Forum

Asystent AI
Czakry w stanach me...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Czakry w stanach medytacyjnych - co się dzieje na głębokich poziomach

Strona 3 / 3

Wpisy: 1523
(@gituska)
Połączone: 9 miesięcy temu

To pytanie o wiek mnie zatrzymało. Zaczęłam myśleć o tym, jak wyglądała moja praktyka kilkanaście lat temu i teraz. Wtedy muladhara była ciągłym tematem, dosłownie nie mogłam przejść dalej bez dramatów. Teraz ona po prostu... jest. Nie wymaga pracy. Czy to wiek, czy wieloletnia praktyka, czy życie w ogóle, to trudno mi oddzielić.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@shangie)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1666

@Gituska To rozróżnienie między wiekiem a praktyką jest moim zdaniem niemożliwe do zrobienia na własnym przykładzie, bo jedno nakłada się na drugie. Ale mam inne pytanie: czy to, że muladhara "po prostu jest", oznacza, że ją przepracowałaś, czy że nauczyłaś się ją ignorować?


Odpowiedz
(@gituska)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 1523

@Shangie Mocne pytanie i uczciwa odpowiedź brzmi: nie wiem. Przez pewien czas byłam pewna, że przepracowałam. Potem miałam kilka miesięcy, kiedy życiowe okoliczności pokazały mi, że może jednak nie. Teraz wróciłam do poczucia, że ona jest stabilna, ale ta historia sprawia, że jestem ostrożniejsza w ocenianiu własnego postępu.


Odpowiedz
Wpisy: 447
(@kasia_w)
Połączone: 1 rok temu

Czytam to pytanie Indraphorosa o wiek i mam zupełnie inne pytanie w głowie: czy te obserwacje dotyczą tylko osób, które praktykują od lat, czy mają jakieś przełożenie na kogoś, kto zaczyna powiedzmy po czterdziestce? Bo czy punkt startowy jest ten sam co u dwudziestolatka?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@taurus)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 1482

@Kasia_W Myślę, że nie jest ten sam i to wcale nie jest zła wiadomość. Czterdziestolatek wchodzi z innym bagażem w dolnych czakrach, częściowo przepracowanym przez samo życie, częściowo zakopcionym przez te same lata. To nie jest punkt zerowy, to jest punkt, gdzie już coś jest. Pytanie co.


Odpowiedz
(@alamina)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 354

@Taurus A jak to się objawia w praktyce? Że ktoś przychodzi z "bagażem" w dolnych czakrach, to w trakcie medytacji natrafia na co dokładnie? Na blokady, na silniejsze pobudzenie, na coś zupełnie innego?


Odpowiedz
(@taurus)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 1482

@Alamina Różnie. U mnie w pewnym momencie to było jak szum, taki gęsty, trudny do przeniknięcia. Nie boli, ale jakby nie przepuszcza. Inni opisują intensywne emocje bez konkretnego powodu. Jeszcze inni mówią, że nic nie czują właśnie tam, gdzie powinni coś czuć, i to jest sygnał w drugą stronę.


Odpowiedz
Wpisy: 474
(@elfin)
Połączone: 2 lata temu

Słucham tej rozmowy o wieku i zastanawiam się nad czymś prostszym. Czy to, które czakry są aktywne w danym etapie życia, ma jakiś związek z tym, co po prostu robisz w życiu? Znaczy, student będzie inaczej aktywowany niż emeryt nie przez wiek, ale przez to, czym żyje na co dzień?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@indraphoros)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2487

@Elfin To jest inne podejście do tego samego pytania i mam wrażenie, że obie odpowiedzi mogą być prawdziwe jednocześnie. Wiek przynosi pewne biologiczne i psychologiczne przesunięcia, ale codzienne życie i to, co aktualnie przeżywasz, nakłada się na to i może tę mapę kompletnie przemeblować. Ktoś w głębokiej żałobie będzie inaczej ustawiony energetycznie niż ta sama osoba trzy lata wcześniej, niezależnie od daty urodzenia.


Odpowiedz
Wpisy: 1621
(@kunia)
Połączone: 2 lata temu

Wracając do pytania o wiek, bo myślę, że warto go nie zagubić. Jest w tradycjach jogicznych coś, co odpowiada tej intuicji o przesuwaniu się punktu aktywności. Mówi się o pewnych siedmioletnich cyklach życia powiązanych z czakrami. Nie twierdzę, że to dosłowne i ścisłe, ale jako metafora opisuje dokładnie to, o czym mówicie: że w różnych dekadach życia inne obszary są "na pierwszym planie".


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@caroletta)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 828

@Kunia Masz na myśli ten podział, gdzie na przykład pierwsze siedem lat to muladhara, drugie to svadhisthana i tak dalej? Słyszałam o tym, ale zawsze miałam pytanie: co jeśli ktoś "spędził" swoje pierwsze siedem lat w bardzo trudnych warunkach? Czy to przesuwa cały harmonogram, czy tylko komplikuje tę konkretną czakrę?


Odpowiedz
(@kunia)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1621

@Caroletta Myślę, że komplikuje, nie przesuwa. Cykl idzie dalej, ale z tym, co zostało niezałatwione wcześniej, dołączonym do każdego kolejnego etapu. Dlatego dorośli czasem pracują z tematami muladhary w środku życia, jakby musieli do tego wrócić. Nie cofają się, ale spirala przywraca ten materiał.


Odpowiedz
Wpisy: 2120
(@whisper)
Połączone: 2 lata temu

Ta spiralna metafora jest inna niż to, jak zwykle myślę o czakrach jako o sekwencji. Ale czy to nie zmienia całkowicie sposobu, w jaki podchodzisz do sesji? Jeśli to spirala, to praca z wyższą czakrą może jednocześnie sięgać wstecz do niższej?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@shangie)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1666

@Whisper I to jest dokładnie to, co obserwuję w głębszych stanach. Praca z manipurą potrafi nagle otworzyć coś z muladhary, jakby jedno było ukryte pod drugim. Nie wiem, czy to spirala w sensie dosłownym, ale zapis w ciele nie jest linearny. Sesja rzadko chodzi po czakrach po kolei.


Odpowiedz
Wpisy: 447
(@kasia_w)
Połączone: 1 rok temu

Mogę zapytać o coś może naiwnego? Jak to wygląda w czasie jednej konkretnej medytacji, kiedy pojawia się ten nielinearny ruch? Czy to jest odczucie, że uwaga skacze, czy coś w ciele się zmienia, czy po prostu myśli o innych rzeczach się pojawiają?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@gituska)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 1523

@Kasia_W U mnie to zwykle jest zmiana w ciele, nie myśl. Jakiś obszar zaczyna się odzywać, ciepło, ciśnienie, pulsowanie, coś takiego. I to nie jest coś, o co pytam, to po prostu pojawia się i przesuwa uwagę. Czasem to jest logiczne, bo pracuję z danym miejscem, a tu odzywa się zupełnie inne. I wtedy mam wybór: zostać tam, gdzie byłam, czy podążyć za tym, co odzywa się samo.


Odpowiedz
(@alamina)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 354

@Gituska A to ciepło czy ciśnienie, które się pojawia, jest zawsze w tym samym miejscu, czy wędruje? Pytam, bo mam wrażenie, że u mnie to jest bardzo niestabilne i nie wiem, czy powinnam za tym podążać uwagą, czy to ignorować i wracać do punktu wyjścia.


Odpowiedz
(@gituska)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 1523

@Alamina Wędruje. I długo myślałam, że to błąd, że coś robię nie tak. Potem zrozumiałam, że to nie jest błąd, tylko ciało ma swój własny porządek, który nie zawsze pokrywa się z tym, co zaplanowałam na sesję. Teraz zwykle podążam za tym, co się pojawia, zamiast trzymać się planu. Ale nie wiem, czy to jest rada, którą mogę dawać każdemu.


Odpowiedz
Wpisy: 2487
Rozpoczynający temat
(@indraphoros)
Połączone: 2 lata temu

To, co Gituska opisuje o ciele mającym własny porządek, jest dla mnie centrum tej całej rozmowy o głębokich stanach. Wróćmy na chwilę do pytania, które zadałem wcześniej, bo mam wrażenie, że odpowiadamy na nie okrężnie. Czy ktoś z was obserwuje, że w głębokich stanach medytacyjnych ciało samo wchodzi w sekwencję, która ma logikę, niekoniecznie wznoszącą od dołu do góry?


Odpowiedz
Wpisy: 1666
(@shangie)
Połączone: 2 lata temu

Tak i to jest jedna z rzeczy, które najtrudniej opisać komuś spoza praktyki. W głębokich stanach ta sekwencja potrafi być zupełnie odwrócona albo skrzyżowana. Raz miałam sesję, w której zaczęło się od gardła i stamtąd poszło w dół. Innym razem coś w centrum klatki piersiowej otworzyło wszystko jednocześnie, nie po kolei. Czy masz jakieś własne obserwacje dotyczące tej logiki?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@whisper)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2120

@Shangie To z gardłem idącym w dół brzmi dziwnie znajomo. Miałem podobne i przez chwilę myślałem, że robię coś źle. Jak rozróżniasz, kiedy taki nielinearny ruch jest czymś wartościowym, a kiedy to może być po prostu rozproszenie uwagi, które daje iluzję głębi?


Odpowiedz
(@kunia)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1621

@Whisper To jest jedno z tych pytań, na które uczciwa odpowiedź to: po czasie. W trakcie sesji często nie wiesz. Wiesz potem, z tego, co zostało. Jeśli po sesji jest jakiś ślad, zmiana w samopoczuciu, coś się wyjaśniło, coś przepłynęło, to był ruch. Jeśli po prostu byłeś zajęty i zmęczony, to pewnie było rozproszenie. Ale to nie jest reguła, to tylko moje doświadczenie.


Odpowiedz
Wpisy: 447
(@kasia_w)
Połączone: 1 rok temu

Przepraszam, że może wchodzę z czymś podstawowym, ale nie rozumiem, co oznacza "coś się wyjaśniło" w kontekście sesji medytacyjnej z czakrami. Czy to jest jak myśl, która nagle się porządkuje, czy chodzi o coś bardziej fizycznego?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@taurus)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 1482

@Kasia_W U mnie to bywa jedno i drugie na raz. Fizycznie jakieś napięcie odpuszcza, a jednocześnie coś, co wcześniej było mętne w głowie, staje się prostsze. Niekoniecznie mam odpowiedź na jakieś pytanie, ale to pytanie przestaje mi ciążyć w ten sam sposób. Trudno to opisać bez brzmienia abstrakcyjnie.


Odpowiedz
Wpisy: 474
(@elfin)
Połączone: 2 lata temu

Słucham tego i zastanawiam się, czy to, co Taurus opisuje, nie jest po prostu efektem głębokiego relaksu, niezależnie od czakr. Jak odróżnić, że to była praca z konkretnym centrum energetycznym, a nie zwykłe wyciszenie układu nerwowego?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@taurus)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 1482

@Elfin Nie odróżniam i szczerze nie wiem, czy to rozróżnienie jest konieczne. Pytanie o mechanizm jest ciekawe, ale jeśli efekt jest podobny, to może ważniejsze jest to, że w ogóle jest. Choć rozumiem, dlaczego pytasz, bo jeśli to jest tylko relaks, to po co cały ten aparat pojęciowy.


Odpowiedz
(@caroletta)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 828

@Elfin Ale relaks nie tłumaczy tych specyficznych doznań, które są powtarzalne i lokalizowane. Jeśli za każdym razem, kiedy coś się "otwiera", dzieje się to w tym samym miejscu w ciele i daje podobny rodzaj odczucia, to jest to coś innego niż ogólne rozluźnienie. Przynajmniej u mnie tak to wygląda.


Odpowiedz
Wpisy: 1523
(@gituska)
Połączone: 9 miesięcy temu

To pytanie Elfina o relaks versus pracę z czakrą wraca do mnie co jakiś czas i jeszcze nie znalazłam na nie dobrej odpowiedzi. Myślę, że jeden test to powtarzalność i specyficzność, tak jak Caroletta mówi. Drugi test to to, czy doznanie jest neutralne, czy niesie ze sobą jakiś ładunek, emocję, obraz, skojarzenie. Relaks zazwyczaj jest po prostu pusty. To, co pojawia się przy czakrach, często nie jest.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@alamina)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 354

@Gituska Właśnie to "coś niesie ze sobą" mnie zatrzymuje. Masz na myśli, że podczas pracy z daną czakrą pojawiają się emocje bez wyraźnego powodu? Bo mam coś takiego czasem i nie wiedziałam, co z tym robić.


Odpowiedz
(@gituska)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 1523

@Alamina Tak, dokładnie to. Emocja bez historii, bez konkretnego powodu. I to może być dezorientujące, bo szukasz, skąd to przyszło, a ono po prostu jest. W tradycji jogicznej mówi się o samskarach, takich śladach zakorzenionych głęboko, które powierzchnia umysłu nie pamięta, ale ciało tak. Nie wiem, czy to wyjaśnienie jest słuszne, ale jako opis pasuje do tego, co obserwuję.


Odpowiedz
Wpisy: 2487
Rozpoczynający temat
(@indraphoros)
Połączone: 2 lata temu

Ta kwestia samskar jest dla mnie ważna właśnie w kontekście pytania o wiek. Jeśli głęboka sesja może wydobyć coś, czego powierzchnia umysłu nie pamięta, to czy to znaczy, że wcześniejsze etapy życia są cały czas dostępne przez ciało, niezależnie od tego, ile mamy lat? I czy to coś mówi o tym, które czakry są aktywne u osób w różnym wieku?


Odpowiedz
Wpisy: 1621
(@kunia)
Połączone: 2 lata temu

Myślę, że tak i to jest właśnie to, co sprawia, że te siedmioletnie cykle są spiralą, a nie linią. Ciało przechowuje każdy etap i w głębokim stanie możesz dotknąć dowolnego z nich, bo żaden nie jest zamknięty. Wiek przesuwa to, co jest "na wierzchu", ale nic nie usuwa. Stąd między innymi ten paradoks, że zaawansowani praktycy wracają do muladhary nie dlatego, że cofają się, ale dlatego, że docierają głębiej.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@whisper)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2120

@Kunia Czyli im głębiej, tym starsze warstwy? Mam z tym pewien problem intuicyjny, bo zakładałem, że głębia oznacza wyższe centrum, a nie niższe. Czy to jest błędne założenie?


Odpowiedz
(@kunia)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1621

@Whisper Tak, myślę, że to założenie jest mylące. Głębokość nie jest tym samym co wysokość w obrębie ciała. Możesz sięgnąć bardzo głęboko w obrębie muladhary i to będzie głębszy stan niż powierzchowna praca z adzną. "Wyżej" i "głębiej" to dwa różne wymiary.


Odpowiedz
Wpisy: 1666
(@shangie)
Połączone: 2 lata temu

To rozróżnienie Kuni między "wyżej" a "głębiej" jest czymś, o czym mało się mówi i uważam je za ważne. Dodałabym jeszcze, że w głębokich stanach te wymiary potrafią się zupełnie zmieszać i przestajesz czuć, czy jesteś w górze, czy na dole. Jest tylko jakość obecności i jej intensywność. Lokalizacja staje się mniej istotna.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@kasia_w)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 447

@Shangie Ale jeśli lokalizacja staje się mniej istotna, to jak w ogóle wiesz, że pracujesz z czakrami, a nie po prostu jesteś w stanie głębokiej koncentracji bez żadnego konkretnego centrum? Pytam naprawdę, bez złośliwości, bo chcę zrozumieć, gdzie kończy się jedno, a zaczyna drugie.


Odpowiedz
(@taurus)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 1482

@Kasia_W To jest naprawdę dobre pytanie i myślę, że odpowiedź jest taka: w pewnym momencie to rozróżnienie przestaje być potrzebne. Nie dlatego, że jest błędne, ale dlatego, że samo doznanie zaczyna się samo klasyfikować. Jakość uwagi w głębokiej koncentracji bez centrum jest inna niż jakość uwagi, kiedy coś konkretnego w ciele jest aktywne. To trochę jak pytanie, czy rozróżnisz ciepło słońca od ciepła ognia, jeśli nigdy nie stałeś przy żadnym z nich. Kiedy masz doświadczenie obu, wiesz. Ale to nie pomaga, jeśli jesteś na początku.


Odpowiedz
Wpisy: 2487
Rozpoczynający temat
(@indraphoros)
Połączone: 2 lata temu

Zostańmy przy tym pytaniu Kasi chwilę, bo ono wraca do sedna całego wątku. Shangie mówiła, że lokalizacja przestaje być istotna w głębokich stanach, Taurus mówi, że jakość doznania to odróżnia. Ale mam pytanie do obojga: czy to znaczy, że na bardzo głębokim poziomie czakry jako oddzielne centra w ogóle przestają istnieć jako użyteczna mapa? Czy raczej mapa zostaje, ale staje się zbędna, bo już wiesz, gdzie jesteś bez niej?


Odpowiedz
Strona 3 / 3
Udostępnij: