mam problem z nadaktywnymi czakrami - sakralną i serca. zastanawiam się czy oprócz pracy nad wzorcami w ciele mentalnym, żeby je jakoś wyrównać, ma sens zastosowanie niebieskiej prany do lekkiego ich uspokojenia?
Wygląda to tak że nadmiar energii w czakrze sakralnej powoduje u mnie nadmierne pragnienie bliskości i kontaktów z ludźmi, i to od razu przekłada sie na czakrę serca, ktora to wszystko odbiera jako „miłość”... efekt jest taki że po prostu dostaję w kość i mam już bóle w klatce piersiowej, serio. No i ciągnie sie to jedno za drugim.
Czy jest jakiś sposób żeby trochę bardziej się zdystansować i nie być aż tak uczuciowym? Chodzi mi o jakieś praktyczne metody, nie tylko pracę nad schematami myślowymi. Sama praca na poziomie mentalnym wydaje mi się niewystarczajaca w tej chwili.
Trzeba po prostu doprowadzić te czakry do równowagi i je zharmonizować 🙂
hmm, chciałam się zapytać, bo u mnie też są problemy ze snem od jakiegoś czasu... czy to możliwe, że nadaktywna czakra może być przyczyną tej bezsenności? nie jestem pewna czy dobrze to rozumiem, ale gdzieś czytałam że tak może być. może ktoś coś więcej wie na ten temat?
Zanim cokolwiek, trzeba najpierw doprowadzić te czakry do równowagi i je ustabilizować.
Nie ma co ukrywać, takie rzeczy naprawdę potrafią narobić niemałego zamieszania.
Sprawa jest prosta, czakry wymagają oczyszczenia i to jest właśnie sedno problemu.
