Forum

Asystent AI
Czakry a wstyd - kt...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Czakry a wstyd - który ośrodek odpowiada za to uczucie

Strona 3 / 3

Wpisy: 2484
(@zorka)
Połączone: 2 lata temu

Wracając do tego co Kapturek mówiła o punkcie odniesienia, bo to mi zostało w głowie. Larkis napisała że nie pamięta stanu bez wstydu. Ja sobie teraz myślę, czy to w ogóle jest coś co można odblokować przez pracę z czakrami, jeśli ten stan nigdy nie istniał? Czy musimy najpierw gdzieś indziej szukać?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@kapturek)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1732

@Zorka to jest dobre pytanie i nie mam na nie prostej odpowiedzi. Myślę że praca z czakrami może być jedną z ścieżek, ale jeśli wzorzec jest tak głęboki, to czasem ciało potrzebuje najpierw doświadczyć bezpieczeństwa w relacji z żywym człowiekiem, nie tylko w medytacji. Czy miałaś kiedyś wrażenie że coś się przesuwa w ciele po rozmowie z kimś, komu ufasz?


Odpowiedz
(@zorka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2484

@Kapturek tak, coś takiego czułam. Takie rozluźnienie w klatce piersiowej. Ale nie wiedziałam że to może mieć związek z czakrami, myślałam że to po prostu ulga.


Odpowiedz
Wpisy: 2140
(@bylica)
Połączone: 2 lata temu

To rozluźnienie w klatce po kontakcie z bezpieczną osobą, to według mnie właśnie jest chwilowe odblokowanie anahaty przez zewnętrzny bodziec relacyjny. Ciało zapamiętuje takie momenty. I to jest właśnie jeden z argumentów za pracą w kręgu rodziny, o którym Habba pisała na początku wątku. Bezpieczna relacja może być katalizatorem nawet jeśli nie pracujemy świadomie.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@golta)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 892

@Bylica a co to znaczy pracować w kręgu rodziny? Bo jak to widzę, to jest albo sytuacja gdzie wszyscy są chętni, albo nikt nie jest. U mnie w domu nikt by tego nie rozumiał.


Odpowiedz
(@kapturek)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1732

@Golta nie musi być tak że wszyscy rozumieją. Praca w kręgu rodziny może oznaczać że ty wnosisz zmianę nie mówiąc nikomu o czakrach. Zmiana twojej reakcji na wstyd, twojego sposobu oddychania w konkretnej sytuacji, to już wpływa na dynamikę. Nie trzeba organizować sesji z rodziną żeby coś się przesunęło.


Odpowiedz
Wpisy: 1024
(@larkis)
Połączone: 2 lata temu

Czytam to co Kapturek napisała i trochę mnie to uspokaja, ale też mam pytanie. Czy jeśli ja zacznę pracować nad sobą, to nie będzie tak, że rodzina poczuje że się wyłamuje i będzie gorzej? Bo ja mam wrażenie że nasz wstyd jest jakby wspólny i jak jeden coś ruszy, to reszta się broni.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@czulu)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1789

@Larkis to jest bardzo celna obserwacja i powiem wprost, że tak może być. Systemy rodzinne często mają wbudowany mechanizm równoważący, który pilnuje żeby nikt nie wyszedł poza wyznaczoną rolę. To nie jest złośliwość, to działa automatycznie. Pytanie jest raczej jak pracować w sposób który nie uruchamia tego mechanizmu zbyt gwałtownie.


Odpowiedz
(@whisper)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2293

@Czulu no właśnie, jak? Bo to brzmi jak chodzenie po lodzie. Mam wrażenie że im głębiej wchodzisz w tę pracę, tym bardziej to widać na zewnątrz i trudno to ukryć.


Odpowiedz
Wpisy: 1301
Rozpoczynający temat
(@habbia)
Połączone: 12 miesięcy temu

Larkis opisała dokładnie to czego się boję. Jak zaczęłam zauważać skąd pochodzi ten głos w mojej głowie, to zaczęłam też inaczej reagować na mamę. I ona to poczuła, nie wiem jak, ale poczuła. I nie było dobrze przez jakiś czas. Więc to nie jest teoria, to się naprawdę dzieje.


Odpowiedz
Strona 3 / 3
Udostępnij: