Ćwiczę regularnie od kilku lat i ostatnio zacząłem się zastanawiać, czy intensywny trening fizyczny ma jakiś wpływ na czakry. Mam na myśli konkretnie sytuacje, kiedy po bardzo ciężkim treningu siłowym czuję coś w okolicach splotu słonecznego - takie pulsowanie albo ciepło. Czy to manipura daje znać o sobie? Albo może to tylko efekt zmęczenia mięśni i staram się to jakoś interpretować? Ktoś z Was łączy aktywność fizyczną z pracą energetyczną?
To bardzo ciekawe spostrzeżenie i powiem Ci, że sama to obserwuję od dawna. Przy intensywnym wysiłku ciało wytwarza ogromne ilości prany, bo oddech się pogłębia, krew krąży szybciej, a to wszystko ma bezpośredni wpływ na przepływ energii przez kanały. Manipura przy treningu siłowym - jak najbardziej. To czakra siły woli, działania, ognia. Nie dziwię się, że ją czujesz podczas dźwigania ciężarów.
Zgadzam się z Konstancją co do manipury, ale chciałam dopowiedzieć, że to nie jedyna czakra, która się aktywuje. Przy bieganiu długodystansowym mocno czuję muladhara - szczególnie pod koniec bardzo długich tras, kiedy ciało jest dosłownie na granicy wytrzymałości. Jakby korzeń zaczynał pracować intensywniej, żeby w ogóle utrzymać kontakt z ziemią. Czy ktoś miał podobne odczucia przy cardio?
O matko, właśnie dlatego szukałam tego tematu! Chodzę na jogę trzy razy w tygodniu i instruktorka też mówi o aktywowaniu czakr przez pozycje, ale nigdy nie ćwiczyłam nic bardziej intensywnego. Czy joga to w ogóle traktujecie jako trening fizyczny w tym kontekście, czy to inna kategoria? Bo wydaje mi się, że tam to jest celowo zaprojektowane, a tu pytanie o takie zwykłe siłownie i bieganie, prawda?
Agatka, dokładnie o to mi chodziło - bardziej o ten trening nieintencjonalny. Joga to osobna historia, tam asany są wprost powiązane z pracą energetyczną od samego początku. Mnie bardziej nurtuje, czy ktoś kto idzie na zwykły trening crossfit albo podnosi sztangę, też aktywuje czakry, nawet jeśli w ogóle o tym nie myśli. Czy zamiar ma znaczenie?
Moim zdaniem zamiar nie jest warunkiem koniecznym. Ciało pracuje energetycznie niezależnie od tego, czy jesteś tego świadoma. Różnica jest taka, że jeśli robisz to świadomie, możesz tę energię ukierunkować i praca jest efektywniejsza. Bez intencji czakry też mogą się aktywować, ale ta energia może się rozpraszać bez sensu. Porewit, a czy po tym pulsowaniu w splocie słonecznym czujesz się rozładowany czy raczej naładowany?
Ten stan zawieszenia, który opisujesz, to klasyczny objaw przeciążenia energetycznego. Czakra się otworzyła, ale jeśli nie ma intencji ani uziemienia po treningu, energia nie wraca do równowagi. Dlatego w tradycji wedyjskiej po intensywnej pratice zawsze był czas na shavasana - właśnie po to. Czy po takich treningach robisz cokolwiek, żeby zamknąć tę pracę? Rozciąganie, oddech, cokolwiek uważnego?
Konstancja dobrze mówi o uziemieniu. Ja po każdym biegu, nawet krótkim, staram się przez kilka minut chodzić boso po trawie jeśli mogę. To może brzmieć banalnie, ale różnica jest wyraźna. Bez tego często mam ten sam efekt co Porewit opisuje - coś niedokończonego.
Przepraszam, że wchodzę, ale mam głupie pytanie - czy wy to czujecie zawsze, przy każdym treningu? Bo ja medytuję od jakiegoś czasu i przy medytacji coś czuję w okolicach czoła, ale przy ćwiczeniach fizycznych nie czuję kompletnie nic oprócz bólu mięśni. Może to kwestia tego, że jeszcze nie jestem wystarczająco wyczulona?
Pływanie to akurat powinno bardzo mocno aktywować swadhiszthanę - czakrę wody. To w zasadzie idealne środowisko. Ja bym się spodziewała, że właśnie w basenie coś poczujesz. Swadhisthana jest odpowiedzialna za emocje i płynność, a kontakt z wodą ją bezpośrednio pobudza. Może zwróć uwagę na okolice podbrzusza następnym razem?
Konstancja ma rację, że to uproszczenie, ale Mistique też nie mówi całkowicie od rzeczy - element może wspomagać, nie determinuje. Wróćmy jednak do głównego pytania, bo mnie bardziej ciekawi wątek, który Porewit poruszył - czy typ treningu ma znaczenie dla tego, która czakra się aktywuje? Bo jeśli siłownia to manipura, bieganie to muladhara, pływanie może wspomagać swadhisthanę, to czy ktoś świadomie dobiera treningi pod kątem pracy z konkretnymi czakrami?
O, to jest pytanie! Malwinia, masz na myśli, że można by sobie ułożyć plan treningowy ze względu na to, którą czakrę chcemy przepracować? To brzmi jak coś, co chciałabym spróbować. Ale skąd wiadomo, która czakra akurat potrzebuje pracy, zanim zaczniemy trenować? Czy to trzeba sprawdzić wcześniej?
Agatka, dobry trop. Sam myślę o tym w ten sposób od jakiegoś czasu. U mnie jest tak, że jak mam trudniejszy okres emocjonalnie i czuję się odcięty od działania, to właśnie trening siłowy pomaga mi wyjść z tego błota - i podejrzewam, że to właśnie ta manipura się odblokowuje przy okazji. Jakby ciało wiedziało, czego potrzebuje.
Słucham tej rozmowy z uwagą. Dodam coś z trochę innej perspektywy - w numerologii data urodzenia może wskazywać, które centrum energetyczne jest u danej osoby dominujące, a które wymagające pracy. To mogłoby uzupełnić ten wątek z treningami - wiedzieć strukturalnie, co jest Twoją słabszą stroną, i dobrać aktywność fizyczną pod to. Nie mówię, że to jedyna droga, ale dodatkowa wskazówka.
przepraszam ze sie wtrącam ale czytam i mam pytanko - czy to mozliwe ze jak ktoś bardzo intensywnie ćwiczy to może sobie czakre uszkodzic? bo moja koleżanka trenuje bardzo ciężko i od jakiegoś czasu ma problemy ze snem i jakies nastroje dziwne i myslalam czy to może być zwiazane
Właśnie ten wątek z koleżanką Bogusi mnie ciekawi, bo dotyka czegoś, o czym myślę od dłuższego czasu. Czy intensywny trening może działać jak nieintencjonalne przepracowanie energetyczne - coś jak przypadkowe otwarcie kanałów bez przygotowania? Bo jeśli tak, to ludzie którzy trenują bardzo ciężko i nie mają żadnego kontekstu energetycznego, mogą wpadać w takie stany bez żadnego wyjaśnienia.
Porewit, to bardzo możliwe. Znam kilka osób ze środowisk sportowych, które zaczęły szukać czegoś w rodzaju duchowości właśnie po bardzo intensywnych treningach albo zawodach. Jakby ciało samo otworzyło drzwi, których wcześniej nie było. Pytanie, czy to czakry, czy po prostu ekstremalne wyczerpanie zmienia percepcję. Jak to odróżnić?
Do pytania Konstancji dodam perspektywę numerologiczną, bo myślę, że jest tu połączenie. Osoby z wibracyjną czwórką w ścieżce życia często mają naturalną stabilizację przez ciało - ruch fizyczny dosłownie je gruntuje. Natomiast ósemki mogą mieć tendencję do nadmiernego ładowania się przez wysiłek. Zastanawiam się, czy ktoś z was sprawdzał swój numer i widzi jakiś wzorzec w tym, jak reagujesz na trening?
Słucham tej rozmowy i mam wrażenie, że im więcej czytam, tym mniej wiem. Konstancja mówiła wcześniej o uziemieniu po treningu - ale jak konkretnie wygląda takie uziemienie? Bo chodzenie boso to rozumiem, ale są jakieś inne metody dla kogoś, kto np. mieszka w bloku i nie ma dostępu do trawy?
Mam pytanie do całej tej rozmowy o aktywacji przez trening - bo czytam od początku i trochę mi umknęło. Czy wy mówicie o tym, że każdy trening aktywuje czakry, czy że u niektórych osób tak się dzieje? Bo mam wrażenie, że tu miesza się kilka różnych twierdzeń i nie bardzo wiem, co jest wspólne mianownik.
Słuchajcie, chcę tu wprowadzić trochę dystansu, bo dyskusja robi się coraz bardziej pewna siebie. Nie wiemy, czy to czakry się aktywują, czy po prostu ciało i psychika reagują na wysiłek. Objawy, które opisujecie - pobudzenie, dziwne stany po treningu, emocje - to są też całkowicie znane zjawiska z fizjologii sportu. Nie mówię, że czakry nie istnieją, tylko że nie wiem, skąd ta pewność, że akurat to jest wyjaśnienie.
hej przepraszam ze sie wcinam znowu, powiedzialam koleżance o tej rozmowie i sie śmiała ale trochę tez zainteresowala. zapytalam ja czy coś czuje i powiedziala ze ostatnio ma takie uczucie jakby ktoś ja popychał do przodu caly czas, nie może usiedziec. to może byc ta manipura co mówilyscie?
W różnych tradycjach jest takie pojęcie jak prana vata - energia wiatru, która kiedy się nadmiernie wzbudzi, daje dokładnie te objawy: niemożność zatrzymania, nadmiar myśli, zaburzony sen. Trening intensywny to jeden z klasycznych czynników wzbudzających. To nie jest uszkodzenie, to jest zachwianie równowagi. Czy koleżanka Bogusi jadła dobrze po tych treningach? Bo to też ma znaczenie.
Właśnie to mnie ciekawi w tym, co opisuje koleżanka Bogusi - to uczucie popychania do przodu brzmi jak coś więcej niż tylko zwykłe pobudzenie potreningowe. Czy ona trenuje regularnie od dawna, czy to nowa aktywność? Bo prana vata wzbudza się szczególnie przy nagłych zmianach nawyków ruchowych, nie przy stałej praktyce.
ona zaczela intensywniej trenowac jakies dwa miesiące temu, wczesniej sie prawie nie ruszala. więc może o to chodzi? ze to nowe dla niej?
To akurat dość typowy obraz przy nadaktywnej manipurze albo właśnie przy tej prana vata, o której mówiła Mistralka. Ale wróćmy chwilę do pytania Porewita, bo mnie też nurtuje - on pytał, czy da się przewidzieć, kiedy trening zadziała energetycznie. Czy ktoś w ogóle próbował prowadzić jakiś dziennik obserwacji? Porównywać rodzaje treningów z tym, co się potem czuje?
To brzmi jak konkretna obserwacja, a nie spekulacja. Mam jedno pytanie - jak długo po treningu obserwowałeś? Bo rozumiem, że bezpośrednio potem jest zawsze jakieś pobudzenie, ale czy to trwało dłużej?
