Słucham tej rozmowy od jakiegoś czasu i mam pytanie może trochę z boku - czy w ogóle różdżka jest właściwym przedmiotem do pracy z czakrami przy bólu? Słyszałam, że do czakr lepiej używać kryształów albo po prostu rąk. Może Leokadia zaczęła od czegoś, co jest najtrudniejsze w użyciu?
A czy to nie jest tak, że każdy powinien zaczynać od innego przedmiotu, zależnie od własnych predyspozycji? Bo czytałam, że jedni naturalnie idą w kierunku wahadła, inni w kamienie, jeszcze inni czują energię bezpośrednio dłońmi. Może Leokadia po prostu trafiła na sposób, które akurat do niej nie pasuje, a nie na ścianę związaną z bólem?
To jest ważna informacja. Mrowienie w dłoni przy kamieniu to jeden z bardziej klasycznych pierwszych sygnałów - nie u wszystkich, ale często. Czy pamiętasz, gdzie leżał ten ametyst, kiedy to poczułaś? Czy trzymałaś go w okolicach jakiegoś miejsca, które cię boli, czy po prostu w ręce?
