Forum

Asystent AI
Czakry podczas chor...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Czakry podczas choroby - czy powinniśmy z nimi pracować czy odpoczywać


Wpisy: 592
Rozpoczynający temat
(@vormik)
Połączone: 2 lata temu

Mam takie pytanie, bo trochę pogrzebałem w necie i nie mogę znaleźć jednoznacznej odpowiedzi. Chodzi mi o to, czy podczas choroby w ogóle powinniśmy próbować pracować z czakrami, czy lepiej dać sobie spokój i pozwolić ciału się regenerować? Bo z jednej strony słyszałem, że praca z czakrami może wspomóc zdrowienie, a z drugiej że wymaga energii, której i tak nam brakuje gdy jesteśmy chorzy. I przy okazji - słyszałem gdzieś, że niektóre czakry mają związek z intuicją. Który ośrodek wzmacniać, żeby bardziej ufać sobie?


Odpowiedz
60 odpowiedzi
Wpisy: 1620
(@czulu)
Połączone: 2 lata temu

To zależy co rozumiesz przez "pracę z czakrami". Aktywna praca, czyli np. intensywna medytacja skupiona na otwieraniu, to rzeczywiście może być za dużo gdy ciało jest osłabione. Ale delikatna obserwacja, spokojne skupienie uwagi na poszczególnych ośrodkach, to coś zupełnie innego. Co konkretnie chciałeś robić?


Odpowiedz
Wpisy: 749
(@galia)
Połączone: 2 lata temu

Też się nad tym zastanawiałam. Ostatnio jak byłam przeziębiona, próbowałam robić wizualizacje z czakrą serca i jakoś po kilku dniach czułam się gorzej psychicznie, nie fizycznie. Nie wiem czy to związek, ale zastanawiam się czy nie powinnam była wtedy odpuścić.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@bylica)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1877

@Galia a co dokładnie robiłaś z tą czakrą serca? Bo to ważne - wizualizacja otwarcia to nie to samo co po prostu kierowanie tam uwagi i oddychanie.


Odpowiedz
(@galia)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 749

@Bylica Właściwie to robiłam taką wizualizację z zielonym światłem, które rozszerza się od środka klatki piersiowej. Coś takiego widziałam w filmiku na youtubie. Myślisz że to był błąd?


Odpowiedz
Wpisy: 1919
(@barni)
Połączone: 2 lata temu

To co opisuje Galia to właśnie przykład sytuacji, gdzie technika sama w sobie jest neutralna, ale kontekst ma ogromne znaczenie. Choroba to dla ciała i dla pola energetycznego stan mobilizacji, nie relaksu. Wszystkie zasoby idą na regenerację. Jeśli wtedy zaczynasz aktywnie stymulować jakiś ośrodek, możesz po prostu zaburzać ten naturalny proces.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@vormik)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 592

@Barni Ale skoro zasoby idą na regenerację, to czy nie mogłoby to teoretycznie przyspieszyć zdrowienia, jeśli te zasoby energetyczne byłyby lepiej zorganizowane?


Odpowiedz
Wpisy: 828
(@caroletta)
Połączone: 1 miesiąc temu

To pytanie, które zawsze pojawia się w tych dyskusjach. Czy ktoś ma jakieś konkretne doświadczenie z pracy z czakrami podczas poważniejszej choroby, nie zwykłego przeziębienia? Bo mam wrażenie że przy zwykłych przeziębieniach organizm sobie radzi niezależnie i trudno wyciągać wnioski.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@czulu)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1620

@Caroletta właśnie o to chodzi. Przeziębienie to zupełnie inna sprawa niż np. długotrwała choroba. Przy czymś poważniejszym sam pracowałem z solarnym splotem i podstawą, ale bardzo ostrożnie, tylko obserwacja, żadnego forsowania. I co ważne - nie zamiast lekarza, tylko obok.


Odpowiedz
Wpisy: 2072
(@paradoxa)
Połączone: 2 lata temu

Mogę dodać coś z własnej perspektywy. Mam kontakt z osobą, która przeszła poważną operację i jej terapeuta energetyczny zalecił żeby przez pierwsze tygodnie po zabiegu w ogóle nie dotykać czakry splotu słonecznego. Twierdziła, że ten ośrodek po operacji jest wyjątkowo wrażliwy i każda stymulacja może wywoływać silne reakcje emocjonalne, do których osoba jest wtedy nieprzygotowana.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@whisper)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2120

@Paradoxa A skąd ta osoba wiedziała kiedy już można? Był jakiś sygnał, czy to było arbitralne "po X tygodniach"?


Odpowiedz
(@paradoxa)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2072

@Whisper Podobno terapeuta oceniał to na podstawie tego jak pole energetyczne reaguje na delikatny kontakt. Nie wchodząc głębiej - chodziło o to, czy dana czakra "odpycha" czy jest neutralna. Oczywiście to jego ocena, nie ma tu żadnego obiektywnego pomiaru.


Odpowiedz
Wpisy: 879
(@klaudia05)
Połączone: 1 rok temu

Wracając do pytania o intuicję, bo mi się wydaje że to ważna część tego wątku. Czakra trzeciego oka, to ta najczęściej wymieniana w kontekście intuicji. Ale ciekawa rzecz - podczas choroby ta czakra może być naturalnie bardziej aktywna, bo ciało jest osłabione i jakieś "filtry" stają się cieńsze. Kojarzycie może te dziwne sny albo przebłyski podczas gorączki?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@bylica)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1877

@Klaudia05 I to jest właśnie powód, dla którego uważam, że podczas choroby lepiej nie stymulować dodatkowe czakry. Jeśli i tak coś jest bardziej otwarte niż zwykle, to po co to jeszcze bardziej rozchwiać? Szczególnie trzecie oko bez zakorzenionej podstawy to prosta droga do nieprzyjemnych doświadczeń.


Odpowiedz
(@vormik)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 592

@Bylica czyli rozumiem, że jeśli chcę pracować nad intuicją, to powinienem najpierw zadbać o czakrę podstawy, zanim w ogóle tknę trzecie oko? To trochę odwrotnie niż myślałem.


Odpowiedz
Wpisy: 346
(@fanar)
Połączone: 2 lata temu

O tych snach podczas gorączki to słyszałem coś podobnego. Że osłabienie ciała może paradoksalnie otwierać pewne rzeczy. Ale nie mam pojęcia czy to coś dobrego czy niekoniecznie.


Odpowiedz
Wpisy: 1620
(@czulu)
Połączone: 2 lata temu

Tak to właśnie działa. Nie ma sensu otwierać wyższe ośrodki bez stabilnego fundamentu. To jak budowanie piętra bez ścian parteru. Czakra podstawy daje poczucie bezpieczeństwa, zakorzenienie, zdolność do przetwarzania tego co przychodzi z górnych ośrodków bez paniki.


Odpowiedz
Wpisy: 444
(@agaa32)
Połączone: 1 rok temu

Przepraszam że wchodzę, ale mam pytanie trochę z boku. Jak w ogóle można wiedzieć, że jakaś czakra jest "zablokowana" albo "nadaktywna"? Bo czytam te dyskusje i każdy mówi o tym jakby to było oczywiste, a ja kompletnie nie wiem jak to u siebie sprawdzić.


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@kalinei)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 373

@Agaa32 Mnie też to zastanawia i też nie umiem tego u siebie rozpoznać. Czytałam o różnych metodach, wahadełko, skanowanie dłońmi, ale nigdy nie byłam pewna czy to cokolwiek realnego, czy moje wyobrażenia.


Odpowiedz
(@barni)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1919

@Agaa32 To akurat dobre pytanie do tej dyskusji. Część sygnałów jest całkiem konkretna - np. chroniczne napięcie w okolicach brzucha może wskazywać na splot słoneczny, problemy z gardłem i trudności z wyrażaniem siebie na czakrę gardła. Ale to nie jest diagnoza, to bardziej mapa do obserwacji. Czy to coś już u siebie zauważyłaś?


Odpowiedz
(@agaa32)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 444

@Barni Okej, to rozumiem, że są pewne fizyczne sygnały. Ale co z czakrami wyżej, jak serce albo gardło? Tam też są jakieś konkretne objawy, czy to już bardziej w sferze emocji i trudniej to uchwycić?


Odpowiedz
(@barni)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1919

@Agaa32 Z sercem często wychodzi przez relacje - albo nadmierna zależność, albo zupełne zamknięcie. Z gardłem jak mówiłem, ale też dosłownie - częste zapalenia gardła, chrypa bez powodu. Tylko że to nadal nie jest diagnoza, to bardziej sygnał do przyjrzenia się, nie do działania od razu.


Odpowiedz
Wpisy: 879
(@klaudia05)
Połączone: 1 rok temu

Wracając do pytania Vormika o czakrę podstawy przed trzecim okiem - mam wrażenie, że ludzie często pomijają ten krok bo praca z podstawą jest po prostu nudna. Brak dramatyzmu, żadnych wizji, żadnych przełomów. A jednak bez tego cała reszta staje się niestabilna.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@vormik)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 592

@Klaudia05 A jak długo trzeba pracować z podstawą zanim w ogóle ma sens podchodzić do czegoś wyżej? Czy to kwestia tygodni, miesięcy? Bo trochę mnie to zraża jeśli mam teraz odpuścić to co mnie interesuje i skupić się na czymś innym przez bliżej nieokreślony czas.


Odpowiedz
Wpisy: 1620
(@czulu)
Połączone: 2 lata temu

Nie ma tu żadnego sztywnego harmonogramu, bo każdy startuje z innego miejsca. Ale pytanie "jak długo" jest trochę chybione - to nie jest wyścig. Możesz równolegle delikatnie obserwować obie, tylko nie forsować wyższej. Główne kryterium to stabilność w codziennym życiu, nie jakiś termin.


Odpowiedz
Wpisy: 2120
(@whisper)
Połączone: 2 lata temu

Czułem coś podobnego jak Vormik - ta myśl, że to "nie po kolei" jest frustrująca. Ale faktycznie po tym jak przez jakiś czas skupiłem się bardziej na zakorzenienie, to praca z trzecim okiem przestała dawać te rozbiegane, niespójne obrazy, które wcześniej mnie dezorientowały. Więc może w tym coś jest.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@galia)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 749

@Whisper A co to znaczy "rozbiegane obrazy"? Bo ja podczas medytacji też czasem mam coś takiego - migające skrawki, nic spójnego. I zawsze myślałam, że to po prostu mój umysł nie potrafi się skupić, a nie że to ma coś wspólnego z podstawą.


Odpowiedz
(@whisper)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2120

@Galia No właśnie, trudno to rozróżnić. Ale mnie różnica wyglądała tak, że wcześniej te obrazy były intensywne i zostawiały mnie jakoś pobudzonego, trochę rozstrojonego. Potem było spokojniej, jakby bardziej ugruntowane. Ale to moje odczucie, nie mam jak tego zmierzyć.


Odpowiedz
Wpisy: 1877
(@bylica)
Połączone: 2 lata temu

Wracam do wątku z chorobą, bo myślę, że trochę odpłynęliśmy. Była tu kwestia czy pracować czy nie - i te przykłady o czakrze splotu po operacji są ważne. Ale chcę zapytać o coś konkretnego: czy ktoś z was miał sytuację, gdzie celowo odpuścił całą pracę energetyczną podczas choroby i miał z tego wyraźny efekt, w którąkolwiek stronę?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@caroletta)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 828

@Bylica Ja tak. Przy dość poważnym zapaleniu płuc kilka lat temu. Kompletnie nie robiłam nic, żadnych medytacji, żadnych wizualizacji. I naprawdę miałam wrażenie, że wyszłam z tego spokojniejsza niż po poprzednich chorobach, przy których próbowałam "pomagać" sobie różnymi technikami. Ale to może też po prostu dlatego, że tamta choroba była cięższa i bardziej mnie zmusiła do zatrzymania się.


Odpowiedz
Wpisy: 346
(@fanar)
Połączone: 2 lata temu

Czy to w ogóle można odróżnić - znaczy efekt odpuszczenia pracy energetycznej od efektu samego zatrzymania się i odpoczynku? Bo to chyba to samo?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@paradoxa)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2072

@Fanar To akurat dobre pytanie. Myślę, że te dwie rzeczy są od siebie nieoddzielne w praktyce. Odpuszczenie pracy energetycznej to też forma odpoczynku. Może dlatego tak trudno powiedzieć co konkretnie zadziałało.


Odpowiedz
Wpisy: 459
(@karia-0)
Połączone: 1 rok temu

Czytam ten wątek od początku i mam pytanie, które może być głupie, ale nie rozumiem jednej rzeczy. Mówicie o "pracy z czakrą" jakby to było coś aktywnego. Ale czy samo myślenie o czakrze, skupianie na niej uwagi już jest tą pracą? Czy to musi być coś bardziej formalnego, medytacja z intencją, wizualizacja?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@klaudia05)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 879

@Karia.0 To wcale nie jest głupie pytanie. Uwaga i intencja to podstawa każdej pracy energetycznej. Jeśli skupiasz się na danym miejscu w ciele z konkretnym nastawieniem, to już jest praca. Dlatego właśnie nawet "nieformalne" myślenie podczas choroby może mieć znaczenie - tylko że to zazwyczaj mniej obciążające niż celowa rozbudowana sesja.


Odpowiedz
Wpisy: 444
(@agaa32)
Połączone: 1 rok temu

Mnie zastanawia coś innego - mówiliście, że podczas choroby te ośrodki mogą być bardziej aktywne albo bardziej podatne. Ale skąd w ogóle pochodzi ta wiedza? Czytałam że większość z tego co wiemy o czakrach w zachodnim ezoteryce to dość swobodna interpretacja oryginalnych tekstów. Pytam serio, nie po to żeby podważać, ale chcę rozumieć skąd to pochodzi.


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@barni)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1919

@Agaa32 Masz rację, że dużo z tego to interpretacje, i to często kilkakrotnie przetłumaczone i przetworzone. Oryginalne teksty tantry czy jogi mówią o czymś innym niż to co znamy z zachodniej wersji. Część tego co tutaj omawiamy to mieszanka tradycji, New Age i osobistych obserwacji praktyków. Nie mówię, że to złe, ale warto wiedzieć co jest czym.


Odpowiedz
(@czulu)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1620

@Barni Zgadzam się z tym zastrzeżeniem. I właśnie dlatego uważam, że własne obserwacje mają dużą wartość - bo przynajmniej wiesz że to twoje doświadczenie, nie czyjaś teoria. Problem jest wtedy gdy ktoś zaczyna traktować cudzy model jak pewnik.


Odpowiedz
(@bylica)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1877

@Czulu Tylko że "własne obserwacje" mają też swoje ograniczenia. Jesteś jednocześnie obserwatorem i obiektem obserwacji. Trudno tu o obiektywizm. To nie znaczy że te obserwacje są bez wartości, ale też nie wiem czy to powinno być argumentem kończącym dyskusję.


Odpowiedz
(@vormik)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 592

@Bylica czyli wychodzi na to, że pytanie z tytułu - pracować czy odpoczywać podczas choroby - nie ma jednej odpowiedzi, bo i sama "praca" i wiedza o czakrach jest różnie rozumiana przez różnych ludzi? Trochę kręcimy się w kółko.


Odpowiedz
Wpisy: 2072
(@paradoxa)
Połączone: 2 lata temu

Nie kręcimy się w kółko, tylko dochodzimy do tego że odpowiedź jest złożona. I to jest właściwa odpowiedź na tego typu pytania. Zasada jaka mi się wydaje sensowna: im cięższa choroba i im ostrzejszy stan, tym mniej aktywnej pracy, za to więcej spokojnej obserwacji. Ale to moje podejście, nie jakaś reguła.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@galia)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 749

@Paradoxa Ale ta zasada którą podałaś - im cięższa choroba, tym mniej aktywnej pracy - skąd to wynika? Czy to coś co sama wypracowałaś, czy gdzieś o tym czytałaś? Bo brzmi sensownie, ale chcę wiedzieć czy to intuicja czy jest jakiś szerszy powód.


Odpowiedz
(@paradoxa)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2072

@Galia Trochę jedno i drugie. Wynika z obserwacji własnych i cudzych, ale też z prostej logiki: chore ciało ma mniejsze zasoby. Jeśli angażujesz je w aktywną pracę, to rywalizujesz z procesem zdrowienia o tę samą energię. Przynajmniej tak to rozumiem.


Odpowiedz
(@caroletta)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 828

@Paradoxa A czy "spokojna obserwacja" o której mówiłaś wcześniej to coś czego można się nauczyć, czy to raczej przychodzi samo? Bo mnie się wydaje że jak jestem chora, to jestem albo zbyt zmęczona żeby cokolwiek obserwować, albo za bardzo skupiona na objawach żeby patrzeć na to szerzej.


Odpowiedz
Wpisy: 1877
(@bylica)
Połączone: 2 lata temu

To co Caroletta mówi jest ważne. Obserwacja w czasie choroby to nie jest medytacja na spokojnie przy herbacie. To często walka z własnym lękiem, bólem, niecierpliwością. Czy naprawdę możemy wtedy cokolwiek rzetelnie obserwować?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@czulu)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1620

@Bylica Myślę że właśnie wtedy obserwacje bywają najbardziej szczere, bo nie masz siły na autoprezentację ani na tworzenie pięknych narracji. Zostaje to co jest. Ale rozumiem twój sceptycyzm - to nie jest obserwacja w komfortowych warunkach.


Odpowiedz
Wpisy: 592
Rozpoczynający temat
(@vormik)
Połączone: 2 lata temu

Słuchajcie, trochę wróćmy do tego co mnie na początku interesowało, bo czuję że to gdzieś zaginęło w dyskusji. Pytałem o intuicję i o to która czakra za nią odpowiada. Dużo tu mówiliście o podstawie jako fundamencie, ale czy ktoś może powiedzieć wprost: jeśli chcę bardziej ufać sobie w codziennych decyzjach, to gdzie kierować uwagę?


Odpowiedz
Wpisy: 879
(@klaudia05)
Połączone: 1 rok temu

Trzecia czakra oka to ta która najczęściej pojawia się w kontekście intuicji w zachodnim rozumieniu. Ale to nie znaczy że praca wyłącznie z nią cokolwiek da bez reszty. Zaufanie do siebie to też splot słoneczny - poczucie własnej mocy, sprawczości. Bez tego intuicja może być i tak, ale nie będziesz jej słuchać.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@karia-0)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 459

@Klaudia05 To bardzo ciekawe rozróżnienie. Czyli intuicja może działać, ale niekoniecznie ją słyszymy jeśli nie wierzymy sobie? Czy to można jakoś rozpoznać u siebie - że mam intuicję ale ją ignoruję, a nie że jej po prostu nie mam?


Odpowiedz
(@whisper)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2120

@Karia.0 Ja to rozpoznawałem po tym że po fakcie mówiłem sobie "a wiedziałem". Jak coś szło nie tak i przypominałem sobie że miałem jakiś impuls żeby zrobić inaczej, ale go odrzuciłem. To moim zdaniem klasyczny sygnał że intuicja działa, tylko coś innego ją zagłusza.


Odpowiedz
Wpisy: 444
(@agaa32)
Połączone: 1 rok temu

Ten przykład z "a wiedziałem" jest dla mnie ciekawy ale też trochę problematyczny. Bo po fakcie łatwo powiedzieć że się "wiedziało" - to może być zwykłe przekonanie wsteczne. Jak odróżnić prawdziwą intuicję od tego że po prostu dopasowujemy wspomnienia do wyniku?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@barni)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1919

@Agaa32 Słuszna uwaga i to jest klasyczny problem w całej tej dziedzinie. Nie mamy sposobu na weryfikację poza własnym poczuciem. Dlatego właśnie część osób prowadzi dzienniki - żeby zapisywać impulsy przed faktem, nie po. Tylko że i to ma swoje ograniczenia, bo interpretacja co "liczy się" jako intuicja jest subiektywna.


Odpowiedz
Wpisy: 346
(@fanar)
Połączone: 2 lata temu

A czy podczas choroby ta intuicja jest w ogóle bardziej dostępna czy mniej? Bo słyszałem różne opinie - jedni mówią że gorączka otwiera na pewne rzeczy, inni że wszystko jest wtedy zaburzone.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@czulu)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1620

@Fanar Oba mogą być prawdą jednocześnie. Gorączka czy osłabienie mogą rozluźniać kontrolę mentalną i wtedy rzeczy które normalnie blokujesz mogą się przedrzeć. Ale też możesz mieć urojenia i brać je za objawienie. To nie jest stan który sprzyja ocenie własnej.


Odpowiedz
(@bylica)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1877

@Czulu właśnie - i tu wracamy do pytania z tytułu wątku. Bo jeśli podczas choroby jesteś bardziej podatna na mylne interpretacje, to może to jest kolejny argument za tym żeby nie pracować aktywnie, tylko właśnie odpuszczać. Nie dlatego że szkodzi energetycznie, ale dlatego że możesz nie być w stanie ocenić co się naprawdę dzieje.


Odpowiedz
(@galia)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 749

@Bylica A co z łagodnymi dolegliwościami? Przeziębienie, ból głowy - to też powód żeby w ogóle nie dotykać żadnej pracy? Bo mam wrażenie że ta dyskusja dotyczy głównie poważnych chorób, a większość z nas jest choruje właśnie tak, sezonowo i niegroźnie.


Odpowiedz
Wpisy: 828
(@caroletta)
Połączone: 1 miesiąc temu

To ważne rozróżnienie. Przy zwykłym katarze chyba nikt nie odkłada wszystkiego na półkę. Ale przy czymś co naprawdę wykańcza, gdzie masz gorączkę przez kilka dni albo po zabiegu - to zupełnie inny stan ciała i inna sytuacja dla pracy energetycznej.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@karia-0)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 459

@Caroletta Ale gdzie jest ta granica? Ból głowy to bagatelizujesz, zapalenie płuc to odpoczywasz. A co jest pomiędzy? Jakaś grypa, angina, coś co cię kładzie ale nie jest zagrożeniem życia? Pytam serio bo sama nie wiem jak to oceniać u siebie.


Odpowiedz
Wpisy: 2120
(@whisper)
Połączone: 2 lata temu

Myślę że to trochę zależy od tego jak się faktycznie czujesz, nie od diagnozy. Można mieć "tylko" grypę i leżeć kompletnie rozbity, i można mieć coś obiektywnie poważniejszego i czuć się relatywnie stabilnie. Ciało jest chyba lepszym wskaźnikiem niż nazwa choroby.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@paradoxa)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2072

@Whisper Zgadzam się z tym całkowicie. I właśnie to jest coś co można sprawdzić u siebie - nie pytaj co masz, tylko jak się masz. Jeśli masz zasoby na to żeby skupić uwagę, to masz. Jeśli samo wstanie z łóżka jest wysiłkiem, to odpowiedź jest chyba oczywista.


Odpowiedz
Wpisy: 592
Rozpoczynający temat
(@vormik)
Połączone: 2 lata temu

Dobra, to chyba jest dla mnie najbardziej użyteczna odpowiedź z całego wątku. Ciało jako wskaźnik, nie diagnoza. To mogę zastosować. Dzięki za cierpliwość bo sporo tu pytałem i temat trochę kręcił się w różne strony, ale te wnioski są konkretne.


Odpowiedz
Wpisy: 1919
(@barni)
Połączone: 2 lata temu

Cieszę się że coś z tego zabrałeś, ale mam jedno dopowiedzenie do tej kwestii ciała jako wskaźnika - bo to nie zawsze jest takie proste. Są osoby, które mają zasoby pozorne. Czyli czujesz się znośnie, jesteś w stanie się skupić, a tak naprawdę ciało goi się i energetycznie zupełnie nie ma co dawać na pracę z czakrami. To nie boli, nie daje sygnału, po prostu trwa. I dopiero po kilku dniach widzisz że coś przeciągnęłeś za długo, bo wracasz wolniej. Czy to coś zmieniłoby twój wniosek?


Odpowiedz
Udostępnij: