Wchodzę tu z bocznym pytaniem, bo chyba jeszcze nikt tego nie poruszył wprost. Czy przy migrenie połączonej z aurą, ta praca przy czakrze korony w ogóle jest bezpieczna? Bo słyszałam, że przy migrenowym ataku z aurą w ogóle nie powinno się 'ruszać' energii przy głowie, bo to może nasilić. Czy ktoś ma jakieś doświadczenia z tym konkretnie?
Przepraszam, faktycznie nigdy tego nie napisałem. Nie mam aury, przynajmniej nie w sensie migrenowym. Są to bóle ciągłe, tępe, głównie z tyłu głowy i na skroniach. Czasem nasilają się do migreny właściwej ale bez efektów wzrokowych. To może coś zmienia w tym co mówił Wolchw o czakrze korony?
Tępy ból z tyłu głowy to zupełnie inna sygnatura niż ból migrenowy z aurą. Z perspektywy pracy z ciałem subtelnym ten obszar to pogranicze czakry gardła i potylicy, nie tyle sama korona. Wolchw i Kartomanta54 pisali o odprowadzaniu energii w dół i to tutaj wydaje mi się szczególnie uzasadnione właśnie przy tym lokalizacji. Czy ten ból pojawia się częściej gdy siedzisz, czy gdy leżysz?
No to jednak wracamy do punktu wyjścia. Siedzenie przy komputerze to EMF plus pozycja plus wzrok plus stres. Wieczór to zmęczenie plus może sztuczne światło plus ta konkretna część mieszkania. Jak chcesz odróżnić sieć Hartmanna od złej ergonomii przy biurku? To nie jest złośliwość, naprawdę pytam, bo nie widzę tu jak wyizolować wpływ geobiologii od czynników fizycznych.
To jest nowy szczegół i zmienia kontekst. Jeśli ból narasta w salonie przy odpoczynku, a nie przy pracy przy komputerze, to ergonomia odpada jako główna zmienna. Zostaje miejsce, pora dnia i może jakość powietrza albo ogrzewanie. Czy salon jest wentylowany tak samo jak reszta mieszkania? Pytam bo nagrzane, słabo wentylowane pomieszczenie wieczorami robi z głową swoje, bez żadnej geobiologii.
Mam pytanie do Anusia67, bo wcześniej wspomniałaś o pograniczu czakry gardła i potylicy. Czy są jakieś kamienie, które działają akurat w tym rejonie? Pytam, bo mam podobne bóle co Wieszczbiarz01 i chciałabym spróbować czegoś na własną rękę zanim zacznę mierzyć cokolwiek.
Wracam do tego salonu, bo to mi nie daje spokoju. Wieszczbiarz01, napisałeś że tam odpoczywasz i oglądasz telewizję. Jak ustawione jest to miejsce względem okien? Pytam bo kierunek, w którym siedzisz, może mieć znaczenie zarówno dla przepływu energii, jak i dla zwykłego przeciągu czy wentylacji.
To ważna informacja o ścianie działowej. Przechodzenie przez ścianę od sąsiada to jeden z klasycznych punktów, gdzie zaznacza się sieć Hartmanna, przynajmniej jeśli chodzi o jej powiązanie z granicami budynków. Ale nie chcę uprzedzać wyników, bo to jeszcze nie dowód.
Przepraszam, ale chcę wrócić do czegoś, co Wieszczbiarz01 powiedział wcześniej. Napisałeś, że bóle nasilają się wieczorami w salonie. Czy telewizja jest tam długo włączona? Bo telewizor to też EMF, podobnie jak komputer, tylko nikt tego nie liczy.
To jest kluczowa obserwacja, jeśli ból pojawia się przy wejściu do pokoju niezależnie od telewizora, to przynajmniej eliminujemy jeden czynnik. Ale pytanie pomocnicze: czy wchodzisz tam zawsze o tej samej porze? Bo pora dnia też wpływa na progi bólowe, niezależnie od miejsca.
Mam pytanie bo czytam to wszystko i trochę mi się kręci, czy te skrzyżowania sieci Hartmanna można w ogóle poczuć fizycznie bez różdżki? Bo widziałam gdzieś że niektórzy po prostu wchodzą w takie miejsce i od razu im się robi nieswojo, a inni nic. Jak to działa?
Ale serio, ile ta dokumentacja ma trwać? Bo już chyba ze trzydzieści postów temu ktoś powiedział żeby zapisywać i nic nowego z tego nie wynika. Wieszczbiarz01 ma ból w salonie, może sprawdź po prostu to miejsce różdżką i tyle.
Mam pytanie do Mediumka, bo wcześniej pisałaś o klientce z migreną, która miała pogorszenie przy pracy przy koronie. Czy przy bólach takich jak Wieszczbiarz01, bez aury, też jest jakieś ryzyko przy samodzielnej pracy, czy to bezpieczniejsze?
Zastanawiam się nad jedną rzeczą. Wieszczbiarz01 wspomniał że bóle nasilają się w kombinacji komputer plus wieczór w salonie. Ale salon i komputer to różne pokoje. Czy to nie jest przypadkiem kwestia tego, że energia nagromadzona przy komputerze idzie z nim do salonu? Bo słyszałam, że można nosić obciążenie energetyczne ze sobą.
Dodam jeszcze jedno, bo może to ważne. Te weekendy kiedy bolało mimo braku komputera, to były dni, kiedy dużo siedziałem właśnie w salonie, oglądałem filmy prawie cały dzień. Więc może nie chodzi o sam komputer, tylko o czas spędzony w tym konkretnym miejscu? Im dłużej tam siedzę, tym efekt się kumuluje?
To by zmieniało całą hipotezę. Jeśli ból zależy od czasu ekspozycji, a nie od źródła EMF, to wskazywałoby raczej na miejsce jako czynnik pierwotny, a zmęczenie tylko obniża próg wrażliwości. Ale mam pytanie, czy próbowałeś siedzieć w salonie przez podobnie długi czas, ale zmieniając pozycję w pokoju, na przykład na środku, zamiast przy tej ścianie?
To naprawdę kluczowe, co teraz wyszło. Jeśli kanapę można by nawet fizycznie przestawić albo choć spróbować fotela przez kilka wieczorów, to mamy naturalny eksperyment bez żadnych dodatkowych narzędzi. Wieszczbiarz01, czy jest technicznie możliwe, żebyś posiedział te kilka wieczorów pod oknem zamiast na kanapie?
Właśnie, to prostsze niż różdżkowanie całego pokoju. Przestawienie siebie, nie mebli, i obserwacja, czy coś się zmienia. Chociaż mam tu jedno pytanie do Mediumka, bo fotel przy oknie to też inne światło, inny ciąg powietrza, może inna temperatura. Czy to nie zakłóci obserwacji?
Tylko pamiętajmy, że to wciąż nie odpowie na pytanie z tytułu wątku. Sprawdzamy czy miejsce w pokoju zmienia natężenie bólu, a nie czy to czakra, sieć Hartmanna, EMF czy co innego jest przyczyną. To dobry krok diagnostyczny, ale nie wyjaśniający.
To może jednak różdżka byłaby szybsza. Wieszczbiarz01 po prostu przejdzie powoli przez salon i zobaczy reakcję. Zamiast siedzieć tydzień w fotelu i czekać.
A przepraszam że się wtrącę, ale chcę zapytać o coś innego. Wieszczbiarz01 wspominał wcześniej o czakrach, a tu cała rozmowa poszła w stronę sieci Hartmanna i mebli. Czy ktoś sprawdził w ogóle, która czakra może być zaangażowana przy tych bólach głowy, bo mi się wydaje że to też ważne?
Ból jest głównie w skroniach i z tyłu głowy, rzadziej w samym czole. Nie pulsuje, raczej jest jak ucisk albo ciężkość. Przy czole to bywa, ale nie jest dominujące. Zastanawiam się, czy to bardziej gardłowa czy jednak trzecie oko, bo skronie mi nie pasują do żadnej konkretnej.
Skronie i tył głowy z uczuciem ucisku to jeden z charakterystycznych wzorców, który w pracy z bioenergią kojarzy mi się z napięciem między koroną a trzecim okiem, kiedy jedno jest pobudzone, a drugie zablokowane. Miewałam klientki z podobnym opisem i często okazywało się, że korona była jakby 'zatkana', a energia próbowała przejść przez trzecie oko i nie mogła płynnie.
To drugie brzmi znajomo. Niemożność wyłączenia myśli, owszem, mam to zwłaszcza wieczorami. I ból raczej punktowy w skroniach niż rozlany. Czyli miałoby to być trzecie oko zablokowane przy otwartej koronie? Ciekawe, bo nie spodziewałem się tego kierunku.
Ale zaraz, jeśli tak, to wróćmy do miejsca w pokoju. Czy jest możliwe, że siedzenie przy węźle sieci działa akurat na koronę, czyli tam, gdzie Wieszczbiarz01 ma nadaktywność? I to by wyjaśniało, czemu akurat ten pokój wzmacnia objawy, a nie inny.
Moim zdaniem to nie są dwie osobne sprawy. W mojej praktyce wielokrotnie widziałam, że miejsce w przestrzeni może wzmacniać lub osłabiać to, co dzieje się na poziomie energetycznym w ciele. Jeśli trzecie oko jest zablokowane, a korona pracuje intensywniej, to siedzenie w miejscu z podwyższoną aktywnością geopatyczną może ten stan nasilać. Chciałabym wiedzieć, Wieszczbiarz01, jak długo masz te bóle w skroniach i czy zaczęły się po przeprowadzce do tego mieszkania, czy wcześniej?
Wcześniej też je miałam, ale rzadziej. Odkąd tu mieszkam, częstotliwość wzrosła. Trudno mi powiedzieć dokładnie kiedy, bo zmieniało się stopniowo. Ale tak, tu jest gorzej.
