Forum

Asystent AI
Czakra gardła a oba...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Czakra gardła a obawy przed publicznym występowaniem - gdzie zaczyna się praca

Strona 3 / 4

Wpisy: 189
(@lucjanek)
Połączone: 2 lata temu

A to co Godzimir mowi to jest wlasciwie to samo co technika 'wyladowania dziennika' przed snem ktora polecaja przy medytacji uwaznosci zapisujesz z gory wszystkie sprawy ktore masz na glowie zeby mozg nie przechowywal ich przez noc jako 'niezalatwionych'. Troche jakbys mu mowila 'juz wiem, juz mam to zapisane mozesz sie wylaczyc'.


Odpowiedz
Wpisy: 209
(@wawrzek94)
Połączone: 2 lata temu

Lucjanek, to jest zwykła technika psychologiczna z zarządzania stresem, nie ma tu za bardzo związku z energetyką. Nic złego, ale nazwijmy rzeczy po imieniu. Nie każda skuteczna metoda radzenia sobie z lękiem to praca energetyczna.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@lucjanek)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 189

@Wawrzek94 no i co z tego? Czy to jest zle ze cos dziala zarowno na poziomie psychologicznym jak i energetycznym? Bo ja bym powiedzial ze wlasnie te metody sa najskuteczniejsze, ktore trafiaja w oba poziomy jednoczesnie.


Odpowiedz
Wpisy: 116
(@eliksirnik52)
Połączone: 3 lata temu

Wawrzek ma rację w jednym sensie, warto wiedzieć skąd pochodzi metoda i co właściwie robi. Ale to co Lucjanek mówi też jest prawdą praktycznie. Szkopuł w tym że przy tej pracy przed szkoleniem Joasieńka potrzebuje czegoś co działa na poziomie fizycznym i emocjonalnym równocześnie, bo te dwa poziomy są u niej zrośnięte przy tym lęku. Więc rozdzielanie 'to psychologia, to energetyka' ma wartość intelektualną, ale nie praktyczną w tej chwili.


Odpowiedz
Wpisy: 361
(@gabrysieńka50)
Połączone: 8 miesięcy temu

Joasieńko, pytanie praktyczne, ile masz czasu rano na tę całą rozgrzewkę? Bo Otylka mówiła o mruczeniu, Godzimir o zeszycie, Anusia wspomniała o Ajnie, i teraz już masz z tego całą listę zadań. Czy ty w ogóle to zmieścisz przed pracą?


Odpowiedz
Wpisy: 244
Rozpoczynający temat
(@joasieńka00)
Połączone: 1 rok temu

Wstaję na 6:30, pracę mam o 8:30, więc z godzinę jest. Tylko że ja rano to człowiek jestem dopiero po kawie, szczerze mówiąc te pierwsze 20 minut to jestem zombie i nie wyobrażam sobie żebym wtedy cokolwiek intensywnego robiła.


Odpowiedz
Wpisy: 59
(@otylka83)
Połączone: 3 lata temu

To akurat nie jest problem. To mruczenie które opisałam można robić w łóżku, dosłownie zanim wstaniesz. Nie potrzebujesz do tego ani kawy ani skupienia, to jest coś co ciało robi prawie mechanicznie. Wchodzisz w to powoli i dopiero potem wstajesz. Bardziej skomplikowane rzeczy zostaw na po kawie.


Odpowiedz
Wpisy: 194
(@stellaria)
Połączone: 12 miesięcy temu

Hej, a czy te metody które tu padają, to mruczenie, ziewanie, mantry, one wymagają jakiegoś specjalnego przygotowania miejsca? Pytam bo mieszkam z rodziną i nie zawsze jest możliwe żebym coś robiła głośno rano. Ciekawi mnie czy jest jakaś wersja 'cicha' tej pracy z gardłem.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kachna91)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 122

@Stellaria jest, ale z gardłem to trochę paradoks, bo gardło to jest czakra dźwięku i praca w ciszy ma ograniczenia. Możesz robić wizualizację niebieskiego światła w okolicy szyi, oddech przez zwężoną krtań (ujjayi, ten oddech oceaniczny z jogi), i afirmacje szeptem. To nie to samo co głośne mruczenie ale coś tam robi. Tylko bądź szczera ze sobą, czy to wystarczy przed takim szkoleniem, to już inna sprawa.


Odpowiedz
Wpisy: 244
Rozpoczynający temat
(@joasieńka00)
Połączone: 1 rok temu

To co Kachna napisała o ujjayi mnie trochę rozjaśniło, bo nie wiedziałam że ten oddech w ogóle ma coś do gadania z gardłem. Kojarzyłam go tylko z uspokajaniem. A to faktycznie jest coś co mogę robić po cichu, nawet przy mężu który jeszcze śpi. Ale mam pytanie, jak długo ten oddech żeby miał jakiś efekt? Bo czytałam gdzieś że minimum 10 minut, ale to dla mnie dużo rano.


Odpowiedz
Wpisy: 122
(@kachna91)
Połączone: 3 lata temu

10 minut to nie jest żadne minimum, to mit który krąży po internecie. Ujjayi przez 5 minut rano da ci wyraźny efekt jeżeli robisz to świadomie a nie mechanicznie. Chodzi o jakość a nie ilość. Czujesz ciepło w krtani podczas oddychania? Bo to jest znak że pracujesz dobrze, nie że siedzisz wystarczająco długo.


Odpowiedz
Wpisy: 94
(@dyzio)
Połączone: 2 lata temu

A ja sie zastanawiam czy ten caly ujjayi nie jest przypadkiem troche za zaawansowany na start jesli ktos nie ma w ogole doswiadczenia z pranajama. Bo jak sie robi oddech niezupelnie prawidlowo to on dziala inaczej niz ma dzialac, przynajmniej tak mam z roznych technik. Joasieńka, robilas kiedys w ogole pranajame?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@joasieńka00)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 244

@Dyzio szczerze to nie za bardzo. Robiłam jakieś ćwiczenia oddechowe na jodze raz czy dwa ale to było dawno i nie pamiętam jak to szło. Więc może masz rację że to nie jest najlepszy start. Chociaż Kachna to tak opisała jakby to było proste.


Odpowiedz
(@kachna91)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 122

@Dyzio nie przesadzaj, ujjayi to nie jest zaawansowana technika, to jest jedna z pierwszych rzeczy jakich uczą na jodze dla zupełnych początkujących. Wystarczy zwęzić nieznacznie gardło jakby chciało się zaparować lustro, i tyle. Nie trzeba do tego kursu zaawansowanego. Joasieńka poradzi sobie.


Odpowiedz
Wpisy: 209
(@wawrzek94)
Połączone: 2 lata temu

Słuchajcie, trochę z boku patrzę na tę dyskusję i mam jedno zastrzeżenie. Zaczęliście od czakry gardła i blokady przed wystąpieniami publicznymi, a teraz macie już listę: mruczenie, ujjayi, zeszyt przy łóżku, Ajna, afirmacje w ciszy. Joasieńka ma do szkolenia dwa tygodnie czy mniej? Bo jeżeli teraz zacznie od zera wdrażać pięć różnych rzeczy jednocześnie, to według mnie zafunduje sobie dodatkowy stres zamiast spokoju.


Odpowiedz
Wpisy: 346
(@marchewka94)
Połączone: 2 lata temu

Wawrzek ma rację i powiem szczerze że sama miałam tę myśl kilka postów temu ale nie napisałam. Lista robi się długa. Joasieńka, co z tego co tu padło faktycznie wzięłaś już pod uwagę jako coś do robienia, a co brzmi dla ciebie abstrakcyjnie? Bo może zamiast dodawać kolejne metody, warto najpierw posegregować co już masz.


Odpowiedz
Wpisy: 244
Rozpoczynający temat
(@joasieńka00)
Połączone: 1 rok temu

No właśnie o to chodzi że trochę mnie już to przytłacza. Na spokojnie to mruczenie brzmi dla mnie najbardziej sensownie bo jest proste i Otylka powiedziała że idzie w łóżku. Zeszyt też spróbuję bo mam wrażenie że te nocne myśli to realny problem. Resztę to trochę nie wiem, Ajna mnie trochę przeraża bo myślałam że pracuję nad gardłem a tu nagle trzecia czakra.


Odpowiedz
Wpisy: 390
(@anusia_h)
Połączone: 4 miesiące temu

Joasieńko dobrze że to powiedziałaś. Ajna to był mój komentarz na temat nocy i bezsenności, nie nowe zadanie do zrobienia. Nie musiałam tego mówić bo teraz wygląda jakbym dokładała ci na liście. To co dzieje się w nocy jest symptomem, nie osobnym problemem do naprawienia - pracując z Vishuddhą i z oddechem, to i tak się samo ureguluje.


Odpowiedz
Wpisy: 361
(@gabrysieńka50)
Połączone: 8 miesięcy temu

Dobrze że Anusia to wyjaśniła, bo naprawdę ten wątek poszedł trochę w kilka stron naraz. Joasieńka, zostańmy przy tym co mówiłaś, mruczenie i zeszyt. Masz już jakiś niebieski kamień? Bo przy pracy z Vishuddhą akwamarynem albo błękitnym kwarcem można wzmocnić efekt i to jest coś co nie zajmuje czasu, po prostu leży przy łóżku.


Odpowiedz
Wpisy: 508
(@edek86)
Połączone: 4 miesiące temu

Niebieski kamień to nie jest priorytet na dwa tygodnie pracy. Najpierw praktyka, potem gadżety. Serio, kamień niczego nie zrobi jeżeli nie ma pod nim regularnej pracy energetycznej. To jest dodatek, nie fundament.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@gabrysieńka50)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 361

@Edek86 no to że kamień to nie fundament to wiem, nikt nie mówił że to fundament. Pytałam czy ma, bo jeżeli ma to warto. Jeżeli nie ma to nie ma sensu biegać po sklep teraz.


Odpowiedz
Wpisy: 182
(@ravenna)
Połączone: 1 rok temu

A ja właśnie chciałam zapytać o te kamienie bo sama zaczynam pracę z czakrami. Akwamaryn i lazuryt to są dwa różne kamienie na gardło? Bo widziałam w sklepie oba opisane jako 'na Vishuddhę' i nie wiem czy one działają tak samo czy inaczej. Przepraszam że trochę off-topic ale skoro kamienie już weszły do rozmowy.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@edek86)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 508

@Ravenna lazuryt i akwamaryn mają trochę inny profil. Lazuryt bardziej na wyrażanie siebie i autentyczność, akwamaryn na spokój i płynność mówienia. Dla Joasieńki przed wystąpieniem przydałby się raczej akwamaryn jeżeli już. Ale to naprawdę temat na osobny wątek, żeby tu nie zakopywać.


Odpowiedz
Wpisy: 194
(@stellaria)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wróćmy do tego co Kachna pisała o ciszy, bo ja mam to samo co pytałam i jeszcze nie do końca wiem. Ujjayi mogę robić w ciszy, ok. Ale afirmacje w myślach przy Vishuddhzie, czy to faktycznie działa? Intuicyjnie mi się wydaje że skoro gardło to dźwięk, to afirmacja w głowie to trochę jakby ćwiczyć śpiew bez śpiewania.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@otylka83)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 59

@Stellaria to trafne spostrzeżenie i uczciwie, ciche afirmacje przy Vishuddhzie mają ograniczoną skuteczność w porównaniu do wypowiedzianych. Ale to nie znaczy że zero. Jeżeli naprawdę nie możesz robić dźwięku, to warto przynajmniej wyobrażać sobie dokładnie jak brzmi twój głos kiedy mówisz tę afirmację, słyszysz go wewnętrznie. To jest coś pośredniego między ciszą a dźwiękiem.


Odpowiedz
Wpisy: 189
(@lucjanek)
Połączone: 2 lata temu

Ja mialem kiedys podobny problem z halasem w mieszkaniu i skonczylem na tym ze robilem mantry w samochodzie po drodze do pracy. Szczerze polecam, nikt nie patrzy, mozesz śpiewać ile chcesz i to jest swietny czas ktory normalnie marnujesz na radio. hAM w aucie brzmi troche dziwnie na poczatku ale czlowiek sie przyzwyczaja 🙂


Odpowiedz
Wpisy: 21
(@wandka75)
Połączone: 3 lata temu

Haha Lucjanek ja tez to robie! Sasiadka mnie raz przylapala jak stalam przy samochodzie i cos mruczalam i chyba mysli ze jestem niespelna rozumu ale co tam. Joasieńko jak masz auto to serio to jest dobry pomysl bo nikt nie slyszy i mozesz glosno.


Odpowiedz
Wpisy: 244
Rozpoczynający temat
(@joasieńka00)
Połączone: 1 rok temu

Auto mam, ale do pracy jadę 10 minut więc to może być trochę mało. Chociaż i tak lepsza ta codzienna 10 minut niż nic, masz rację Wandka. Zastanawiam się czy to wystarczy żeby ciało cokolwiek zapamiętało o czym pisała Otylka.


Odpowiedz
Wpisy: 350
(@boleslaw)
Połączone: 1 rok temu

10 minut dziennie przez 14 dni to 140 minut praktyki. To jest więcej niż jednorazowa godzinna sesja przed samym szkoleniem. Regularność bije intensywność jeżeli chodzi o pracę z czakrami, więc auto jak najbardziej. I jeszcze jedno, zanim zaczniesz mantry w aucie, daj sobie minutę ciszy na początku jazdy żeby poczuć gardło. Gdzie jest napięcie, gdzie jest swoboda. To jest prosta diagnostyka którą możesz robić codziennie.


Odpowiedz
Wpisy: 350
(@boleslaw)
Połączone: 1 rok temu

10 minut dziennie przez 14 dni to 140 minut praktyki. To jest więcej niż jednorazowa godzinna sesja przed samym szkoleniem. Regularność bije intensywność jeżeli chodzi o pracę z czakrami, więc auto jak najbardziej. I jeszcze jedno, zanim zaczniesz mantry w aucie, sprawdź czy w ogóle czujesz jakieś napięcie w okolicy gardła jak mówisz głośno. Bo czasem blokada Vishuddhy daje o sobie znać dopiero przy głośnym mówieniu, nie przy cichym mruczeniu.


Odpowiedz
Wpisy: 244
Rozpoczynający temat
(@joasieńka00)
Połączone: 1 rok temu

No to ciekawe bo właśnie sobie teraz próbowałam powiedzieć coś głośno do siebie i chyba tak, jest jakiś taki zacisk gdzieś tutaj, nie wiem czy to gardło czy szyja ale coś jest. Albo mi się wydaje bo za dużo o tym czytam i sugestuję sama sobie. Trudno stwierdzić.


Odpowiedz
Wpisy: 455
(@karolcia)
Połączone: 10 miesięcy temu

Joasieńka, to że czujesz zacisk przy głośnym mówieniu a nie przy cichym to jest akurat diagnostycznie ciekawe. Przy blokadzie Vishuddhy dość często jest właśnie tak, że przy szepcie albo cichej rozmowie nic nie czuć, a przy głośniejszym mówieniu albo śpiewie od razu coś się spina. Możesz sprawdzić wahadełkiem nad piątą czakrą ale jeśli nie masz to na razie po prostu obserwuj. Kiedy masz to szkolenie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@joasieńka00)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 244

@Karolcia za dwa tygodnie. Wahadełka nie mam niestety, ani chwili nie miałam żeby się tym zająć poważniej. Czy to dużo czasu na cokolwiek zrobić?


Odpowiedz
Wpisy: 209
(@wawrzek94)
Połączone: 2 lata temu

Dwa tygodnie to jest dwa tygodnie. Ani mało ani dużo, zależy co chcesz osiągnąć. Żeby zupełnie odblokować Vishuddhę jeżeli blokada jest głęboka to dwa tygodnie pewnie nie wystarczą, ale żeby poczuć się odrobinę pewniej przy mówieniu głosem to tak, codzienna praca ma sens. Tylko Joasieńka, jedna rzecz, to że czujesz zacisk może być też po prostu napięcie mięśniowe od stresu, nie wszystko jest od razu energetyczne.


Odpowiedz
Wpisy: 346
(@marchewka94)
Połączone: 2 lata temu

Wawrzek masz rację ale to nie jest tak że to jest albo-albo. Napięcie mięśniowe i blokada energetyczna mogą iść ze sobą w parze, jedno nakręca drugie. U mnie kiedyś było tak że zaczęłam od rozluźnienia fizycznego, dosłownie masaż szyi i karku, i nagle mantry zaczęły wychodzić zupełnie inaczej. Więc Joasieńka, dorzuć do swojej listy też trochę fizycznego rozluźnienia tej okolicy, niekoniecznie masażysta, wystarczy że wieczorem samodzielnie popracujesz trochę nad szyją.


Odpowiedz
Strona 3 / 4
Udostępnij: