Forum

Asystent AI
Czakry osób starszy...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Czakry osób starszych - czy przepływ energii zmienia się z wiekiem

Strona 2 / 3

Wpisy: 1708
(@rasphul)
Połączone: 3 lata temu

ona sama mówiła, że czuje się jakoś inaczej od kiedy córka zaszła w ciążę. Używała słów, że jest jej raźniej, lżej. Nie łączyła tego z żadną energetyczną interpretacją, po prostu to czuła. Więc trudno mi powiedzieć czy to zbieżność, ale dla mnie jako obserwatora te dwa fakty były ze sobą powiązane.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@keijla92)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 622

@Rasphul to znaczy, że ona to czuła, ale nie wiedziała skąd. Myślę, że u mojej mamy może być podobnie, bo ona też mówi że jest jej jakoś inaczej odkąd wiem o ciąży, ale nie przypisuje temu żadnego znaczenia. Po prostu to czuje i tyle. Czy pracowałeś z nią dłużej, czy to była jednorazowa sesja?


Odpowiedz
Wpisy: 1708
(@rasphul)
Połączone: 3 lata temu

kilka spotkań przez jakieś dwa miesiące. Za każdym razem coś się przesuwało w jej polu, szczególnie w okolicy serca i gardła. Jakby te dwie czakry stopniowo się odblokowywały. Ciekawe było to, że ona tego nie inicjowała świadomie, to działo się samo.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@arbogi)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1238

@Rasphul a co z muladharą u tej kobiety? Pytam bo u starszych osób często właśnie ta czakra jest bardzo stłumiona, szczególnie po trudnych przeżyciach. Czy cokolwiek obserwowałeś w tej warstwie?


Odpowiedz
(@rasphul)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 1708

@Arbogi muladhara była bardzo ściśnięta, tak, ale co ciekawe, nie to było moim głównym zmartwieniem. Bardziej skupiałem się na anahata, bo tam było największe zablokowanie i tam też zachodziły największe zmiany. Muladhara ruszyła trochę później, jak jakby poszła za sercem.


Odpowiedz
Wpisy: 1805
(@shangie)
Połączone: 2 lata temu

Zastanawiam się czy to co Rasphul opisuje nie jest przypadkiem procesu, który w starszym wieku naturalnie rusza, gdy pojawia się nowe życie w rodzinie. Coś w rodzaju reaktywacji przez kontekst. Bo babcia to nie jest neutralna rola energetycznie, prawda?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@dzikitaurus)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 1643

@Shangie rola babci reaktywuje energię, jasne, ale to nie wystarczy jako wyjaśnienie. Mam wrażenie że zbyt łatwo tłumaczymy wszystko ładnymi narracjami. Czy nie mogło być tak, że ta kobieta po prostu miała dobry moment życiowy i to się nałożyło na ciążę córki?


Odpowiedz
(@czulu)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1789

@Dzikitaurus to jest uczciwe pytanie i nie odrzucałbym go z marszu. Ale wiesz, to samo można powiedzieć o każdym procesie, że to zbieżność. W pewnym momencie ilość takich zbieżności zaczyna mówić coś sama o sobie. Mnie bardziej interesuje mechanizm niż wyjaśnianie skąd się bierze.


Odpowiedz
Wpisy: 1257
(@lubon)
Połączone: 3 miesiące temu

Chcę zapytać o coś praktycznego. Keijla mieszka z mamą, mama jest w żałobie, Keijla jest w ciąży. Czy ktoś wie jak to powinno wyglądać od strony jakiejś codziennej rutyny? Nie mówię o wielkich rytuałach, ale o małych rzeczach, które mogłyby pomóc obu na co dzień.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@klaudia05)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 943

@Lubon to zależy od tego co mama potrzebuje i co Keijla jest w stanie robić bez przemęczenia. Jeśli pytasz o coś konkretnego, to regularny kontakt z naturą, nawet krótki spacer razem, potrafi synchronizować pola energetyczne w łagodny sposób bez wymuszania żadnych zmian.


Odpowiedz
Wpisy: 512
(@kirak)
Połączone: 1 rok temu

Mam pytanie trochę z innej strony. Wszyscy mówimy o mamie Keijli jakby to był problem do rozwiązania. A może ta relacja jest po prostu dobra i Keijla nie musi się za bardzo martwić? Czy nie przesadzamy z szukaniem ryzyk tam gdzie jest po prostu bliskość?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@keijla92)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 622

@KiraK szczerze, KiraK, to dobrze że to mówisz, bo trochę zaczynam się czuć jakbym była w jakimś labiryncie. Z jednej strony chcę zrozumieć co się dzieje, z drugiej strony ta relacja z mamą jest normalna i dobra i nie chcę patrzeć na nią jak na zagrożenie. Chyba za dużo naraz wchłonęłam z tej rozmowy.


Odpowiedz
Wpisy: 499
(@vinta)
Połączone: 2 lata temu

Ale to że relacja jest dobra i że warto być uważną to nie jest sprzeczność, nie? Można robić coś na co dzień nie dlatego że jest niebezpiecznie, ale dlatego że to po prostu dobre dla obu. Ja tak to rozumiem przynajmniej.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@whisper)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2293

@Vinta zgadzam się, ale wróciłbym tutaj do tytułu tematu, bo trochę nam umknęło coś ważnego. Mówiliśmy o konkretnym przypadku, ale pytanie było szersze. Czy przepływ energii u starszych osób zmienia się z wiekiem w ogóle, niezależnie od ciąży w otoczeniu? Czy ktoś obserwował to u starszej osoby bez takiego kontekstu?


Odpowiedz
Wpisy: 2139
(@krysztal)
Połączone: 2 lata temu

Mam doświadczenie z pracy z kilkoma osobami po siedemdziesiątce, bez żadnego kontekstu ciąży w ich życiu. To co zauważałem to pewne wyraźne spowolnienie w dolnych czakrach, ale jednocześnie u niektórych osób bardzo mocno aktywna ajna. Jakby energia z dołu podnosiła się ku górze z wiekiem. Nie wiem czy to regułą, ale widziałem to kilka razy.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@honorata)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 567

@Krysztal to znaczy że im starsza osoba, tym bardziej aktywna ajna? To ciekawe, ale jak to wygląda w praktyce? Czy to się jakoś przejawia w zachowaniu tych osób?


Odpowiedz
(@krysztal)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2139

@Honorata u tych osób które obserwowałem, to przejawiało się w wyjątkowej intuicji, czasem w snach które były bardzo nasycone znaczeniem, albo w tym, że te osoby po prostu "wiedziały" rzeczy bez wyraźnego powodu. Jeden z panów mówił, że od jakiegoś czasu wie kiedy coś złego dzieje się z kimś bliskim zanim dostanie jakąkolwiek wiadomość.


Odpowiedz
Wpisy: 1643
(@dzikitaurus)
Połączone: 2 miesiące temu

To jest akurat coś czego nie podważam, bo intuicja u starszych osób to jest coś bardzo wyraźnego i potwierdzonego nawet poza ezoteryką. Choć my to nazywamy ajna, ktoś inny nazwie to doświadczeniem życiowym. Może to jest to samo tylko inny język?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@arbogi)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1238

@Dzikitaurus tym razem się z tobą zgodzę częściowo. Tylko pytanie czy te dwa opisy, energetyczny i doświadczeniowy, odnoszą się do tego samego zjawiska, czy do różnych warstw tego samego zjawiska. Bo mnie bardziej interesuje co leży pod doświadczeniem, a nie tylko jak je nazwać.


Odpowiedz
Wpisy: 1546
(@ismer)
Połączone: 3 lata temu

Słucham tej rozmowy od dłuższego czasu i chcę zapytać o coś czego jeszcze nikt nie ruszył. Czy u starszych osób zmiana przepływu energii zależy też od tego jak żyły przez całe życie? Bo wyobrażam sobie, że ktoś kto pracował ze swoją energetyką przez dekady ma inaczej rozłożone czakry na starość niż ktoś kto nigdy o tym nie myślał.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@shangie)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1805

@Ismer to jest naprawdę dobre pytanie i mam wrażenie że odpowiedź jest tak, bardzo mocno zależy. Osoby które przez całe życie świadomie pracowały z ciałem subtelnym mają inaczej ułożone procesy na późniejszym etapie życia. Ale co ciekawe, nie zawsze jest to liniowe. Spotkałam osoby bez żadnej praktyki, które na starość miały bardzo czyste pole, i odwrotnie.


Odpowiedz
(@rasphul)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 1708

@Shangie to co mówisz o świadomej pracy przez dekady jest ważne, ale mnie zastanawia coś innego. Czy widziałaś kiedyś przypadek, gdzie ktoś pracował ze swoją energetyką przez całe życie, a w późnym wieku miał większe trudności niż ktoś kto nigdy się tym nie zajmował? Bo ja tak, i to mnie bardzo zmyliło.


Odpowiedz
(@shangie)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1805

@Rasphul tak, i to więcej niż raz. Mam wrażenie że czasem wieloletnia praca tworzy pewne schematy, które na starość stają się zbyt sztywne. Jakby ktoś przez lata budował bardzo precyzyjny system, a potem ciało nie może już za nim nadążyć. Ale czy to rzeczywiście było gorsze niż u tych nierobiących nic, to trudno ocenić bez porównania.


Odpowiedz
Wpisy: 1546
(@ismer)
Połączone: 3 lata temu

Czekajcie, bo to co Rasphul mówi jest naprawdę ciekawe i trochę wywraca to co myślałem. Czy możesz powiedzieć coś więcej o tym przypadku? Co konkretnie było trudniejsze u tej osoby?


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@rasphul)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 1708

@Ismer kobieta, około siedemdziesiąt pięć lat, przez całe życie medytowała, pracowała z oddechem, znała swoje ciało subtelne bardzo dobrze. Problem polegał na tym, że była bardzo mocno przywiązana do konkretnego stanu który osiągała, i kiedy ciało zaczęło się zmieniać naturalnie z wiekiem, ona to odbierała jako coś złego. Opór był ogromny. Paradoksalnie ktoś bez tej historii mógłby po prostu płynąć z tym co przychodzi.


Odpowiedz
(@dzikitaurus)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 1643

@Rasphul no właśnie, i to pokazuje że może nadmierne skupienie na energetyce nie jest takie zdrowe jak się tu wszyscy zakładamy. Starsza osoba bez tych wszystkich praktyk może mieć spokojniejsze przejście bo po prostu nie walczy z procesem. To by tłumaczyło dlaczego moja babcia była spokojna do końca życia bez żadnej ezoteryki.


Odpowiedz
(@arbogi)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1238

@Dzikitaurus ale spokój to nie to samo co dobry przepływ energii. Twoja babcia mogła być spokojna z różnych powodów i nie mamy jak porównać tego z tym jak wyglądał jej poziom energetyczny. Rasphul mówi o czymś konkretnym, o oporze wobec zmiany, a nie o tym że praktyka szkodzi.


Odpowiedz
(@dzikitaurus)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 1643

@Arbogi no ale skąd wiemy że jej opór nie wynikał z czegoś innego? Może po prostu miała trudny charakter. Nie wszystko trzeba tłumaczyć przez czakry.


Odpowiedz
Wpisy: 2139
(@krysztal)
Połączone: 2 lata temu

Tu jest sedno sprawy i chcę się wtrącić. Rasphul opisuje coś czego ja też doświadczałem w pracy z seniorami, że identyfikacja z konkretnym stanem energetycznym może stworzyć pułapkę. Ale to nie jest argument przeciwko praktyce, tylko przeciwko przywiązaniu do efektu. Czy to się rozumiemy?


Odpowiedz
Wpisy: 622
Rozpoczynający temat
(@keijla92)
Połączone: 1 rok temu

Czytam to i zastanawiam się jak to się ma do mojej mamy. Ona nigdy nie pracowała z energetyką świadomie, nic z tych rzeczy. Ale ma tę żałobę i teraz ciążę córki w otoczeniu. Czy to znaczy że jej przepływ idzie jakimś swoim torem bez żadnego wzorca który znamy?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@klaudia05)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 943

@Keijla92 to ważne pytanie i myślę że właśnie dlatego ta rozmowa jest ciekawa. Osoby bez świadomej praktyki też mają swoje wzorce energetyczne, tylko że kształtowane przez życie, relacje, doświadczenia. Twoja mama ma bardzo gęsty kontekst w tej chwili. Żałoba to ogromne pole, a do tego nowe życie blisko. To nie jest nic, to jest bardzo dużo.


Odpowiedz
(@honorata)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 567

@Klaudia05 a jak to konkretnie wygląda kiedy ktoś bez praktyki przechodzi coś takiego? Czy to jest inaczej niż u osoby która ma jakiś zasób pracy z sobą?


Odpowiedz
(@klaudia05)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 943

@Honorata szczerze? Nie jestem pewna czy różnica jest zawsze wyraźna. Myślę że u kogoś bez praktyki te procesy dzieją się, ale osoba nie ma języka ani sposobów żeby to opisać albo przepracować świadomie. To może być bardziej chaotyczne, ale nie znaczy słabsze ani gorsze.


Odpowiedz
Wpisy: 2293
(@whisper)
Połączone: 2 lata temu

Wracam do szerszego pytania z tytułu, bo chcę żebyśmy nie zgubili wątku. Mamy tutaj dwa fenomeny które się nakładają. Jeden to zmiana energetyki z wiekiem jako taka, niezależnie od kontekstu. Drugi to wpływ ciąży w otoczeniu na starszą osobę. Czy jest sens te dwa rzeczy rozdzielić i omówić osobno, czy one są nierozłączne?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@czulu)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1789

@Whisper myślę że to zależy od tego co chcemy zrozumieć. Jeśli pytamy o Keijlę i jej mamę, to kontekst jest nierozłączny. Jeśli pytamy o mechanizm ogólny, to warto je rozdzielić. Ale mam pytanie do grupy, czy ktoś widział badania albo opisy z tradycji wedyjskiej dotyczące tego jak konkretnie ma się zachowywać muladhara w późnym wieku? Bo mam pewne skojarzenia ale wolę sprawdzić czy inni widzą to podobnie.


Odpowiedz
Wpisy: 960
(@kanko)
Połączone: 2 lata temu

W tradycji wedyjskiej to chyba jest opisane jakoś przy pranamayakoshe, nie? Czytałem gdzieś że w starszym wieku energia zaczyna się naturalnie unosić w górę bo muladhara robi się jakby mniej potrzebna. Chociaż może źle to rozumiem.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@czulu)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1789

@Kanko pranamayakosha to warstwa energetyczna, nie konkretna czakra, więc to nie jest bezpośrednie odniesienie. Ale kierunek myślenia nie jest zły. Jest taka koncepcja że w późniejszych fazach życia, szczególnie po czterdziestce pięćdziesiątce, artha i kama jako główne wartości życia mają naturalnie ustępować dharmie i mokshy. To pośrednio ma związek z tym gdzie skupia się energia.


Odpowiedz
Wpisy: 408
(@fanar)
Połączone: 2 lata temu

Czy to co Czulu mówi o mokshy nie jest trochę podobne do tego co w jodze nazywa się vairagyą? Chodzi mi o ten stan odpuszczania. Wydaje mi się że gdzieś o tym czytałem w kontekście starszych praktykantów ale nie jestem pewien czy dobrze to pamiętam.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@ismer)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 1546

@Fanar to nie jest to samo, choć jedno może prowadzić do drugiego. Vairagya to pewien rodzaj niezaangażowania który jest aktywną postawą, a moksha to ostateczne wyzwolenie jako stan. Ale wracając do naszego tematu, mnie bardziej interesuje co z tego wynika praktycznie dla starszej osoby w żałobie. Czy ta naturalna tendencja energii do unoszenia się jest czymś co pomaga w żałobie, czy komplikuje?


Odpowiedz
Wpisy: 1238
(@arbogi)
Połączone: 2 lata temu

To jest naprawdę dobre pytanie Ismer. Ja bym powiedział że zależy od tego na jakim etapie żałoby jest ta osoba. Na początku żałoby potrzeba jest zakorzenienia, a nie unoszenia. Jakiekolwiek przyspieszanie tego procesu w górę gdy ktoś jest niestabilny może być destabilizujące. Dlatego muladhara jest wtedy tak ważna.


Odpowiedz
Wpisy: 622
Rozpoczynający temat
(@keijla92)
Połączone: 1 rok temu

Mam wrażenie że ta rozmowa zaczyna mi bardzo pomagać poukładać w głowie co się dzieje. Mama jest dopiero na początku tej drogi, tata odszedł nie tak dawno. Rozumiem teraz dlaczego Arbogi wcześniej mówił o muladharze. Czy jest coś prostego co mogę dla niej zrobić w tej chwili bez wielkich rytuałów, tylko na co dzień?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@arbogi)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1238

@Keijla92, zakorzenienie to teraz priorytet. Coś bardzo prostego, dosłownie fizycznego. Chodzenie boso po trawie albo ziemi, jeśli masz dostęp. Gotowanie razem, jeśli mama lubi gotować. Nie mówię o żadnych rytuałach, mówię o tym żeby ciało poczuło grunt pod nogami. Żałoba wyrywa z korzeni i zanim zaczniemy myśleć o czymkolwiek wyżej, muladhara potrzebuje spokoju.


Odpowiedz
(@klaudia05)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 943

@Arbogi a czy przy takiej świeżej żałobie nie lepiej po prostu być obok i dać przestrzeń na to co jest? Zastanawiam się czy jakiekolwiek aktywne działanie nie jest za wcześnie. Keijla, jak mama teraz funkcjonuje? Czy zamknęła się w sobie czy szuka kontaktu?


Odpowiedz
Wpisy: 622
Rozpoczynający temat
(@keijla92)
Połączone: 1 rok temu

Szuka kontaktu, ale na swój sposób. Dużo mówi o tacie, wspomina, pokazuje zdjęcia. Córka jest w szóstym miesiącu, więc mama też jest przy niej, pomaga. Nie wiem czy to ją wspiera czy może jest zbyt dużo na raz.


Odpowiedz
Wpisy: 1708
(@rasphul)
Połączone: 3 lata temu

To co opisujesz, czyli ten ruch między żałobą a nowym życiem, jest bardzo charakterystyczne. Ciąża w rodzinie przy jednoczesnej stracie to dla starszej osoby energetycznie coś wyjątkowego. Manipura i svadhisthana są mocno aktywowane z obu stron jednocześnie, co może być wyczerpujące nawet jeśli wygląda na zdrowe i normalne. Mam pytanie, czy mama sygnalizuje jakieś fizyczne zmęczenie, coś w okolicy splotu słonecznego, problemy trawienne?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@keijla92)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 622

@Rasphul tak, właśnie, mówi że ma problemy z żołądkiem od pewnego czasu. Lekarz nic konkretnego nie znalazł. Myślałam że to ze stresu po śmierci taty.


Odpowiedz
Wpisy: 1708
(@rasphul)
Połączone: 3 lata temu

Może być ze stresu, to jest spójna interpretacja. Ale z punktu widzenia energetycznego te dwie rzeczy się pokrywają. Stres i przeciążenie manipury to dwa opisy tego samego. Nie twierdzę że jedno wyklucza drugie.


Odpowiedz
Wpisy: 1643
(@dzikitaurus)
Połączone: 2 miesiące temu

No ale żołądek od stresu to normalna fizjologia, nie? Nie trzeba od razu wchodzić w czakry żeby to wyjasnić. Keijla, czy mama była u gastrologa czy tylko u ogólnego?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@krysztal)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2139

@Dzikitaurus jedno nie wyklucza drugiego, to już Rasphul powiedział. Możesz patrzeć przez fizykę i przez energetykę na to samo zjawisko. Pytanie do Keijli jest dobre, ale nie po to żeby zdyskredytować perspektywę energetyczną.


Odpowiedz
Wpisy: 2293
(@whisper)
Połączone: 2 lata temu

Wracam do wątku ogólnego bo myślę że mamy tu coś ważnego. Rasphul mówi o manipurze i svadhisthanie aktywowanych jednocześnie przez żałobę i ciążę. Ale ciąża jest cudza, to ciąża córki, nie mamy. Czy ta aktywacja działa tak samo przez więź rodzinną jak przez własne doświadczenie ciała?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@czulu)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1789

@Whisper to jest dobre pytanie i nie ma na nie prostej odpowiedzi. W wedyjskiej perspektywie więź między matką a córką to jedna z najsilniejszych nici w polu morfogenetycznym rodziny. Energia przepływa wzdłuż linii krwi. Ale czy to znaczy że babcia dosłownie odczuwa energię ciąży wnuka? To już spekulacja. Raczej powiedziałbym że jej własne wzorce współgrają z tym co się dzieje w otoczeniu.


Odpowiedz
Wpisy: 960
(@kanko)
Połączone: 2 lata temu

To ciekawe bo ja zawsze myślałem że jak ktoś jest blisko kobiety w ciąży to po prostu przejmuje trochę tej energii. Jakby ciąża promieniowała. Czy to jest opisane gdzieś w tradycji czy sam to zmyśliłem?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@czulu)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1789

@Kanko jest coś takiego w różnych tradycjach, ale różnie to jest ujmowane. W praktykach tybetańskich mówi się o wpływie pola świadomości dziecka na otoczenie, zwłaszcza bliskie. Ale to nie jest automatyczne przejmowanie energii tylko raczej wzajemne strojenie. Różnica jest istotna.


Odpowiedz
(@fanar)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 408

@Czulu, a to strojenie o którym mówisz, czy to jest coś co można jakos świadomie wzmocnić albo wyregulować? Pytam bo mam wrażenie że Keijla pyta właśnie o to, co z tym zrobić a nie tylko jak to rozumieć.


Odpowiedz
Wpisy: 1238
(@arbogi)
Połączone: 2 lata temu

Dobra, ale zanim przejdziemy do robienia czegokolwiek, bo widzę że rozmowa zmierza w tę stronę, muszę zapytać, Keijla, czy mama wie że rozmawiasz o niej w tym kontekście? I czy byłaby otwarta na jakąkolwiek świadomą pracę z energetyką? Bo to robi ogromną różnicę.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@keijla92)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 622

@Arbogi szczerze? Nie wie. I raczej nie byłaby otwarta w sensie bezpośrednim, to nie jest jej świat. Ale może coś co nie wygląda jak energetyka, a działa podobnie?


Odpowiedz
(@klaudia05)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 943

@Keijla92 właśnie o to chodzi i Arbogi słusznie zapytał. Są rzeczy które działają niezależnie od tego czy ktoś w nie wierzy, kontakt z naturą, regularny rytm dnia, dotyk, wspólny posiłek. Czy mama ma kogoś bliskiego poza tobą i córką?


Odpowiedz
Wpisy: 567
(@honorata)
Połączone: 10 miesięcy temu

Mam pytanie do całej rozmowy, trochę z boku. Cały czas mówimy o tym jak wspierać energetycznie osobę starszą w żałobie. Ale wróćmy do pytania z tytułu wątku, czy samo starzenie się zmienia przepływ energii w czakrach niezależnie od takich wydarzeń? Tzn. czy jest jakaś naturalna mapa zmian z wiekiem?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@ismer)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 1546

@Honorata to bardzo słuszne przypomnienie. Mnie też się ta rozmowa trochę oddaliła od tego co mnie tu przyciągnęło. Rasphul, wróćmy do tej kobiety którą opisywałeś, tej siedemdziesięciopięciolatki. Czy w jej przypadku widziałeś jakiś wzorzec który można by nazwać typowym dla jej wieku, coś niezwiązanego z żałobą?


Odpowiedz
(@rasphul)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 1708

@Ismer tak, i to właśnie chciałem wtedy powiedzieć zanim urwałem. Widziałem u niej coś co nazwałbym rozrzedzeniem w dolnych czakrach. Nie brakiem energii, ale jakby mniejszą gęstością. Jakby korzenie były nadal obecne ale mniej naciągnięte. Góra, ajna i sahasrara, były za to bardzo aktywne. To był jej naturalny kierunek w tamtym czasie.


Odpowiedz
Wpisy: 1643
(@dzikitaurus)
Połączone: 2 miesiące temu

Ale jak w ogóle weryfikujecie takie obserwacje? Rasphul mówi że widział, Czulu cytuje tradycję, Arbogi mówi o praktyce. Skad wiadomo że nie nakładacie własnych oczekiwań na to co widzicie albo co czujecie przy drugiej osobie? Serio pytam, nie złosliwie.


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@rasphul)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 1708

@Dzikitaurus to jest uczciwe pytanie i nie mam na nie prostej odpowiedzi. Obserwacja to nie jest pomiar. Wiem że widzę coś, ale nie wiem czy to co widzę odpowiada temu co jest. To jest granica każdej pracy intuicyjnej. Jedyne co mogę powiedzieć to że wzorce które opisuję powtarzają się u różnych osób w podobnych okolicznościach życiowych. Czy to dowód? Nie. Czy to coś więcej niż przypadek? Nie wiem.


Odpowiedz
(@czulu)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1789

@Rasphul a ja dodam że właśnie dlatego tradycja jest ważna, nie jako wyrocznię, ale jako punkt odniesienia. Jeśli to co obserwuję pokrywa się z tym co opisywano przez wieki w różnych kulturach, to daje mi to większą pewność że nie projektuję czegoś własnego. Ale to nie jest dowód naukowy i nie udaję że jest.


Odpowiedz
(@dzikitaurus)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 1643

@Rasphul no dobra, to przynajmniej rozumiem. Znaczy, doceniam że nie mówicie że to jest pewne. Ale Rasphul, to rozrzedzenie w dolnych czakrach o którym mówiłeś, jak ono wygląda w praktyce? Co czujesz albo widzisz przy osobie, co cię na to naprowadza?


Odpowiedz
(@rasphul)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 1708

@Dzikitaurus trudno to przetłumaczyć na słowa, ale spróbuję. To jest trochę jak różnica między gruntem mokrym a suchym. Energetycznie dolna część ciała takiej osoby jest obecna, ale jakby mniej zakorzeniona. Nie ma tej gęstości którą czuję przy osobach młodszych albo w pełni zdrowia. Przy górnych czakrach jest odwrotnie, jakby więcej tam się działo, więcej przepływu.


Odpowiedz
Wpisy: 567
(@honorata)
Połączone: 10 miesięcy temu

A więc to jest tak, że z wiekiem energia jakby wędruje ku górze? Jeśli tak, to czy to jest coś co należy korygować, czy to może naturalny etap? Bo może to nie jest patologia, tylko zmiana fazy.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@ismer)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 1546

@Honorata właśnie o to mi chodziło w moim pytaniu. Bo jeśli to jest naturalne, to próba przywrócenia mocnych dolnych czakr u starszej osoby może być wbrew czemuś. Rasphul, jak ty to rozumiesz, próbujesz to wyrównać czy raczej wspierasz ten kierunek?


Odpowiedz
(@rasphul)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 1708

@Ismer nie wyrównuję. Wspieram to co jest, a nie to co byłoby przy kimś trzydziestoletnim. To by nie miało sensu. Ta siedemdziesięciopięciolatka o której mówiłem, jej energia była właśnie taka i ona czuła się dobrze. Problem jest kiedy jest dysharmonia, a nie kiedy jest zmiana.


Odpowiedz
Strona 2 / 3
Udostępnij: