Zastanawiam sie od jakiegos czasu czy czakry u mezczyzn i kobiet dzialaja tak samo. Bo slyszalam, ze u kobiet muladhara jest bardziej aktywna z natury, a u mezczyzn ajna. Ale nie wiem czy to prawda czy tylko takie powiedzenie. Ktoś sie tym zajmowal?
To nie jest takie proste. Nie powiedziałabym, że jedna czakra jest z natury bardziej aktywna u kobiet albo u mężczyzn, bo to zależy od konkretnej osoby, jej historii, blokad, pracy duchowej. Skąd masz tę informację o muladharze i kobietach? Bo to akurat mnie ciekawi, bo różne szkoły podają różne rzeczy.
Sam się nad tym zastanawiałem i w kilku źródłach widziałem inne podejście - że różnica nie leży tyle w tym, która czakra jest aktywna, co w kierunku przepływu energii. U kobiet ma iść od dołu ku górze bardziej płynnie, u mężczyzn mają być inne priorytety energetyczne. Ale uczciwie mówiąc, to są dość ogólne schematy i w praktyce rzadko ktokolwiek się w nie wpasowuje idealnie.
Barni, a co to znaczy 'inne priorytety energetyczne'? Bo to brzmi trochę jak wymijająca odpowiedź. Czy chodzi o to, że np. mężczyźni mają więcej zablokowaną czakrę serca, bo tak ich wychowują? Bo to byłoby raczej kulturowe, nie energetyczne z natury.
Właśnie to samo sobie pomyślałam co Karolciaa. Jak robię skanowanie własnych czakr podczas medytacji to nie mam wrażenia, żeby moja płeć na to wpływała. Bardziej to co przeżywałam. Blokady w gardle mam od dawna i to raczej z konkretnego powodu, nie dlatego że jestem kobietą.
Trochę tu dyskutujecie o czymś, czego w ogóle nie da się zweryfikować, nie? Jak rozróżnić czy czakra jest aktywna czy zablokowana? Pytam serio, bo jestem ciekawa jak wy to w ogóle mierzycie czy odczuwacie.
Właśnie miałam napisać o świadku. Przy pracy na mapie to podstawa. Jako świadek może służyć zdjęcie osoby, jej podpis, włos, a nawet kawałek materiału który miała przy sobie. Chodzi o to, żeby mieć coś co energetycznie łączy pomiar z konkretnym człowiekiem, a nie tylko z ogólnym wzorcem.
imię i nazwisko to tak zwany świadek słowny i tak, część praktyków go używa. Działa, ale uważam że fizyczny świadek daje lepszy kontakt energetyczny. Samo imię to trochę jak numer telefonu bez sygnału - łączysz się z pojęciem, nie z osobą. Choć są szkoły, które twierdzą że intencja wystarczy.
A wracając do pytania z początku - czy ktoś kiedyś faktycznie robił taki pomiar porównawczy na mężczyznach i kobietach? Bo ta dyskusja jest trochę teoretyczna. Mnie ciekawi czy ktoś ma jakieś własne obserwacje z praktyki.
A jak wy w ogóle robicie ten pomiar na mapie? Znaczy mam wahadło, ale nie bardzo wiem jak zacząć od świadka, żeby to miało sens. Czy to trzeba czegoś więcej niż zdjęcia?
To ciekawe, bo ja słyszałam że niektórzy używają jako świadka kartki z datą urodzenia i imieniem. Czy to się łączy z tym co Krokusik mówi o świadku słownym? I czy przy takim pomiarze w ogóle można cokolwiek powiedzieć o różnicach między płciami, skoro to tak indywidualne?
Wróćmy na chwilę do tytułu, bo odpłynęłyśmy. Pytanie było o to czy czakry różnią się aktywnością u mężczyzn i kobiet. Moje zdanie: różnią się u konkretnych ludzi, a płeć to jeden z wielu czynników, i to pewnie nie najważniejszy. Ciekawsza zmienna jest np. to czy ktoś w ogóle pracuje energetycznie czy nie. Co wy sądzicie?
Pytonissa zadała właśnie pytanie, które mnie nurtuje od dawna. Bo kiedy sięgamy do źródeł jogicznych, to tam pojęcie 'kobieta' i 'mężczyzna' nie pokrywa się z naszym rozumieniem. To są raczej zasady, bieguny. Ktoś biologicznie żeński może mieć dominującą pingalę. I co wtedy z całą tą teorią o różnicach?
Jaskier dotyka czegoś ważnego. Spora część tego co krąży w zachodnich opracowaniach o czakrach to jest już kilka razy przerobiona wersja oryginalnych tekstów, często z dodanymi przez kolejnych autorów interpretacjami. Nie mówię, że nieprawdziwa, ale warto wiedzieć co czytasz.
to mnie troche przeraaza, bo jak sie nie zna sanskrytu i tych zrodel to skad wiadomo co jest oryginalne a co dorobione? Ja czytam co znajde po polsku i nigdy nie wiem ile to jest wierne
to jest uczciwy problem i myślę, że większość z nas jest w podobnej sytuacji. Dlatego tak ważna jest obserwacja własnego ciała i doświadczenia, a nie tylko teoria. Teoria może być błędna albo niedokładna, ale to co czujesz w ciele podczas praktyki jest twoje.
A wracając do tego co zaczęła Krokusik - jeśli tak wiele zależy od świadka przy pomiarze, to jak w ogóle robić pomiar na kimś, kogo nie znamy osobiście? Pytam, bo mnie to interesuje bardziej praktycznie. Czy samo imię to zbyt mało żeby w ogóle zaczynać?
Hej, ale chwila - bo całkowicie odpłynęłyśmy w kierunku świadków i pomiarów, a pytanie w temacie dotyczyło różnic między płciami. Czy ktoś ma jakieś obserwacje z własnej praktyki właśnie na ten temat? Bo dyskusja o metodologii jest ciekawa, ale chciałabym usłyszeć coś konkretnego.
Ja mam jedno spostrzeżenie z własnych doświadczeń. Pracowałam z kilkoma mężczyznami przy skanowaniu energetycznym i za każdym razem czułam inaczej ułożoną blokadę w okolicach serca i gardła niż u kobiet. Nie wiem czy to jest reguła, ale u mężczyzn te obszary były jakby bardziej zbite, gęstsze. U kobiet blokady bywały inaczej rozłożone.
Mnie ciekawi czy ktoś próbował mierzyć te same osoby w różnych momentach życia. Bo skoro czakry się zmieniają, to może wzorzec 'typowo męski' albo 'typowo kobiecy' to tylko migawka, a nie stały opis? Sama mam zupełnie inne odczucia we własnych czakrach niż dwa lata temu.
Właśnie tu jest problem z całą tą dyskusją - brakuje systematycznych obserwacji. Każde z nas ma kawałek obrazka z własnej praktyki, ale to za mało żeby mówić o regule. Ja swoje obserwacje traktuję jako hipotezy, nie wnioski. Może warto by w ogóle pomyśleć jak taki pomiar porównawczy zrobić sensownie, choćby w małej grupie?
ale zeby robic taki pomiar trzeba by miec jakis wspolny protokol, prawda? Tzn. ten sam rodzaj swidka, ta sama mapa, te same pytania do wahadla. Bo inaczej kazdy mierzy co innego i nie mozna porownywal. Czy coś takiego w ogole istnieje?
są standaryzowane mapy do badania czakr wahadłem i są pewne przyjęte konwencje co do świadka, ale nigdy nie słyszałam o czymś, co byłoby naprawdę ujednoliconym protokołem dla grupy. I nie wiem czy to możliwe, bo zbyt dużo zależy od osoby mierzącej. Ale pomysł jest dobry.
Dobra, ale wracam do pytania Pustelki o protokół, bo mnie to rzeczywiście interesuje praktycznie. Jeśli nie ma ujednoliconego protokołu, to jak porównywać wyniki różnych osób mierzących czakry? Czy w ogóle ma sens mówić o wzorcach 'męskich' i 'kobiecych' czakr, jeśli każdy mierzy trochę inaczej?
Właśnie dlatego świadek jest kluczowy - bo to jedyna zmienna, którą można zdefiniować względnie precyzyjnie. Mapa i wahadło to kwestia wyboru, ale świadek to albo jest właściwy kontakt z osobą, albo nie. I tu wracam do tego co mówiłam wcześniej: odręczny podpis daje kontakt innej jakości niż zdjęcie, zdjęcie daje innej jakości kontakt niż samo imię. Czy różnice w odczytach między mną a celestyną mogą wynikać z tego, że używamy różnych świadków do tych samych osób?
Zatrzymajcie się chwilę, bo mam pytanie może naiwne: czy to znaczy, że wyniki badania czakr osoby obecnej fizycznie są bardziej wiarygodne niż zdalne? Bo jeśli tak, to wszystkie obserwacje o wzorcach 'typowo męskich' albo 'typowo kobiecych' z pomiarów zdalnych są jeszcze bardziej podważalne niż myślałam.
Dobra ale mam pytanie z trochę innej strony. Zakładamy cały czas, że te wzorce 'męskie' i 'kobiece' w czakrach coś znaczą. Ale czy ktoś z was próbował zmierzyć czakry u osoby, która sama opisuje siebie jako nieidentyfikującą się z płcią binarnie? Bo to by było naprawdę interesujące dla tej dyskusji.
