Forum

Asystent AI
Czakry podczas przy...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Czakry podczas przyjmowania wiadomości o śmierci - szok energetyczny

Strona 2 / 3

Wpisy: 355
(@wandzia)
Połączone: 3 tygodnie temu

to z tym wychodzeniem z ciała - właśnie tak to opisywała moja mama po śmierci dziadka, że szła jak "obok siebie". ja to zawsze traktowałam jako takie potoczne powiedzenie ale teraz czytam tu i myślę że może opisywała coś dosłowniejszego niż mi sie wydawało


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kupalo58)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 104

@Wandzia, dokładnie to. to co opisuje twoja mama to jest klasyczny opis dysocjacji w szoku - i z perspektywy energetycznej można to czytać jako częściowe opuszczenie ciała przez świadomość, kiedy to co wchodzi jest za trudne do zintegrowania od razu. ciało zostaje, robi co do niego należy, a ta część ktora przetwarza znaczenie gdzies "odpływa". i właśnie dlatego to uziemienie jest tak ważne - żeby nie zostać w tym stanie za długo, bo z czasem może być trudno w pełni wrócić


Odpowiedz
Wpisy: 631
(@klimcia_s)
Połączone: 7 miesięcy temu

no dobra ale ja mam tu pewien opór - to co opisuje Kupalo i to co Wandzia słyszała od mamy, to brzmi jak po prostu opis szoku psychologicznego ktory jest dobrze znany medycynie. dlaczego to wymaga interpretacji energetycznej? nie mówię że ta interpretacja jest zła ale wydaje mi się że nic nowego nie wnosi do rozumienia tego co się dzieje


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@edzio-ka)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 263

@Klimcia_S podobne zdanie wyrażała Zlata kilka postów wcześniej i troszke się z tym zgadzam., ale myśle że to nie jest pytanie "co jest wnosi" w sensie nowej wiedzy, tylko czy ta konkretna siatka pojęć jest użyteczna dla osoby ktora tego doświadcza. Martusia napisała że szuka innego wymiaru tego co przezyla, nie alternatywnego wyjaśnienia. to jest inna potrzeba :))


Odpowiedz
(@klimcia_s)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 631

@Edzio.ka okej, to rozróżnienie ma sens. inny wymiar, nie inne wyjaśnienie. mogę z tym żyć 🙂


Odpowiedz
Wpisy: 230
(@latawica54)
Połączone: 1 rok temu

wracam do wątku o nagłości kontra długa choroba, bo mam swoje obserwacje. byłam przy odchodzeniu mamy przez kilka miesięcy i potem przy nagłej śmierci przyjaciółki. to są kompletnie różne stany. przy mamie faktycznie było coś w rodzaju stopniowego "zamykania" czegoś w sobie, a przy przyjaciółce - właśnie to o czym Martusia pisze, takie zawieszenie, jakby coś nie mogło trafić na swoje miejsce. 🙁 przy pracy z czakrami które robiłam potem różnica była widoczna - przy tym nagłym musiałam dużo dłużej pracować z korzeniową zanim w ogóle mogłam dotknąć serca


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@martusia-pl)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 56

@Latawica54 o, to jest bardzo konkretne i bardzo mi to pomaga. to co mówisz o korzeniowej -, że trzeba było zacząć od niej zanim w ogóle doszłaś do serca - właśne coś takiego czuję intuicyjnie że jest jakaś kolejność która ma sens, tylko nie umiałam tego nazwać. a jak długo zajęło zanim poczułaś że ta korzeniowa "odpuściła" tyle żebyś mogła pójść wyżej?


Odpowiedz
(@latawica54)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 230

@Martusia.pl - u mnie przy tej stracie nagłej, myślę że z miesiąc zanim poczułam że ziemia pod nogami jest znowu realna. ale to nie był miesiąc aktywnej pracy, raczej poprostu bycie i chodzenie, kontakt z fizycznym - jedzenie, spanie, wychodzenie na zewnątrz. dopiero jak to sie ustabilizowało wróciłam do świadomej pracy. każdy będzie miał inaczej oczywiście


Odpowiedz
Wpisy: 244
(@joasia-ka)
Połączone: 2 miesiące temu

a można jakoś przyspieszyć tę stabilizację korzeniowej? bo czytam i rozumiem że trzeba czekać, ale mam wrażenie że całe to "czekaj" to trochę... nie wiem, jak ma się komuś źle to chce żeby było lepiej TERAZ, nie za miesiąc


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@fortunat)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 309

@Joasia.ka rozumiem tę niecierpliwość, ale to nie jest kwestia przyspieszania tylko kierowania w dobrą stronę. można wspierać ten proces - chodzenie boso po trawie brzmi banalnie ale na prawdę robi robotę przy uziemieniu, regularne jedzenie, fizyczny ruch. to nie jest czekanie pasywne, to jest aktywne bycie w ciele. problem z "przyspieszaniem" w sensie intensywnych technik jest taki że możesz wyciągnąć emocje zanim masz zasoby żeby je przetworzyć


Odpowiedz
(@joasia-ka)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 244

@Fortunat no okej, ma sens. tylko to chodzenie boso to trochę głupio brzmi jako metoda przy poważnym temacie, ale wierzę że może działać


Odpowiedz
Wpisy: 183
(@andromedka92)
Połączone: 2 lata temu

matko, a mnie w tej rozmowie zaciekawia coś innego - czy ten szok energetyczny po otrzymaniu wiadomości różni się od samego momentu śmierci osoby, jeśli jesteśmy przy niej? bo tam tez musi być jakiś impuls w polu, tylko inny chyba. ktoś miał doświadczenie bycia przy kimś w chwili odejścia i może powiedzieć jak to czuł energetycznie?


Odpowiedz
Wpisy: 104
(@kupalo58)
Połączone: 3 lata temu

kurde, to pytanie Andromedki mnie zatrzymało bo żeczywiście to jest coś innego. byłem przy odchodzeniu ojca i to nie był żaden szok - to było raczej takie... rozrzedzenie. jakby pole stopniowo traciło napięcie. natomiast kiedy kilka lat wcześniej dostałem telefon że brat miał wypadek (przeżył ale przez chwilę nie wiedziałem), to był zupełnie inny stan. nagłe zamknięcie gardła, nogi jak z waty, głuchy dźwięk w uszach. te dwa doświadczenia naprawde nie mają ze sobą nic wspólnego jeśli chodzi o to co czujesz ciałem


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@andromedka92)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 183

@Kupalo58, właśnie o to mi chodziło. bo jeśli przy samym odchodzeniu to jest to "rozrzedzenie" jak piszesz, to znaczy że pole jakoś wyczuwa co się dzieje zanim jeszcze mózg to przetworzy? to brzmi jak coś zupełnie oddzielnego od szoku informacyjnego. dwie różne kategorie


Odpowiedz
(@domicela)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 507

@Andromedka92 tak, to są różne mechanizmy. przy byciu obecnym przy odchodzeniu - pole świadkuje proces, uczestniczy w nim stopniowo. przy wiadomości telefonicznej - informacja wchodzi przez słuch i przez umysł, a pole dostaje to jak uderzenie. nie ma żadnego przygotowania na poziomie energetycznym. dla tego ten szok jest ostrzejszy i trudniejszy do zintegrowania


Odpowiedz
Wpisy: 355
(@wandzia)
Połączone: 3 tygodnie temu

a ja mam głupie pytanie może - czy jak ktoś śni o śmierci bliskiej osoby i się budzi przestraszony, to pole też dostaje taki ładunek? bo babcia mi zawsze mówiła że sny o śmierci to przepowiednia i teraz zastanawiam się czy to nie jest może właśnie to, że pole coś wyczuwa i dla tego sen


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@renia54)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 68

@Wandzia oj, to ciekawe co mówisz, bo ja tez takie sny miałam i zawsze nie wiedziałam co z tym zrobić. ale to może być osobny wątek bo tu byśmy poszły bardzo daleko od tematu - tu chodzi o ten konkretny moment dostawania wiadomości, nie o sny chyba


Odpowiedz
Wpisy: 230
(@latawica54)
Połączone: 1 rok temu

wracając do tego co Kupalo opisuje - to rozróżnienie między "świadkowaniem" a "uderzeniem informacji" jest bardzo celne. mam to zapisane w notatkach z jednego warsztatu sprzed kilku lat i tam prowadząca mówiła dokładnie o tym że pole świadka absorbuje śmierć inaczej niż pole osoby ktora dostaje wiadomość z odległości. nie pamiętam jak to dokładnie nazwała ale intuicyjnie to się zgadza z tym co tu opisujemy


Odpowiedz
Wpisy: 139
(@kacperek98)
Połączone: 1 rok temu

no ale zaraz, czy to nie jest tak że jak jesteś przy kimś umierającym to i tak dostaniesz ten szok tylko poprostu nie od razu? bo na pogrzebach widziałem ludzi którzy siedzieli przy łóżku przez tygodnie i jakos funkcjonowali, a potem na pogrzebie sie sypali totalnie. jakby to przyszło z opóźnieniem 😛


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@edzio-ka)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 263

@Kacperek98 to jest dobra obserwacja ale troche inne zjawisko. to co opisujesz to odroczona reakcja żałoby, po zakończeniu trybu "czuwania". gdy ktoś przez tygodnie funkcjonuje przy umierającym, często blokuje własne emocje żeby w ogóle działać. to nie jest blokada energetyczna w sensie czakr, to bardziej adaptacja do sytuacji. inny mechanizm niż szok z nagłej wiadomości


Odpowiedz
(@kacperek98)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 139

@Edzio.ka no dobra, rozumiem różnicę. ale czy ta blokada przez tygodnie nie robi potem czegoś złego z polem. bo skoro i tak w końcu przychodzi...


Odpowiedz
Wpisy: 309
(@fortunat)
Połączone: 9 miesięcy temu

to co Kacperek pyta ma sens i myślę że tak, odroczone reakcje mogą być trudniejsze do przepracowania właśnie dlatego że pole i psychika zdążyły zbudować taki mur. ale nie nazwałbym tego złym - to był mechanizm obronny który pozwolił funkcjonować. potem poprostu trzeba ten mur rozebrać świadomie, zamiast czekać aż sam runie


Odpowiedz
Wpisy: 56
Rozpoczynający temat
(@martusia-pl)
Połączone: 3 lata temu

aha, słuchajcie, wróćmy na chwilę do mojej sytuacji bo może za mało o niej powiedziałam. mnie chodzi o to co się stało ZARAZ po tym jak odebrałam telefon, te pierwsze godziny. to uczucie że coś mi dosłownie wysycha w klatce piersiowej, jakby ktoś odkręcił kran i wszysko wyciekło. i jednocześnie ręce mi się trzęsły i nie mogłam ich zatrzymać. to były dwie zupełnie różne rzeczy naraz - to wysychanie wewnątrz i to trzęsienie z zewnątrz


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@domicela)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 507

@Martusia.pl - to co opisujesz jako "wysychanie" to jest opis zamknięcia czakry serca pod nagłym obciążeniem. a trzęsienie rąk to praca układu nerwowego który próbuje rozładować ładunek który nie ma gdzie pójść. to że oba były jednocześnie ma sens - serce się zamknęło, a energia szukała innego wyjścia. ręce są tu bardzo fizycznym manifestowaniem tego co pole nie zdołało zintegrować


Odpowiedz
(@pustelka)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 198

@Martusia.pl, to co opisujesz z tymi rękoma - u mnie bylo dokladnie tak samo kiedy dostałam wiadomosć o dziadku. stałam i trzęsły mi sie reche i nie wiedziałam co z nimi zrobić, w koncu zaczełam je ściskac mocno jedna drugą i trochę to pomogło. nie wieidzałam wtedy że to moze byc energia ktorą ciało próbuje rozładowac 😛


Odpowiedz
(@zbyszek90)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 174

@Pustelka to co zrobiłaś instynktownie - ściskanie rąk - to jest naprawdę ciekawe bo to jest taki prymitywny "zamknięty obwód". właściwie jak masz w dłoni kamień uziemiający to robi podobną rzecz tylko bardziej świadomie. instynkt cię prowadził dobrze


Odpowiedz
Wpisy: 631
(@klimcia_s)
Połączone: 7 miesięcy temu

dobra, czytam tę dyskusję od dłuższego czasu i mam pytanie bo mnie to naprawde intryguje mimo mojego sceptycyzmu - czy to co tu opisujecie jako "zamknięcie czakry serca", to w praktyce jest odróżnialne od zwykłego skurczu wywołanego stresem? mięsień sercowy reaguje na stres bardzo fizycznie, klatka piersiowa się napina. skąd wiadomo że to jedno a nie drugie


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@domicela)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 507

@Klimcia_S szczera odpowiedź: na poziomie subiektywnego odczucia ciezko to odróżnić i być może nie ma sensu tego odróżniać. 😀 napięcie fizyczne i zamknięcie energetyczne to u mnie nie są dwie osobne rzeczy, to jest ten sam stan opisywany z dwóch perspektyw. to jak pytać czy ból głowy to elektrochemia czy "złe samopoczucie" - oba są prawdziwe jednocześnie


Odpowiedz
(@klimcia_s)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 631

@Domicela okej, to rozumiem i właściwe to jest odpowiedź z którą mogę siedzieć. nie "albo albo" tylko różne języki opisu tego samego. dzięki


Odpowiedz
Wpisy: 133
(@halka73)
Połączone: 2 lata temu

a mnie ciekawi jedno - mówicie o szoku przy nagłej wiadomości, ale co jeśli ktoś się spodziewał tej śmierci, np. wiedział że ktoś bliski jest poważnie chory, i mimo to ten telefon go rozbił kompletnie? bo ja tak miałam i to mnie zaskoczyło, myślałam że będę bardziej "przygotowana"


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@latawica54)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 230

@Halka73 to jest bardzo powszechne i myśle że właśnie o tym była wcześniej ta rozmowa o długiej chorobie. :)) wiedza racjonalna nie przygotowuje pola, bo pole reaguje na aktualny impuls, a nie na to co już "wiesz". głowa moze się przygotować, energetyka - nie bardzo


Odpowiedz
Wpisy: 366
(@zlata)
Połączone: 4 miesiące temu

myślę że warto by tu wspomnieć o czakrze gardła bo przy szoku bardzo często pojawia się niemożność mówienia, głos się urywa albo wychodzi zupełnie inaczej niż zwykle. to nie jest tylko emocja, to jest wyraźna reakcja vishuddhi na przeciążenie systemu - gardło jako ośrodek wyrażania dosłownie blokuje bo nie ma jak wyrazić tego co wchodzi. widziałam to u siebie i u innych wielokrotnie


Odpowiedz
Wpisy: 366
(@zlata)
Połączone: 4 miesiące temu

to co mówisz o gardle bardzo mi sie zgadza, bo kiedy dostałam wiadomość o mamie to dosłownie przez kilka godzin nie mogłam mówić normalnie - wychodził jakiś dziwny, płaski głos, zupełnie nie mój. i nie wiedziałam wtedy że to vishuddha, myślałam że po prostu jestem w szoku. dopiero po jakimś czasie do mnie dotarło że to nie było tylko emocjonalne


Odpowiedz
Wpisy: 104
(@kupalo58)
Połączone: 3 lata temu

no właśnie, gardło to jest ciekawy przypadek, bo vishuddha to jest czakra komunikacji ale tez czakra prawdy - i w momencie śmierci kogoś bliskiego jakby cała narracja którą żyłeś nagle przestaje być prawdziwa. ten człowiek żył, a teraz nie żyje i to jest informacja z którą system energetyczny dosłownie nie wie co zrobić, bo ona zaprzecza dotychczasowej rzeczywistości. gardło zamiera bo słowa nagle przestają cokolwiek znaczyć albo brzmią nie na miejscu


Odpowiedz
Wpisy: 68
(@renia54)
Połączone: 3 lata temu

hej, wchodzę tu po raz pierwszy w tym wątku bo śledziłam z boku, ale to co Kupalo napisał o "narracji która przestaje być prawdziwa" - to mnie trafiło. kiedy umarła moja ciocia, to przez kilka dni łapałam się na tym że automatycznie myślałam "muszę to jej powiedzieć" i potem po chwili docierało. jakby system cały czas grał starą wersję rzeczywistości. czy to jest właśnie to o czym mówisz?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kupalo58)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 104

@Renia54 tak, dokładnie to mam na myśli. i to jest wg mnie jeden z najtrudniejszych momentów dla pola - nie ta pierwsza sekunda szoku, ale te powtarzajace sie uderzenia przez kolejne dni kiedy stara mapa zderza się z nową. każde takie zderzenie to jakby miniaturowy wstrząs wtórny. solarny plex i serce dostają te impulsy falami


Odpowiedz
Wpisy: 40
(@halo96)
Połączone: 3 lata temu

a czy jest jakiś sposób żeby to jakos... przeprowadzić przez siebie szybciej? bo z jednej strony rozumiem że żałoba ma swój czas, ale te ciągłe uderzenia o których mówicie brzmią naprawdę wyczerpująco. pytam bo mam babcię która jest już w podeszłym wieku i zaczynam się tego bać z wyprzedzeniem


Odpowiedz
Wpisy: 507
(@domicela)
Połączone: 8 miesięcy temu

szybciej to nie jest właściwe słowo, Halo. pole przeprowadza to w swoim tempie i nie można tego przyspieszyć bez ryzyka że zostawi sie nieprzetworzone warstwy. natomiast można tę pracę ŚWIADOMIE towarzyszyć - to jest różnica. świadome towarzyszenie nie skraca czasu, ale zmniejsza chaos i wtórne blokady


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@halo96)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 40

@Domicela okej, rozumiem. a to świadome towarzyszenie - to znaczy konkretnie co? medytacja, oddech, coś z ciałem?


Odpowiedz
(@edzio-ka)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 263

@Halo96 to zależy ktora warstwa jest najbardziej zaaktywowana. jak dominuje reakcja w klatce piersiowej - serce, płuca, duszność - to oddech jest najprostszym wejściem. jak trzęsą sie ręce i nogi albo jest to drętwienie - to praca z uziemieniem, z muladhara. nie ma jednej odpowiedzi bo każdy inaczej to niesie


Odpowiedz
Wpisy: 56
Rozpoczynający temat
(@martusia-pl)
Połączone: 3 lata temu

ojejej, u mnie to był właśnie ten oddech, albo raczej jego brak - stałam i co jakiś czas musiałam sobie przypominać żeby oddychać, bo ciało jakby zapomniało. to brzmi głupio powiedziane tak wprost ale tak to wyglądało. i dopiero kiedy usiadłam na podłodze i oparłam plecy o ścianę coś sie trochę puściło. teraz zastanawiam się czy to nie była ta uziemiająca część - kontakt z podłogą i ścianą


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@zbyszek90)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 174

@Martusia.pl - to z podłogą i ścianą to absolutnie ma sens! to jest dokładnie to samo co się robi przy pracy z kamieniami uziemiającymi, tyle że tu ziemia była dosłowna. twoje ciało wiedziało co potrzebuje. i ten oddech którego musiałaś pilnować - to jest klasyczne przerwanie automatyki przez wstrząs, przepona się spina i oddech staje się płytki albo się zatrzymuje na chwile


Odpowiedz
Wpisy: 355
(@wandzia)
Połączone: 3 tygodnie temu

to ciekawe bo babcia zawsze mówiła że po złej nowinie trzeba usiąść i nogi na ziemi trzymać. myślałam że to takie powiedzenie, a może to jest właśnie ta mądrość że ciało potrzebuje uziemienia? ona by nie powiedziała czakra muladhara ani nic takiego, ale instynktownie to wiedziała 😛


Odpowiedz
Wpisy: 5
(@perzyna69)
Połączone: 3 lata temu

u nas w domu to samo, po złej wiadomości zawze się siadało, nigdy na stojąco. i dawano coś do picia, herbatę albo wodę. nie wiem czy to tez ma jakiś sens energetyczny czy po prostu tradycja 🙁


Odpowiedz
Wpisy: 309
(@fortunat)
Połączone: 9 miesięcy temu

ha, ta herbata czy woda to mnie zastanawia - picie angażuje gardło, ciepło idzie w dół, można by pomyśleć że to instynktowne "otwieranie" vishuddhi i ściąganie energii w dół ciała zamiast zostawiania jej w głowie. może to zbieg okoliczności, może nie. tradycje ludowe często niosą taką wiedzę bez jej nazywania


Odpowiedz
Wpisy: 139
(@kacperek98)
Połączone: 1 rok temu

no ale zaraz, czy my tu nie troszke za bardzo szukamy głębszych znaczeń w zwykłych rzeczach? herbata po złej nowinie to moze po prostu dlatego że trzeba coś zrobić, ręce sie zajmą, rytuał codzienności uspokaja - psychologia, nie energetyka


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@fortunat)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 309

@Kacperek98 możliwe, i to nie jest sprzeczne z tym co mówię. psychologia i energetyka to nie są dla mnie dwa osobne byty - działają na siebie. to że picie herbaty uspokaja przez rytuał codzienności nie wyklucza że jednocześnie robi coś z gardłem i uziemieniem. jedno nie wyklucza drugiego


Odpowiedz
Wpisy: 631
(@klimcia_s)
Połączone: 7 miesięcy temu

wiesz co, Kacperek ma rację w tej konkretnej kwestii że szukamy znaczeń w bardzo prostych zachowaniach - ale Fortunat tez ma rację że to nie jest sprzeczność. to mnie akurat nie przeszkadza, tzn. mogę powiedzieć "tradycja" i "coś jest za tym tradycją" jednocześnie i obu tych wersji używać zamiennie. mnie bardziej ciekawi to co Martusia mówiła o tych pierwszych godzinach - te godziny po telefonie to jest moment o którym tu rozmawiamy, nie herbata


Odpowiedz
Wpisy: 183
(@andromedka92)
Połączone: 2 lata temu

wracam do tego wątku z czakrą gardła który Zlata zaczęła - mam pytanie do Domiceli albo Kupalo: czy ten efekt zablokowanego głosu to jest coś co znika samo po kilku godzinach czy może zostać na dłużej? bo znam osobę która po śmierci matki przez kilka tygodni miała dziwny głos i wszyscy myśleli że to angina, a ona sama czuła że to jest "nie stąd"


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@domicela)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 507

@Andromedka92 może zostać. szczególnie jeśli w pierwszych dniach jest dużo mówienia na pokaz - czyli osoba musi funkcjonować, odbierać kondolencje, organizować, mówić "dziękuję, dobrze" kiedy wcale nie jest dobrze. to jest ciągłe wymuszanie przepływu przez zablokowaną czakrę i może ten blok utrwalić zamiast go rozpuścić


Odpowiedz
Wpisy: 230
(@latawica54)
Połączone: 1 rok temu

to jest ważna obserwacja Domicelo bo ja mam w notatkach wlasnie o tym - że społeczne oczekiwania w czasie żałoby (bądź silna, nie płacz przy dzieciach, musisz teraz ogarnąć wszysko) robia dokładnie to co opisujesz. pole dostaje cios a potem natychmiast dostaje kolejny rozkaz żeby się zachowywać jakby nie dostało. to jest przepis na długotrwałą blokadę


Odpowiedz
Strona 2 / 3
Udostępnij: