okay ale chwila - zimne stopy to ma połowa ludzi po 30, zwłaszcza mężczyźni przy biurku. Nie chcę burzyć tej układanki bo rozumiem że kontekst ma znaczenie, ale czy nie robimy tu trochę tego co w astrologii, gdzie wszystko pasuje jeśli wystarczająco elastycznie interpretujesz? Pytam serio, nie złośliwie.
Orlikowa ma słuszność i to jest zdrowy odruch. Pojedyncze objawy nic nie znaczą, to wzorzec ma znaczenie. Jeden objaw to przypadek, pięć powiązanych objawów to już coś wartego uwagi. I tu Profeta opisał: niemożność odpoczynku, wieczny przegląd dnia, wstawanie żeby zapisywać, zimne stopy, ból dolnego kręgosłupa, i to poczucie ze 'coś się posypie'. To jest wzorzec, nie pojedynczy punkt.
mam pytanie trochę z boku bo nie jestem wielkim specjalistą od czakr - czy jest jakaś metoda self-diagnostyki którą Profeta mógłby sam zrobić w domu? bez bioenergoterapeuty, bez kogoś zewnętrznego? Bo czytam ten watek i widzę ze wszyscy snują teorie ale nikt nie zaproponował mu żadnego konkretnego testu.
dobra, wracając do tego wahadełka - Pranava, a jak właściwie trzymać rękę? Bo próbowałem kiedyś z wahadełkiem kupionym w sklepie z kamieniami i ono mi się w ogóle nie ruszało albo ruszało się tak że nie wiedziałem czy to mój oddech czy co. Może po prostu nie mam do tego zdolności albo za bardzo się spinam?
łokieć podparty, nadgarstek luźny, wahadełko na nitce długości może 10-15 cm. I kluczowe - nie patrz na nie z napięciem jakbyś chciał je zmusić do ruchu, bo wtedy właśnie blokujesz. Oddech równy, wzrok miękki. Daj mu chwilę, serio, czasem trwa ze dwie minuty zanim w ogóle coś się poruszy. U mnie na początku też stało w miejscu.
mam pytanie do tej metody wahadełkowej - czy ktoś kiedykolwiek porównał wyniki testu wahadełkiem z niezależną oceną bioenergoterapeuty i dostał SPÓJNE wyniki? Bo intuicja podpowiada mi że tu jest duże pole do autosugestii i że wahadełko 'pokaże' dokładnie to czego oczekujemy. Profeta, nie mówię że to złe sposób, ale zanim zainwestujesz czas warto wiedzieć co mierzysz.
no ale Runecraft, to samo można powiedzieć o bioenergoterapeucie - skąd wiadomo że on/ona nie widzi tego czego klient oczekuje? autosugestia działa w obie strony chyba? Profeta, a co do wahadełka - ja robiłam test po raz pierwszy zupełnie bez wiedzy o czakrach, nie wiedziałam co 'powinno' wychodzić i nad korzeniem dosłownie nic, kompletny bezruch. Przypadek, pewnie, ale ciekawy.
dobra ale praktycznie - Profeta, czy ty w ogóle masz dostęp do wahadełka czy to nadal teoria? Bo jak nie, to zanim kupisz cokolwiek, możesz spróbować z guzikiem na nitce. Serio, to działa tak samo, testowalem sam. I może zacznij od czegoś prostego - sprawdź najpierw kierunek który sam sobie ustawiasz jako 'tak' i 'nie', bo bez kalibracji to nie ma sensu.
dokładnie tak. Zadaj sobie pytanie na które znasz odpowiedź - imię, data urodzin, coś pewnego - i obserwuj ruch. Potem sprawdź 'nie'. I tyle, masz swój kod. Dopiero potem pytasz o czakry.
czytam ten wątek o wahadełku i mam mieszane uczucia. Z jednej strony rozumiem że to jest pewien rytuał skupienia uwagi i może pomagać wejść w kontakt z własnym ciałem. Z drugiej - Profeta opisał bardzo konkretny wzorzec zachowania, ciągłe działanie, niemożność zatrzymania się, i boje się że za bardzo skupiamy się na metodzie diagnostycznej zamiast na tym co zrobić z tym co już wiemy. Bo objawy mamy opisane, prawda?
Hania ma rację w tym sensie że diagnostyka to połowa sprawy. Ale ja bym powiedziała że w przypadku Profety pytanie 'co jest źródłem' jest tu ważne, bo jeśli to faktycznie Muladhara w niedoczynności - a te zimne stopy i ten lęk przed umknięciem czegoś bardzo na to wskazują - to praca będzie inna niż przy nadaktywnej Manipurze. To nie jest drobiazg.
i tu właśnie widzę problem bo te dwie diagnozy dają zupełnie różne ścieżki pracy. Przy Muladharze chcemy zakorzenić, spowolnić, dać poczucie bezpieczeństwa. Przy Manipurze w nadczynności raczej ostudzić, odpuścić kontrolę. Jeśli ktoś zrobi metodę dla złej czakry to w najlepszym wypadku nic się nie stanie, w najgorszym pogłębi nierównowagę. Profeta, czy ty w ogóle czujesz gdzieś napięcie fizyczne, bóle brzucha, żołądek? To by pomagało rozróżnić.
o, ciężkie nogi to mnie zaintrygowało bo sama to miałam i bioenergoterapeuta powiedział że to klasyczny objaw energii która 'stoi' w okolicy korzenia i nie przepływa dalej ani w górę, ani do ziemi. Jakby korek w rurze. Profeta, a masz to codziennie czy w określonych sytuacjach - po pracy, po stresującym dniu?
ta obrazowość którą opisujesz jest całkiem dobra. Znam to. Energia ucieka do góry bo tam czujemy się 'bezpiecznie' - intelekt, planowanie, kontrola - a dolna część ciała jest zaniedbywana. To jest wzorzec który widzę u wielu osób robiących pracę umysłową. I uziemienie tu nie jest folklorystyczną metaforą - chodzi dosłownie o skierowanie uwagi i oddechu niżej, do brzucha, do nóg, do kontaktu z podłogą.
przyznam ze czytam ten watek z zainteresowaniem bo Profeta opisuje cos co z perspektywy zwyklej psychologii tez ma calkiem dobra nazwe - called 'hypervigilance' albo po polsku nadmierna czujnosc. Uklady nerwowy przyzwyczajony do bycia w trybie gotowosci trudno sam z siebie z tego wyskakuje. Nie mowie ze to zamiast czakr, mowie ze to moze byc ta sama rzecz opisana innym jezykiem. Profeta, mam pytanie - czy to nasililo sie po jakims konkretnym okresie zycia albo bylo zawsze?
to co powiedział Zengui jest ważne i nie musi stać w sprzeczności z czakrami - te ramy można używać razem. Ale Profeta, to co piszesz - zmiana pracy, więcej odpowiedzialności, stopniowe uczenie się trybu czuwania - to jest bardzo konkretna historia. I to mi mówi że Muladhara u ciebie dostała 'instrukcję' że świat jest miejscem gdzie trzeba być czujnym. To jest blokada, ale blokada wyuczona. I to jest dobra wiadomość, bo co się nauczyło to można oduczyć.
Hania, to jest naprawdę ładnie powiedziane - blokada wyuczona. Profeta, z mojego doświadczenia dodam że przy takim wzorcu regularność jest absolutnie kluczowa, nie głębokość ani długość jednej sesji. Pięć minut uziemienia każdego dnia przed wyjściem do pracy robi więcej niż godzinne seanse raz w tygodniu. Sprawdzałam to na sobie przez pare miesięcy i różnica była wyraźna.
dobra, mam takie trochę oderwane pytanie ale zastanawiam sie - czy ktoś z was wie jak to jest z tymi czakrami u dzieci? Bo mój siostrzeniec ma 7 lat i jest dokładnie taki jak Profeta opisuje siebie - nie potrafi się zatrzymać, zawsze musi coś robić, wieczorem nie może zasnąć. I zastanawiam się czy to w ogóle sens ma patrzeć przez tę optykę na dziecko czy to już inna historia.
dobra, ale wracając do tego pytania o dzieci - czy to nie jest po prostu normalny poziom energii u 7-latka? Mój bratanek jest tak samo, nie może usiedzieć w miejscu i to chyba... no, nie wiem, normalne dla wieku? Nie wiem czy bym tu od razu skakała do czakr u dziecka. Ale może się mylę.
Profeta to co właśnie napisałeś - uciekam w działanie żeby nie czuć dyskomfortu - to jest chyba najważniejsze zdanie w całym tym wątku. I to niezależnie od tego jak to nazwiemy, czakra, układ nerwowy, psychologia. To jest unikanie. Pytanie jest co jest pod spodem tego dyskomfortu, co tak naprawdę czujesz jak się zatrzymasz?
no i tu Hania trafia w sedno. Bo to co opisuje Profeta to klasyczny mechanizm unikania przez aktywnosc. Behawiorysci mowiliby ze dzialanie stalo sie zachowaniem wzmacnianym negatywnie - usuwa nieprzyjemny stan (niepokój przy bezruchu) wiec sie powtarza. Ciekawi mnie Profeta - czy jak probowales kiedys po prostu usiedziec z tym dyskomfortem, co sie dzialo?
'swędzenie w głowie' - ciekawe określenie. Energetycznie to brzmi jak Ajna zaangażowana za mocno, ale też Muladhara która nie daje temu energetycznemu szumowi odpływu w dół. Profeta, mam pytanie praktyczne - czy ty w ogóle oddychasz przeponą na co dzień? Serio pytam, bo wiele osób w tym wzorcu oddycha płytko, klatką piersiową, i to napędza ten stan czuwania.
oddech to dobry trop. Przepona jest energetycznie mostem miedzy gorą i dołem ciała, między Manipurą a Anahatą. Kiedy oddech jest płytki to dolne czakry dosłownie nie dostają pełnego impulsu. Profeta, możesz spróbować jednej prostej rzeczy - połóż dłoń na brzuchu i zrób 10 głębokich oddechów tak żeby brzuch się unosił, nie klatka. I powiedz potem co poczułeś. Serio, to jest diagnostyka sama w sobie.
dobra, ale wróćmy na chwilę bo gubimy wątek - rozmawiamy o diagnostyce czy już o terapii? Bo mi się wydaje że jeszcze nie ustaliliśmy co tu jest pierwotną przyczyną. Zengui mówi o mechanizmie psychologicznym, Oracle widzi Ajnę i Muladharę, wcześniej był pomysł na Manipurę w nadczynności. To są jednak różne odpowiedzi i nie można wszystkich naraz stosować.
mam pytanie do Profety bo jakoś to pominęliśmy - jak ty śpisz? Czy zasypianie jest problemem, czy raczej samo wstawanie? Bo przy tym wzorcu który opisujesz często jest tak że zasypianie jest trudne, głowa nie chce wyhamować, ale jak już śpisz to śpisz. Albo odwrotnie. To dużo mówi.
to co opisujesz ze wstawaniem - od razu lista, od razu tryb działania - to bardzo charakterystyczne. Znam to z własnego doswiadczenia. Przez długi czas myslalam że to jest po prostu mój charakter, że jestem 'zorganizowana'. A potem bioenergoterapeuta powiedziała że ta granica między snem a czuwaniem jest u mnie za cienka, że ja dosłownie nie robię przerwy w trybie czuwania nawet w nocy. Sen jest, ale nie jest regenerujący. Dopiero uziemienie przed snem zmieniło cokolwiek.
a co robiłaś konkretnie na uziemienie przed snem? Bo ja też mam podobny problem ze wstawaniem od razu w biegu i szukam czegoś praktycznego, nie tylko teorii.
