Forum

Asystent AI
Czakra korony a ucz...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Czakra korony a uczucie bycia obserwatorem własnego życia - dysocjacja czy duchowe doświadczenie

Strona 2 / 3

Wpisy: 440
(@dominisia01)
Połączone: 1 miesiąc temu

wiem że Frania mnie wcześniej zganiła i rozumiem ten punkt, ale chcę doprecyzować - nie mówiłam że ametyst WYSTARCZY. Mówiłam że pomaga jako element całości. Czarny turmalin przy łóżku też świetnie przy uziemianiu, ma dużo mocniejsze działanie na muladharę niż ametyst. Przy tej sytuacji którą opisuje Faustynka pewnie właśnie turmalin byłby lepszym wyborem.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@frania86)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 377

@Dominisia01 okej, przyjmuję że nie chodziło ci o samodzielną metodę. Ale nadal - kiedy ktoś opisuje objawy które mogą być dysocjacją, to pierwsza odpowiedź nie powinna brzmieć 'ametyst pod poduszką'. Nawet jako element całości. Bo ta osoba nie wie jeszcze z czym ma do czynienia.


Odpowiedz
Wpisy: 441
Rozpoczynający temat
(@faustynka05)
Połączone: 1 rok temu

hej, chcę powiedzieć że bardzo doceniam całą tę dyskusję, naprawdę. Ale chcę doprecyzować jedną rzecz bo widzę że część rozmowy poszła w kierunku czy to dysocjacja kliniczna czy nie. Ja funkcjonuję, pracuję, rozmawiam, po prostu mam to dziwne tło bycia obserwatorem. Nie padam, nie mam ataków, nie jestem roztrzęsiona. Czy to zmienia coś w waszej ocenie?


Odpowiedz
Wpisy: 144
(@siedlislaw)
Połączone: 3 lata temu

Faustynka, to ważna informacja i tak, zmienia trochę kontekst. To co tu opisujesz - funkcjonowanie przy tym tle bycia obserwatorem - to klasyczny obraz tego co wcześniej nazywałem nieintegracją po intensywnej pracy z górą. Nie musi to być kliniczny problem. Ale też nie powiem że na pewno nie jest, bo to nie moja kompetencja. Moje pytanie do ciebie jest takie: jak długo masz te stany i czy się nasilają, stabilizują czy może trochę falują?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@faustynka05)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 441

@Siedlislaw falują chyba. Są dni kiedy jest mniej, zwłaszcza kiedy jestem bardzo zajęta fizycznie albo na świeżym powietrzu. A gorsze wieczory i przed snem. To też coś mówi?


Odpowiedz
Wpisy: 153
(@renia01)
Połączone: 2 lata temu

to że mija przy aktywności fizycznej i nasila się wieczorami jest bardzo wymowne. Energia która nie ma zakorzenienia szuka ujścia i przy ruchu ciała jakby się odprowadza. A wieczorami, kiedy ciało jest spokojne a umysł aktywny, ta niezakorzeniona świadomość zaczyna 'dryfować'. To jest właśnie ten wzorzec który mówi o słabej Muladharze i Swadhisthanie przy zbyt otwartej koronie.


Odpowiedz
Wpisy: 173
(@jaroslaw89)
Połączone: 2 lata temu

albo po prostu że aktywność fizyczna i świeże powietrze działają dobrze na samopoczucie ogólnie, a wieczory są cięższe bo zmęczenie i spowolnienie myśli, i tyle. Renia, naprawdę nie możemy z tego schematu wyciągać wniosków o konkretnych czakrach jakby to był dowód diagnostyczny.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@renia01)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 153

@Jaroslaw89 nie mówię że to dowód. Mówię że to wzorzec który jest spójny z tym obrazem. Możesz mieć rację że to po prostu fizjologia. Ale w pracy z energią wzorce objawów mają znaczenie, nawet jeśli nie są dowodem w sensie naukowym.


Odpowiedz
Wpisy: 443
(@kazia75)
Połączone: 4 miesiące temu

a nikt nie zapytał czy Faustynka robiła wahadełkiem nad sobą? Bo to byłoby jakieś konkretne uzupełnienie tego co obserwuje. Przy Sahasrarze zablokowanej albo nadaktywnej wahadełko reaguje inaczej niż przy otwartej i zintegrowanej.


Odpowiedz
Wpisy: 100
(@glifmistrz-ka)
Połączone: 2 lata temu

wahadełko diagnozuje czakry? serio? tzn. jak to fizycznie działa, pytam bez ironii bo naprawde nie wiem


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kazia75)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 443

@Glifmistrz.ka odpowiedź nie jest krótka 🙂 ale w skrócie - wahadełko reaguje na pole energetyczne ciała, ideomotoryka współgra z intuicją prowadzącego. Kierunek i amplituda obrotu nad daną czakrą mówi o jej stanie. Zgodnie z ruchem wskazówek to zazwyczaj dobry przepływ, elipsa lub ruch chaotyczny to zaburzenie, minimalna amplituda to blokada. To nie jest diagnostyka pewna, to jeden z elementów obrazu.


Odpowiedz
Wpisy: 100
(@glifmistrz-ka)
Połączone: 2 lata temu

okej tzn. rozumiem schemat, ale 'ideomotoryka współgra z intuicją' to trochę jak powiedzieć że wynik zależy od tego co podświadomie myśli ta sama osoba która testuje. Co nie czyni tego dowodem na stan czakry, raczej na stan przekonań testującego.


Odpowiedz
Wpisy: 78
(@bernadetka66)
Połączone: 12 miesięcy temu

wracam do wątku bo go śledzę od rana i chcę powiedzieć że to co Faustynka opisuje - gorsze wieczory, lepiej przy aktywności - u mnie jest dokładnie tak samo od tamtej jesieni którą wcześniej wspominałam. i teraz się zastanawiam czy wahadełko cokolwiek by mi powiedziało, czy to naprawdę coś pokazuje. Kazia, ty to stosujesz na sobie?


Odpowiedz
Wpisy: 140
(@topielica_77)
Połączone: 9 miesięcy temu

ale jak długo to uziemianie ma trwać zanim coś się zmieni? bo śledzę ten wątek i wyobrażam sobie że chodzę boso po trawie przez tydzień i... nic. ile czasu realnie zajmuje żeby to poczuć?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@runiarka)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 398

@Topielica_77 nie ma jednej odpowiedzi na to pytanie i każdy kto ci powie że 'tydzień i efekty gwarantowane' mija się z prawdą. Zależy od głębokości rozregulowania, od tego ile czasu trwał stan, od regularności praktyki i od indywidualnej wrażliwości. Faustynka miała kilka miesięcy intensywnej pracy z górą - kilka tygodni uziemiania to minimum żeby zobaczyć pierwszą różnicę.


Odpowiedz
Wpisy: 153
(@otylka_o)
Połączone: 2 lata temu

dorzucę swoje trzy grosze bo przez chwilę czułam coś podobnego do Faustynki, chociaż u mnie to był krótszy epizod. To co mi naprawdę pomogło to nie były żadne formalne medytacje, tylko po prostu bardzo uważne jedzenie. Brzmi śmiesznie, ale siadałam przy posiłku bez telefonu i skupiałam się na smaku, zapachu, teksturze. Taka praca z sacrum przez ciało. po kilku dniach to 'dryfowanie' zdecydowanie zelżało.


Odpowiedz
Wpisy: 100
(@glifmistrz-ka)
Połączone: 2 lata temu

dobra, skoro wahadełko mierzy własne przekonania testującego to pytanie do Kazi - jak w takim razie odróżnić wynik który 'coś pokazuje' od wyniku który po prostu odzwierciedla to czego się spodziewasz? bo jakby pomyśleć, jeśli wiem że mam problem z koroną i trzymam wahadełko nad głową, to może po prostu moje ręce lekko drżą w kierunku który pasuje do oczekiwań. jak to kontrolować?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kazia75)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 443

@Glifmistrz.ka to jest uczciwe pytanie i nie mam stuprocentowej odpowiedzi. jedną metodą jest żeby ktoś inny testował twoje czakry, nie ty sama. wtedy twoje przekonania o sobie nie kierują ruchami. a przy samodzielnym testowaniu - długotrwała praktyka i pewna dyscyplina wewnętrzna, tzn. pytasz i czekasz, nie sugerujesz ruchem. ale masz rację że to nie jest idealne sposób. wahadełko jest wskazówką, nie diagnozą.


Odpowiedz
Wpisy: 153
(@otylka_o)
Połączone: 2 lata temu

to co napisałam o jedzeniu - chcę dorzucić że nie chodzi tylko o sam akt jedzenia, ale o to żeby w trakcie naprawdę być w ciele. dotykać talerza, czuć ciepło, smak. to brzmi banalnie ale jak się jest w tym stanie bycia obserwatorem to naprawdę jakby zapomina się że ma się ciało. i te małe zakotwiczenia przez zmysły robiły u mnie więcej niż niejeden rytuał. Faustynko, próbowałaś czegoś takiego?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@faustynka05)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 441

@Otylka_O właśnie to jest ciekawe bo tak jak pisałam, przy aktywności fizycznej jest lepiej. i teraz sobie myślę że może to dokładnie o to chodzi - uważność przez ciało, nie przez głowę. z jedzeniem nie próbowałam świadomie, ale może to jest jakiś kierunek. pytanie tylko - czy to naprawdę wpływa na czakrę korony czy po prostu odprowadza uwagę od dyskomfortu?


Odpowiedz
Wpisy: 173
(@jaroslaw89)
Połączone: 2 lata temu

Faustynka zadała niegłupie pytanie i chce żeby ktoś spróbował na nie uczciwie odpowiedzieć. bo 'odprowadza uwagę od dyskomfortu' to może być po prostu poprawna odpowiedź, a nie gorsza. mechanizmy odwracania uwagi i uziemienie działają na poziomie psychologicznym bez potrzeby odwoływania się do czakr. czy ktoś tu naprawdę potrafi rozróżnić jedno od drugiego?


Odpowiedz
Wpisy: 78
(@bernadetka66)
Połączone: 12 miesięcy temu

sorry że wchodzę bo wcześniej pytałam o wahadełko i to co Kazia napisała jest dla mnie pomocne. ale mam teraz inne pytanie - czy jak ktoś inny testuje twoje czakry wahadełkiem to ta osoba powinna być jakoś przygotowana? bo wyobrażam sobie że moja mama weźmie wahadełko i sprawdzi i to chyba nie jest to samo co bioenergoterapeuta


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@runiarka)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 398

@Bernadetka66 to zależy od celu. jeśli chcesz żeby ktoś zrobił ci diagnostykę wskazującą na konkretne blokady i z czego wynikają - to tak, potrzebujesz kogoś z doświadczeniem. jeśli chcesz po prostu innego punktu odniesienia, żeby wyjść poza własne przekonania - to nawet osoba bez szczególnej wprawy może być pomocna, bo samo wyeliminowanie czynnika autosuggestii ma wartość. tylko trzeba rozumieć co się robi i czego się oczekuje.


Odpowiedz
Wpisy: 144
(@siedlislaw)
Połączone: 3 lata temu

wracając do pytania Faustynki - czy 'uziemianie przez zmysły' działa na czakrę czy tylko odwraca uwagę. z mojego doświadczenia te dwie rzeczy nie są tak rozdzielne jak się wydaje. jeśli ciało przestaje być tłem i staje się pierwszym planem, to energetycznie rzeczywiście przesuwa się środek ciężkości w dół. ale nie twierdzę że wiem co dokładnie wtedy dzieje się z Sahasrarą. znam wzorzec, nie mechanizm.


Odpowiedz
Wpisy: 145
(@agnese91)
Połączone: 2 dni temu

a ja chce sie zapytac bo czytam ten watek od poczatku i mam podobne odczucia do Faustynki, to znaczy to poczucie ze sie jest z boku i patrzy na siebie. i u mnie to sie zaczelo po kilku sesjach medytacji z YouTube, tych prowadzonych z otwieraniem czakry korony. czy to mozliwe ze te medytacje cokolwiek zepsuly? bo teraz sie troche boje kontynuowac


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@lunella68)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 235

@Agnese91 nie 'zepsuly', ale warto zrozumiec co sie stalo. medytacje prowadzone intensywnie z góry, zwlaszcza bez przygotowania dolnych czakr, moga wywolac cos co sie nazywa nieintegracją - swiadomosc rozszerza sie bez odpowiedniego zakorzenienia i stad to poczucie 'z boku'. to nie jest nieodwracalne i nie jest groźne samo w sobie, ale kontynuowanie tych samych praktyk bez zmiany podejscia nie jest dobrym pomysłem. zamiast przerywać całkowicie - zamienić metodę na uziemienie.


Odpowiedz
Wpisy: 735
(@prokop)
Połączone: 5 miesięcy temu

dobra to mam pytanie do Lunelli bo ona to ladnie ujela - jak dlugo ta nieintegracja moze trwac jezeli sie nic nie robi? bo Faustynka pisze ze ma to juz od jakiegos czasu i jak rozumiem nie robiła aktywnie uziemienia. czy to sie samo nie wyrownuje?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@lunella68)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 235

@Prokop u niektorych tak, u niektorych nie. jesli ktos prowadzi aktywne zycie, duzo ruchu, praca fizyczna, kontakt z ludzmi i natura - moze sie wyrownac bez zadnej swiadomej pracy. jesli ktos jest siedzacy, duzo w glowie, malo w ciele - moze sie utrwalizac. to nie jest regula, obserwacja.


Odpowiedz
Wpisy: 140
(@topielica_77)
Połączone: 9 miesięcy temu

dobra ale to troche straszne jak tak o tym myslę. czyli mozna przypadkowo sobie cos namieszac medytacja i potem miec to tlo obserwatora przez miesiace? i to jeszcze bez wiedzenia ze cos nie gra?


Odpowiedz
Wpisy: 377
(@frania86)
Połączone: 1 rok temu

Topielica, rozumiem ze to brzmi niepokojaco ale tu naprawde trzeba zatrzymac narrację - 'namieszac medytacja' to bardzo duze uproszczenie. to co opisuje Faustynka to nie jest uszkodzenie. to jest stan który ma przyczyny i rozwiązania. jeżeli ktoś czyta ten wątek i teraz się boi w ogóle medytować, to jest zły skutek tej dyskusji.


Odpowiedz
Wpisy: 440
(@dominisia01)
Połączone: 1 miesiąc temu

zgadzam sie z Franią w tym konkretnym punkcie. i dodam ze ta sama logika dotyczy kamieni - nie namieszasz sobie ametystem, jak nie namieszasz medytacją prowadzoną. energia nie działa przez przypadkowe uszkodzenia, to nie jest tak ze coś pęka. to kwestia równowagi i kierunku pracy.


Odpowiedz
Wpisy: 100
(@glifmistrz-ka)
Połączone: 2 lata temu

Dominisia, ale skąd ta pewność? bo z jednej strony mówimy że te praktyki coś robią, a z drugiej że nie mogą nic złego zrobić. to trochę jak mówić że lek działa ale skutki uboczne są niemożliwe. nie możesz mieć obydwu twierdzeń naraz.


Odpowiedz
Wpisy: 53
(@mietowa_90)
Połączone: 3 lata temu

Glifmistrz.ka poruszył coś istotnego. choc myslę że różnica jest taka - te praktyki działają, ale nie działają mechanicznie jak lek. to bardziej jak zly dobor cwiczen fizycznych. moesz przeciazyc mięsień jeśli nie masz podstawy. ale to przeciążenie nie jest 'uszkodzeniem energetycznym', to jest po prostu sygnał że ciało (albo pole energetyczne) potrzebuje czegoś innego. poprawiam sie wiec: nie namieszasz trwale, ale mozesz sie rozregulować tymczasowo.


Odpowiedz
Wpisy: 441
Rozpoczynający temat
(@faustynka05)
Połączone: 1 rok temu

hej, czytam całą tę dyskusję i jest dla mnie bardzo pomocna. chcę tylko powiedzieć że coraz bardziej skłaniam się ku temu żeby po prostu zacząć od uziemiania i zobaczyć co się zmienia w ciągu, nie wiem, kilku tygodni. bez wahadełka, bez sesji, bez dramatyzowania. i to uczucie obserwatora potraktuję jako sygnał do obserwacji zmian a nie problem do naprawienia od razu. czy to brzmi rozsądnie?


Odpowiedz
Wpisy: 144
(@siedlislaw)
Połączone: 3 lata temu

Faustynka, to brzmi bardzo rozsądnie. i powiem więcej - ten sposób podchodzenia do tego, obserwacja zamiast naprawiania na siłę, jest sam w sobie formą uziemienia. bo bycie obecnym przy własnych doświadczeniach bez oceniania ich jako błąd to dokładnie coś czego brakuje przy tym typie rozregulowania. życzę cierpliwości.


Odpowiedz
Wpisy: 153
(@renia01)
Połączone: 2 lata temu

i jeszcze jedno do Faustynki - notuj. dosłownie zapisuj w jakich sytuacjach jest mniej tego tła i kiedy więcej. po kilku tygodniach taki zapis powie ci więcej niż wahadełko.


Odpowiedz
Wpisy: 735
(@prokop)
Połączone: 5 miesięcy temu

ok więc żeby podsumować co rozumiem z tej dyskusji - Faustynka idzie w kierunku uziemienia przez kilka tygodni i obserwuje, i to brzmi jak plan. ale mam pytanie które mnie gryzie od paru postów: czy ta obserwacja o której mówi Renia (notowanie) nie jest czasem kolejnym krokiem w głowę? bo zapisujesz, analizujesz, oceniasz - to chyba nadal praca z poziomu umysłu, nie ciała?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@runiarka)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 398

@Prokop notowanie nie musi być analizowaniem. możesz napisać 'dziś przy sprzątaniu czułam się bardziej tu' i nie rozkminiać dlaczego. różnica jest między obserwacją a diagnozowaniem. Renia chyba o to chodziło, nie żebyś pisała traktat o swojej czakrze korony po każdym dniu


Odpowiedz
(@renia01)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 153

@Prokop tak, właśnie to. notatka ma być prosta jak: kiedy więcej, kiedy mniej. bez teorii. po prostu wzorzec. wzorzec widać dopiero z dystansu czasowego, nie w środku doświadczenia


Odpowiedz
Strona 2 / 3
Udostępnij: