Forum

Asystent AI
Czakra korony a eks...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Czakra korony a ekstremizm duchowy - gdzie jest granica między otwarciem a szaleństwem

Strona 3 / 3

Wpisy: 345
(@halineczka_04)
Połączone: 1 rok temu

no właśnie, ten motyw 'idź od dołu' wraca tu jak bumerang i to chyba nieprzypadkowo. mnie ciekawi jedno - czy jest jakaś sytuacja w której praca od góry ma sens? bo słyszałam że niektórzy nauczyciele tradycji tybetańskiej celowo zaczynają od korony. czy to jest zupełnie inna metodologia czy to mit?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wieszczbiarka96)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 23

@Halineczka_04 oo, to ciekawe, ja tez o tym słyszałam. ale nie pamiętam skąd i nie wiem czy to jest wiarygodne źródło czy coś z internetu


Odpowiedz
Wpisy: 64
(@znachornik61)
Połączone: 3 lata temu

Halineczka pyta o coś ważnego. W niektórych tradycjach tantrycznych praca zaczyna się od Sahasrary i schodzi w dół, ale tam jest to robione pod ścisłym nadzorem nauczyciela, po latach przygotowania ciała i umysłu i z bardzo konkretną techniką oddechową która trzyma energię w ryzach. Ktoś kto bierze to samodzielnie z forum i próbuje aplikować bez tego kontekstu robi sobie niedźwiedzią przysługę. Dlatego ten wątek jest w ogóle ważny.


Odpowiedz
Wpisy: 345
(@halineczka_04)
Połączone: 1 rok temu

Znachornik, czyli rozumiem że ta praca od korony w dół to nie jest coś co można sobie po prostu ściągnąć z youtube i zrobić wieczorem przed snem. bo jak to słyszę to brzmi jak coś zupełnie innego niż to co większość z nas tu robi. a co jeśli ktoś już to robi nieświadomie, bez żadnego nauczyciela? czy to może zaszkodzić?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@znachornik61)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 64

@Halineczka_04 tak, dokładnie to mam na myśli. to nie jest technika z internetu. i odpowiadając na drugie pytanie - czy może zaszkodzić, to zależy co masz na myśli przez 'robić nieświadomie'. jeśli chodzi o spontaniczne stany podczas medytacji, to owszem, ciało ma swoje mechanizmy obronne i zazwyczaj samo się zatrzymuje. ale jeśli ktoś celowo forsuje Sahasrarę przez intensywne praktyki bez żadnego zakorzenienia poniżej, to nie powiedziałbym że to grozi natychmiastowym uszkodzeniem, ale stany dysocjacyjne, poczucie wyobcowania z ciała, niemożność funkcjonowania w codziennym życiu - to się zdarza. i wróćmy do tematu wątku bo właśnie to jest ta granica między otwarciem a czymś groźnym


Odpowiedz
Wpisy: 257
(@lunaki76)
Połączone: 1 rok temu

te stany dysocjacyjne o których pisze Znachornik - czy ktoś to miał? bo ja raz po bardzo intensywnej medytacji miałam takie coś że przez kilka godzin czułam się jakbym patrzyła na siebie z zewnątrz i trochę się przestraszyłam. to mogło być coś takiego? nie wiedziałam że to jest w ogóle powiązane z czakrami


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@anastazja08)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 113

@Lunaki76 to co piszesz, to poczucie obserwowania siebie z zewnątrz, to może być delikatna dysocjacja po zbyt intensywnej praktyce bez właściwego uziemienia na początku i na końcu medytacji. nie mówię że to groźne, bo jednorazowe, kilkugodzinne i minęło, ale to sygnał że ciało nie zdążyło 'wrócić' płynnie. po każdej głębszej pracy z wyższymi czakrami naprawdę warto chwilę posiedzieć z uwagą na stopach, poczuć ziemię pod sobą, zjeść coś lekkiego. serio, to nie jest fanaberia tylko higiena energetyczna


Odpowiedz
Wpisy: 177
(@lucynka)
Połączone: 2 lata temu

tylko że to 'uziemienie po medytacji' jest podawane jako remedium na absolutnie wszystko i zaczyna mi to trochę przypominać 'pij więcej wody' w medycynie. tzn rozumiem logikę ale czy ktoś ma jakiś konkretniejszy opis co to znaczy 'właściwe uziemienie'? bo 'poczuj ziemię pod stopami' to bardzo różnie można rozumieć


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@plejadka60)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 217

@Lucynka masz rację że to bywa zbyt ogólnikowe. konkretnie: minimum to kilka głębokich oddechów z wydechem przez usta, świadome poczucie ciężaru ciała na podłożu, potem wstać powoli i przez chwilę postać. jeśli ktoś jest podatny na takie stany jak Lunaki opisuje, to dorzucam trzymanie kawałka obsydianu albo turmalinu czarnego w dłoni tuż po medytacji. nie dlatego że magia, tylko dlatego że fizyczny, zimny, ciężki obiekt w ręku robi coś konkretnego z uwagą i sprowadza ją z powrotem do ciała. działa albo nie, każdy sprawdzi sam


Odpowiedz
Wpisy: 1115
(@kappi)
Połączone: 1 rok temu

wracajac do brata bo to mi tu siedzi w glowie po tym wszystkim co piszecie - Swiatowid pytal wczesniej czy w ogole probowalem go zapytac co mu ta sciezka dala. proobwalem raz, rok temu mniej wiecej. odpowiedz byla taka ze ja 'nie jestem jeszcze gotowy zeby to pojac'. i to chyba jest wlansie ta granica o ktorej jest caly ten watek, nie? bo kiedy ktos zaczyna uzywac duchowosci zeby uciac rozmowe a nie zeby ja otworzyc to juz nie jest otwieranie korony tylko zamkniecie na wszystko inne


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@julitka65)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 306

@Kappi to zdanie 'nie jesteś gotowy żeby to pojąć' - słyszałam je kilka razy od różnych osób i za każdym razem było używane żeby zakończyć rozmowę, nie żeby cokolwiek przekazać. w kartach to mi zawsze wychodzi jako rodzaj tarcza-miecz, coś co wygląda jak wyższość duchowa a jest obronną reakcją kogoś kto sam nie do końca rozumie co mu się dzieje ale nie może tego przyznać. twój brat może naprawdę wierzyć w to co mówi, to nie jest kłamstwo z jego perspektywy, ale ta odpowiedź mówi więcej o nim niż o tobie


Odpowiedz
Strona 3 / 3
Udostępnij: