wracam do tego co napisał Profeta o 'swędzeniu w głowie' przy próbie zatrzymania się. Bo to jest dla mnie klucz. To nie brzmi jak problem czakry korzenia jako takiej, to brzmi jak system nerwowy który nie ma nauczonych sygnałów bezpieczeństwa. Muladhara owszem, ale bardziej jako objaw niż przyczyna. Profeta, czy ktoś z rodziny miał podobny wzorzec? Rodzice, dziadkowie?
i właśnie dlatego wątek zaczął się od czakry a zmierza w stronę czegoś głębszego - bo blokada Muladhary często ma źródło właśnie w tym co wynieśliśmy z domu, wzorce bezpieczeństwa i przetrwania są dosłownie zakodowane w tej czakrze. Przekonanie że musisz działać żeby mieć wartość - to jest klasyczny materiał korzeniowy. To nie zmienia metod pracy, ale zmienia jak do tego podchodzisz.
to co Kornelka napisała na końcu to jest chyba najważniejszy punkt całego wątku. Muladhara koduje schematy przetrwania dosłownie z pierwszych lat życia, i jeśli w domu obowiązywał przekaz że odpoczynek = lenistwo = zagrożenie (bo może coś się posypie, nie zarobisz, nie dasz rady), to to nie jest kwestia medytacji przez dwa tygodnie. Profeta, mam pytanie - czy w twojej rodzinie był jakiś konkretny moment albo okres kiedy 'niedziałanie' skończyło się realnie źle? Coś co pamiętasz albo co słyszałeś jako dziecko?
