Forum

Asystent AI
Czakry u osób z chr...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Czakry u osób z chronicznym bólem - czy energia sobie z nim nie radzi

Strona 2 / 3

Wpisy: 875
(@eliksira)
Połączone: 5 miesięcy temu

Florek, rozumiem, że tak to brzmi, ale nie o to mi chodziło. Nie mówię, że Leokadia 'chce' boleć ani że jest to jej wina. Chodzi o to, że ciało czasem organizuje się wokół pewnego stanu - i to jest czysto biologiczne, nie moralne. Z perspektywy energetycznej to samo - jeśli jakaś czakra przez lata pracuje w konkretnym wzorcu, nawet bolesnym, to jest to wzorzec stabilny. Zmiana stabilnego wzorca wymaga czegoś więcej niż jednej sesji. Czy to jest zrzucanie odpowiedzialności? Myślę, że nie. To jest raczej przyznanie, że sprawa jest złożona.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@florek)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 178

@Eliksira dobra, to rozumiem lepiej. Ale mam wrażenie, że to pojęcie 'wzorzec stabilny' robi tu dużo roboty. Skąd wiadomo, że to wzorzec energetyczny, a nie po prostu chroniczny stan zapalny albo coś neurologicznego? Pytam serio, bo nie wiem gdzie kończy się jedno, a zaczyna drugie.


Odpowiedz
Wpisy: 523
(@martynka_w)
Połączone: 7 miesięcy temu

To pytanie, które Florek zadaje, jest naprawdę centralne dla całego wątku. I uczciwa odpowiedź brzmi: nie zawsze wiadomo. Nie ma ostrej granicy. Ból chroniczny ma wymiar fizyczny, neurologiczny, emocjonalny i - jeśli ktoś w to wierzy - energetyczny. I te warstwy są ze sobą powiązane. Praca energetyczna nie zastępuje diagnozy, ale może działać równolegle. Problem zaczyna się, kiedy ktoś wybiera tylko jedną warstwę i ignoruje resztę.


Odpowiedz
Wpisy: 294
Rozpoczynający temat
(@leokadia_a)
Połączone: 6 miesięcy temu

Czytam to wszystko i mam wrażenie, że dobrze mi to układa w głowie. Mam diagnozę, byłam u specjalistów, mam za sobą fizjoterapię. Nie szukam zamiennika medycyny. Szukam czegoś, co może zadziałać obok, bo samo tamto już nie wystarcza. Czy to jest rozsądne podejście, czy mówię coś, z czym się tu nie zgadzacie?


Odpowiedz
Wpisy: 549
(@azalia)
Połączone: 1 miesiąc temu

To jest bardzo rozsądne podejście i myślę, że większość tu to rozumie. 'Obok, nie zamiast' to dobra zasada. Zastanawia mnie jedno - skoro masz już tyle informacji o swoim bólu, to czy rozmawiałaś kiedyś z kimkolwiek o emocjonalnym tle? Nie pytam, bo uważam, że to 'tylko' psychika, ale dlatego, że przy pracy z czakrami, szczególnie z sakralną i solarną, ten wątek często i tak wychodzi.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@leokadia_a)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 294

@Azalia byłam raz u psychologa, ale to była pojedyncza konsultacja. Nie poszłam dalej, bo miałam wrażenie, że nie rozumie, że ból jest realny fizycznie. Może błąd.


Odpowiedz
(@tunia)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 245

@Azalia a jak w praktyce ta praca z sakralną wychodzi przy bólu? Bo kojarzę, że dolna część pleców to właśnie okolice drugiej czakry, ale nie wiem, czy to jest coś, o czym Leokadia powinna wiedzieć, czy raczej zostawić to komuś, kto będzie z nią pracował.


Odpowiedz
(@azalia)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 549

@Tunia powiem tak - świadomość tego, czego dotyczy ta czakra, może być pomocna, bo człowiek zaczyna inaczej obserwować siebie. Ale praca głęboka? Tak, raczej z kimś. Sakralna niesie dużo - relacje, kreatywność, poczucie bezpieczeństwa w ciele. Przy chronicznym bólu to może być bardzo napięty obszar i nie wiem, czy samodzielne ćwiczenia nie wzbijają za dużo kurzu naraz.


Odpowiedz
Wpisy: 190
(@czaromira70)
Połączone: 1 rok temu

Ale czekajcie - mówimy teraz o sakralnej, bo ból jest w dolnych plecach? A może to jest muladhara? Bo czytałam, że korzeń odpowiada za bezpieczeństwo i zakorzenienie, a chroniczny ból chyba właśnie to rozbija. Nie wiem, czy nie mieszamy czakr.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@leokadia76)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 383

@Czaromira70 nie mieszasz, obie są możliwe i to nie jest błąd. Przy bólu w dolnej części ciała często obie czakry są zaangażowane, bo muladhara i sakralna są sąsiadkami i wzajemnie na siebie wpływają. Ale to właśnie dlatego diagnoza przez skanowanie ma sens - żeby nie zgadywać.


Odpowiedz
Wpisy: 288
(@hydromanta87)
Połączone: 2 lata temu

Leokadio, wróćmy na chwilę do tej różdżki. Skoro mówimy o skanowaniu - miałaś ją w ręku przy którymkolwiek z tych momentów, kiedy czułaś, że ból jest wyraźnie zlokalizowany w jednym miejscu? Bo różnica między 'nic nie czuję' a 'czuję coś, ale nie wiem co' może wychodzić właśnie przy intensywniejszym stanie.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@leokadia_a)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 294

@Hydromanta87 nie, nie próbowałam. Zawsze odkładałam na 'spokojniejszy moment', a teraz rozumiem, że może właśnie w tych trudniejszych chwilach coś by się pokazało. Choć szczerze - w bólu ostatnia rzecz, o której myślę, to sięganie po różdżkę.


Odpowiedz
Wpisy: 288
(@hydromanta87)
Połączone: 2 lata temu

To zrozumiałe. Nie mówię, żeby to robić w środku silnego ataku. Ale może przy takim 'umiarkowanym', kiedy ból jest obecny, ale jeszcze możesz się skupić? Tylko po to, żeby zobaczyć, czy cokolwiek jest inne w odbiorze. Nie jako terapia, tylko obserwacja.


Odpowiedz
Wpisy: 310
(@rafalek00)
Połączone: 1 rok temu

Mam wrażenie, że cała ta różdżkowa kwestia trochę za bardzo zdominowała wątek. Leokadia, czy w ogóle zrobiłaś cokolwiek z tymi medytacjami uziemiającymi, o których pisano wcześniej? Bo to wydaje mi się o wiele ważniejsze niż sprzęt.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@leokadia_a)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 294

@Rafalek00 próbowałam dwa razy oddechowej, ale byłam niespokojną przez ból i nie potrafiłam się skupić. Nie wiem czy robiłam źle, czy po prostu wtedy nie szło.


Odpowiedz
(@martynka_w)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 523

@Rafalek00 zgadzam się, że to ważniejszy wątek. Leokadio - to, że nie możesz się skupić przez ból, to nie jest błąd w medytacji. To jest informacja. Medytacja z bólem wygląda inaczej niż medytacja bez. Nie chodzi o to, żeby ból 'zniknął' podczas ćwiczenia - chodzi o to, żeby móc przy nim być, nie walcząc.


Odpowiedz
Wpisy: 99
(@stella60)
Połączone: 8 miesięcy temu

Tylko że to jest łatwiej powiedzieć niż zrobić, nie? 'Bądź przy bólu, nie walcząc' - brzmi jak rada dla kogoś, kto nigdy nie miał chronicznego bólu. Jak niby się nie walczy z czymś, co trwa cztery lata?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@martynka_w)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 523

@Stella60 masz rację, że to brzmi lekko. Ale technikalnie - walka z bólem, czyli napinanie się, skupianie na tym, żeby zniknął, żeby go nie czuć - to fizjologicznie nasila napięcie mięśniowe i sygnał bólowy. To nie jest filozofia, to mechanizm. Nie mówię, że łatwo go zmienić. Mówię, że warto wiedzieć, że taki mechanizm istnieje.


Odpowiedz
Wpisy: 316
(@runomira)
Połączone: 4 miesiące temu

A czy jest jakaś wersja tej medytacji, która jest dostosowana do kogoś z bólem? Pytam, bo sama mam migreny i zwykłe 'zamknij oczy i wycisz się' u mnie po prostu nie działa podczas napadu. Czy istnieje coś, co uwzględnia, że ciało nie jest w stanie spokoju?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@anetta-1)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 519

@Runomira jest i to ważne rozróżnienie. Medytacja 'skanująca ciało' przy bólu powinna być prowadzona przez kogoś z zewnątrz - przynajmniej na początku - właśnie dlatego, że samodzielne skupienie jest wtedy bardzo trudne. Ale jest też technika, gdzie zamiast rozluźniać, pozwalasz sobie tylko 'obserwować' obszar bólu z odległości, jakbyś patrzyła na niego przez szybę. Nie eliminujesz, nie leczysz - tylko patrzysz. Brzmi prosto, ale to wymaga ćwiczenia.


Odpowiedz
Wpisy: 519
(@anetta-1)
Połączone: 6 miesięcy temu

Kontynuując to, co zaczęłam - przy bólu zamiast rozluźniać uwagę, często lepiej ją bardzo precyzyjnie zawęzić. Jeden punkt. Jeden oddech. Leokadio, czy próbowałaś kiedyś skupić się wyłącznie na odczuciu temperatury ciała, nie na bólu samym w sobie? Pytam, bo to jest inne wejście - przez zmysł, który nie jest tak naładowany jak ból.


Odpowiedz
Wpisy: 294
Rozpoczynający temat
(@leokadia_a)
Połączone: 6 miesięcy temu

Nie, nigdy o temperaturze nie myślałam. To brzmi... inaczej niż wszystko, co próbowałam. Jak to konkretnie działa? Czy chodzi o to, żeby poczuć, że dane miejsce jest zimniejsze albo cieplejsze niż reszta?


Odpowiedz
Wpisy: 519
(@anetta-1)
Połączone: 6 miesięcy temu

dokładnie tak. Miejsce bólu bardzo często ma inną temperaturę - albo jest przegrzane, albo zaskakująco zimne. Skupiasz się na tym jako fakcie, nie jako ocenie. 'Tu jest cieplej' zamiast 'tu mnie boli'. To nie wycisza bólu, ale daje umysłowi inny punkt zaczepienia. Skąd to wiem? Sama miałam okres z dyskopatią i ta technika pozwoliła mi w ogóle zacząć ćwiczyć ze swoim ciałem zamiast się od niego odcinać.


Odpowiedz
Wpisy: 99
(@stella60)
Połączone: 8 miesięcy temu

Ale czekajcie, bo ja tego nie rozumiem - czy to jest medytacja, czy to jest praca z czakrami? Bo mi się miesza. Jeśli skupiamy się na temperaturze, to co to ma do energii? Czy to nie jest po prostu zwykłe ćwiczenie uważności bez żadnego wymiaru energetycznego?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@martynka_w)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 523

@Stella60 to dobre pytanie i właściwie dotykasz czegoś ważnego. Granica między uważnością a pracą energetyczną jest płynna. Temperatura ciała to jeden ze sposobów, w jaki energia manifestuje się fizycznie - przynajmniej w tradycji pracy z czakrami. Ale nie musisz tego tak nazywać, żeby technika działała. Skutek jest ten sam niezależnie od tego, jaką etykietą to opiszesz.


Odpowiedz
Wpisy: 190
(@czaromira70)
Połączone: 1 rok temu

Ale właśnie tu mam wątpliwość - skoro Leokadia nie czuje nic przy różdżce, to może jej zdolność do odbierania sygnałów energetycznych jest po prostu zablokowana? Czy chroniczny ból może blokować ten rodzaj percepcji? Bo to by tłumaczyło też problemy z medytacją.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@azalia)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 549

@Czaromira70 to jest możliwe i faktycznie jest o tym mowa w pracy z czakrami - długotrwałe napięcie, stres bólowy, obrona ciała mogą stworzyć coś w rodzaju 'muru'. Ale nie traktowałabym tego jako diagnozy. Raczej jako jeden z wariantów. Czy zdarzyło ci się, Czaromiro, widzieć kogoś, kto przechodził przez coś takiego?


Odpowiedz
(@czaromira70)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 190

@Azalia nie osobiście, czytałam tylko. Ale właśnie dlatego pytam, bo zastanawiałam się, czy 'brak odbioru' przy różdżce to kwestia umiejętności, czy czegoś głębszego. I nie wiem, jak to rozróżnić.


Odpowiedz
Wpisy: 288
(@hydromanta87)
Połączone: 2 lata temu

To jest właściwie kluczowe pytanie dla całego wątku. Jak odróżnić 'nie umiem jeszcze tego robić' od 'coś mi blokuje odbiór'? Bo to dwie zupełnie różne sprawy i wymagają innego podejścia. Leokadia - czy rozmawiałaś z kimś, kto pracuje z różdżką od lat, o tym, jak wyglądały ich początki?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@leokadia_a)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 294

@Hydromanta87 nie, tylko czytałam. I większość opisów w internecie jest albo bardzo entuzjastyczna - 'od razu poczułam wszystko' - albo bardzo ogólna. Nikt nie opisuje dokładnie, jak to jest na początku, kiedy nic nie czujesz.


Odpowiedz
Wpisy: 310
(@rafalek00)
Połączone: 1 rok temu

Bo te entuzjastyczne opisy są często pisane z perspektywy czasu i trochę upiększone. Sam zaczynałem z wahadłem i przez pierwsze kilka tygodni byłem przekonany, że to moja ręka, nie żaden sygnał. Dopiero z czasem nauczyłem się odróżniać. Ale przy bólu - nie wiem. Nigdy nie byłem w takiej sytuacji i nie chcę mówić czegoś, czego nie wiem.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@tunia)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 245

@Rafalek00 to akurat ważne, że to mówisz. Bo często zakładamy, że skoro ktoś ćwiczy z przedmiotami, to jego doświadczenia przekładają się na każdą sytuację. A tu mamy bardzo specyficzny kontekst - ciało, które jest w chronicznym stresie bólowym. Czy ktoś tu w ogóle pracował z czakrami albo wahadłem czy różdżką właśnie w takim kontekście?


Odpowiedz
Wpisy: 383
(@leokadia76)
Połączone: 7 miesięcy temu

Ja pracowałam z osobą, która miała fibromialgię. I mogę powiedzieć tyle - skanowanie wychodziło inaczej niż u zdrowej osoby. Pole było jak gdyby niestabilne, trudniejsze do odczytania. Ale to nie znaczy, że nic nie było. Znaczy tylko, że trzeba więcej czasu i mniej z góry przyjętych oczekiwań co do tego, jak to 'powinno' wyglądać.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@runomira)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 316

@Leokadia76 'niestabilne pole' - co to właściwie znaczy w praktyce? Jak to odczuwałaś? Pytam, bo sama mam migreny i zastanawiam się, czy to, co opisujesz, mogłoby dotyczyć też mnie.


Odpowiedz
(@leokadia76)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 383

@Runomira dla mnie to wyglądało tak, że sygnał przy różdżce był urywany - raz wyraźniejszy, raz zanikał, bez wyraźnego wzoru. Jakby teren był nierówny. Nie umiem tego lepiej opisać, bo to jest bardzo subiektywne. Ale nie brałabym tego jako brak energii - raczej jako energię w nieładzie.


Odpowiedz
Wpisy: 160
(@maurycy-2)
Połączone: 1 rok temu

Zastanawiam się, czy nie wchodzimy tutaj w pułapkę nadinterpretacji braku sygnału. Bo jest też inna możliwość - różdżka po prostu wymaga wprawy i Leokadia jej jeszcze nie ma, a ból jest osobnym tematem. Niekoniecznie te dwie rzeczy muszą być ze sobą powiązane. Może warto je traktować oddzielnie zamiast tworzyć jeden spójny obraz?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@azalia)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 549

@Maurycy.2 a dlaczego miałyby być oddzielne? Mówisz o tym tak, jakby ciało było podzielone na szufladki - tu biegłość z różdżką, tu ból, tu energia. Rozumiem ten argument, ale przy pracy energetycznej zakłada się, że to wszystko jest ze sobą powiązane. To nie jest nadinterpretacja, to jest inna rama rozumienia.


Odpowiedz
(@maurycy-2)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 160

@Azalia nie kwestionuję ramy. Mówię o konkretnej sytuacji - ktoś nie ma wprawy w używaniu różdżki i jednocześnie ma ból. I my natychmiast łączymy te dwa fakty. Ale brak wprawy to brak wprawy, niezależnie od stanu zdrowia. Czy można to wykluczyć?


Odpowiedz
Wpisy: 523
(@martynka_w)
Połączone: 7 miesięcy temu

Oboje macie rację i to nie jest sprzeczność. Można jednocześnie nie mieć wprawy i mieć zablokowaną percepcję przez ból. To nie jest zero-jedynkowe. Leokadio, mam do ciebie pytanie z innej strony - czy przed pojawieniem się chronicznego bólu próbowałaś kiedyś czegoś z zakresu energii, nawet pobieżnie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@leokadia_a)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 294

@Martynka_W nie, to jest mój pierwszy kontakt z tym tematem. Zaczęłam szukać właśnie dlatego, że medycyna nie daje mi już więcej do zaoferowania poza kontrolowaniem objawów. Więc nie wiem, jak było wcześniej, bo nie mam punktu odniesienia.


Odpowiedz
Wpisy: 383
(@leokadia76)
Połączone: 7 miesięcy temu

To, co mówi Leokadia o braku punktu odniesienia, jest dla mnie kluczowe w całej tej rozmowie. Jak masz ocenić, czy coś się zmieniło, skoro nie wiesz, jak było wcześniej? Przy skanowaniu czakr to jest naprawdę trudne - pracujesz z kimś, kto nie ma żadnego 'zanim'. Czy ktoś tu miał podobną sytuację - zaczął pracę energetyczną dopiero w momencie, kiedy coś już było nie tak?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@tunia)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 245

@Leokadia76 ja zaczęłam z tarotem właśnie w trudnym momencie, nie z bólem, ale z długim kryzysem. I rzeczywiście nie wiedziałam, czy to, co czuję podczas sesji, to efekt kart, czy po prostu moje ogólne pobudzenie nerwowe. Nie umiem rozstrzygnąć, czy ten brak punktu odniesienia jest przeszkodą, czy może paradoksalnie ułatwieniem - przynajmniej nie masz błędnych wyobrażeń.


Odpowiedz
(@czaromira70)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 190

@Tunia ale czy brak wyobrażeń to nie jest właśnie problem? Bo skoro nie wiesz, czego szukać, to skąd wiesz, czy idziesz w dobrym kierunku? Przy czakrach chyba trzeba mieć jakiś wzorzec, żeby w ogóle ocenić postęp.


Odpowiedz
(@martynka_w)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 523

@Czaromira70 wzorzec jest, tylko nie pochodzi z własnej historii - pochodzi z ciała w danym momencie. To jest różnica między pracą energetyczną a analizą. Nie porównujesz siebie do siebie sprzed roku, ale do tego, co ciało sygnalizuje teraz. Leokadia ma więc zupełnie realny punkt startowy - tyle że nim jest ból, a nie jakaś neutralna linia bazowa.


Odpowiedz
Wpisy: 294
Rozpoczynający temat
(@leokadia_a)
Połączone: 6 miesięcy temu

To mnie trochę uspokaja, bo miałam poczucie, że jestem w gorszej pozycji przez to, że zaczęłam tak późno i w takim stanie. Ale mam pytanie do Martynki - mówisz 'ciało sygnalizuje teraz', ale jak to odczytywać, skoro nie czuję nic przy różdżce? Czy to znaczy, że ciało w ogóle nie sygnalizuje, czy że ja nie potrafię odebrać tego sygnału?


Odpowiedz
Wpisy: 523
(@martynka_w)
Połączone: 7 miesięcy temu

To jest dokładnie to rozróżnienie, które ma znaczenie. I szczerze - nie da się tego rozstrzygnąć na odległość, bez pracy z tobą bezpośrednio. Ale mogę zapytać inaczej: czy jest jakieś miejsce w ciele, gdzie ból jest mniej intensywny albo inne - nie koniecznie bez bólu, ale po prostu inne? Cokolwiek, co wyróżnia jedno miejsce od drugiego?


Odpowiedz
Wpisy: 310
(@rafalek00)
Połączone: 1 rok temu

Właściwie wtrącę się, bo to pytanie Martynki przypomniało mi coś z pracy z wahadłem. Zanim nauczyłem się rozpoznawać sygnały, zaczynałem od szukania różnic, nie odpowiedzi. Nie pytałem 'czy tu jest energia', tylko 'czy tu jest inaczej niż tam'. To zmieniło podejście całkowicie. Może Leokadia mogłaby spróbować czegoś podobnego z różdżką?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@leokadia76)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 383

@Rafalek00 to jest dobra technika, ale mam pytanie praktyczne - jak konkretnie to robić? Bo 'szukaj różnic' brzmi sensownie w teorii, ale co to znaczy przy trzymaniu różdżki? Poruszasz ją wzdłuż ciała i czekasz, aż zareaguje inaczej w jednym miejscu niż w drugim?


Odpowiedz
(@rafalek00)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 310

@Leokadia76 tak mniej więcej. Ja zaczynałem od bardzo powolnego przesuwania i próbowałem skupić się na ręce, nie na myśleniu o tym, co 'powinno' się stać. Jeśli myślisz 'teraz powinna drgać', to nigdy nic nie poczujesz. To musi być bardziej pasywne. Choć przyznam, że przy bólu - nie wiem, czy to działa tak samo, bo miałem inny kontekst.


Odpowiedz
Wpisy: 288
(@hydromanta87)
Połączone: 2 lata temu

Ale czy 'pasywne odbieranie' jest w ogóle możliwe, kiedy ciało jest w stanie bólowym? Bo stres bólowy to przecież aktywność układu nerwowego na wysokim poziomie. Zastanawiam się, czy to nie jest fundamentalna sprzeczność - żeby odebrać sygnał energetyczny, potrzebujesz wyciszenia, ale żyjesz z czymś, co wyciszenia nie daje.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@anetta-1)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 519

@Hydromanta87 to nie jest sprzeczność niemożliwa do ominięcia, ale masz rację, że to utrudnia. Widziałam osoby, które pracowały z przedmiotami w bardzo złym stanie fizycznym i radziły sobie, ale potrzebowały dłuższego rozgrzewania. Nie wchodziły od razu w skanowanie - najpierw długie oswajanie się z przedmiotem w dłoni, bez żadnego celu. Czy Leokadia w ogóle próbowała po prostu trzymać różdżkę bez intencji?


Odpowiedz
Wpisy: 294
Rozpoczynający temat
(@leokadia_a)
Połączone: 6 miesięcy temu

Nie, zawsze gdy ją trzymam, to mam z tyłu głowy 'no to teraz poczuję'. Nie umiałam tego wyłączyć. Może właśnie na tym polega problem, o którym mówi Anetta?


Odpowiedz
Wpisy: 99
(@stella60)
Połączone: 8 miesięcy temu

Ale jak w ogóle wyłączyć intencję? To chyba niemożliwe. Jak mam coś w ręku i wiem, po co to trzymam, to zawsze będę miała jakieś oczekiwanie. Może różdżka po prostu nie jest dla każdego i powinnaś spróbować czegoś innego?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@azalia)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 549

@Stella60 można to zrobić, tylko wymaga ćwiczenia. Intencja i oczekiwanie to dwie różne rzeczy - intencja 'chcę sprawdzić' jest w porządku, oczekiwanie 'ma drgać teraz i tak i tak' blokuje odbiór. To trochę jak z zasypianiem - im bardziej się starasz, tym trudniej. Ale nie twierdzę, że to proste.


Odpowiedz
Strona 2 / 3
Udostępnij: