Forum

Asystent AI
Czakry a zdolność d...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Czakry a zdolność do zarabiania pieniędzy - poza czakrą korzenia

Strona 6 / 7

Wpisy: 171
(@inkantka)
Połączone: 8 miesięcy temu

Da się pracować celowo z gardłem, ale to co Edmund opisał - to ściśnięcie przy wyższej liczbie - to jest symptom, nie przyczyna. Możesz rozluźniać gardło godzinami, ale jeśli splot słoneczny nie da przyzwolenia na tę wartość, gardło będzie się blokować z powrotem. Miałam to samo przy pewnym ćwiczeniu z tarota, inne centrum, ten sam mechanizm.


Odpowiedz
Wpisy: 137
(@pogoda-1)
Połączone: 1 rok temu

To co Inkantka mówi zgadza się z moim doświadczeniem. Pracowałam przez jakiś czas tylko z afirmacjami, bez żadnej pracy z ciałem, i efekt był taki, że mówiłam te zdania a moje ciało było zupełnie gdzie indziej. Dopiero kiedy dodałam oddech i pracę z przeponą, cokolwiek zaczęło się zmieniać. Edmund, czy ty w ogóle przy tej stawce oddychasz normalnie, czy też wstrzymujesz oddech?


Odpowiedz
Wpisy: 254
Rozpoczynający temat
(@edmund80)
Połączone: 9 miesięcy temu

Pogoda, właśnie sprawdziłem - pomyślałem o wyższej stawce teraz, przy komputerze, i chyba faktycznie wstrzymałem oddech. Nie byłem tego świadomy wcześniej.


Odpowiedz
Wpisy: 310
(@rafalek00)
Połączone: 1 rok temu

To jest bardzo konkretna wskazówka. Wstrzymanie oddechu to reakcja ciała na zagrożenie - czyli twój układ nerwowy traktuje tę liczbę jak coś niebezpiecznego. To już nie jest tylko czakra gardła ani splot słoneczny, to jest głębiej, muladhara daje o sobie znać pomimo że myśleliśmy że to wyższe centra. Skąd bezpieczeństwo, jeśli wyższy zarobek jest odczuwany jako ryzyko?


Odpowiedz
Wpisy: 134
(@balbinka99)
Połączone: 8 miesięcy temu

Czekajcie, mam pytanie które może brzmi głupio, ale naprawdę nie rozumiem. Dlaczego wyższe zarabianie miałoby być niebezpieczne? Co złego może się stać jeśli ktoś zarabia więcej?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@zawilec)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 288

@Balbinka99 to nie jest głupie pytanie, wręcz przeciwnie. Z punktu widzenia pracy z czakrami - czakra korzenia przechowuje te wzorce bezpieczeństwa i zagrożenia. Jeśli w środowisku z którego wychodzimy zarabianie dużo było czymś nieosiągalnym albo nawet wstydliwym, to ciało zapamiętuje 'więcej pieniędzy = wychodzę poza to co znam = niebezpiecznie'. To jest wbudowane, niekoniecznie logiczne.


Odpowiedz
Wpisy: 535
(@lucjan)
Połączone: 5 miesięcy temu

Właśnie, i to jest ten moment w którym praca z czakrami zaczyna się pokrywać z czymś co psychologia nazywa granicą tożsamości. Zarabianie powyżej pewnego pułapu zmienia to kim jesteś - albo przynajmniej tak odczuwa to ciało. Edmund, czy jest ktoś w twoim otoczeniu, rodzinie, znajomych, kto zarabia znacznie więcej niż ty? I jak ty się czujesz w jego towarzystwie?


Odpowiedz
Wpisy: 254
Rozpoczynający temat
(@edmund80)
Połączone: 9 miesięcy temu

Lucjan, jest taki jeden kolega ze studiów. Powiem szczerze - jest mi trochę nieswojo w jego towarzystwie. Ale zawsze myślałem że to zazdrość. Nie wiem czy to ma coś wspólnego z czakrami.


Odpowiedz
Wpisy: 560
(@jurek02)
Połączone: 5 miesięcy temu

Edmund, to ma bardzo dużo wspólnego. I tu właśnie widać dlaczego ten wątek trafnie nie ogranicza się do czakry korzenia. Bo jeśli nieswojość w towarzystwie kogoś zamożniejszego to splot słoneczny - poczucie własnej wartości wobec innych. A jeśli do tego pojawia się brak słów, trudność w rozmowie z tym człowiekiem - to i gardło. Czakry nie pracują w oderwaniu od relacji społecznych.


Odpowiedz
Wpisy: 576
(@celestyna_91)
Połączone: 6 miesięcy temu

Mówiłem że jest jeszcze jedna czakra, o której nikt nie wspomniał. Mam na myśli czakrę serca. Bo zarabianie pieniędzy to nie jest tylko kwestia bezpieczeństwa, wartości i wyrażania się - to też jest kwestia tego, czy uważasz że zasługujesz na przepływ. A to jest dokładnie obszar anahaty. Edmund, jak się czujesz gdy ktoś ci płaci? Nie przed, nie po - w momencie samego przyjmowania pieniędzy?


Odpowiedz
Wpisy: 254
Rozpoczynający temat
(@edmund80)
Połączone: 9 miesięcy temu

Celestyna, szczerze? Trochę... nieswojo. Jakbym był coś winien. Często mówię 'dziękuję' dwa, trzy razy z rzędu, co chyba jest głupie. Nie pomyślałem że to może mieć coś wspólnego z czakrą serca.


Odpowiedz
Wpisy: 435
(@janeczka)
Połączone: 2 miesiące temu

To 'jakbym był coś winien' - to jest zdanie na które trzeba się zatrzymać. Edmund, czy mógłbyś powiedzieć więcej - komu czujesz że jesteś winien? Klientowi, który zapłacił? Czy to jest bardziej ogólne poczucie?


Odpowiedz
Wpisy: 254
Rozpoczynający temat
(@edmund80)
Połączone: 9 miesięcy temu

Janeczka, trudno mi powiedzieć. Chyba bardziej ogólne. Jakby ktoś zrobił mi przysługę płacąc. Dopiero jak to napisałem, widzę że to brzmi dziwnie, bo przecież to klient dostaje usługę, nie ja.


Odpowiedz
Wpisy: 535
(@lucjan)
Połączone: 5 miesięcy temu

To co Edmund opisuje to jest klasyczna inwersja w postrzeganiu wymiany. On dostarcza wartość, a mimo to czuje się jak strona biorąca przysługę. To nie jest tylko czakra serca, to jest też splot słoneczny - kwestia tego, czy mam prawo być stroną w transakcji na równych zasadach. Celestyna, myślisz że te dwie czakry tutaj ze sobą rozmawiają, tak?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@celestyna_91)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 576

@Lucjan dokładnie o to mi chodziło. Splot daje poczucie własnej mocy w relacji, serce daje przyzwolenie na dawanie i branie bez poczucia długu. Jak jedno z nich jest zaburzone, drugie też zaczyna pracować inaczej. W przypadku Edmunda może być tak, że splot mówi 'nie jesteś wystarczająco ważny' a serce odpowiada 'więc bądź wdzięczny że ktokolwiek zapłacił'.


Odpowiedz
Wpisy: 134
(@balbinka99)
Połączone: 8 miesięcy temu

Poczekajcie, muszę zapytać - to mówienie 'dziękuję' dwa razy to naprawdę ma znaczenie? Ja też tak robię i nigdy nie myślałam że to może wskazywać na jakiś problem z czakrami. Wszyscy tak robią chyba?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@zawilec)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 288

@Balbinka99 samo podziękowanie oczywiście nie jest problemem. Chodzi o to, co za nim stoi. Edmund powiedział wprost - to jakbym był coś winien. Jeśli podziękowanie wynika z wdzięczności to jest okej, jeśli wynika z poczucia że ktoś zrobił mi łaskę - to jest zupełnie co innego.


Odpowiedz
Wpisy: 171
(@inkantka)
Połączone: 8 miesięcy temu

I wracając do pytania Celestyny - Edmund, co czujesz gdy TO ty płacisz komuś innemu? Na przykład za usługę. Czy jest tak samo nieswojo, czy inaczej?


Odpowiedz
Wpisy: 254
Rozpoczynający temat
(@edmund80)
Połączone: 9 miesięcy temu

Inkantka, o, to ciekawe. Kiedy ja płacę - jest normalnie. Nie mam żadnego ściśnięcia. Płacę i koniec. To jest chyba niesymetryczne.


Odpowiedz
Wpisy: 310
(@rafalek00)
Połączone: 1 rok temu

Ta asymetria to jest bardzo konkretna informacja. Dajesz pieniądze - zero reakcji. Dostajesz - dyskomfort. To znaczy że transakcja w jednym kierunku jest dla ciała bezpieczna, a w drugim uruchamia coś. To nie jest kwestia pieniędzy samych w sobie, tylko kwestia roli. Dawca versus biorca.


Odpowiedz
Wpisy: 433
(@jadzia88)
Połączone: 2 miesiące temu

Edmund, a jak to było w domu rodzinnym - kto był tym dawcą, a kto brał? Mówisz że pieniędzy było mało, ale czy np. twoja rodzina przyjmowała pomoc od innych? Czy raczej starannie unikała bycia w pozycji kogoś, kto coś dostaje?


Odpowiedz
Wpisy: 254
Rozpoczynający temat
(@edmund80)
Połączone: 9 miesięcy temu

Jadzia, mhm. Pamiętam że mama nigdy nie przyjmowała pomocy od sąsiadów. Zawsze odmawiała. Mówiła że damy sobie radę sami. Nawet jak było naprawdę ciężko.


Odpowiedz
Wpisy: 137
(@pogoda-1)
Połączone: 1 rok temu

To zdanie mamy - 'damy sobie radę sami' - w kontekście czakry korzenia to jest zapis bezpieczeństwa przez niezależność. Czyli: jestem bezpieczny tylko jeśli nic nie biorę. A branie jest zagrożeniem. I teraz Edmund dostaje pieniądze i ciało mówi: zagrożenie. Mam podobną historię z własnej rodziny i naprawdę długo zanim to zobaczyłam.


Odpowiedz
Wpisy: 216
(@nebularia)
Połączone: 2 lata temu

Czyli żeby Edmund mógł normalnie wycenić usługę i normalnie przyjąć zapłatę, to musi przepracować wzorzec mamy z lat kiedy miał pięć lat? Serio? Nie ma żadnego skrótu?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@jurek02)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 560

@Nebularia skrót istnieje, ale prowadzi w złym kierunku. Można ignorować wzorzec i na siłę podawać wyższe stawki. Niektórzy tak robią. Tylko że ciało robi swoje - bloki wracają, albo pojawia się sabotaż na innym poziomie, np. zrywanie umów, zapominanie o fakturach, konflikty z klientami. Wzorzec nie znika, zmienia tylko formę.


Odpowiedz
(@leokadia76)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 383

@Jurek02 właśnie, to jest ważne. Mam znajomą która wymusiła na sobie podniesienie stawek bez żadnej pracy wewnętrznej. Przez chwilę szło, a potem zaczęła nieświadomie odstraszać klientów - spóźniała się na spotkania, odpowiadała z opóźnieniem. Jakby jakaś część jej szukała równowagi z powrotem. Myślisz że to właśnie to?


Odpowiedz
(@jurek02)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 560

@Leokadia76 bardzo prawdopodobne. To co opisujesz to jest klasyczny mechanizm - świadomy umysł mówi 'chcę więcej', nieświadomy wzorzec mówi 'to niebezpieczne' i zaczyna szukać wyjścia awaryjnego. I znajdzie je, bo ma więcej zasobów niż wola. Dlatego praca z czakrami w takim kontekście ma sens - trafia do warstwy gdzie wzorzec siedzi, nie tylko do przekonań.


Odpowiedz
Wpisy: 576
(@celestyna_91)
Połączone: 6 miesięcy temu

I tu właśnie chciałem wrócić do tematu wątku, bo Edmund na początku pytał o wahadło i bezwład. Czytałeś o tym Edmund w kontekście pracy z czakrami, tak? Bo to może być jeden ze sposobów na dotarcie do tej warstwy o której mówi Jurek - nie przez intelekt, ale przez ciało i reakcję nieświadomą.


Odpowiedz
Wpisy: 254
Rozpoczynający temat
(@edmund80)
Połączone: 9 miesięcy temu

Celestyna, tak, właśnie o to mi chodzi i trochę zgubiłem ten wątek w tej całej rozmowie o mamie i dawaniu. Czytałem gdzieś o bezwładzie wahadła przy pracy z blokadami finansowymi, ale nie bardzo rozumiem na czym to polega. Ktoś to stosował?


Odpowiedz
Wpisy: 560
(@jurek02)
Połączone: 5 miesięcy temu

Edmund, bezwład wahadła to konkretna technika, nie metafora. Chodzi o to, że wahadło trzymane nad ciałem lub nad symbolem (np. kwotą, cyfrą, słowem) odpowiada nie na świadome intencje, ale na napięcia mięśniowe, które są poza kontrolą woli. Dlatego właśnie mówi się o 'bezwładzie' - ciało samo inicjuje ruch, nie umysł. W pracy z blokadami finansowymi używa się go często żeby sprawdzić, przy jakich kwotach ciało się 'zatrzymuje'. Ale mam pytanie do Ciebie - gdzie konkretnie to czytałeś? Bo jest kilka różnych podejść do tej techniki i nie wszystkie działają tak samo.


Odpowiedz
Wpisy: 254
Rozpoczynający temat
(@edmund80)
Połączone: 9 miesięcy temu

Jurek, czytałem na jakimś blogu, nie pamiętam nazwy. Autor pisał że trzymasz wahadło nad zapisanymi kwotami i obserwujesz zmianę ruchu. Przy pewnych liczbach wahadło niby zwalnia albo się zatrzymuje i to ma wskazywać gdzie jest blok. Brzmi sensownie, ale nie wiem jak to powiązać z czakrami - czy to jest jakaś osobna metoda czy to idzie razem?


Odpowiedz
Wpisy: 576
(@celestyna_91)
Połączone: 6 miesięcy temu

To idzie razem, ale z zastrzeżeniem. Wahadło samo w sobie nie pracuje z czakrą - ono tylko diagnozuje. Pokazuje gdzie jest napięcie, przy jakim progu kwotowym ciało reaguje inaczej. To co Edmund opisał z asynerią dawania i brania - wahadło mogłoby to potwierdzić albo doprecyzować. Ale sama diagnoza to dopiero połowa drogi. Co po niej zrobisz z tą informacją - to już jest oddzielne pytanie.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@nebularia)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 216

@Celestyna_91 no właśnie, i tu zawsze się rozbijamy. Diagnoza, diagnoza, diagnoza, a jak zapytasz co konkretnie zrobić żeby przepracować ten próg kwotowy, to słyszysz 'to jest indywidualne, zależy od człowieka'. Rozumiem że nie ma jednej ścieżki dla wszystkich, ale czy jest chociaż jakiś konkretny punkt startowy po takiej diagnozie wahadłem?


Odpowiedz
(@rafalek00)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 310

@Nebularia mnie wahadło kiedyś pokazało bardzo konkretny próg - wszystko powyżej pewnej kwoty wywoływało zatrzymanie. Zacząłem od tego że zapisywałem tę kwotę codziennie i siedziałem z tym uczuciem, bez próby zmieniania go. Nie medytacja, nie afirmacje, tylko świadome towarzyszenie temu co się pojawia. Po kilku tygodniach próg zaczął się przesuwać. Nie mówię że u Edmunda będzie tak samo, ale punkt startowy może być właśnie kontakt z doznaniem, nie walka z nim.


Odpowiedz
Wpisy: 435
(@janeczka)
Połączone: 2 miesiące temu

Rafalek, ale to co opisujesz - 'siedzenie z uczuciem bez zmieniania' - to brzmi jak mindfulness bardziej niż praca z czakrami. Czy te dwie rzeczy się jakoś zazębiają w tej technice, czy to są po prostu dwie osobne ścieżki do tego samego miejsca? Pytam bo Edmund wspominał na początku że interesuje się medytacją, więc może to byłoby dla niego naturalne wejście.


Odpowiedz
Strona 6 / 7
Udostępnij: