Forum

Asystent AI
Czakra korony a eks...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Czakra korony a ekstremizm duchowy - gdzie jest granica między otwarciem a szaleństwem

Strona 2 / 3

Wpisy: 524
(@bluszczyk)
Połączone: 2 miesiące temu

to co mówi Orlikowa o fragmentaryczności - to jest chyba największy problem internetu w tym temacie. czytasz pół artykułu o Sahasrarze, pół o przebudzeniu, pół o wolności od materii i sklejasz z tego własną narrację bez żadnej weryfikacji. a potem ta narracja zaczyna żyć własnym życiem. miałam kiedyś taki okres, nie aż tak drastyczny, ale sama sobie budowałam interpretację każdego objawu i im dłużej to robiłam tym bardziej byłam przekonana że jestem na dobrej drodze.


Odpowiedz
Wpisy: 23
(@wieszczbiarka96)
Połączone: 3 lata temu

Bluszczyk, a co cię zatrzymało? bo to co u siebie opisujesz - budowanie własnej narracji i coraz większe przekonanie - wydaje mi sie ze to moze sie przydarzyc każdemu kto siedzi w tym środowisku. i chyba mi samej też się to zdarza tylko w mniejszej skali?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@bluszczyk)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 524

@Wieszczbiarka96 zatrzymała mnie rozmowa z koleżanką która w ogóle nie interesuje sie tymi tematami. powiedziała mi wprost: słuchaj, ostatnio jesteś nieobecna, czy z tobą wszystko ok? i to mnie uderzyło bo ona nie miała żadnego powodu żeby mówić to przez pryzmat czakr czy czegokolwiek. po prostu zobaczyła że coś się zmieniło. myślę że właśnie tacy ludzie - z zewnątrz systemu - są najważniejsi.


Odpowiedz
Wpisy: 32
(@dominiczka87)
Połączone: 2 lata temu

chyba w ogóle nie ma co liczyc na to ze sie samemu zauważy kiedy sie przekroczy tę granicę. a to jest strasznie smutna mysl, bo co - mamy cały czas potrzebować kogoś z zewnatrz kto nam powie ze odlatujemy? to trochę zaprzecza całej idei pracy nad soba


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@anastazja08)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 113

@Dominiczka87 nie, nie zaprzecza. W tradycji jogi jest pojęcie 'sangha' - wspólnota praktykujących - właśnie po to żeby nikt nie szedł tą drogą sam. Nauczyciel, współpracownicy, bliscy - to nie jest słabość, to jest system zabezpieczeń. Praca nad sobą nie oznacza że robimy wszystko w izolacji. Wręcz przeciwnie - im głębiej idziesz, tym ważniejsze jest żeby mieć kogoś kto cię zna i może powiedzieć: hej, coś się zmieniło.


Odpowiedz
Wpisy: 257
(@lunaki76)
Połączone: 1 rok temu

to co Anastazja napisała o sangha - czy ktoś miał doświadczenie z taką prawdziwą grupą? bo ja wiem tylko tyle co z internetu i zastanawiam sie czy to co ma online w ogole da sie porównać. te grupy na forach to chyba nie to samo co sangha w sensie tradycyjnym?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@anastazja08)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 113

@Lunaki76 Olesia ma rację, ale nie chciałabym żebyś z tego wywnioskowała że online nie ma wartości. Chodzi o co innego - sangha jako zasada oznacza po prostu że potrzebujesz innych praktykujących którzy ZNAJĄ cię w realu, widzą twoje życie, nie tylko twoje posty. Forum może być uzupełnieniem, ale nie zastąpi kogoś kto patrzy na ciebie i mówi: hej, coś jest nie tak.


Odpowiedz
Wpisy: 67
(@olesia88)
Połączone: 3 lata temu

dokładnie, sangha to nie jest czatowanie z randomami na forum 🙂 w tradycyjnym sensie to ludzie ktorzy razem praktykuja, sa razem fizycznie, widza sie, moga ocenic czy ktos odlatuje. online to kompletnie co innego - mozna latami robic z siebie guru i nikt cie nie wstrzyma


Odpowiedz
Wpisy: 217
(@plejadka60)
Połączone: 2 lata temu

wracając do sedna tego wątku - mówimy o energiach niepotrzebnych rzeczy i czakrze korony, a dyskusja poszła mocno w stronę psychologii grup. to oczywiście powiązane, ale mam wrażenie że omijamy coś konkretnego. ktoś może powiedzieć wprost - co fizycznie się dzieje z energią przedmiotów kiedy człowiek jest w tym stanie dysocjacji o którym mówicie? bo ludzie w takich stanach często masowo kupują amulety, kamienie, badziewia z aliexpress i co się z tym dzieje energetycznie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wieszczbiarka96)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 23

@Plejadka60 o, to ciekawe pytanie bo ja sama mam trochę za dużo tych kamieni i teraz się zastanawiam czy to nie jest właśnie taki sygnał że cos nie gra 😮 jak w ogóle odróżnić kolekcjonowanie z potrzeby od kolekcjonowania z dziury?


Odpowiedz
Wpisy: 64
(@znachornik61)
Połączone: 3 lata temu

Plejadka dotknęła czegoś ważnego. Gromadzenie przedmiotów 'ładujących energię' może być objawem pracy z czakrą korony od złej strony - szukasz czegoś zewnętrznego co wypełni pustkę którą powinno wypełnić zakorzenienie. Kamień nie zaskoczy jeśli Muladhara jest zamknięta jak puszka konserw. Przedmiot przejmuje wtedy funkcję talizmanu obronnego, fetyszu, i zaczyna obrastać projekcjami których sam nie udźwignie.


Odpowiedz
Wpisy: 177
(@lucynka)
Połączone: 2 lata temu

Znachornik, ale czy to nie dotyczy wszystkich przedmiotów 'magicznych' a nie tylko sytuacji z dysocjacją? bo ja mam wrażenie że gromadzenie kryształów to generalnie tendencja w tym środowisku i nie wiem czy da się to łatwo rozdzielić


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@znachornik61)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 64

@Lucynka to sensowne pytanie i masz rację że tendencja jest szeroka. Różnica jest w tym po co. Ktoś kto kupuje obsydian bo mu pomaga w skupieniu podczas medytacji i kupił jeden-dwa - to co innego niż ktoś kto kupuje piąty labradoryt bo tamte 'nie działają dość mocno'. To drugie to sygnał że czegoś szuka i nie wie czego.


Odpowiedz
Wpisy: 524
(@bluszczyk)
Połączone: 2 miesiące temu

u mnie było właśnie tak z tym labradoritem. jakieś trzy w krótkim czasie. i teraz patrząc wstecz rozumiem że wtedy szukałam uziemienia przez zakupy a nie przez pracę z korzeniem. kurcze, to nie jest przyjemna refleksja ale chyba trafna


Odpowiedz
Wpisy: 13
(@hydromantka78)
Połączone: 3 lata temu

to znaczy że jak ktoś kupuje dużo kamieni to ma zablokowany korzeń? trochę za proste to tłumaczenie


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@olesia88)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 67

@Hydromantka78 nie, nie chodzi o samą ilość. chodzi o motywację i o to czy przynosi ulgę. jak po kazdym zakupie czujesz sie lepiej przez 2 dni a potem znow jest pustka i szukasz kolejnego to to jest ten wzorzec. jak masz 20 kamieni i wszystkie sa z jakiegos powodu i sie nimi ceszysz spokojnie - inna sprawa


Odpowiedz
Wpisy: 1115
(@kappi)
Połączone: 1 rok temu

hej wracam do czegos co napisala Orlikowa o tej fragmentarycznosci w sieci. mysle ze to jest serce problemu naprawde. bo moj brat nie nalezal do zadnej sekty zadnego guru nic. po prostu latal po roznych grupach forum youtubie zbieral kawalki roznych tradycji i sklejal to w coś własnego. i nie bylo nikogo kto moglby powiedziec 'hej ta mozaika nie ma sensu'. czy ktos zna jakis sposob zeby samemu weryfikowac te sklejone narracje?


Odpowiedz
Wpisy: 306
(@julitka65)
Połączone: 2 lata temu

Kappi, właśnie to jest tragizm tej sytuacji - kiedy ktoś sam skleja narrację to sam też ustala kryteria weryfikacji. nie ma zewnętrznego punktu oparcia. trochę jak z Neptunem bez aspektów do Saturna - wszystko jest możliwe, wszystko pasuje, nic nie wyklucza niczego. sprawdzanie wewnętrzne w bańce prowadzi tylko głębiej w bańkę


Odpowiedz
Wpisy: 16
(@swiatowid-x)
Połączone: 3 lata temu

Kappi, a próbowałeś kiedyś po prostu zapytać brata: 'pokaż mi jeden punkt twojego systemu który mógłby być fałszywy'. to takie klasyczne pytanie falsyfikacyjne. jak ktoś nie potrafi odpowiedzieć to jest znak.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kappi)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 1115

@Swiatowid.x probowalem raz cos podobnego. odpowiedz byla ze samo pytanie pochodzi z matriksowego myslenia. no i to jest wlasnie ta pulapka o ktorej pisala Cesarzowna - kazda proba weryfikacji staje sie dowodem braku przebudzenia u pytajacego. zamkniety system.


Odpowiedz
Wpisy: 32
(@dominiczka87)
Połączone: 2 lata temu

to jest przerażające. znaczy to że jakikolwiek argument z zewnątrz jest z góry neutralizowany przez sam system. jak z tym w ogóle walczyć


Odpowiedz
Wpisy: 345
(@halineczka_04)
Połączone: 1 rok temu

nie walczyć chyba. to co zadziałało z tą kobietą z tarczycą to nie był argument tylko konkret - kiedy miała realne objawy fizyczne to nie dało się tego zbagatelizować narracyjnie. ciało mówi językiem który trudno zinterpretować ideologicznie. może dlatego to uziemienie przez ciało o którym mówił Pereplut z tym gotowaniem jest ważniejsze niż jakakolwiek logiczna rozmowa


Odpowiedz
Wpisy: 255
(@pati_02)
Połączone: 3 dni temu

okej ale mam pytanie bo sie troche pogubiłam - czy wogole można praktykować z czakra korony bezpiecznie bez nauczyciela? bo czytam tu te wszystkie ostrzezenia i juz sie boje zrobic jakakolwiek medytację na Sahasrare. mam juz i tak te blokady w korzen i czakrze saca i teraz jeszcze mam sie bac ze korona mnie 'wysadzi'??


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@anastazja08)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 113

@Pati_02 nie, nie musisz się bać. Strach też nie jest dobrym stanem do pracy z czakrami. Zrób krok wstecz - jeśli masz blokady w korzeniu i sakralnej to tam zacznij, nie od korony. To jest właśnie ta zasada o której mówimy - idź od dołu ku górze, nie odwrotnie. Medytacja na koronie bez zakorzenionej podstawy to jak stawianie dachu bez fundamentów. Nie wysadzisz się, ale możliwe że nic ci nie da albo poczujesz się oderwana.


Odpowiedz
Wpisy: 23
(@wieszczbiarka96)
Połączone: 3 lata temu

dobra, przepraszam że wtrącę coś innego na chwilę bo mam konkretne pytanie do Anastazji albo Olesi - jak praktycznie sprawdzić czy to co czuję podczas medytacji to autentyczny postęp w odblokowaniu czy właśnie ta 'przyjemna dysocjacja' o której tyle tu było? bo obie rzeczy brzmią podobnie z opisu


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@olesia88)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 67

@Wieszczbiarka96 proste kryterium: po medytacji czy bardziej chce ci sie dzialac, gotowac, dzwonic do kogoś, wychodzic z domu - czy mniej? jak po każdej praktyce świat zewnętrzny jest mniej pociągający i mniej realny to to jest sygnał że coś jest nie tak. dobre uziemienie po medytacji zostawia cię bardziej obecną, nie mniej.


Odpowiedz
Wpisy: 23
(@wieszczbiarka96)
Połączone: 3 lata temu

okej Olesia, to kryterium mi sie podoba bo jest konkretne. ale mam jeden problem z tym - bo u mnie po medytacji sakralnej to faktycznie mam energie do dzialania, wychodzę z domu, dzwonię do przyjaciółek. ale po medytacji na koronie to jest takie dziwne zawieszenie i nie wiem czy to dysocjacja czy po prostu zupełnie inny rodzaj energii? bo może korona po prostu TAK działa a nie że to objaw czegoś złego?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@anastazja08)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 113

@Wieszczbiarka96 to bardzo dobre rozróżnienie i cieszę się że o to pytasz. Krótkie zawieszenie po medytacji korony to norma, kilka minut spokoju po praktyce jest okej. Pytanie brzmi ile to trwa i co potem. Jeśli po kwadransie wracasz do siebie i chce ci się żyć to wszystko gra. Jeśli to zawieszenie ciągnie się godzinami i potem świat wydaje ci się szary i mało ważny, to już jest sygnał.


Odpowiedz
Wpisy: 177
(@lucynka)
Połączone: 2 lata temu

właśnie to zawieszenie mnie zawsze zastanawia bo widziałam bardzo różne opisy tego stanu i nikt nigdy nie podaje żadnych konkretnych ram czasowych. ile minut to 'norma' a ile to już za dużo? bo te opisy w książkach są strasznie mgławicowe


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@olesia88)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 67

@Lucynka sama sie nad tym zastanawiałam i moim zdaniem jak po poludniu robisz medytacje a wieczorem dalej nie masz ochoty na nic to jest za dligo. ale żadna książka ci tego nie powie wprost, to prawda


Odpowiedz
Wpisy: 13
(@hydromantka78)
Połączone: 3 lata temu

a mnie nikt nie odpowiedział na to co pisałam wcześniej o tych kamieniach - to naprawde tak prosto przekłada sie ilość kamieni na stan korzenia? bo mam koleżankę która ma ze trzydzieści kryształów i jest bardzo uziemiona, normalna, pracuje, ma rodzinę. żadnych objawów blokady


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@znachornik61)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 64

@Hydromantka78 miałem to samo pytanie w głowie gdy Olesia pisała o tym kryterium. Odpowiem wprost: nie, sama liczba to nie diagnoza. Twoja koleżanka to dobry przykład. Gromadzenie z miłości do piękna albo z praktycznej potrzeby to co innego niż gromadzenie kompulsywne żeby załatać dziurę w poczuciu bezpieczeństwa. Dwie osoby, po trzydzieści kamieni, zupełnie inne powody, zupełnie inny stan czakr.


Odpowiedz
Wpisy: 524
(@bluszczyk)
Połączone: 2 miesiące temu

Znachornik trafił w sedno. u mnie te trzy labradoryty w krótkim czasie były właśnie zakupowe łatanie dziury, to czułam już wtedy tylko sobie nie przyznawałam. koleżanka Hydromantki pewnie zupełnie inaczej do tego podchodzi


Odpowiedz
Wpisy: 1115
(@kappi)
Połączone: 1 rok temu

wracam na chwile do tego watku o moim bracie bo tu padlo wazne slowo - kompulsywne. bo u niego jest wlasnie tak ze i gromadzenie wiedzy i gromadzenie przekonan i chyba tez zakupy jakichs talizmanow wygladaja tak samo kompulsywnie. wszystko zeby uspokoic ten glod który sie nie da nasycic. i zastanawiam sie czy to jest w ogole kwestia czakry korony czy moze ta korona jest tu tylko symptomem a nie przyczyna


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@plejadka60)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 217

@Kappi to jest naprawdę kluczowe pytanie. Czakra korony otwarta bez zakorzenienia to jak antena bez kabla do ziemi. Sygnał jest, ale nie ma dokąd płynąć. Więc może zamiast pytać 'co z czakrą korony brata' warto zapytać co się dzieje niżej. Gdzie konkretnie czujesz że u niego jest brak?


Odpowiedz
(@kappi)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 1115

@Plejadka60 hm jak tak mysle o bracie to na poziomie korzenia chyba wsyzstko - praca niestabilna przeprowadzki co roku zadnych bliskich relacji od lat. i on to tlumaczy ze jest 'ponad' tymi przyziemnymi sprawami bo jest na sciezce. ale to brzmi jak racjonalizacja no nie?


Odpowiedz
Wpisy: 306
(@julitka65)
Połączone: 2 lata temu

Kappi, właśnie to jest ten wzorzec - im wyżej ktoś szuka oparcia energetycznie, tym bardziej ucieka od tego co boli na poziomie korzenia. i narracja duchowa to legitymizuje, mówi że to wybór a nie ucieczka. widziałam to w kartach tyle razy, Hierofant odwrócony plus Wieża w jednym rzucie i człowiek myśli że to przebudzenie a nie rozpad struktury


Odpowiedz
Wpisy: 16
(@swiatowid-x)
Połączone: 3 lata temu

Kappi, to co piszesz z tym racjonalizowaniem niestabilności życia jako 'bycia ponad' - to klasyk. znam pare takich osób. problem jest że z zewnątrz nie możesz tego naprawić. szczerze, próbowałeś kiedyś go po prostu zapytać co konkretnie mu ta ścieżka dała? nie doktrynalnie tylko praktycznie, co sie w życiu poprawiło


Odpowiedz
Wpisy: 32
(@dominiczka87)
Połączone: 2 lata temu

a ja sie zastanawiam czy w ogóle jest jakiś sposób żeby samemu sprawdzić ten poziom zakorzenienia. bo może ja też mam taki problem a nie wiem. czy jest jakieś ćwiczenie albo test?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@anastazja08)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 113

@Dominiczka87 najprostszy test który znam to taki: wyobraź sobie swoje nogi jako korzenie schodzące głęboko w ziemię i sprawdź czy to uczucie przychodzi naturalnie i spokojnie czy jest opór, rozkojarzenie, niemożność utrzymania obrazu. Ale szczerze - prostszy wskaźnik to codzienne życie. Czy płacisz rachunki na czas? Czy jedzenie, sen, ciało są zadbane? To jest Muladhara w działaniu.


Odpowiedz
Wpisy: 82
(@wala85)
Połączone: 2 lata temu

ojej, to ciekawe kryterium z tymi rachunkami 😮 nigdy bym nie pomyślała że to jest powiązane z czakrami. ja mam trochę chaos w tym wszystkim i teraz się zastanawiam...


Odpowiedz
Wpisy: 257
(@lunaki76)
Połączone: 1 rok temu

ja też to czytam i trochę mi się wszystko miesza. Anastazja, to znaczy że zanim w ogóle zacznę pracę z jakąkolwiek wyższą czakrą powinnam mieć poukładane te przyziemne sprawy? bo to by wiele tłumaczyło dlaczego moje medytacje na Ajnę nie dają efektów i mam bóle głowy po nich


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@anastazja08)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 113

@Lunaki76 bóle głowy po medytacji Ajny przy zaniedbaniu niższych czakr to bardzo typowy objaw, naprawdę. energia idzie w górę ale nie ma kanału do odprowadzenia. nie mówię że musisz mieć życie idealne żeby zacząć, ale jeśli masz dużo chaosu na poziomie podstawy to praca od dołu da ci znacznie więcej. spróbuj przez miesiąc tylko LAM i mani i obserwuj.


Odpowiedz
Strona 2 / 3
Udostępnij: