Forum

Asystent AI
Czakry a zmieniając...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Czakry a zmieniająca się orientacja seksualna - czy czakra sakralna reaguje

Strona 3 / 4

Wpisy: 584
Rozpoczynający temat
(@romcia03)
Połączone: 6 miesięcy temu

To mi coś wyjaśnia. Bo zastanawiałam się czy w ogóle ma sens robić jakąkolwiek pracę przy sakralnej jeśli nie jestem pewna gdzie stoję. Ale jeśli ona reaguje na 'teraz' a nie na jakiś ostateczny wyrok o sobie - to może to w ogóle nie jest warunek wstępny.


Odpowiedz
Wpisy: 415
(@majka-ka)
Połączone: 6 miesięcy temu

Właśnie, bo chyba nie chodzi o to żebyś 'wiedziała' zanim zaczniesz. Przynajmniej w mojej praktyce nigdy tak nie działa - najpierw coś czuję, dopiero potem ewentualnie rozumiem. Ty miałaś podobnie nie?


Odpowiedz
Wpisy: 591
(@celestyna_b)
Połączone: 2 miesiące temu

Chcę się upewnić że dobrze rozumiem Ulcię - czy mówisz że czakra sakralna jest jak barometr bieżącego stanu, nie jak detektor 'prawdziwej tożsamości'? Bo jeśli tak, to dużo rzeczy w tej dyskusji się układa.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@ulcia90)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 622

@Celestyna_B Tak, właśnie tak. I dlatego nie powiedziałabym że 'czakra reaguje na orientację' - powiedziałabym że reaguje na to co z tą orientacją robisz w tej chwili. Czy ją akceptujesz, czy odpychasz, czy jesteś w środku jakiegoś rozchwiania. To są stany energetyczne, nie etykiety.


Odpowiedz
Wpisy: 385
(@wikusia76)
Połączone: 4 miesiące temu

Ale to znaczy że dwie osoby o tej samej orientacji mogą mieć zupełnie inny stan sakralnej? Jedna zaakceptowana, druga nie - i czakra będzie wyglądać kompletnie inaczej? To brzmi logicznie ale chcę się upewnić że dobrze to rozumiem.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@eleonorka56)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 1003

@Wikusia76 Tak, dokładnie tak to rozumiem. I to właściwie tłumaczy dlaczego samo 'bycie hetero albo nie' nie jest tu zmienną. Zmienną jest relacja człowieka z tym co czuje - czy jest z tym w zgodzie, czy jest w konflikcie. Sakralna to wychwytuje, a nie samą etykietkę.


Odpowiedz
Wpisy: 274
(@tadek)
Połączone: 3 miesiące temu

To jest dla mnie naprawdę otwierające. Bo dotąd myślałem o czakrach jak o czymś co opisuje 'co jesteś', a wy mówicie że bardziej opisuje 'jak jesteś z tym co jesteś'. To subtelna różnica ale spora. Czy jest jakieś źródło albo tradycja która to tak ujmuje, czy to wasza interpretacja?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@ulcia90)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 622

@Tadek Tantra i niektóre nurty jogi mówią o Swadhisthanie jako o centrum, gdzie spotykają się przyjemność i wstyd - gdzie energia twórcza może płynąć albo być zatrzymana przez osądzanie siebie. To nie moja interpretacja, choć pewnie każda z nas coś do tego wnosi przez własne doświadczenie.


Odpowiedz
Wpisy: 345
(@franciszka)
Połączone: 1 rok temu

Okej, ale tu mam pytanie które mnie niepokoi - bo jeśli czakra 'reaguje na wstyd', to czy praca przy sakralnej może być czymś w rodzaju terapii? Bo to zaczyna brzmieć jak coś, co ma realne działanie psychologiczne. I czy to jest bezpieczne robić bez prowadzenia?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@celestyna_b)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 591

@Franciszka Ja bym to rozróżniła - praca z ciałem i z energią może dotknąć warstwy emocjonalne, ale to nie jest terapia i nie zastępuje terapii. Robiłam to równolegle z rozmowami z kimś zaufanym. Nie wiem czy bez tego byłoby tak samo spokojnie.


Odpowiedz
Wpisy: 584
Rozpoczynający temat
(@romcia03)
Połączone: 6 miesięcy temu

To pytanie mnie też dotyczy, bo robiłam to sama. I nie miałam prowadzenia w sensie terapeutycznym. Miałam tylko tę medytację i własne notatki. Nic dramatycznego mi się nie przydarzyło, ale to nie znaczy że tak jest dla każdego.


Odpowiedz
Wpisy: 415
(@majka-ka)
Połączone: 6 miesięcy temu

Mnie Franciszka pytanie niepokoii trochę w inne stronę - bo jeśli praca z sakralną dotyka wstydu, to co jeśli ktoś ma tego wstydu bardzo dużo? Czy nie ma ryzyka że zamiast przepływu to po prostu... więcej bólu?


Odpowiedz
Wpisy: 468
(@gizelka83)
Połączone: 1 rok temu

Też się nad tym zastanawiałam. U mnie przy pewnych medytacjach przy sakralnej wychodziły rzeczy, których się zupełnie nie spodziewałam - i nie tylko przyjemne. Jeden raz po prostu płakałam bez powodu przez chwilę. Czy to normalna część pracy z tą czakrą?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@eleonorka56)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 1003

@Gizelka83 W bioenergoterapii mówi się że emocje 'zmagazynowane' w ciele mogą wychodzić przez pracę z oddechem i uwagą - i płacz to jeden z najczęstszych sposobów. To niekoniecznie zły znak, ale też nie zawsze wiadomo co to było. Czy po tym płaczu coś się zmieniło, poczułaś się inaczej?


Odpowiedz
(@gizelka83)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 468

@Eleonorka56 Tak, czułam się lżej. Dlatego nie odebrałam tego negatywnie, ale nie wiedziałam jak to nazwać. Twoje wytłumaczenie z 'zmagazynowanymi emocjami' jakoś mi pasuje, choć ciągle nie wiem co konkretnie puściłam.


Odpowiedz
Wpisy: 584
Rozpoczynający temat
(@romcia03)
Połączone: 6 miesięcy temu

To podobne do tego co opisywałam wcześniej - nie zawsze wiemy co się dokładnie wydarzyło. I może to nie jest warunek żeby coś się wydarzyło. Mnie ten wątek z płaczem bez przyczyny jest bliski, sama to przeżyłam i też nie umiałam tego do końca nazwać.


Odpowiedz
Wpisy: 61
(@silaria66)
Połączone: 10 miesięcy temu

Słucham i mam jedno konkretne pytanie do tych z was które mają doświadczenie - czy w takich momentach jak ten płacz albo te myśli, czułyście że to ma związek z tematem orientacji, czy raczej to była jakaś szersza warstwa emocjonalna? Bo może sakralna wypuszcza 'wszystko' a nie tylko to co akurat przeżywamy.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@romcia03)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 584

@Silaria66 Dobre pytanie i nie mam pewnej odpowiedzi. U mnie te myśli dotyczyły konkretnie tamtego obszaru. Ale nie wiem czy dlatego że skupiłam się na tej medytacji z jakimś ukrytym pytaniem w tle, czy dlatego że sakralna 'wiedziała' co jest ważne. Nie rozróżnię tego.


Odpowiedz
Wpisy: 622
(@ulcia90)
Połączone: 3 miesiące temu

To rozróżnienie które opisujesz - czy skupienie nadało kierunek, czy sakralna 'sama wiedziała' - jest dla mnie centralnym pytaniem tej całej dyskusji. Bo od odpowiedzi na to zależy bardzo dużo. Jak myślisz, co by się stało gdybyś weszła w tę samą medytację bez żadnego pytania w tle?


Odpowiedz
Wpisy: 415
(@majka-ka)
Połączone: 6 miesięcy temu

Mnie to pytanie Ulci bardzo uderzyło bo ja nigdy nie wchodzę w medytacje 'czysto'. Zawsze mam jakiś temat, jakieś pytanie które mnie gryzie. I nie wiem czy to jest wada czy po prostu tak u mnie działa. Czy ktoś próbował naprawdę bez intencji?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@franciszka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 345

@Majka.ka No właśnie, i tu mam wątpliwość czy coś takiego jak medytacja 'bez intencji' w ogóle istnieje. Bo samo to że siadasz i skupiasz się na czakrze sakralnej to już jest intencja. Już nakierowałaś uwagę. Więc może to nie jest tak zero-jedynkowe jak 'z pytaniem albo bez'.


Odpowiedz
Wpisy: 468
(@gizelka83)
Połączone: 1 rok temu

Zgadzam się z Franciszką, i to dotyczy też mojego płaczu który opisywałam. Nie miałam żadnego konkretnego pytania tamtego razu, ale miałam jakiś ogólny nastrój. Więc nie wiem co tak naprawdę 'wywołało' tę reakcję.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@celestyna_b)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 591

@Gizelka83 Ale czy to ma znaczenie co wywołało? Pytam serio, nie retorycznie. Bo zastanawiam się czy szukanie przyczyny nie jest czasem sposobem na unikanie samego przeżycia. Może ważniejsze jest to co po nim zostało?


Odpowiedz
Wpisy: 584
Rozpoczynający temat
(@romcia03)
Połączone: 6 miesięcy temu

To pytanie Celestyny mnie zatrzymuje. Bo ja dużo energii włożyłam w to żeby zrozumieć co się wydarzyło, zamiast po prostu pozwolić żeby zostało. Może to był błąd? Albo po prostu mój styl - taki bardziej analityczny.


Odpowiedz
Wpisy: 274
(@tadek)
Połączone: 3 miesiące temu

Słucham tej rozmowy i mam wrażenie że wyłania się z tego coś ciekawego - że praca z sakralną to nie jest procedura którą można zrobić 'poprawnie albo nie'. Czy dobrze to czytam? Bo jeśli tak, to skąd w ogóle wiadomo że coś 'zadziałało'?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@eleonorka56)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 1003

@Tadek To jest bardzo dobre pytanie i nie ma na nie jednej odpowiedzi. W bioenergoterapii mówi się o 'przepływie' albo 'otwieraniu', ale to są metafory, nie pomiary. Dla mnie sygnałem że coś się zmieniło jest często coś bardzo przyziemnego - sposób w jaki reaguję na daną sytuację tydzień później. Czy Ty szukasz jakiegoś konkretnego kryterium?


Odpowiedz
(@tadek)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 274

@Eleonorka56 Chyba tak. Bo jestem przyzwyczajony do tego że jeśli coś robię, to widzę efekt. A tu mówicie o czymś, co może pojawić się po tygodniu, albo w ogóle nie wiemy co to spowodowało. To mi trochę przestawia myślenie.


Odpowiedz
Wpisy: 385
(@wikusia76)
Połączone: 4 miesiące temu

Ja mam podobny problem jak Tadek, ale z innej strony. Bo skoro nie wiadomo kiedy 'zadziałało', to też nie wiadomo kiedy przestać. Czy jest jakiś punkt w którym mówisz - okej, sakralna jest teraz w porządku, nie muszę już na niej pracować?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@ulcia90)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 622

@Wikusia76 Mnie to pytanie bardzo podoba. I szczera odpowiedź jest taka, że w tradycjach które znam nie ma takiego punktu końcowego. Ale to nie znaczy że pracujesz w kółko bez sensu - raczej że zmieniają się tematy, głębokości, konteksty. To co blokowało sakralną rok temu, może już nie istnieć. Ale pojawia się coś nowego.


Odpowiedz
Wpisy: 61
(@silaria66)
Połączone: 10 miesięcy temu

Więc to jest coś co się zmienia razem z życiem? Nie raz ustawiasz i masz spokój, tylko raczej... ciągła rozmowa z samą sobą przez ciało? Tak to rozumiem i wydaje mi się to i sensowne i trochę przytłaczające jednocześnie.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@majka-ka)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 415

@Silaria66 Mnie to nie przytłacza, ale to pewnie kwestia temperamentu. Dla mnie coś co 'nigdy nie jest skończone' jest raczej jak ogród, który pielęgnujesz, nie jak usterka do naprawienia. Zależy chyba jak podchodzisz do samorozwoju w ogóle.


Odpowiedz
Wpisy: 584
Rozpoczynający temat
(@romcia03)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wracając do tego co mówiła Ulcia - że zmieniają się tematy i głębokości - to mnie zastanawia w kontekście tytułu tego wątku. Bo jeśli moja orientacja albo stosunek do niej się zmienił, to znaczy że sakralna też pracuje nad innym 'materiałem' niż wcześniej? To by tłumaczyło dlaczego te same medytacje dają różne efekty w różnym czasie.


Odpowiedz
Wpisy: 345
(@franciszka)
Połączone: 1 rok temu

To jest ciekawe spostrzeżenie, ale mam do niego jedno ale. Czy nie ma tu ryzyka że zaczynamy projektować? Znaczy - widzę zmianę w swoim życiu, widzę zmianę w tym jak czuję sakralną, i łączę to razem. Ale czy to połączenie jest prawdziwe, czy tylko opowieść którą sobie tworzę?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@celestyna_b)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 591

@Franciszka I tu mam pytanie z którym się mierzę od początku tej dyskusji - czy to w ogóle ma znaczenie? Jeśli opowieść pomaga, jeśli coś się realnie zmienia w tym jak żyję, to czy ważne jest czy czakra 'naprawdę' to zrobiła, czy ja to sobie opowiedziałam?


Odpowiedz
Wpisy: 1003
(@eleonorka56)
Połączone: 4 miesiące temu

Myślę że Franciszka i Celestyna dotykają tutaj czegoś bardzo fundamentalnego i nie chcę żeby to przeszło bez uwagi. Bo to jest właściwie pytanie o to czy ezoteryka ma wartość jeśli nie da się jej zweryfikować. I to jest pytanie na które każda z nas musi odpowiedzieć dla siebie. Ja nie uznaję go za retoryczne.


Odpowiedz
Wpisy: 468
(@gizelka83)
Połączone: 1 rok temu

Dla mnie to pytanie zawsze kończy się na tym samym miejscu - co zmieniło się w moim codziennym życiu. Nie w czasie medytacji, nie w teorii, tylko po. I jak to sprawdzam, to najczęściej coś jednak jest inne. Czy to czakra czy opowieść o czakrze, nie wiem. Ale różnica jest.


Odpowiedz
Wpisy: 584
Rozpoczynający temat
(@romcia03)
Połączone: 6 miesięcy temu

To chyba jest moja odpowiedź na pytanie z pierwszego mojego posta w tym wątku. Nie wiem czy sakralna 'reaguje na orientację'. Ale wiem że coś w tej pracy z nią reaguje na to co przeżywam w związku z orientacją. I to dla mnie wystarczy żeby kontynuować. Chociaż nadal mam pytania.


Odpowiedz
Wpisy: 385
(@wikusia76)
Połączone: 4 miesiące temu

Romcia, jakie pytania Ci zostały? Pytam bo mam wrażenie że ten wątek zaraz dobiegnie końca, a chcę wiedzieć czy jest coś co dalej nie jest jasne - bo może ja albo ktoś inny ma coś do dodania.


Odpowiedz
Wpisy: 584
Rozpoczynający temat
(@romcia03)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wikusia, zostały mi dwa pytania, które nie dają mi spokoju. Pierwsze to czy ta praca z sakralną ma jakiś kierunek - znaczy, czy jest coś 'dalej' po niej, czy zawsze krąży się w tym samym miejscu. I drugie, bardziej konkretne - czy zmiana orientacji albo samego stosunku do niej to jest coś co inicjuje pracę czakry, czy odwrotnie, praca z czakrą to inicjuje zmianę? Bo ja cały czas nie wiem co było pierwsze.


Odpowiedz
Wpisy: 622
(@ulcia90)
Połączone: 3 miesiące temu

To pytanie o kierunek - czy sakralna ma coś 'dalej' - jest bardzo sensowne i chcę się przy nim zatrzymać. W tym systemie siedmiu czakr sakralna nie jest ostatnią stacją, jest drugą od dołu. Nad nią jest splot słoneczny, serce, gardło... Więc teoretycznie 'dalej' jest kolejna czakra. Ale czy to znaczy że idziesz po schodach? Nie do końca. Raczej wszystko pracuje równocześnie, a ty masz w różnych momentach różne ogniska uwagi. Romcia, a co cię skłoniło do myślenia o tym jako o czymś sekwencyjnym?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@franciszka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 345

@Ulcia90 Chcę tu delikatnie wtrącić - bo ten model siedmiu czakr jako drabiny to jest jedna z interpretacji, niekoniecznie najstarsza. W tantryzmie kaszmirskim na przykład akcent kładziony jest zupełnie inaczej, i nie ma tego poczucia 'przechodzenia wyżej'. Więc zanim Romcia zacznie myśleć o tym co po sakralnej, może warto zapytać z jakiej tradycji w ogóle korzysta i czy ta tradycja ma takie pojęcie jak 'następny krok'.


Odpowiedz
(@romcia03)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 584

@Franciszka Szczerze? Nie korzystam z żadnej jednej tradycji. Trochę to, trochę tamto, kilka książek, kilka prowadzonych medytacji z internetu. Może to jest właśnie problem - że mieszam systemy i przez to mam poczucie że czegoś nie rozumiem do końca?


Odpowiedz
Wpisy: 468
(@gizelka83)
Połączone: 1 rok temu

Romcia, ja przez długi czas robiłam dokładnie to samo - mieszałam co się dało. I wiesz co, nie sądzę żeby to był problem sam w sobie. Ale Franciszka ma rację że jeśli używasz pojęcia z jednego systemu, a metody z drugiego, to czasem nie wiesz co właściwie sprawdzasz. Ja to rozwiązałam tak, że jak coś mnie naprawdę interesuje, to zaczynam od jednego źródła i staram się zostać przy nim przez jakiś czas zanim przeskoczę.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@majka-ka)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 415

@Gizelka83 Ale czy to nie jest taki trochę akademicki postulat? Bo praktyka ezoteryczna chyba z natury jest eklektyczna i ludzie od zawsze mieszali systemy. Nie mówię że to jest optimalne, ale czy to naprawdę 'problem'? Ciekawa jestem co Franciszka na to, bo ona zwykle ma mocniejsze zdanie o takich rzeczach.


Odpowiedz
(@franciszka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 345

@Majka.ka Masz rację że historycznie zawsze mieszano. Ale jest różnica między świadomym eklektyzmem, gdzie wiesz co bierzesz z czego i dlaczego, a takim przypadkowym składaniem bez mapy. Romcia powiedziała że mieszała bez specjalnego systemu - i to nie jest zarzut, tylko obserwacja. Bo jak zadajesz pytanie 'co po sakralnej', to odpowiedź zależy od tego w czyim systemie pytasz.


Odpowiedz
Strona 3 / 4
Udostępnij: