. Zina pytanie - czy w tym czasie cos innego sie zmienilo w zyciu? praca, stres, przeprowadzka, cokolwiek? bo to moze pomoc zrozumiec czy szukac przyczyny w blokadzie energetycznej czy bardziej gdzie indziej. bez zlosliwosci pytam.
